!!! Pomoc dla Senny !!!
Administracja
Sulfur, Adirael, Aurora

Wydarzenia
Walentynki
Zadania kwartalne
Obrazek -15°C | Śnieg

Nad wilczą krainą zawisły gęste chmury, z których grubymi płatami sypie się śnieg. W wielu miejscach tworzy on wysokie, ponad półmetrowe zaspy.
Forum w trakcie przebudowy! Zapraszamy na nasz {Discord} po więcej informacji.

Bory łowieckie

To pulsujące życiem serce lasów, pełne bogatych gęstwin i dzikiej przyrody. Drzewa obficie obwieszone owocami oraz dzika fauna stwarzają raj dla myśliwych i zbieraczy. Ta zielona oaza, otoczona mitami i legendami, jest skarbem w samym centrum krainy.
Awatar użytkownika
Nathellion
Wojownik
<b>Wojownik</b>
Posty: 32
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 25
Zręczność: 10
Czujność: 5
Wiedza: 10
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 26

Bory łowieckie

Post autor: Nathellion »

Wilk żreć musi, a on bezapelacyjnie był wilkiem. Przylazł więc z myślą, żeby coś upolować, ale jedynym co złapał był guz, kiedy bezczelny zając mu umknął do jamy, a on walnął czołem w kamień przy wejściu do kryjówki. Próbował rozkopać jamę, ale im głębiej próbował sięgać tym bardziej dochodził do wniosku, że to bez sensu a uszaty już dawno mu się wymknął i czas to zaakceptować.
Usiadł sobie więc i zaczął kląć pod nosem na wszystko na czym ten świat stoi!


Lilian Grace Ashcroft

— Jego mordę kryje masa szram, jedno ucho jest naderwane, a prawe oko mętne, prawie całkiem ślepe (pamiątka po pewnym urazie). Dwukolorowe oczy, z czego zdrowe jest czerwone, a prawe mleczno-błękitne. Kiedyś było uroczo niebieskie, ale na skutek urazu zmieniło barwę na prawie białe, znaczną jego część pokrywa bielmo.
— Często bełkocze coś pod nosem, bo czemu dbać o jakąś dykcję czy cokolwiek, a potem się wkurza, że go nikt nie rozumie, głuchoty głupie. W mowie często zjada końcówki wyrazów, nie robi przerw gdzie wypada żeby ktoś cię zrozumiał.
Awatar użytkownika
Lilian Grace Ashcroft
Adept
Klan Księżyca
<b>Adept</b><br>Klan Księżyca
Posty: 63
Płeć: Samica
Ciąża: Nie
Siła: 1
Zręczność: 1
Czujność: 8
Wiedza: 20
Życie: 54/60
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 23

Bory łowieckie

Post autor: Lilian Grace Ashcroft »

/sorki że tak długo, od piątku choroba mnie zmogła. Z pełną pompą jedziemy!

Wysoka, zgrabna wilczyca o bladej jak kreda cerze, przemierzała bory łowieckie, niczym duch strasząc niezaznajomione z nią wilki, choć nawet nie starała się szczególnie robić komukolwiek krzywdy. W zasadzie planowała wizytę na targowisku, na placu na drzewie, wytargować kilka przedmiotów o okazyjnych cenach. Stąd też wystroiła się jak dama na bal — szminka, rzęsy, pazurki, makijaż, nawet dodatkowe futro na siebie założyła, by nie zmarzła w ten szczególnie chłodny dzień.
Z gracją jej łapy niemal tańczyły, ledwo dociskając śnieg pod sobą, a przy jej boku elegancka torba, pełna różnych skarbów, choć żaden z nich stricte nie był ani magiczny, ani składnikiem, ani amuletem, ot... bibeloty jak; kosmetyczka, lusterko, stary wisiorek z puzderkiem (W który niegdyś trzymała swoje lekarstwa), trochę racji żywnościowych i parę "tylko" cennie wyglądających bibelotów.
Nucąc pod nosem kątem oka zobaczyła kształt innego, nieznajomego sobie wilka. No nie, nienienie, zamilkła natychmiast i schowała się za drzewem, licząc na to, że nie została dostrzeżona (wielce wątpliwe, jej śpiew był wyraźnie słyszalny z daleka). Wyjrzała lekko spodełba, lekko za korę i zajrzała na pokrytego bliznami burego, zdenerwowanego samca. Może lepiej się z nim mi — Ała! — Coś ukuło ją w udo, przez co jęknęła głośno, na co zamarła i szybko zerknęła najpierw na puste już miejsce, a potem z niemal zawałowym tętnem przytulić się mocno do drzewa, za którym się kryła. Przerażało ją to, jak się skończy sytuacja, w jaką się wpakowała, bo uciekanie w jej wykonaniu jest raczej... hm, delikatnie rzecz ujmując — nieefektywne.

Jeden z wielu posłańców walentynkowej zarazy przesiadywał na gałęzi wysokich drzew, wypatrując potencjalnych ofiar. Ten tutaj wykazywał się wyjątkowym lenistwem, spodziewając się, że głodne wilki same przyjdą do borów i napatoczą się pod jego strzałę... po co ma kogokolwiek szukać?
Niemo ziewnął, wisząc kilkanaście metrów nad ziemią — idealnie zlany z śnieżnym krajobrazem, aż oczom jego ujawnił się samiec i samica. Cóż... niekoniecznie w aż tak idealnym zgraniu czasowym, do tego miał opory, by od razu napiąć łuk i ugodzić Nathelliona magiczną strzałą, zmieniającą się w brokat/różowy dymek/cokolwiek, ponieważ — ot, był leniem. Nie mniej, po nadejściu Lilian, spiął się w sobie, bo wypłaty za nic nie robienie nie dostanie. Cięciwa napięta, strzała na łuku i poszła w ruch, czego efektem była nieco przesadnie intensywna reakcja. Dobra, został jeszcze samczyk...


/Możesz skorzystać z mojej narracji, jeśli chcesz :WolfHeart:
𝕷𝖎𝖑𝖎𝖆𝖓 𝕲𝖗𝖆𝖈𝖊 𝕬𝖘𝖍𝖈𝖗𝖔𝖋𝖙

✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ᴍᴏᴊᴇ ɪᴅᴇᴇ ᴛᴏ ɢᴡɪᴀᴢᴅʏ, ᴋᴛᴏ́ʀʏᴄʜ ɴɪᴇ ᴘᴏᴛʀᴀꜰɪᴇ̨ ᴜᴌᴏᴢ̇ʏᴄ́ ᴡ ᴋᴏɴꜱᴛᴇʟᴀᴄᴊᴇ.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ᴛᴡᴏᴊᴇ ꜱ́ᴡɪᴀᴛᴌᴏ ᴊᴇꜱᴛ ᴛᴀᴋ ᴡɪᴇʟᴋɪᴇ, ᴢ̇ᴇ ɢᴡɪᴀᴢᴅʏ
ᴍᴜꜱᴢᴀ̨ ᴄɪᴇᴍɴɪᴇᴄ́, ᴀʙʏ ᴅᴀᴄ́ ᴄɪ ᴘɪᴇʀᴡꜱᴢᴇɴ́ꜱᴛᴡᴏ.
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
PARTNER:
...miłość to jedyna w swoim rodzaju przenośna magia.
Nie sądzę, by była zapisana w gwiazdach, ale wierzę, że krew do
krwi ciągnie, dusza do duszy, a serce do serca.
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
KARTA POSTACI
Ithil zdecydował, że Lilian pożyje trochę dłużej. Proces jej umierania został zatrzymany, ale stan jej zdrowia z ostanie zatrzymany na poziomie max.60 PŻ, wciąż od czasu do czasu będzie kaszleć krwią, a jej surowe statystyki S+Z nie urosną ponad 1 pkt.



✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
Awatar użytkownika
Nathellion
Wojownik
<b>Wojownik</b>
Posty: 32
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 25
Zręczność: 10
Czujność: 5
Wiedza: 10
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 26

Bory łowieckie

Post autor: Nathellion »

/ luz! Mam nadzieję, że już lepiej <33

Siedział sobie i kontemplował, gdy dostrzegł coś jasnego, przemieszczającego się między drzewami. Zmarszczył czoło i zmrużył oczy próbując dokładniej się przyjrzeć. Zjawa jakaś czy ki chuj? I jeszcze sobie ta zjawa śpiewa, uroczo. Oblizał nieco nerwowo pysk obracając mordę tak, żeby skierować się do niej zdrowym, czerwonym okiem. To pokryte bielmem, jasnobłękitne swego czasu skryło się w cieniu.
"Ała"? Od kiedy zjawy czują ból?
Jakby tego było mało czemu sam zaraz poczuł ból?
— KURWA MAĆ JEGO MATKA RUCHANA PRZEZ STADO BAWOŁÓW! — ryknął, po części wkurzony, po części zaskoczony.
Łapą zaczął masować pośladek, wokół którego unosiła się dziwna różowa mgiełka, która zaraz zniknęła.
Pewnie to wina tej zjawy, już on jej pokaże! Wyrwał gwałtownie w jej stronę, łapami wznosząc kłęby śniegu. Już był blisko, już prawie rozwarł szczęki żeby wgryźć się w jej szyję... Kiedy się potknął, onieśmielony jej urokiem.
— Kurwa nie zjawa, a anioł — mruknął, podnosząc się niezgrabnie. — Ej, dziewczyno, jak wino uderzasz do głowy!


/ Lilian Grace Ashcroft

— Jego mordę kryje masa szram, jedno ucho jest naderwane, a prawe oko mętne, prawie całkiem ślepe (pamiątka po pewnym urazie). Dwukolorowe oczy, z czego zdrowe jest czerwone, a prawe mleczno-błękitne. Kiedyś było uroczo niebieskie, ale na skutek urazu zmieniło barwę na prawie białe, znaczną jego część pokrywa bielmo.
— Często bełkocze coś pod nosem, bo czemu dbać o jakąś dykcję czy cokolwiek, a potem się wkurza, że go nikt nie rozumie, głuchoty głupie. W mowie często zjada końcówki wyrazów, nie robi przerw gdzie wypada żeby ktoś cię zrozumiał.
Awatar użytkownika
Lilian Grace Ashcroft
Adept
Klan Księżyca
<b>Adept</b><br>Klan Księżyca
Posty: 63
Płeć: Samica
Ciąża: Nie
Siła: 1
Zręczność: 1
Czujność: 8
Wiedza: 20
Życie: 54/60
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 23

Bory łowieckie

Post autor: Lilian Grace Ashcroft »

Szczerze myślała w pewnym momencie, że umrze, aż zmrużyła ślepia, by nie musieć widzieć swojego marnego końca.
Tak się jej wydawało przynajmniej, dopóki samiec nie zrobił plot-twistu i też się stał ofiarą tajemniczego, różowego strzelca. Jakoś tak serduszko jej mocniej zabiło, a nawet zachichotała, gdy ten się wywrócił tuż przed nią, a potem jeszcze rzucił komplementem. Ostre rysy twarzy, surowy wygląd, blizny noszone niczym ordery wojenne, aż wzruszyła lewą brwią i dźwignęła prawy kącik ust. — Uh... oh... — Może nieco szorstki w mowie i niedouczony etyki, ale... przystojny wojownik zyskuje na swoim fachu, szczególnie jeśli jest wyjątkowo doświadczony w połączeniu z żywotnością. Wszystko to widziała w Nathellionie, a nawet więcej, głupie serce dostrzegło w nim samca alfa. Już się nie bała, zaniemogła nawet na chwilę, nim znów zachichotała i orzekła łagodnym głosem z lekką nutą podziwu. — Dzielny rycerzu, zawstydzasz mnie... — Aż musiała schować rumieniec, którego i tak by samiec nie dostrzegł przez jej białe futro. Tętno wyjątkowo dźwignięte miała i nawet kaszlnęła raz, bo jej cherlawe ciało nie było przyzwyczajone do takich przeciążeń AAAAAAAAALE MNIEJSZA O TO, dodała z lekką nieśmiałością. — Jestem Lilian. Mogę... zmienić swoje plany, wyjątkowo dziś, wyjątkowo dla Ciebie. — A do tego ukłoniła mu się niczym dama, specjalnie dla niego, z całą swą gracją i elegancją.
𝕷𝖎𝖑𝖎𝖆𝖓 𝕲𝖗𝖆𝖈𝖊 𝕬𝖘𝖍𝖈𝖗𝖔𝖋𝖙

✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ᴍᴏᴊᴇ ɪᴅᴇᴇ ᴛᴏ ɢᴡɪᴀᴢᴅʏ, ᴋᴛᴏ́ʀʏᴄʜ ɴɪᴇ ᴘᴏᴛʀᴀꜰɪᴇ̨ ᴜᴌᴏᴢ̇ʏᴄ́ ᴡ ᴋᴏɴꜱᴛᴇʟᴀᴄᴊᴇ.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ᴛᴡᴏᴊᴇ ꜱ́ᴡɪᴀᴛᴌᴏ ᴊᴇꜱᴛ ᴛᴀᴋ ᴡɪᴇʟᴋɪᴇ, ᴢ̇ᴇ ɢᴡɪᴀᴢᴅʏ
ᴍᴜꜱᴢᴀ̨ ᴄɪᴇᴍɴɪᴇᴄ́, ᴀʙʏ ᴅᴀᴄ́ ᴄɪ ᴘɪᴇʀᴡꜱᴢᴇɴ́ꜱᴛᴡᴏ.
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
PARTNER:
...miłość to jedyna w swoim rodzaju przenośna magia.
Nie sądzę, by była zapisana w gwiazdach, ale wierzę, że krew do
krwi ciągnie, dusza do duszy, a serce do serca.
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
KARTA POSTACI
Ithil zdecydował, że Lilian pożyje trochę dłużej. Proces jej umierania został zatrzymany, ale stan jej zdrowia z ostanie zatrzymany na poziomie max.60 PŻ, wciąż od czasu do czasu będzie kaszleć krwią, a jej surowe statystyki S+Z nie urosną ponad 1 pkt.



✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
ODPOWIEDZ

Wróć do „Knieje Urodzaju”