Falujące Stepy
!!! Pomoc dla Senny !!!
Administracja
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
![]() |
-15°C | Śnieg Nad wilczą krainą zawisły gęste chmury, z których grubymi płatami sypie się śnieg. W wielu miejscach tworzy on wysokie, ponad półmetrowe zaspy. |
Forum w trakcie przebudowy! Zapraszamy na nasz {Discord} po więcej informacji.
Falujące Stepy
- Mistrz Gry
- Posty: 434
Falujące Stepy
Falujące Stepy
Falujące Stepy rozciągają się po horyzont, gdzie ziemia i niebo łączą się w dwa pasy błękitu i złota. Wysokie, srebrzyste trawy falują rytmicznie niczym powierzchnia oceanu, tworząc iluzję, że patrzysz na wodę, a nie na nieskończone połacie suchych traw. Pod łapami ziemia jest sucha, miejscami spękana od rzadkich deszczów odwiedzających te strony Wilczej Krainy. Pomiędzy trawami lubią kryć się niewielkie, stepowe stworzenia, często mieszkające w norach, gdyż brak jest na stepie innych kryjówek.
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 497
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Falujące Stepy
Mgła, która wisiała nisko nad trawami, była chłodna i wilgotna, akurat taka, jaką Ophelia lubiła najbardziej. Nie tłumiła wszystkiego, jedynie przygaszała świat, zostawiając wyostrzone tylko to, co istotne: zapach, ruch, drżenie źdźbła. Ophelia szła powoli, zostawiając miękkie, prawie niewidoczne ślady łap. Jej ciało było rozluźnione, ale spojrzenie intensywne. Lisia czujność mieszała się z wilczą pewnością kroku. Uszy pracowały niezależnie, jedno wycelowane w horyzont, drugie przechwytywało najmniejszy dźwięk z boku.
Zatrzymała się.
Polowanie
> Ofiara: ptak mały. Dorosły
> Statystyki ptaka: 6 — 14 — 13
> Statystyki Ophelii: 7 — 25 — 18
Rzut na wiek ofiary:
Zatrzymała się.
Polowanie
> Ofiara: ptak mały. Dorosły
> Statystyki ptaka: 6 — 14 — 13
> Statystyki Ophelii: 7 — 25 — 18
Rzut na wiek ofiary:
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 497
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Falujące Stepy
Chwila ciszy. Zapach był świeży, lekko słodkawy, podobny do suchego ziarna i skóry gryzonia, ale lżejszy, jakby unoszony powietrzem. Ptak. Mały, szybki, taki, który nigdy nie zostaje długo w jednym miejscu. Ophelia opuściła głowę. Jej nos delikatnie drgnął. Wciągała powietrze krótkimi, szybkimi pociągnięciami, typowe lisie zdobywanie informacji. Pusztysty ogon drgnął lekko, zdradzając ekscytację, ale reszta ciała pozostała bez ruchu. Zrobiła krok. Drugi. Każdy ostrożny, miękki. Przed nią widac było ścieżke w trawie, ledwie trącaną dobryni pazurkami ptasich łapek. Wydawało się jej że była blisko.
Rzut na obrażenia
Rzut na obrażenia
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 497
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Falujące Stepy
Ophelia stała przez dłuższą chwilę zupełnie nieruchomo, pozwalając, by zmysły ułożyły się w jednym kierunku jak strzałki kompasu. Unosząc głowę, zwęziła nozdrza i wciągnęła powietrze powoli, starając się oddzielić zapach ofiary od wilgoci i trawy. Lis w niej reagował pierwszy krótkim drżeniem wąsów, lekkim przekrzywieniem pyszczka, jakby smakowała trop niczym delikatne wino. Wilcza część za to napinała kark i barki, wprowadzając rytmiczny, głęboki oddech gotowy do marszu. Zrobiła bardzo miękki krok. Łapa dotknęła ziemi w idealnie kontrolowany sposób, najpierw opuszkami, dopiero potem całą powierzchnią. Trawa drgnęła tak subtelnie, że nawet pajęczyna nie zareagowała. Jej ogon uniósł się lekko, zataczając powolny łuk. Oczy rejestrowały drgania źdźbeł w oddali, nos analizował kierunek wiatru, a uszy pracowały w sposób charakterystyczny dla lisa: poruszały się asymetrycznie, każde łapiąc inną częstotliwość szelestu. Co kilka kroków zatrzymywała się, zadzierala głowę i nasłuchiwała. W końcu znalazła miejsce, gdzie trop był najświeższy. Ophelia pochyliła się, dotknęła ziemi nosem i poczuła drżenie ekscytacji. Jej serce przyspieszyło, oddech pogłębił się instynktownie. Lis w niej chciał skoczyć już teraz. Wilk kazał poczekać. Jak zawsze instynkty w niej scierały się i walczyły o pierwszeństwo. Gdy ruszyła po śladzie starajac się zachować cisze, zniżyła ciało tak by byc jak najmniej widoczną. Wilcza część analizowała dystans, kierunek i rytm przyszłej pogoni. Lisia kalkulowała zawczasu wszystkie możliwe uniki ptaka, elastyczność jego ruchów i moment, w którym warto rozłożyć ciężar na tył. To była idealna chwila. Mały cień przemknął między źdźbłami. Prawie niewidoczny, raczej sugestia ruchu niż sylwetka. Ophelia zamrugała wolno. Potem jej spojrzenie zwęziło się niczym u drapieżnika, który właśnie ustalił cel.
post tropienie
post tropienie
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 497
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Falujące Stepy
Skręciła ciało w bok, przyjmując pozycję niską, niemal przytulając brzuch do ziemi. Ułożyła ogon nisko, żeby nie szurał po trawie i nie ostrzegał zdobyczy. Wciągnęła powietrze raz jeszcze. Zapach był teraz ostry, świeży. Ptak żerował obok smukłych kłosów, przeskakując drobnymi kroczkami. Nie wiedział jeszcze. Ophelia przesunęła ciężar na tylne łapy. Ciało napięło się w miejscu, gdzie grzbiet przechodził w zad, tam tkwiła cała sprężyna ataku. Jedno źdźbło trawy poruszyło się lekko, dotknięte wiatrem. Ptak podskoczył ostrożnie, ale nie uciekł. Oblizała pysk dając kilka kroków do przodu. Wtedy ptak zerwał się nagle z kępy traw, jak wystrzelony z łuku. Musiał wyczuć drapieznika lub usłyszeć. Ophelia zareagowała błyskawicznie. Wystrzeliła do przodu jak płomienna rakieta. Jej ruchy były czysto lisie: zwinne, miękkie, krótkie. Śledziła wzrokiem ucieczkę ptaka, starając się gonić go tak szybko, żeby nie uciekł. Ptak uciekał biegiem, nisko, przemykajac pomiędzy trawami. Nie wznosił się, był zbyt wystraszony w panice. Ophelia gnała za nim, a jej długi ogon pomagał balansować przy każym skręcie. Raz wyskoczyła ponad zarośla, by zobaczyć go z góry. Innym razem przywarła do ziemi, by zyskać prędkość niczym sprężyna. Ptak próbował zmienić kierunek: ostro, gwałtownie. Ophelia takiego manewru się spodziewała. Lisia część jej natury nakazała jej odbić w bok sekundę wcześniej, zanim ofiara jeszcze zaczęła skręt. Przesunęła ciężar na tylne łapy, gotowa do skrętu, ale trawa w tym miejscu była wysoka i gęsta, a ziemia nierówna. Jej lapa wpadła w opuszczoną już norkę jakiegoś gryzonia. Ból przeciął jej myśli jak cienka, ostra igła. Lekki puls bólu przebiegł przez staw skokowy. Nic poważnego, raczej naciągnięcie niż faktyczna kontuzja, ale czuła, jak łapa protestuje. Ptak poderwał się gwałtownie, trzepocząc skrzydłami. Ophelia odbiła się z nieidealnej, trochę bolesnej pozycji. Uderzenie powietrza w płuca było ostrzejsze niż zwykle. Na szczęście trąciła ptaka, tak że spadł na ziemię. W jej pazurach zostało trochę piór. Ptak ruszył dalej, a za nim Ophelia. Z początku nierówno. Ptak kluczył, a ona musiała nadrabiać sprytem to, co zabrała jej drobna kontuzja. Utrata równowagi przy jednym zakręcie sprawiła, że gałązka uderzyła ją w pyszczek, zostawiając cienką, piekącą rysę pod okiem. Kolejna drobna strata sił.
post o znalezieniu zwierzyny
post o znalezieniu zwierzyny
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 497
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Falujące Stepy
Ułożyła uszy płasko, by być bardziej opływową. Pysk otworzył się lekko, a jej oczy rozbłysły tym charakterystycznym, ognistym iskrzeniem, które pojawiało się u niej przy każdym wyrzucie adrenaliny. Ophelia przyspieszyła. Trzy szybkie susy. Ptak kluczył między trawami. Ostateczny skok był już perfekcyjny, precyzyjny, jakby ciało na moment zapomniało o bólu. Nie mogła pozwolić sobie na dłuższa pogoń, bo im dłużej trwała, tym więszą szansę miałą zdobycz. Chwyt był szybki, czysty, kończący pogoń. Wszystko odbyło się bez zbędnej dramaturgii i cierpienia. Kiedy kurz i trawy opadły, trzymała w zębach drobne, drgające ciało ptaka, z którego uchodziło zycie wraz z ostatnim oddechem. czuła w pysku ciepłą, smaczną krew. Odczekała aż ciałko znieruchomieje i dopiero wtedy je wypuściła ze szczęk.
post o zabiciu
post o zabiciu
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 497
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Falujące Stepy
Usiadła w cieniu traw. Łapa pulsowała bólem. Obejrzała łapę, dotknęła parę razy językiem w krótkich szybkich liźnięciach. Pomasowała obolałe mięśnie pyskiem, poruszyła palcami. Dotknęła łapą pyska, ale rysa pod okiem nie była duza, nawet nie leciała krew. Pochyliła się nad ptakiem. Najpierw podziękowała naturze w milczący, instynktowny sposób przez chwilę trwając w bezruchu z zamkniętymi oczami. Następnie zaczęła jeść. Nie spieszyła się pozwalając sobie delektować się zdobyczą. Najpierw miękkie partie. Potem reszta. Ciepło jedzenia rozchodziło się po jej brzuchu, niwelując zmęczenie pogoni.
Czuła, jak adrenalina powoli ustępuje miejsca spokojowi, jak ciało odzyskuje rytm. Gdy skończyła, oblizała pysk. Drobny zastrzyk energii zrównoważył nieprzyjemne pulsowanie łapy. Jej boki unosiły się powoli, a oczy błyszczały. Podniosła się i lekko kulejąc zaczeła wracać na tereny klanu.
/zt
Czuła, jak adrenalina powoli ustępuje miejsca spokojowi, jak ciało odzyskuje rytm. Gdy skończyła, oblizała pysk. Drobny zastrzyk energii zrównoważył nieprzyjemne pulsowanie łapy. Jej boki unosiły się powoli, a oczy błyszczały. Podniosła się i lekko kulejąc zaczeła wracać na tereny klanu.
/zt
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 497
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Falujące Stepy
Falujące Stepy otworzyły się przed Ophelią jak morze zastygłe w bezruchu, a jednak żywe. Zatrzymała się na chwilę na granicy terenu, pozwalając, by wzrok popłynął po srebrzystych trawach aż po linię horyzontu, gdzie błękit nieba stapiał się ze złotem ziemi. Wysokie źdźbła falowały rytmicznie pod dotykiem wiatru, szumiąc cicho, jakby szeptały do siebie dawne opowieści stepu.
Polowanie
> Ofiara: ptak mały. Dorosły.
> Statystyki ptaka: 6 — 14 — 13
> Statystyki Ophelii: 7 — 25 — 18
> używam mocy Myśliwy poziom 1; edit, nie moge wybrać statystyki :C obniżam mu statystykę zręczności, niech będzie grubym ptakiem
Rzut na wiek ofiary:
Polowanie
> Ofiara: ptak mały. Dorosły.
> Statystyki ptaka: 6 — 14 — 13
> Statystyki Ophelii: 7 — 25 — 18
> używam mocy Myśliwy poziom 1; edit, nie moge wybrać statystyki :C obniżam mu statystykę zręczności, niech będzie grubym ptakiem
Rzut na wiek ofiary:
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 497
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Falujące Stepy
Zeszła niżej, ostrożnie stawiając łapy na suchej, spękanej ziemi. Poduszki wyczuły twardą skorupę gruntu, miejscami rozkruszoną na drobny pył. Tu deszcz bywał gościem rzadkim, a wszystko, co chciało przetrwać, nauczyło się żyć nisko przy ziemi albo znikać w norach wykopanych głęboko pod trawami.
Rzut na obrażenia
Rzut na obrażenia
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 497
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Falujące Stepy
Ophelia poruszała się powoli, niemal bezszelestnie. Ogon opadł nisko, ruchy stały się oszczędne. Znała ten teren. Pamiętała wcześniejsze polowanie, krótkie, szybkie, wymagające cierpliwości bardziej niż siły. Wiedziała, że tu ptaki nie latają od razu. Tu liczą na kamuflaż, na trwanie w bezruchu a potem na ucieczkę. Zatrzymała się, unosząc pysk nieco wyżej. Wciągnęła powietrze powoli, porcjami. Zapachy stepu układały się warstwami: sucha trawa, kurz, stare ślady drobnych gryzoni… i coś jeszcze. Delikatne. Ciepłe. Żywe. Przepiórka? Nie ruszyła się od razu. Lisi instynkt kazał jej czekać, pozwolić, by zapach sam opowiedział historię. Przepiórka przemieszczała się niedawno, bo ślad był świeży, ale rwany. Trop urywany w kilku miejscach, jakby ptak kluczył pomiędzy kępami traw. Ophelia przypadła bliżej ziemi, uginając lekko łapy. Uszy drgnęły, wychwytując cichy szelest źdźbeł, który nie należał do wiatru. Ruszyła wolno, stawiając łapy uważnie, żeby nie narobic hałasu. Omijała suche łodygi, wybierała ścieżki między kępami, pozwalając trawie przesuwać się po bokach jej ciała. Zatrzymywała się co kilka kroków, zamierała, sprawdzając, czy teren nie zdradzi jej obecności. Tu, na Falujących Stepach, polowanie było grą cierpliwości. A Ophelia, pół lis, pół wilk, znała jej zasady aż za dobrze. Ptak był gdzieś blisko i jeszcze nie wiedział o tym, że jest namierzany przez drapieznika. Na ten moment nie myślała nawet o pozostałych rzeczach jakie kazała jej przynieść Sahra. Skupiała się na zdobyciu ptaka.
post na tropienie
post na tropienie
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 497
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Falujące Stepy
Ophelia zatrzymała się gwałtownie, jakby ziemia pod jej łapami nagle skamieniała. Uszy drgnęły w przód, potem lekko na boki. Coś się poruszyło. Krótkie, nienaturalne wyciszenie szelestu traw, jakby fragment stepu na moment wstrzymał oddech. Wilcza część jej natury analizowała teren: kierunek wiatru, układ kęp, miejsca, gdzie trawy rosły gęściej, tworząc naturalne korytarze ucieczki. Lisi instynkt podpowiadał coś innego. Oczy Ophelii nie szukały ptaka bezpośrednio. Ślizgały się po przestrzeni, rejestrowały drobne odchylenia: trawę ułożoną pod złym kątem, cień, który nie pasował do reszty, delikatne drżenie źdźbeł, zbyt punktowe jak na wiatr. Zrobiła pół kroku w bok. Potem jeszcze jeden. Zamiast iść za zapachem w linii prostej, zatoczyła łagodny łuk, odcinając potencjalne drogi ucieczki. Ogon poruszył się minimalnie, niemal niewidocznie. Jej sylwetka obniżyła się jeszcze bardziej, brzuch prawie dotykał ziemi. Wtedy to zobaczyła. Małe zagłębienie w trawie, przydeptane źdźbła ułożone w nieregularny okrąg. Gniazdo? Nie. Tymczasowe schronienie. Przepiórka była tu chwilę temu. Zbyt krótko, by zostawić wyraźny ślad, ale wystarczająco długo, by zdradzić się tym, co zawsze zdradza ofiarę: nerwowym ruchem. Ophelia zamarła. Serce przyspieszyło, ale oddech pozostał płytki, kontrolowany. Jedna łapa uniosła się lekko, zawisła w powietrzu. Czekała. Trawy poruszyły się nagle kilka metrów dalej. Krótki, szybki ruch. Przepiórka ruszyła biegiem, nisko przy ziemi, próbując zniknąć w morzu traw. Ophelia nie ruszyła od razu. Pozwoliła ptakowi uwierzyć, że został niezauważony. Dopiero gdy kierunek ucieczki stał się oczywisty, zmieniła tor biegu. Skręciła odcinając przepiórce drogę ucieczki. Uszy wychwytywały szybkie, nierówne uderzenia drobnych łapek o suchą ziemię. Zapach stał się intensywniejszy, poszarpany strachem. Ophelia poczuła znajome napięcie w mięśniach. Przepiórka była już blisko.
post o znalezieniu zwierzyny
post o znalezieniu zwierzyny
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 497
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Falujące Stepy
Po krótkiej opgoni, wykonała skok chcąc ylądować na przepiórce. Jej ciało zwinęło się i rozwinęło w jednym, płynnym geście. Przepiórka nie zdążyła zmienić kierunku. Uchwyt był idealny. Szyja ptaka znalazła się dokładnie tam, gdzie powinna. Jeden krótki, precyzyjny nacisk szczęk, bez szarpania, bez walki, bez krzyku. Ophelia po chwili rozluźniła uścisk, pozwalając ciału opaść w trawy. Krew nie pojawiła się wcale. Przez moment stała nieruchomo, z głową lekko pochyloną, jakby oddawała martwemu ptakowi należny mu szacunek. Oddech powoli się uspokajał. Napięcie odpływało z mięśni, zostawiając po sobie przyjemne, ciepłe zmęczenie. Rozejrzala się szybko, a potem schyliła nad zdobyczą. Uniósła ptaka, delikatnie sprawdzając ułożenie piór, ich stan, barwę. Były dobre, czyste i nienaruszone. Dokładnie takie, jakie moga przydać się nomadom. Kąciki jej pyska uniosły się niemal niezauważalnie, a ogon wykonał krótki, powściągliwy ruch. Udało się. Jedna z trzech rzeczy była już zdobyta. Ophelia poczuła cichą, prawdziwą satysfakcję. Przepiórka była dowodem, że potrafi, że nie uciekła od odpowiedzialności.
post o zabiciu
post o zabiciu
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 497
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Falujące Stepy
Poprawiła chwyt i ruszyła dalej przez falujące trawy. Stepy znów wyglądały spokojnie. Życie na moment zamarło, czekając aż niebezpeiczeństwo zniknie. Ophelia szła powoli, ociągając się, godziła się z myslą że teraz musi znaleźć wilczą czaszkę. Nie miała pojęcia gdzie powinna jej szukać, ale wiedziała że nie zrezygnuje.
/zt
/zt
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 497
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Falujące Stepy
Zbieractwo: 1x wilcza czaszka
Ophelia zorientowała się, że coś jest nie tak, zanim jeszcze potrafiła to nazwać. Była już zmęczona drogą, a ciężar świeżo upolowanej przepiórki przyjemnie ciążył jej w pysku. Myślami wracała ku pustyni, ale krajobraz przestał pasować do drogi prowadzącej na pustynię. Piasek pod łapami stał się chłodniejszy, bardziej zbity, a wiatr, dotąd suchy i szorstki, nagle niósł ze sobą wilgoć oraz zapach starej ziemi, mchu i kamienia. Zatrzymała się na moment, unosząc głowę.
Przed nią rozciągał się Uskok Śmierci.
Ophelia zorientowała się, że coś jest nie tak, zanim jeszcze potrafiła to nazwać. Była już zmęczona drogą, a ciężar świeżo upolowanej przepiórki przyjemnie ciążył jej w pysku. Myślami wracała ku pustyni, ale krajobraz przestał pasować do drogi prowadzącej na pustynię. Piasek pod łapami stał się chłodniejszy, bardziej zbity, a wiatr, dotąd suchy i szorstki, nagle niósł ze sobą wilgoć oraz zapach starej ziemi, mchu i kamienia. Zatrzymała się na moment, unosząc głowę.
Przed nią rozciągał się Uskok Śmierci.
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 497
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Falujące Stepy
To nie jest droga na pustynię. — Pomyślała rozpoznając swoją pomyłkę. Oto była w miejscu, którego nie znała i do którego nie chciała trafić. Samo miejsce także sprawiało wrażenie, jakby nie chciało być poznawane. Zgubilam się? Ta myśl pojawiła się wyraźnie, jeszce bez paniki chociaż oddech przyspieszył. Uszy poruszyły się lekko, wyłapując każdy dźwięk. Ogon opadł niżej, lisowilczyca opadła niżej na łapach. Nie czuła bezpośredniego zagrożenia, bo nie było zapachu drapieżnika ani śladów świeżej obecności, lecz instynkt podpowiadał, że nalezy być ostrożnym. Zrobiła kilka powolnych kroków naprzód. Nie było tu gwałtownej granicy ani ostrzegawczego znaku. Dolina spowita szarawą mgłą opadała łagodnie w dół, a pomiędzy jej warstwami majaczyły kamienne nagrobki i krzywe pnie drzew, które wyglądały, jakby rosły w różnych epokach. Cisza była nienaturalnie głęboka. Czuła się obserwowana, sierść na ogonie nastroszyła się. Czym jest to miejsce? myślała rozglądając się, próbując zapamiętać jakieś znaki orientacyjnena wypadek gdyby trafiła tu jeszcze kiedyś. Stanęła na krawędzi uskoku i spojrzała w dół. Mgła poruszała się leniwie, odsłaniając fragmenty nagrobków, by po chwili znów je ukryć. Kamienne płyty były popękane, niektóre zapadnięte, inne wciąż ustawione starannie, jakby ktoś wciąż pamiętał o ich znaczeniu. Drzewa pochylały się ku sobie, ich konary splatały się wysoko, tworząc nieregularny baldachim, przez który światło docierało w wąskich, przygaszonych smugach. Nawet czas zdawał się tu zwolnić. Ophelia przełknęła ślinę. Czy to cmentarz?? Futro na jej ciele całe się nastroszyło od tej myśli. Śmierć ją przerażała. Najchętniej zawróciłaby i zwiała, tam skąd przyszła. Nawet obejrzała się za siebie sprawdzając drogę powrotną. Cofnie się, nadrobi drogi i może znajdzie ściezkę na pustynię, któą szła poprzednio. Po co ryzykowac i poznawać to miejsce myślała. Już miała zawrócić, kiedy kolejna mysl ukłuła ją nieprzyjemnie Czaszka. Może znajdę tu wilczą czaszkę?
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 497
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Falujące Stepy
Zeszła ostrożnie niżej, wybierając szerszą, okrężną ścieżkę zamiast wąskiej drogi prowadzącej stromo w dół. Łapy stawiała cicho, uważnie. Co kilka kroków zatrzymywała się, wciągając powietrze. Czuła różne zapachy: stary kamień, wilgoć, mech, ledwie wyczuwalny metaliczny zapach, który kojarzył się raczej z upływem czasu niż z krwią. Przepiórka w jej pysku była dziwnie uspokajającym kontrastem, przypominała o życiu, o ruchu i cieple, które nie pasowały do tej doliny. Mijała kolejne nagrobki, nie podchodząc zbyt blisko. Zapamiętywała układ terenu: krzywe drzewo z rozdwojonym pniem, pękniętą płytę z wyrytym symbolem, miejsce, gdzie ziemia zapadła się pod ciężarem dawnych lat. Odkrywała to miejsce powoli, kawałek po kawałku, jakby wiedziała, że pośpiech byłby tu nietaktem. Krążyła, obserwowała, szukała punktów orientacyjnych. Wiedziała, że tu łatwo się zgubić. Od czasu do czasu wiatr poruszał mgłą, odsłaniając dalszą część doliny, a wtedy Ophelia czuła lekki dreszcz przechodzący jej po karku. Zatrzymała się na chwilę, unosząc głowę i spoglądając w niebo. Było blade, rozmyte, jakby oddzielone od ziemi cienką zasłoną. Wzięła spokojny oddech, po czym ruszyła dalej, ostrożnie, zostawiając za sobą płytkie ślady łap, świadoma, że i one wkrótce znikną, pochłonięte przez miękką ziemię i mgłę. Znalazłą kolejne dwa punkty orientacyjne, drzewo o odsłoniętych korzeniach i peknięty duży kamień. Zapach był ledwie wyczuwalny, stary, rozproszony przez czas i wilgoć, ale wystarczający, by zwrócić jej uwagę. Ślad po kimś, kto był tu dawno temu, a mimo to wciąż zostawił po sobie coś więcej niż ciszę. Zatrzymała się przy skupisku kamieni porośniętych mchem. Ziemia pomiędzy nimi była lekko zapadnięta, jakby coś ciężkiego przez długi czas na niej spoczywało, aż w końcu zostało zabrane. Skuliła uszy. Odłożyła przepiórkę węsząc podejrzliwie w stronę tych kamieni. Podeszła z wahaniem odsuwając łapą warstwę wilgotnych liści i ziemi. Wtedy zobaczyła fragment kości. To była wilcza czaszka. Pusty oczodół patrzył na Opehlię z wyrzutem, a ta nastroszona odskoczyła do tyłu wyrzucając swpje ciało w górę i podkulając wszystkie lapy, jakby czaszka miała ją ugryźć. Opadła na ziemię z mocno bijącym sercem. Spokojnie, to tylko kość uspokajała samą siebie. Gardło ścisnęło się na moment. To była kość wilka. Nie była to obojętna czaszka zwierzęcia łownego. Nie była jak ptak czy drobna ofiara.Zaraz potem pojawił się dreszcz. Uczucie smutku, przejmijania, uznania faktu że śmierć też ma swoje miejsce. Przełknęła ślinę. Musiała to wziąć ze sobą. Myśl o tym, że musi podnieść kość wilka, sprawiała, że jej lisia i wilcza natura cofała się w niej z oporem. Nie mam wyjścia, muszę zrobić to co obiecałam podjęła postanowienie. Zamknęła oczy i sięgnęła po czaszkę. WZdrygnęła się czując kość pod opuszkami. Podniosła ją czując jej ciężar. Chłód przeszedł przez jej ciało strosząc sierść. Czuła mocny dyskomfort, odłożyła czaszkę otwierając oczy. Otrząsnęła się. Wzięła przepiórkę i nawlekła czaszkę przez oczodół na ciało ptaka. Dzięki temu będzie mogła trzymać w pysku ciało ptaka a nie kość. Kiedy brała w pysk zdobycz, znowu jej ciałem wstrząsnął dreszcz obrzydzenia. Uskok Śmierci milczał, przyjął jej decyzję do wiadomości. Ruszyła dalej klucząc między nagrobkami, majac nadzieję, że jednak trafi na pustynię idąc tędy.
/zt koniec zbieractwa.
/zt koniec zbieractwa.
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Casael
- Zmora

- Posty: 547
- Rodzice: Adirael x Esmeralda
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 15
- Zręczność: 25 (15+10)
- Czujność: 25 (15+10)
- Wiedza: 20
- Życie: 84 [3.01]
- Energia: 100 [2.01]
- Punkty Doświadczenia: 44
- Profesje: Myśliwy [2], Krupier [1]
- Przydomek: Quendi
Falujące Stepy
Angoulême Celeste
Wycieczka krajoznawcza dla dwóch wilczyc z zamku, to dopiero była radocha. Szczególnie, jak się miało gówniane pojęcie o tym, czym jest pancernik. Casael na szczęście zdołał dowiedzieć się tego przed wyjściem od ojca, więc teraz dziarsko maszerował po suchych bezdrożach.
— Jesteśmy. Tu powinniśmy się zacząć rozglądać.
Celeste: 10 / 15 / 15
Angoulême: 10 / 10 / 10
Casael: 15 / 25 / 25
Surowiec: 2x łuska pancernika (Cel; Ang)
Wycieczka krajoznawcza dla dwóch wilczyc z zamku, to dopiero była radocha. Szczególnie, jak się miało gówniane pojęcie o tym, czym jest pancernik. Casael na szczęście zdołał dowiedzieć się tego przed wyjściem od ojca, więc teraz dziarsko maszerował po suchych bezdrożach.
— Jesteśmy. Tu powinniśmy się zacząć rozglądać.
polowanie
Pancernik: 28 / 12 / 5 (dorosły)Celeste: 10 / 15 / 15
Angoulême: 10 / 10 / 10
Casael: 15 / 25 / 25
Surowiec: 2x łuska pancernika (Cel; Ang)
Karta postaci
♥ Wygląd
♦ Ważne
♠ Ekwipunek
♥ Moce rangi
♦ Umiejętności
♦ Ważne
♠ Ekwipunek
♥ Moce rangi
♦ Umiejętności
Casael jest wysokim wilkiem o błękitnych ślepiach. Zwinnie porusza się na długich łapach (Dzięki rodzice!). Posiada białą sierść, nieco gęstszą na piersi — przypominająca grzywę (Dzięki dzadku Vetcie!). Nosi skórzaną torbę z różnymi przydatnymi przedmiotami. Poza tym niczym się nie wyróżnia.
Wychował się w porcie, we Wschodniej (lepszej) Dzielnicy. Wilk jest o wiele bardziej swobodny od zamkowego towarzystwa. Często się uśmiecha, dużo zartuje i równie dużo przeklina. Często przebywa w kasynie, na targu lub po prostu włóczy się po porcie szukając okazji. W porcie nadal przedstawia się jako Casander.
Złorzeczenie — rzuca na przeciwnika słowne klątwy i złorzeczenia, powodując kakofonię dźwięków. Zdezorientowany przeciwnik w następnej turze może wykonać o jedną akcję mniej.
Użyć: [1/2 styczeń 2026]
Użyć: [1/2 styczeń 2026]
Mgła Zatracenia — panowanie nad mgłą i wpływanie na wilgotność i temperaturę powietrza.
- Angoulême
- Adept
Klan Potępienia
- Posty: 288
- Rodzice: Kaimler & Elisabeth
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 10
- Zręczność: 10
- Czujność: 10
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 100
Falujące Stepy
/Zbieractwo — Łuska pancernika
Zupełnym przypadkiem okazało się, że jej młodsza siostra i jej chłopak również poszukują pancernika, ciężko było nie skorzystać z okazji przy bardzo zbieżnych celach, toteż wybrali się na wspólne polowanie. Po kilkugodzinnej wędrówce białe pustkowia skute lodem i pokryte śniegiem zamieniły się w jałowe i suche bezdroża, od czasu do czasu poprzetykane kępami traw. Angoulême po wypowiedzi Casaela od razu zaczęła się rozglądać i węszyć za stworzeniem.
Zupełnym przypadkiem okazało się, że jej młodsza siostra i jej chłopak również poszukują pancernika, ciężko było nie skorzystać z okazji przy bardzo zbieżnych celach, toteż wybrali się na wspólne polowanie. Po kilkugodzinnej wędrówce białe pustkowia skute lodem i pokryte śniegiem zamieniły się w jałowe i suche bezdroża, od czasu do czasu poprzetykane kępami traw. Angoulême po wypowiedzi Casaela od razu zaczęła się rozglądać i węszyć za stworzeniem.
![]() |
𝓐𝓷𝓰𝓸𝓾𝓵𝓮̂𝓶𝓮 · · ─ ·✶· ─ · · ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ʟᴏꜱᴇ ᴍʏ ᴍɪɴᴅ. ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ʟᴏꜱᴇ ᴍʏꜱᴇʟꜰ. ᴛᴇʟʟ ᴍᴇ ɪꜰ ɪ ᴄʀᴏꜱꜱᴇᴅ ᴀ ʟɪɴᴇ. ɪ ᴀɪɴ'ᴛ ᴛʀʏɴᴀ ʜᴜʀᴛ ᴍʏꜱᴇʟꜰ. · · ─ ·✶· ─ · · ᴅɪᴅɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ᴄᴀʟʟ ʏᴏᴜʀ ɴᴀᴍᴇ. ᴏɴʟʏ ɢᴏᴛ ᴍʏꜱᴇʟꜰ ᴛᴏ ʙʟᴀᴍᴇ, ᴏʜ ʏᴇᴀʜ. ɪɴ ᴍʏ ᴡᴏʀʟᴅ, ɪɴ ᴍʏ ᴍɪɴᴅ, ᴀʟᴡᴀʏꜱ ʀᴜɴɴɪɴ' ᴏᴜᴛ ᴏꜰ ᴛɪᴍᴇ. ɪɴ ᴍʏ ʟᴏᴠᴇ, ɪɴ ᴍʏ ʜᴇᴀʀᴛ, ʏᴏᴜ'ʀᴇ ᴛʜᴇ ᴏɴʟʏ ᴋʀʏᴘᴛᴏɴɪᴛᴇ. ʙᴜᴛ ɪ. ʙᴜᴛ ɪ ᴡᴀɪᴛ ꜰᴏʀ ʏᴏᴜ, ꜱᴛɪʟʟ, ɪ ᴡᴀɪᴛ ꜰᴏʀ ʏᴏᴜ. · · ─ ·✶· ─ · · EKWIPUNEK Kilka plastrów wędzonej makreli, oprawiony okoń, kwiaty wrzosu od Łapa, Jagoda Brawury, Marchewka™, cukierek w kształcie karafki, Dzwonek Szczęścia, piękna wstążka, ciastko z żurawiną, bransoleta z oszlifowanych ametystów, fioletowy szal z wietrznej włóczki, kartka z drzewem genealogicznym, śnieg w słoiku, babeczka z czekoladą, pluszak przedstawiający Elisabeth, herbatka "Wzmocnienie", jemioła, świeczka zapachowa "Remedium", czarny kocyk w białą kratę, pierniczek w kształcie pszczoły, Superaśny Patyk od Saby, żywica enta GALERIA | FAMILY ECHO | KARTA POSTACI |
- Casael
- Zmora

- Posty: 547
- Rodzice: Adirael x Esmeralda
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 15
- Zręczność: 25 (15+10)
- Czujność: 25 (15+10)
- Wiedza: 20
- Życie: 84 [3.01]
- Energia: 100 [2.01]
- Punkty Doświadczenia: 44
- Profesje: Myśliwy [2], Krupier [1]
- Przydomek: Quendi
Falujące Stepy
Obie wilczyce zdawały siebie kojarzyć (on natomiast nie miał pojęcia, że są spokrewnione). Jemu nie przeszkadzało, że właśnie miał poznawać trochę bliżej drugą z nich. Obu posłał przyjemny uśmiech.
— Zobaczymy, jak nam pójdzie — to mówiąc zabrał się do tropienia.
Podniósł łeb i zaczął węszyć, próbując się zorientować, z której strony wiele wiatr. Gdy to już ustalił, pochylił głowę niżej, wysuwając nieco do przodu. Węszył teraz przy ziemi, szukając śladów. Od czasu do czasu przystawał nasłuchując, czy może jakiś szmer zdradzi małe, dziwne zwierzątko, o którym mówił mu tata. Największą trudnością miało być zranienie, nie wytropienie, toteż Casael nie spinał się z tym zbytnio.
— Zobaczymy, jak nam pójdzie — to mówiąc zabrał się do tropienia.
Podniósł łeb i zaczął węszyć, próbując się zorientować, z której strony wiele wiatr. Gdy to już ustalił, pochylił głowę niżej, wysuwając nieco do przodu. Węszył teraz przy ziemi, szukając śladów. Od czasu do czasu przystawał nasłuchując, czy może jakiś szmer zdradzi małe, dziwne zwierzątko, o którym mówił mu tata. Największą trudnością miało być zranienie, nie wytropienie, toteż Casael nie spinał się z tym zbytnio.
Karta postaci
♥ Wygląd
♦ Ważne
♠ Ekwipunek
♥ Moce rangi
♦ Umiejętności
♦ Ważne
♠ Ekwipunek
♥ Moce rangi
♦ Umiejętności
Casael jest wysokim wilkiem o błękitnych ślepiach. Zwinnie porusza się na długich łapach (Dzięki rodzice!). Posiada białą sierść, nieco gęstszą na piersi — przypominająca grzywę (Dzięki dzadku Vetcie!). Nosi skórzaną torbę z różnymi przydatnymi przedmiotami. Poza tym niczym się nie wyróżnia.
Wychował się w porcie, we Wschodniej (lepszej) Dzielnicy. Wilk jest o wiele bardziej swobodny od zamkowego towarzystwa. Często się uśmiecha, dużo zartuje i równie dużo przeklina. Często przebywa w kasynie, na targu lub po prostu włóczy się po porcie szukając okazji. W porcie nadal przedstawia się jako Casander.
Złorzeczenie — rzuca na przeciwnika słowne klątwy i złorzeczenia, powodując kakofonię dźwięków. Zdezorientowany przeciwnik w następnej turze może wykonać o jedną akcję mniej.
Użyć: [1/2 styczeń 2026]
Użyć: [1/2 styczeń 2026]
Mgła Zatracenia — panowanie nad mgłą i wpływanie na wilgotność i temperaturę powietrza.
- Celeste
- Księżniczka
Klan Potępienia
- Posty: 603
- Płeć: Samica
- Siła: 10
- Zręczność: 15
- Czujność: 15
- Wiedza: 15
- Życie: 94 (28.12)
- Punkty Doświadczenia: 64 [w. 75]
- Przydomek: Quendi
Falujące Stepy
prawdopodobnie gdyby Celeste dowiedziała się, że Angu nazywa Casaela jej chłopakiem, pewnie powiedziała by siostruni żeby sama zaiwaniała za tą łuską.
— Szukamy jakichś konkretnych śladów? — zapytała, bo Zmora miał jakąś nadzwyczajną wiedzę o różnych zwierzetach tej krainy. A ona jak zwykle lazła w ciemno.
Jeśli jej odpowiedział, szukała już za wskazówkami, teraz już zachowując milczenie. Wielokrotne łowy nauczyły ją już ciepliwości do trzymania języka w paszczy podczas poszukiwań.
— Szukamy jakichś konkretnych śladów? — zapytała, bo Zmora miał jakąś nadzwyczajną wiedzę o różnych zwierzetach tej krainy. A ona jak zwykle lazła w ciemno.
Jeśli jej odpowiedział, szukała już za wskazówkami, teraz już zachowując milczenie. Wielokrotne łowy nauczyły ją już ciepliwości do trzymania języka w paszczy podczas poszukiwań.
.
.
.
.
.
« M A Ł A K S I Ę Ż N I C Z K A »‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾‾
.
.
.
.
.
![]() You will cry out to your god | ![]() . — C E L E S T E — | ![]() and I am the one who will answer |
I N F O R M A C J E ![]() |











