!!! Pomoc dla Senny !!!
Administracja
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
![]() |
-15°C | Śnieg Nad wilczą krainą zawisły gęste chmury, z których grubymi płatami sypie się śnieg. W wielu miejscach tworzy on wysokie, ponad półmetrowe zaspy. |
Forum w trakcie przebudowy! Zapraszamy na nasz {Discord} po więcej informacji.
Cień wielkiego drzewa
- Vaelcarth
- Demon
Astaroth
- Posty: 985
- Rodzice: Carthoes x Lorthi [NPC]
- Płeć: Samiec
- Siła: 50 (20+30)
- Zręczność: 45(15+30)
- Czujność: 40(10+30)
- Wiedza: 20
- Życie: 81 (16.02)
- Energia: 70 (10.02)
- Punkty Doświadczenia: 165 (wym. 255)
- Profesje: Myśliwy [2]
Cień wielkiego drzewa
— To jest to! Ona jest jedyna! Ona krzyczy o mojej wyjątkowości! Wreszcie mam charakter! — powiedział Duszek z tak wielką radością, że aż zadrżały liście na drzewie. Duszek, ubrany w tę niezwykłą, niebieską czapkę, wykonał głęboki, satysfakcjonujący skłon w stronę wszystkich wilków.
— Dziękuję wam! W końcu mogę odejść! Zauważony! — oświadczył Szary Duszek.
I w tym momencie, tak jak królik znika w czapce magika, tak i Duszek zniknął! Niebieska Czapka Mekonopsa opadła pusto na ziemię, a w miejscu, gdzie przed chwilą unosił się duch, został tylko ostatni powiew chłodnego wiatru.
— Dziękuję wam! W końcu mogę odejść! Zauważony! — oświadczył Szary Duszek.
I w tym momencie, tak jak królik znika w czapce magika, tak i Duszek zniknął! Niebieska Czapka Mekonopsa opadła pusto na ziemię, a w miejscu, gdzie przed chwilą unosił się duch, został tylko ostatni powiew chłodnego wiatru.
|
D E M O N ▼△▼△▼△▼△▼ ![]() — KARTA POSTACI — A S T A R O T H |
ᴠᴀᴇʟᴄᴀʀᴛʜ º Hello d a r k n e s s, my old friend. º I've come to talk with you again. √ unique √ warrior √ initiator ![]() ⟨⟨ miłość ⟩⟩ From the city of angels, an empty vessel of devils; is there no one to save us? L o a d i n g Jutrzenka⟨⟨ umiejętności ⟩⟩ ▫ Opętanie —demon opętuje ciało wilka słabszego od siebie uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem. [Czas trwania: trzy tury. 0/2 miesiąc ] ▫ Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja) czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji). — [ 0/3 miesiąc] ▫ Żar Serca — całkowita władza nad ogniem. — [ umiejętność fabularna, nielimitowana ] ⟨⟨ profesja ⟩⟩ Myśliwy (II poziom) — obniża siłę lub zręczność potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. — 30P △△△ |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 498
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Cień wielkiego drzewa

na szybko w paintcie, szapka nosorożec
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Mekonops
- Wilczar
Dzikość
- Posty: 696
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 30 (10 + 20)
- Zręczność: 30
- Czujność: 30 (10 + 20)
- Wiedza: 20
- Życie: 100
- Energia: 80 (IX)
- Punkty Doświadczenia: 55
- Profesje: Tkacz [1], Rzemieślnik [1]
Cień wielkiego drzewa
Uśmiechnął się szeroko, kiedy nagle spośród roślinności wyłonila się Ophelia. Aż mu ogon zaczął na boki chodzić, niczym u szczenięcia. Och, miał nadzieję, że nie widziała jego zmagań ze zwojem z instrukcją, bo jednak analfabetyzm to trochę obciach. Wyprostował się dumnie.
— Ane varoi! Fajnie cię widzieć — nie kłamał. Polubił ją i jej towarzystwo już podczas ich pierwszego spotkania.
Przeniósł zaraz spojrzenie na Duszka, kiedy ten przemówił. Uśmiechnął się do zjawy lekko i pokiwał łebkiem. Prawda, postarali się z tymi czapami. Każda była inna, wyjątkowa, niepowtarzalna. Przechylił lekko pysk, wracając spojrzeniem na rudawą samotniczkę. Kiedy pochwycił jej spojrzenie, skinął lekko łbem — zachęcająco. Miło było ją obserwować w towarzystwie; nie chowała się, lecz właśnie wyłoniła się z kryjówki i do nich dołączyła. Z jakiegoś powodu radowało go to co najmniej tak bardzo, jakby to byl jego sukces, nie Ophelii. Satysfakcji też dostarczało mu obserwowanie, jak tworzy czapę. Nosorożec? CZADOWY! Czemu on na to nie wpadł?!
A potem przyszedł czas wyboru. Czuł stres, jakby właśnie stawał przed jakimś ważnym egzaminem. Parsknął cicho, gdy Duszek wspomniał o ucieczce z więzienia, ale zaraz potem spojrzał na Arithrę przepraszająco. Nie chciał jej urazić, w żadnym razie! Wzdrygnął się lekko, gdy Duszek mianował ich lidera "demonem". Och, więc to od niego czuł tę silną ognistą aurę? Wcisnął mocniej pazury w ziemię, gdy przyszedł czas na czapkę Ophelii. Gdyby Duszek wybrał właśnie tę — z pewnością dodałoby to samicy pewności siebie. No, cóż, może następnym razem. Spojrzał na nią — i jeśli pochwycił jej wejrzenie — bezgłośnie rzucił "nie przejmuj się", uśmiechając przy tym beztrosko.
A potem na łebku zjawy pojawiła się czapka jego autorstwa. Zmrużył lekko ślepia, kiedy kątem jednego z nich wychwycił jakąś zmianę w kolorze ducha, ale dopiero kiedy na powrót skierował pysk ku niemu dostrzegł, co zaszło. Jego czapka zadziałała lepiej niż perwoll, wybieliła Duszka w pięć sekund. Woah!
— Taaa, zdecydowanie ta jedna... krzyczy najgłośniej — palnął, uśmiechając się głupkowato. Oczywiście miał na myśli nieco inny krzyk — krzyk zarzynanej boleśnie estetyki. — Szczęścia w... e... nieżyciu — pożegnał jeszcze zjawę, na któtko przed tym, niż zniknęła. Jak widać jednak zaświaty wystawiły na bramie szeryfa modowego, który zdecydowanie nie pozwalał wnosić obrzydlistw. Podszedł do czapki, podniósł ją ostrożnie, jakby obawiajac się, iż z czapki wyskoczy jakiś stwór na miarę tego, co owa część garderoby przedstawiała.
— Ktoś chce się poczuć zauważony? — spytał wesoło, machając czapą.
Vaelcarth Zuma
— Ane varoi! Fajnie cię widzieć — nie kłamał. Polubił ją i jej towarzystwo już podczas ich pierwszego spotkania.
Przeniósł zaraz spojrzenie na Duszka, kiedy ten przemówił. Uśmiechnął się do zjawy lekko i pokiwał łebkiem. Prawda, postarali się z tymi czapami. Każda była inna, wyjątkowa, niepowtarzalna. Przechylił lekko pysk, wracając spojrzeniem na rudawą samotniczkę. Kiedy pochwycił jej spojrzenie, skinął lekko łbem — zachęcająco. Miło było ją obserwować w towarzystwie; nie chowała się, lecz właśnie wyłoniła się z kryjówki i do nich dołączyła. Z jakiegoś powodu radowało go to co najmniej tak bardzo, jakby to byl jego sukces, nie Ophelii. Satysfakcji też dostarczało mu obserwowanie, jak tworzy czapę. Nosorożec? CZADOWY! Czemu on na to nie wpadł?!
A potem przyszedł czas wyboru. Czuł stres, jakby właśnie stawał przed jakimś ważnym egzaminem. Parsknął cicho, gdy Duszek wspomniał o ucieczce z więzienia, ale zaraz potem spojrzał na Arithrę przepraszająco. Nie chciał jej urazić, w żadnym razie! Wzdrygnął się lekko, gdy Duszek mianował ich lidera "demonem". Och, więc to od niego czuł tę silną ognistą aurę? Wcisnął mocniej pazury w ziemię, gdy przyszedł czas na czapkę Ophelii. Gdyby Duszek wybrał właśnie tę — z pewnością dodałoby to samicy pewności siebie. No, cóż, może następnym razem. Spojrzał na nią — i jeśli pochwycił jej wejrzenie — bezgłośnie rzucił "nie przejmuj się", uśmiechając przy tym beztrosko.
A potem na łebku zjawy pojawiła się czapka jego autorstwa. Zmrużył lekko ślepia, kiedy kątem jednego z nich wychwycił jakąś zmianę w kolorze ducha, ale dopiero kiedy na powrót skierował pysk ku niemu dostrzegł, co zaszło. Jego czapka zadziałała lepiej niż perwoll, wybieliła Duszka w pięć sekund. Woah!
— Taaa, zdecydowanie ta jedna... krzyczy najgłośniej — palnął, uśmiechając się głupkowato. Oczywiście miał na myśli nieco inny krzyk — krzyk zarzynanej boleśnie estetyki. — Szczęścia w... e... nieżyciu — pożegnał jeszcze zjawę, na któtko przed tym, niż zniknęła. Jak widać jednak zaświaty wystawiły na bramie szeryfa modowego, który zdecydowanie nie pozwalał wnosić obrzydlistw. Podszedł do czapki, podniósł ją ostrożnie, jakby obawiajac się, iż z czapki wyskoczy jakiś stwór na miarę tego, co owa część garderoby przedstawiała.
— Ktoś chce się poczuć zauważony? — spytał wesoło, machając czapą.
Vaelcarth Zuma

(obrazek poglądowy, kiedyś będzie mi się chciało zrobić to ładniej)
Nie powtarzaj, że świat jest ci winien życie.
Świat nic ci nie jest winien. Był tutaj pierwszy.
ZROBIONE BIBELOTY
EKWIPUNEK:
— Dowód Odwagi z kalendarza 2026
— fabularne, które pozbieram za chwilę x'D
- Arithra
- Terramorf

- Posty: 208
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 40 (10 + 30)
- Zręczność: 15
- Czujność: 40 (10 + 30)
- Wiedza: 20
- Życie: 90 (8.02)
- Energia: 70 — II
- Punkty Doświadczenia: 60
- Profesje: Myśliwy [2]
Cień wielkiego drzewa
Obserwowała poczynania innych wilków nienachalnie; w końcu sama czuła się nieco skrępowana pod ciężarem spojrzeń, więc innym chciała darować podobnego uczucia. Kiedy Duszek nie wybrał jej czapki — oczywiście, że poczuła pewnego rodzaju zawód. W końcu każdy pewnie liczył, iż to właśnie czapka jego autorstwa okaże się wybranką. Był to jednak zdrowy rodzaj zawodu — motywujący, by dać z siebie jeszcze wiecej. W końcu to była jej pierwsza próba w życiu, mogło być gorzej. Skoro czapa nie rozpadła się pod naporem najmniejszego powiewu wiatru — to już był sukces! Uśmiechnęła się do zjawy i skinęła jej głową.
Spiorunowala spojrzeniem Mekonopsa, ale zaraz rozluźniła mięśnie mordki i pokręciła z rozbawieniem pyskiem. W gruncie rzeczy alegoria z ucieczką z więzienia była faktycznie zabawna, chociaż gdyby pasy nakładane w lochach były tak kolorowe — niewola byłaby na pewno przyjemniejsza. Zresztą z tym o łowcy trafił przecież doskonale, prawda?
Dopiero kiedy Duszek zniknął, odezwała się do samicy, która przybyła jako ostatnia. Nie wyczuwała od niej magii, więc uznała, że albo w klanie była od niedawna, albo pozostała poza systemem. Uśmiechnęła się do niej lagodnie.
— Salve. Jestem Arithra — przedstawiła się grzecznie.
Spiorunowala spojrzeniem Mekonopsa, ale zaraz rozluźniła mięśnie mordki i pokręciła z rozbawieniem pyskiem. W gruncie rzeczy alegoria z ucieczką z więzienia była faktycznie zabawna, chociaż gdyby pasy nakładane w lochach były tak kolorowe — niewola byłaby na pewno przyjemniejsza. Zresztą z tym o łowcy trafił przecież doskonale, prawda?
Dopiero kiedy Duszek zniknął, odezwała się do samicy, która przybyła jako ostatnia. Nie wyczuwała od niej magii, więc uznała, że albo w klanie była od niedawna, albo pozostała poza systemem. Uśmiechnęła się do niej lagodnie.
— Salve. Jestem Arithra — przedstawiła się grzecznie.
- Złocisty Zmierzch
- Adept
Klan Ognia
- Posty: 108
- Rodzice: Promień Jutrzenki x Vaelcarth
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 10
- Zręczność: 10
- Czujność: 10
- Życie: 100
- Punkty Doświadczenia: 56
Cień wielkiego drzewa
Aż przebierał łapami w miejscu. Słuchał uważnie Duszka, co jakiś czas patrząc na ojca. A kiedy Duszek zniknął...
— Och — wypuścił głośno powietrze. Cholera, ciekawe od jak dawna zapomniał oddychać? Zamerdał ogonkiem.
— Pomogliśmy mu! Fajne uczucie — przyznał.
— Och — wypuścił głośno powietrze. Cholera, ciekawe od jak dawna zapomniał oddychać? Zamerdał ogonkiem.
— Pomogliśmy mu! Fajne uczucie — przyznał.
- Vaelcarth
- Demon
Astaroth
- Posty: 985
- Rodzice: Carthoes x Lorthi [NPC]
- Płeć: Samiec
- Siła: 50 (20+30)
- Zręczność: 45(15+30)
- Czujność: 40(10+30)
- Wiedza: 20
- Życie: 81 (16.02)
- Energia: 70 (10.02)
- Punkty Doświadczenia: 165 (wym. 255)
- Profesje: Myśliwy [2]
Cień wielkiego drzewa
Początkowa irytacja szybko ustąpiła miejsca wzrastającemu, suchy, głębokiemu rozbawieniu. Nagle, Demon parsknął. To nie był taki zwykły śmiech, lecz głęboki, wilczy rechot, który wstrząsnął jego klatką piersiową. Wytwarzanie czapki, aby duch się wyróżnił i to jeszcze z udziałem włóczki z lochów, która miała leczyć dusze więźniów... było tak epicko absurdalne, że Vael nie mógł się powstrzymać.
— Ha! Ha ha ha! — roześmiał się Vaelcarth, wbijając pazury w miękkie liście.— Zdecydowanie jedyny w swoim rodzaju. — Dodał. Duch chociaż na sam koniec mógł poczuć się kimś ważnym.
— Tak, synu. To bardzo przyjmne uczucie, znalazł swoją równowagę, co pozwoliło mu przejść. — Zwrocił się do syna, kiedy już trochę się uspokoił.
— Chcesz się wymieniać? — Zapytał Meko.
— Super robota wilki! Idzie zima, a macie nową umiejętność. — Zwrócił
się do grona. Gdyby tylko on zrobił czapkę, to duch pewnie by nie zdążył dokończyć swojego zadania.
— Gdyby nie Wasza pomoc, pewnie ta Zjawa, by tu utknęła. — Dodał po chwili.
— Ha! Ha ha ha! — roześmiał się Vaelcarth, wbijając pazury w miękkie liście.— Zdecydowanie jedyny w swoim rodzaju. — Dodał. Duch chociaż na sam koniec mógł poczuć się kimś ważnym.
— Tak, synu. To bardzo przyjmne uczucie, znalazł swoją równowagę, co pozwoliło mu przejść. — Zwrocił się do syna, kiedy już trochę się uspokoił.
— Chcesz się wymieniać? — Zapytał Meko.
— Super robota wilki! Idzie zima, a macie nową umiejętność. — Zwrócił
się do grona. Gdyby tylko on zrobił czapkę, to duch pewnie by nie zdążył dokończyć swojego zadania.
— Gdyby nie Wasza pomoc, pewnie ta Zjawa, by tu utknęła. — Dodał po chwili.
|
D E M O N ▼△▼△▼△▼△▼ ![]() — KARTA POSTACI — A S T A R O T H |
ᴠᴀᴇʟᴄᴀʀᴛʜ º Hello d a r k n e s s, my old friend. º I've come to talk with you again. √ unique √ warrior √ initiator ![]() ⟨⟨ miłość ⟩⟩ From the city of angels, an empty vessel of devils; is there no one to save us? L o a d i n g Jutrzenka⟨⟨ umiejętności ⟩⟩ ▫ Opętanie —demon opętuje ciało wilka słabszego od siebie uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem. [Czas trwania: trzy tury. 0/2 miesiąc ] ▫ Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja) czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji). — [ 0/3 miesiąc] ▫ Żar Serca — całkowita władza nad ogniem. — [ umiejętność fabularna, nielimitowana ] ⟨⟨ profesja ⟩⟩ Myśliwy (II poziom) — obniża siłę lub zręczność potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. — 30P △△△ |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 498
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Cień wielkiego drzewa
Uniosła uszy na powitanie Mekonopsa. Zamachała ogonem, nawet zbyt energicznie jak na siebie. Był pierwszym wilkiem jakiego tu spotkala, a to pozostanie z nią na zawsze. Kiedy skończyła pracować nad czapką, odłożyła ją patrząc na to jakie czapki wykonali inni. Były wspaniałe, szczególnie spodobała się jej czapka Mekonopsa. Prześlizgnęła się nieco bliżej do wilka. Przy nim czuła się pewnie, nawet jeśli zebrani nie wyglądali na czekających by pozbaić ją życia. Ogon przesuwał się po ziemi stałym rytmem, zamierając tylko na moment kiedy Duszek przymierzał jej krzywą czapkę. Niestety jej nie wybrał, ale za to wziął czapkę Mekonopsa. Spojrzała na niego, a w rubinowych oczach lśniły iskeirki radości. Podniosła wzrok powoli, czujnie. Jej uszy najpierw uniosły się, potem zsunęły odrobinę w bok, w tym charakterystycznym, ostrożnym geście, który mówił więcej niż słowa: nie wiem czy dobrze robię, ale to zrobię:
— To trzeci duch, którego tu spotykam — szepnęła cichutko do zebranych. Głos Arithry ją spłoszył. Jej ogon przesunął się po ziemi trochę za szybko, drobny przejaw nerwowego podniecenia, który próbowała od razu wyhamować, prostując się dyskretnie. Wciąż była napięta po wirze emocji związanym z podejściem do wilków i wyborem czapek, ale nowa rozmówczyni miała w sobie coś stonowanego.
— Jestem Ophelia. Czy też szyłaś czapkę? — ton miała nieco nieśmiały, ale szczery.
Vaelcarth Arithra
— To trzeci duch, którego tu spotykam — szepnęła cichutko do zebranych. Głos Arithry ją spłoszył. Jej ogon przesunął się po ziemi trochę za szybko, drobny przejaw nerwowego podniecenia, który próbowała od razu wyhamować, prostując się dyskretnie. Wciąż była napięta po wirze emocji związanym z podejściem do wilków i wyborem czapek, ale nowa rozmówczyni miała w sobie coś stonowanego.
— Jestem Ophelia. Czy też szyłaś czapkę? — ton miała nieco nieśmiały, ale szczery.
Vaelcarth Arithra
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Mekonops
- Wilczar
Dzikość
- Posty: 696
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 30 (10 + 20)
- Zręczność: 30
- Czujność: 30 (10 + 20)
- Wiedza: 20
- Życie: 100
- Energia: 80 (IX)
- Punkty Doświadczenia: 55
- Profesje: Tkacz [1], Rzemieślnik [1]
Cień wielkiego drzewa
Wymienić. Huh, niezły pomysł. W zasadzie zamierzał komuś opchnąć to obrzydlistwo, ale... może uda mu się opchnąć je komus innemu? Spojrzał w stronę nosorożcowej czapki. Ciekawe, czy pachniała Ophelią?
— W sumie brzmi jak niezły pomysł. O ile oczywiście ktoś chciałby dostać... to... coś — uśmiechnął się niewinnie. Cóż, tkanie powietrza było zdecydowanie łatwiejsze!
— W sumie brzmi jak niezły pomysł. O ile oczywiście ktoś chciałby dostać... to... coś — uśmiechnął się niewinnie. Cóż, tkanie powietrza było zdecydowanie łatwiejsze!

(obrazek poglądowy, kiedyś będzie mi się chciało zrobić to ładniej)
Nie powtarzaj, że świat jest ci winien życie.
Świat nic ci nie jest winien. Był tutaj pierwszy.
ZROBIONE BIBELOTY
EKWIPUNEK:
— Dowód Odwagi z kalendarza 2026
— fabularne, które pozbieram za chwilę x'D
- Arithra
- Terramorf

- Posty: 208
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 40 (10 + 30)
- Zręczność: 15
- Czujność: 40 (10 + 30)
- Wiedza: 20
- Życie: 90 (8.02)
- Energia: 70 — II
- Punkty Doświadczenia: 60
- Profesje: Myśliwy [2]
Cień wielkiego drzewa
Z pewnością wcale nie zamierzała stresować czy niepokoić Ophelię. Przecież samotniczka niczym nie podpadła ani nie zrobiła niczego, co zaszkodziłoby — czy personalnie jej samej, czy komus jej bliskiemu. Uśmiechnęła się pokrzepiająco, siadając w trawie, zostawiając jej nieco przestrzeni. Może poczuła się osaczona?
— Zgadza się, tamta w paski — wskazała gestem głowy na tę swojego autorstwa. Czy była z niej zadowolona? Raczej tak, chociaż wiedziala doskonale, iż za kolejnym razem pewnie poszłoby sprawniej oraz estetyczniej. Tu i ówdzie znajdowała się jakaś nitka, której być nie powinno, albo źle schowany supełek na łączeniu kolorów.
— Twój nosorożec jest świetny. A co do duszków... Jakiś czas temu byłam w okolicy dawnego baru, tego, co zostały po nim zgliszcza... — zaczęła niepewnie, wodząc spojrzeniem po zebranych. — Tylko... Nie było zgliszczy, a bar stał jakby nigdy nic. W środku... Tam trwała jakaś impreza, w której udział brali żywi, ale też umarli — powiedziała cicho. Nie skojarzyłaby, że Zuma również tam był; może nawet go tam nie dostrzegła, zbyt przejęta asurdem sytuacji.
— Zgadza się, tamta w paski — wskazała gestem głowy na tę swojego autorstwa. Czy była z niej zadowolona? Raczej tak, chociaż wiedziala doskonale, iż za kolejnym razem pewnie poszłoby sprawniej oraz estetyczniej. Tu i ówdzie znajdowała się jakaś nitka, której być nie powinno, albo źle schowany supełek na łączeniu kolorów.
— Twój nosorożec jest świetny. A co do duszków... Jakiś czas temu byłam w okolicy dawnego baru, tego, co zostały po nim zgliszcza... — zaczęła niepewnie, wodząc spojrzeniem po zebranych. — Tylko... Nie było zgliszczy, a bar stał jakby nigdy nic. W środku... Tam trwała jakaś impreza, w której udział brali żywi, ale też umarli — powiedziała cicho. Nie skojarzyłaby, że Zuma również tam był; może nawet go tam nie dostrzegła, zbyt przejęta asurdem sytuacji.
- Vaelcarth
- Demon
Astaroth
- Posty: 985
- Rodzice: Carthoes x Lorthi [NPC]
- Płeć: Samiec
- Siła: 50 (20+30)
- Zręczność: 45(15+30)
- Czujność: 40(10+30)
- Wiedza: 20
- Życie: 81 (16.02)
- Energia: 70 (10.02)
- Punkty Doświadczenia: 165 (wym. 255)
- Profesje: Myśliwy [2]
Cień wielkiego drzewa
Vaelcarth stał z boku, nasłuchując. Ciche szeptanie Ophelii o trzecim duchu, choć skierowane do innych, dotarło do jego uszu. Uśmiechnął się pod nosem. Ciekawe. Widać, że niektórzy mają do tego smykałkę i tak jak on, bo wychodzi na to, że Ophelia też ma nosa do tych eterycznych bytów. Oparł się nieco o pobliskie drzewo, wreszcie pozwalając sobie na komentarz, na tyle głośny, by słyszeli go wszyscy.
— Zjawa, z którą mieliśmy do czynienia, jest moją trzecią. I jeśli dobrze słyszę, jest też trzecią dla Ophelii — Samiec spojrzał przelotnie na Ophelię, potwierdzając jej spostrzeżenia. — To nie przypadek. Spotkałem jednego, co potrzebował pięciu przedmiotów do rytuału nocy. Drugiego, co chciał, żeby mu złowić rybę. I teraz ten. To musi być zasługa słabej bariery. Granica między ich światem a naszym musiała być cieńsza. — Kiwnął łbem, a mówił to jako oczywisty fakt, w tonie kogoś, kto już to przeanalizował i doszedł do wniosku.
— Biorąc pod uwagę ich pośpiech, granica musiała się umacniać. — Dodał po chwili.
— Vaelcarth, choć powinienem się przedstawiać też jako Astaroth. — W końcu i on się przedstawił towarzystwu, bo poniekąd wypadałoby.
— Doprawdy?! — Prychnął demon w jego myślach.
— Zjawa, z którą mieliśmy do czynienia, jest moją trzecią. I jeśli dobrze słyszę, jest też trzecią dla Ophelii — Samiec spojrzał przelotnie na Ophelię, potwierdzając jej spostrzeżenia. — To nie przypadek. Spotkałem jednego, co potrzebował pięciu przedmiotów do rytuału nocy. Drugiego, co chciał, żeby mu złowić rybę. I teraz ten. To musi być zasługa słabej bariery. Granica między ich światem a naszym musiała być cieńsza. — Kiwnął łbem, a mówił to jako oczywisty fakt, w tonie kogoś, kto już to przeanalizował i doszedł do wniosku.
— Biorąc pod uwagę ich pośpiech, granica musiała się umacniać. — Dodał po chwili.
— Vaelcarth, choć powinienem się przedstawiać też jako Astaroth. — W końcu i on się przedstawił towarzystwu, bo poniekąd wypadałoby.
— Doprawdy?! — Prychnął demon w jego myślach.
|
D E M O N ▼△▼△▼△▼△▼ ![]() — KARTA POSTACI — A S T A R O T H |
ᴠᴀᴇʟᴄᴀʀᴛʜ º Hello d a r k n e s s, my old friend. º I've come to talk with you again. √ unique √ warrior √ initiator ![]() ⟨⟨ miłość ⟩⟩ From the city of angels, an empty vessel of devils; is there no one to save us? L o a d i n g Jutrzenka⟨⟨ umiejętności ⟩⟩ ▫ Opętanie —demon opętuje ciało wilka słabszego od siebie uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem. [Czas trwania: trzy tury. 0/2 miesiąc ] ▫ Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja) czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji). — [ 0/3 miesiąc] ▫ Żar Serca — całkowita władza nad ogniem. — [ umiejętność fabularna, nielimitowana ] ⟨⟨ profesja ⟩⟩ Myśliwy (II poziom) — obniża siłę lub zręczność potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. — 30P △△△ |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 498
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Cień wielkiego drzewa
Ophelia uniosła łeb nieznacznie, jakby próbowała upewnić się, że dobrze słyszy. Najwyraźniej nie tylko ona miała szczęście spotkać tu duchy. Vaelcarth najwyraźniej miał wiecej doświadczenia w tej kwestii.
— Jak myślisz, czemu bariera stała się słabsza? Próbuję zrozumieć, co tu się dzieje. — Ucichła jak zawsze wtedy, gdy zostawiała przestrzeń innym, w razie gdyby chcieli powiedzieć więcej. Dopiero po chwili dopowiedziała jeszcze:
— Pierwszej jaką spotkałam, pomogłam ze zrobieniem dżemu. Drugi wysłuchał kilku opowieści i odszedł — Uniosła lekko uszy, a w jej oczach błysnął pomysł na jaki właśnie wpadła
— A może chcecie spróbować dżemu? — Raczej w rozwiązaniu agadki pobytu duchów tutaj by to nie pomogło, ale za to na pewno byłoby smaczne.
Vaelcarth Arithra
— Jak myślisz, czemu bariera stała się słabsza? Próbuję zrozumieć, co tu się dzieje. — Ucichła jak zawsze wtedy, gdy zostawiała przestrzeń innym, w razie gdyby chcieli powiedzieć więcej. Dopiero po chwili dopowiedziała jeszcze:
— Pierwszej jaką spotkałam, pomogłam ze zrobieniem dżemu. Drugi wysłuchał kilku opowieści i odszedł — Uniosła lekko uszy, a w jej oczach błysnął pomysł na jaki właśnie wpadła
— A może chcecie spróbować dżemu? — Raczej w rozwiązaniu agadki pobytu duchów tutaj by to nie pomogło, ale za to na pewno byłoby smaczne.
Vaelcarth Arithra
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Vaelcarth
- Demon
Astaroth
- Posty: 985
- Rodzice: Carthoes x Lorthi [NPC]
- Płeć: Samiec
- Siła: 50 (20+30)
- Zręczność: 45(15+30)
- Czujność: 40(10+30)
- Wiedza: 20
- Życie: 81 (16.02)
- Energia: 70 (10.02)
- Punkty Doświadczenia: 165 (wym. 255)
- Profesje: Myśliwy [2]
Cień wielkiego drzewa
Podniósł pysku ku niebu. Dni były zauważalnie krótsze, a słońce wydawało się bardziej blade, nawet gdy przebijało się przez listowie.
— Podejrzewam, że pora roku sprzyja temu, co nie powinno mieć miejsca — przyznał, a w jego głosie pojawiła się nowa nuta refleksji. — Zbliża się czas Rozkładu. Zimy. — Dodał, a potem wskazał pyskiem na otoczenie, próbując przywołać w pamięci klanowe opowieści.
— Słońce słabnie, dni są krótsze. Jest zimniej. Siły Rozkładu, Chaosu są naturalnie silniejsze, gdy świat zasypia, gdy światło ustępuje ciemności. Stąd może słabsza osłona pomiędzy naszym światem, a ich. — Powiedział.
— Jaka arogancja. To nie Rozkład uderza. To wasza furia, wasz 'honorowy' gniew, wasz strach, rozdziera tę osłonę. — Prychnął demon w jego myślach.
— Choć my mielismy do czynienia z dobrymi duchami, ktore potrzebowaly naszej pomocy. Mam nadzieję, że nie przedostało się nic groźniejszego. — Pokiwał łbem.
— Dżem? Brzmi ciekawie. Jaki smak? — Zapytał.
— Podejrzewam, że pora roku sprzyja temu, co nie powinno mieć miejsca — przyznał, a w jego głosie pojawiła się nowa nuta refleksji. — Zbliża się czas Rozkładu. Zimy. — Dodał, a potem wskazał pyskiem na otoczenie, próbując przywołać w pamięci klanowe opowieści.
— Słońce słabnie, dni są krótsze. Jest zimniej. Siły Rozkładu, Chaosu są naturalnie silniejsze, gdy świat zasypia, gdy światło ustępuje ciemności. Stąd może słabsza osłona pomiędzy naszym światem, a ich. — Powiedział.
— Jaka arogancja. To nie Rozkład uderza. To wasza furia, wasz 'honorowy' gniew, wasz strach, rozdziera tę osłonę. — Prychnął demon w jego myślach.
— Choć my mielismy do czynienia z dobrymi duchami, ktore potrzebowaly naszej pomocy. Mam nadzieję, że nie przedostało się nic groźniejszego. — Pokiwał łbem.
— Dżem? Brzmi ciekawie. Jaki smak? — Zapytał.
|
D E M O N ▼△▼△▼△▼△▼ ![]() — KARTA POSTACI — A S T A R O T H |
ᴠᴀᴇʟᴄᴀʀᴛʜ º Hello d a r k n e s s, my old friend. º I've come to talk with you again. √ unique √ warrior √ initiator ![]() ⟨⟨ miłość ⟩⟩ From the city of angels, an empty vessel of devils; is there no one to save us? L o a d i n g Jutrzenka⟨⟨ umiejętności ⟩⟩ ▫ Opętanie —demon opętuje ciało wilka słabszego od siebie uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem. [Czas trwania: trzy tury. 0/2 miesiąc ] ▫ Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja) czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji). — [ 0/3 miesiąc] ▫ Żar Serca — całkowita władza nad ogniem. — [ umiejętność fabularna, nielimitowana ] ⟨⟨ profesja ⟩⟩ Myśliwy (II poziom) — obniża siłę lub zręczność potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. — 30P △△△ |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 498
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Cień wielkiego drzewa
Poruszyła lekko uszami, gdy Vaelcarth mówił o światłości, gasnących dniach i cienieniu się granicy między światami. Nie potrafiła ubrać tego w słowa, tak jak on, ale instynktownie czuła że mógł mieć rację. Zima była alegorią śmierci, snu, odpoczynku, a tam gdzie symbolika śmierci, tam mogły pojawić się duchy. Odetchnęła patrząc po gałęziach drzewa, niedaleko którego byli. Zesztywniała, puszysty ogon drgnął, a oczy na krótką chwilę zrobiły się węższe:
— Również mam taką nadzieję. Nawet nie wiem jak moglibyśmy walczyć z czymś co nie ma ciała — W jej łagodnym tonie, czuć było zmartwienie. Kiedy temat odszedł w stronę dżemu, jej postawa złagodniała. Ogon opadł, mięśnie się rozluźniły, rozmowa znów wracała w bezpieczniejsze rejony
— Specjał pustyni, dżem z owoców kaktusa — zachwaliła swój wyrób niczym wprawny sprzedawca. Wspomnienie przygotowywania dżemu, wspólnego czasu na pustyni spędzonego z duchem, ogrzało jej serce i wlało nowa pewność siebie.
— Również mam taką nadzieję. Nawet nie wiem jak moglibyśmy walczyć z czymś co nie ma ciała — W jej łagodnym tonie, czuć było zmartwienie. Kiedy temat odszedł w stronę dżemu, jej postawa złagodniała. Ogon opadł, mięśnie się rozluźniły, rozmowa znów wracała w bezpieczniejsze rejony
— Specjał pustyni, dżem z owoców kaktusa — zachwaliła swój wyrób niczym wprawny sprzedawca. Wspomnienie przygotowywania dżemu, wspólnego czasu na pustyni spędzonego z duchem, ogrzało jej serce i wlało nowa pewność siebie.
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Vaelcarth
- Demon
Astaroth
- Posty: 985
- Rodzice: Carthoes x Lorthi [NPC]
- Płeć: Samiec
- Siła: 50 (20+30)
- Zręczność: 45(15+30)
- Czujność: 40(10+30)
- Wiedza: 20
- Życie: 81 (16.02)
- Energia: 70 (10.02)
- Punkty Doświadczenia: 165 (wym. 255)
- Profesje: Myśliwy [2]
Cień wielkiego drzewa
Vael przeniósł na nią spojrzenie, gdy mówiła o duchach i walce z tym, co bezcielesne. Na krótką chwilę jego rysy złagodniały.
— Z czymś bez ciała pewnie nie walczy się zębami ani pazurami — odparł spokojnie — Niemniej, jeśli będzie trzeba, znajdziemy sposób. Mamy w końcu magię. — Dokończył i lekko się uśmiechnął, ale gdy wspomniała o dżemie, czarnofutry uniósł lekko brew.
— Dżem z owoców kaktusa? — powtórzył, tym razem bardziej rzeczowo niż zaskoczony. — Niecodzienny wybór. To musi mieć konkretny smak. Albo ostre, albo słodkie… w sumie jedno i drugie też by pasowało. — Odparł. Kącik jego pyska drgnął minimalnie, coś w rodzaju krótkiego, kontrolowanego rozbawienia.
— Chętnie spróbuję, jeśli jeszcze coś zostało.
— Z czymś bez ciała pewnie nie walczy się zębami ani pazurami — odparł spokojnie — Niemniej, jeśli będzie trzeba, znajdziemy sposób. Mamy w końcu magię. — Dokończył i lekko się uśmiechnął, ale gdy wspomniała o dżemie, czarnofutry uniósł lekko brew.
— Dżem z owoców kaktusa? — powtórzył, tym razem bardziej rzeczowo niż zaskoczony. — Niecodzienny wybór. To musi mieć konkretny smak. Albo ostre, albo słodkie… w sumie jedno i drugie też by pasowało. — Odparł. Kącik jego pyska drgnął minimalnie, coś w rodzaju krótkiego, kontrolowanego rozbawienia.
— Chętnie spróbuję, jeśli jeszcze coś zostało.
|
D E M O N ▼△▼△▼△▼△▼ ![]() — KARTA POSTACI — A S T A R O T H |
ᴠᴀᴇʟᴄᴀʀᴛʜ º Hello d a r k n e s s, my old friend. º I've come to talk with you again. √ unique √ warrior √ initiator ![]() ⟨⟨ miłość ⟩⟩ From the city of angels, an empty vessel of devils; is there no one to save us? L o a d i n g Jutrzenka⟨⟨ umiejętności ⟩⟩ ▫ Opętanie —demon opętuje ciało wilka słabszego od siebie uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem. [Czas trwania: trzy tury. 0/2 miesiąc ] ▫ Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja) czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji). — [ 0/3 miesiąc] ▫ Żar Serca — całkowita władza nad ogniem. — [ umiejętność fabularna, nielimitowana ] ⟨⟨ profesja ⟩⟩ Myśliwy (II poziom) — obniża siłę lub zręczność potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. — 30P △△△ |
- Arithra
- Terramorf

- Posty: 208
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 40 (10 + 30)
- Zręczność: 15
- Czujność: 40 (10 + 30)
- Wiedza: 20
- Życie: 90 (8.02)
- Energia: 70 — II
- Punkty Doświadczenia: 60
- Profesje: Myśliwy [2]
Cień wielkiego drzewa
Skinęła głową Ophelii.
— Dziękuję, ja będę już lecieć. Na jakieś polowanie może, jakby ktoś miał ochotę dołączyć, zapraszam — rzuciła wesoło, a potem odtutaptała.
/ przepraszam, mam za dużo sesji na obecny stan wolnego czasu. </3
/zt.
— Dziękuję, ja będę już lecieć. Na jakieś polowanie może, jakby ktoś miał ochotę dołączyć, zapraszam — rzuciła wesoło, a potem odtutaptała.
/ przepraszam, mam za dużo sesji na obecny stan wolnego czasu. </3
/zt.
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 498
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Cień wielkiego drzewa
Ophelia uniosła wzrok na Vaelcartha. W cieniu ogromnego, rozłożystego drzewa jej rysy wydawały się jeszcze łagodniejsze. Światło przesączało się przez liście w cienkich liniach, muskając jej futro złotawymi smugami. Słowa o walce z tym, co bezcielesne, sprawiły, że jej uszy drgnęły niepewnie:
— Jaki rodzaj magii masz na myśli? Władasz jakąś? — zapytała cicho, wciąż dziwiąc się, że magia tutaj była tak oczywista. Kiedy wspomniał o dżemie, jej ogon poruszył się lekko
— Kaktusowy dżem jest delikatny w smaku, słodkawy dzieki dodatku kwiatów i trochę cierpki dzięki owocm kaktusa. Zobacz sam — wyciagnęła skorupę żółwia, w której był niedawno zrobiony dżem. Podsunęła przedmiot w jego stronę.
Vaelcarth
Spojrzała za Arithrą, jej mięsnie drgnęły. Pomyslała, że polowanie brzmi dobrze, jak tylko zakończą rozmowę z wilkiem. Nie wypadało jej teraz odchodzić zanim spróbował jej wyrobu.
— Jaki rodzaj magii masz na myśli? Władasz jakąś? — zapytała cicho, wciąż dziwiąc się, że magia tutaj była tak oczywista. Kiedy wspomniał o dżemie, jej ogon poruszył się lekko
— Kaktusowy dżem jest delikatny w smaku, słodkawy dzieki dodatku kwiatów i trochę cierpki dzięki owocm kaktusa. Zobacz sam — wyciagnęła skorupę żółwia, w której był niedawno zrobiony dżem. Podsunęła przedmiot w jego stronę.
Vaelcarth
Spojrzała za Arithrą, jej mięsnie drgnęły. Pomyslała, że polowanie brzmi dobrze, jak tylko zakończą rozmowę z wilkiem. Nie wypadało jej teraz odchodzić zanim spróbował jej wyrobu.
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Vaelcarth
- Demon
Astaroth
- Posty: 985
- Rodzice: Carthoes x Lorthi [NPC]
- Płeć: Samiec
- Siła: 50 (20+30)
- Zręczność: 45(15+30)
- Czujność: 40(10+30)
- Wiedza: 20
- Życie: 81 (16.02)
- Energia: 70 (10.02)
- Punkty Doświadczenia: 165 (wym. 255)
- Profesje: Myśliwy [2]
Cień wielkiego drzewa
Vael przez chwilę tylko patrzył na nią, jakby ważył, ile może powiedzieć. Ostatecznie skinął lekko głową.
— Magia... — zaczął cicho. — Wilki Ognia nie rodzą się z mocą. My ją… przyjmujemy. I płacimy za nią cenę. — Nie odwrócił wzroku, choć jego głos stał się niższy, ostrożniejszy.
— Mam w sobie Astarotha. Demona, którego Feniks kiedyś zapieczętował, a którego teraz muszę trzymać na smyczy. To z nim walczę, choć też może stać się bronią przeciwko wrogom. — Dodał na tyle ogólnikowo, na ile mógł powiedzieć to wilkowi, którego widzi po raz pierwszy na oczy.
— Opuść swe osłony, to pokażę Ci kto tu kogo na smyczy będzie trzymał. — Prychnął demon w jego głowie. Zdecydowanie nie spodobało mu się sposób wyrażenia się o ich sytuacji.
Gdy podała mu skorupę z dżemem, Vael zawahał się tylko na ułamek sekundy, po czym liznął słodką masę. Zaskoczenie przemknęło przez jego oczy, takie krótkie, ledwo widoczne.
— Ciekawe. — mruknął. — Łagodne, ale z szarpnięciem na końcu. — Przeniósł na nią spojrzenie, by skwitować.
— Dobre.
— Magia... — zaczął cicho. — Wilki Ognia nie rodzą się z mocą. My ją… przyjmujemy. I płacimy za nią cenę. — Nie odwrócił wzroku, choć jego głos stał się niższy, ostrożniejszy.
— Mam w sobie Astarotha. Demona, którego Feniks kiedyś zapieczętował, a którego teraz muszę trzymać na smyczy. To z nim walczę, choć też może stać się bronią przeciwko wrogom. — Dodał na tyle ogólnikowo, na ile mógł powiedzieć to wilkowi, którego widzi po raz pierwszy na oczy.
— Opuść swe osłony, to pokażę Ci kto tu kogo na smyczy będzie trzymał. — Prychnął demon w jego głowie. Zdecydowanie nie spodobało mu się sposób wyrażenia się o ich sytuacji.
Gdy podała mu skorupę z dżemem, Vael zawahał się tylko na ułamek sekundy, po czym liznął słodką masę. Zaskoczenie przemknęło przez jego oczy, takie krótkie, ledwo widoczne.
— Ciekawe. — mruknął. — Łagodne, ale z szarpnięciem na końcu. — Przeniósł na nią spojrzenie, by skwitować.
— Dobre.
|
D E M O N ▼△▼△▼△▼△▼ ![]() — KARTA POSTACI — A S T A R O T H |
ᴠᴀᴇʟᴄᴀʀᴛʜ º Hello d a r k n e s s, my old friend. º I've come to talk with you again. √ unique √ warrior √ initiator ![]() ⟨⟨ miłość ⟩⟩ From the city of angels, an empty vessel of devils; is there no one to save us? L o a d i n g Jutrzenka⟨⟨ umiejętności ⟩⟩ ▫ Opętanie —demon opętuje ciało wilka słabszego od siebie uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem. [Czas trwania: trzy tury. 0/2 miesiąc ] ▫ Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja) czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji). — [ 0/3 miesiąc] ▫ Żar Serca — całkowita władza nad ogniem. — [ umiejętność fabularna, nielimitowana ] ⟨⟨ profesja ⟩⟩ Myśliwy (II poziom) — obniża siłę lub zręczność potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. — 30P △△△ |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 498
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Cień wielkiego drzewa
Przez moment milczała. Powietrze zgęstniało. Wydawało się jej, że czuła coś, co towarzyszyło Vaelcarthowi — niby uśpione, a jednak czuwające. Nachyliła lekko głowę, jej rude włosy opadły na policzek. Jego słowa zapadły ciężko w jej pamięć. Do tej pory nie pomyślała o tym, że w tej krainie pełnej magii i cudowności, przyjdzie zapłacić też cenę. Tak bardzo zachłysnęła się tym miejscem, powinna być ostrożniejsza. W jej oczach zamigotało coś na pograniczu ciekawości i ostrożnego szacunku.
— Zyczę Ci w takim razie, żeby ta cena, nie była za wysoka — powiedziała łagodnie. Machnęła ogonem, kiedy zmienili temat na dżem.
— Cieszę się, że Ci smakuje, bardzo sie starałam — spojrzała w stronę gdzie odbiegła Arithra
— Jesli nie masz nic przeciw, poszłabym zapolować, zgłodniałam — wróciła spojrzeniem do Vaela.
Vaelcarth
— Zyczę Ci w takim razie, żeby ta cena, nie była za wysoka — powiedziała łagodnie. Machnęła ogonem, kiedy zmienili temat na dżem.
— Cieszę się, że Ci smakuje, bardzo sie starałam — spojrzała w stronę gdzie odbiegła Arithra
— Jesli nie masz nic przeciw, poszłabym zapolować, zgłodniałam — wróciła spojrzeniem do Vaela.
Vaelcarth
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |
- Vaelcarth
- Demon
Astaroth
- Posty: 985
- Rodzice: Carthoes x Lorthi [NPC]
- Płeć: Samiec
- Siła: 50 (20+30)
- Zręczność: 45(15+30)
- Czujność: 40(10+30)
- Wiedza: 20
- Życie: 81 (16.02)
- Energia: 70 (10.02)
- Punkty Doświadczenia: 165 (wym. 255)
- Profesje: Myśliwy [2]
Cień wielkiego drzewa
Samiec uniósł lekko brew, gdy życzyła mu „niewysokiej ceny”. Dobre życzenie. Naiwne. Ale dobre.
— Cena już została ustalona — odpowiedział spokojnie, choć w jego głosie pobrzmiewało coś twardego. — Mogę tylko pilnować, żeby nie rosła. — Dodał po krótce.
— Nie udawaj, że masz cokolwiek pod kontrolą, wilku. — Astaroth poruszył się w nim lekko, jakby z rozbawieniem.
Vael zignorował demona, który uwielbia się wtrącać. Olewanie go miał już wyćwiczone i automatyczne. Gdy Ophelia wspomniała, że się starała, kiwnął głową.
— Widać. I… czuć — dodał, pozwalając sobie uśmiech. Jej propozycja polowania nie wzbudziła w nim sprzeciwu.
— Idź — powiedział krótko, bez rozkazu, bez chłodu, a raczej jak ktoś, kto daje przestrzeń, bo rozumie.
— Ja też rozejrzę się za czymś do zjedzenia. Może w innym kierunku.
/zt
— Cena już została ustalona — odpowiedział spokojnie, choć w jego głosie pobrzmiewało coś twardego. — Mogę tylko pilnować, żeby nie rosła. — Dodał po krótce.
— Nie udawaj, że masz cokolwiek pod kontrolą, wilku. — Astaroth poruszył się w nim lekko, jakby z rozbawieniem.
Vael zignorował demona, który uwielbia się wtrącać. Olewanie go miał już wyćwiczone i automatyczne. Gdy Ophelia wspomniała, że się starała, kiwnął głową.
— Widać. I… czuć — dodał, pozwalając sobie uśmiech. Jej propozycja polowania nie wzbudziła w nim sprzeciwu.
— Idź — powiedział krótko, bez rozkazu, bez chłodu, a raczej jak ktoś, kto daje przestrzeń, bo rozumie.
— Ja też rozejrzę się za czymś do zjedzenia. Może w innym kierunku.
/zt
|
D E M O N ▼△▼△▼△▼△▼ ![]() — KARTA POSTACI — A S T A R O T H |
ᴠᴀᴇʟᴄᴀʀᴛʜ º Hello d a r k n e s s, my old friend. º I've come to talk with you again. √ unique √ warrior √ initiator ![]() ⟨⟨ miłość ⟩⟩ From the city of angels, an empty vessel of devils; is there no one to save us? L o a d i n g Jutrzenka⟨⟨ umiejętności ⟩⟩ ▫ Opętanie —demon opętuje ciało wilka słabszego od siebie uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem. [Czas trwania: trzy tury. 0/2 miesiąc ] ▫ Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja) czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji). — [ 0/3 miesiąc] ▫ Żar Serca — całkowita władza nad ogniem. — [ umiejętność fabularna, nielimitowana ] ⟨⟨ profesja ⟩⟩ Myśliwy (II poziom) — obniża siłę lub zręczność potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. — 30P △△△ |
- Ophelia
- Ifryt

- Posty: 498
- Rodzice: Katana x Lysander De Vill
- Płeć: Samica
- Siła: 7
- Zręczność: 45 (15+30)
- Czujność: 38 (8+30)
- Wiedza: 25
- Życie: 91 (11.02)
- Energia: 40 (11.02)
- Punkty Doświadczenia: 19
- Profesje: Myśliwy [3]
Cień wielkiego drzewa
Ophelia przez chwilę stała w cieniu wielkiego drzewa, jakby jego rozłożyste konary dawały jej dodatkową osłonę, nie tylko przed słońcem, ale i przed ciężarem rozmowy. Słowa Vaela o cenie zatrzymały się w niej na dłużej, choć nie skomentowała ich od razu. Może dlatego, że rozumiała aż za dobrze, czym jest coś, nad czym nie ma się pełnej kontroli. Na jego krótkie "idź" skinęła głową niemal odruchowo.
— Uważaj na siebie. — Zawahała się jeszcze moment a potem ruszyła przed siebie, miękko stawiając łapy, zostawiając za sobą cień drzewa i przygode z duszkiem i pozostałymi.
/zt
— Uważaj na siebie. — Zawahała się jeszcze moment a potem ruszyła przed siebie, miękko stawiając łapy, zostawiając za sobą cień drzewa i przygode z duszkiem i pozostałymi.
/zt
| KARTA POSTACI Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki
I swore my loyalty to me, myself, and I moc rangowa |






Jutrzenka


