Pasmo górskie na północnym wschodzie, którego charakterystyczne, szczytowe kształty przypominają ząbki grzebienia. Ich monumentalne formacje skalne, wznoszące się majestatycznie ponad okolicznym krajobrazem, stanowią wyzwanie dla alpinistów i przyrodników. Zimą szczyty pokrywają się białym puchem, a latem przyciągają miłośników pieszych wędrówek, oferując spektakularne widoki na całą krainę.
Ciemna sylwetka wulkanu dominuje nad okolicą, co jakiś czas przypominając o swojej potędze drżeniem ziemi i grzmotem wewnętrznych wybuchów. Z jego wnętrza wydobywają się duszące kłęby dymu, które rozlewają się po niebie niczym złowroga zasłona. Niekiedy jednak gniew góry przybiera groźniejszą formę – wówczas płomienie, ogniste języki lawy i odłamy skalne wielkości zwierząt spadają na okolicę, zmieniając krajobraz w niebezpieczne pobojowisko.
Zastygłe rzeki magmy znaczą stoki czarnymi ścieżkami, a pył wulkaniczny pokrywa wszystko, tłumiąc życie. Zwierzęta i rośliny dawno ustąpiły przed żarem i trującym powietrzem, pozostawiając wokół martwe pustkowie. Jedynie odważni – lub lekkomyślni – wilki czasami zapuszczają się w te rejony, zwabione obietnicą ukrytych w lawie szlachetnych kamieni. Jednak każdy krok w tej krainie wiąże się z ryzykiem, bo ziemia tutaj wciąż oddycha ogniem.
[ Zdarzenie: Rozdział I — Powrót Przeszłości ]
[ zbieranie diament x1 ]
Przyszedł pod Wulkan. Trochę pobłądził i na początku zawędrował do Krain Ognia ale tam nie znalazł tego co potrzebował a potrzebował pyłu wulkanicznego. I diamentu! A gdzie taki dostanie? Oczywiście że tutaj! Pod czynnym wulkanem. Ścieżki tutaj były usłane drogą magmową oczywiście już ostudzoną. O ile pył całkiem łatwo się zbierało bo było go tu od cholery tak z diamemtem na pewno nie pójdzie tak łatwo. Powoli zaczął się wspinać. Bał się jak cholera bo wulkan był czynny i co jakiś czas pluł głazami. Modlił się do wszelkich Bogów w duchu by teraz siedział spokojnie.
Sam sobie wybrał taki los. Kiedyś myślał że rodzina to tata, mama i koniec. Teraz jego postrzeganie nieco się zmieniło bo rodziną był cały Klan a nie kilka osób dookoła. Mimo że ich nie znał wiedział, że może liczyć w potrzebie. Wiedział też, że słabych nie przyjmują a on nie może być słaby. Wspinał się i wspinał szukając odpowiedniego kamienia ale szło opornie dosyć. Jego myśli powędrowały do Jorvita. Wiedział, że był jego wujkiem, nawet już powoli kojarzył jego zapach z dzieciństwa. Ale miał wrażenie że coś było nie tak. Jorvit zachowywał się jak szaleniec choć w sumie on nigdy szaleńców nie widział w swoim życiu. Trochę jednak tak brzmiał niczym opisny w księgach A kiedy postradał umysł dziwne rzeczy wilk wygadywał i począł.... — cicho przypominając sobie fragmenty ksiąg. Nie mógł się skupić na szukaniu kamyka. Potrząsnął głową. Był już zmęczony lekko przez to łażenie i tą całą sytuację. Był lekko podenerwowany, że dalej musi się wspinać. Nagle wulkan się zatrząsł a wilk przylgnął do podłoża jakby chciał się wtopić w posadzkę. Na szczęście nic się nie stało.
W końcu udało mu się dostrzec że coś się błyszczy pod jednym z kamieni jakie wypluł wulkan. Tak to było właśnie to ! Nieoszlifowany diament. Trochę zapaskudzony popiołem ale w słońcu pięknie się błyszczał nawet w takim stanie. Nie zwlekając ani chwili dłużej zawinął go do torby tuż obok w słoiku był pył wulkaniczny. Sprawdził dokładnie czy wszytko ma. Powoli zaczął schodzić z wulkanu i dopiero teraz postanowił wybuchnąć kamykami. Wilk przeklnął pod nosem i zaczął szybko biec unikając kamieni. Na jego szczęście to był taki mały wybuch. Kilka drobnych i średnich kamieni wyskoczyło z wnętrza. Ale serce mu biło okropnie i takiego szaleńczego biegu już dawno w swoim życiu nie miał. Chyba tylko Bogowie wiedzieli jak bardzo przeraził się tą sytuacją. Czy wspominał już że miał nadzwyczajnego pecha? Tak to był dramat. Kiedy Zbiegł na dół do podnóża wulkanu próbował złapać oddech.
Skoro już wszystko zdobył postanowił wyruszyć na umówione miejsce z wujem. Co prawda nie wiedział dokładnie kiedy i o której ale nie szkodzi. Wiedział intuicyjnie. Chciał już wykonać jak najszybciej to zadanie. I mieć z głowy. Chciał żyć już własnym życiem. Polubił swoje nowe miejsce. /zt
Przyszła tutaj, myślała o rozmowie z Alfą, jak mogłaby przebiegać ten scenariusz to inny. Bała się ale nie bedzie przecież szła z pustymi łapami co nie ?
જ⁀➴ 𝕳𝖚̈𝖗𝖗𝖊𝖒 ⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂ ⠂⠄⠄⠂
Nie na mnie skierowane publiczności oczy,
Na mnie nie stawiał nikt, pisano o mnie źle,
Ale ja wiem, że mogę gnać, co koń wyskoczy...
I że zwycięstwo jest pisane właśnie mnie!
⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂ ⠂⠄⠄⠂ KARTA POSTACI| EKWIPUNEK
1.
2.Perła przeklętych
3.Skarb Włóczykija
4.
5.
6.
7.
8.
₊˚‿ ˚︵ ☾ ✦ ☽ ︵˚‿˚₊ KARIERA:
▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱
— Niewolnik —> Adept
Stuk stuk i stuk w jedną kupkę kamieni potem w następną, a potem jeszcze. Była już zmęczona ale jeszcze trochę jeszcze trochę ! Zaczęła nucić sobie "Powój, perz i mlecz , w miasteczku przy ryneczku [...] oo powój perz i mlecz [...] o nie podoba rzecz " — tak było trochę lepiej pracować
જ⁀➴ 𝕳𝖚̈𝖗𝖗𝖊𝖒 ⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂ ⠂⠄⠄⠂
Nie na mnie skierowane publiczności oczy,
Na mnie nie stawiał nikt, pisano o mnie źle,
Ale ja wiem, że mogę gnać, co koń wyskoczy...
I że zwycięstwo jest pisane właśnie mnie!
⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂ ⠂⠄⠄⠂ KARTA POSTACI| EKWIPUNEK
1.
2.Perła przeklętych
3.Skarb Włóczykija
4.
5.
6.
7.
8.
₊˚‿ ˚︵ ☾ ✦ ☽ ︵˚‿˚₊ KARIERA:
▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱
— Niewolnik —> Adept
Dojrzała zmęczonymi oczami topaz i schowała do torby, ruszyła zbierać dalej/zt
જ⁀➴ 𝕳𝖚̈𝖗𝖗𝖊𝖒 ⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂ ⠂⠄⠄⠂
Nie na mnie skierowane publiczności oczy,
Na mnie nie stawiał nikt, pisano o mnie źle,
Ale ja wiem, że mogę gnać, co koń wyskoczy...
I że zwycięstwo jest pisane właśnie mnie!
⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂⠁⠁⠂⠄⠄⠂ ⠂⠄⠄⠂ KARTA POSTACI| EKWIPUNEK
1.
2.Perła przeklętych
3.Skarb Włóczykija
4.
5.
6.
7.
8.
₊˚‿ ˚︵ ☾ ✦ ☽ ︵˚‿˚₊ KARIERA:
▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱▰▱
— Niewolnik —> Adept
Wyszedł poza tereny klanu z misją. Wziął ze sobą torbę oraz niewielki kilof, aby z jego pomocą wydobyć trochę minerałów. To był pierwszy raz, kiedy decydował się na coś takiego i miał nadzieję, że za szybko się nie zniechęci. Do szukania pereł jakąś cierpliwość miał, ale w skałach jeszcze nie grzebał. Już samo dotarcie tutaj było męczące, a pogoda wcale niczego nie ułatwiała. Robiło się cholernie zimno, a jemu żadna ze skał nie przypadła do gustu, żeby zacząć w niej szukać. Nie miał zamiaru ślęczeć nie wiadomo ile w byle jakim miejscu, bo jakby zmarnował czas na szukanie gdzieś, gdzie nie było szans znaleźć czegokolwiek to dopiero by się wściekł. Uznał, że im dalej pójdzie tym lepszą miejscówkę znajdzie.
Get the fuck outta my head, so long, sucker
I don't wanna see you, I hate this life
Moce rangi
● ● Ukąszenie — gryzie przeciwnika za 30 PŻ i wpuszcza do jego krwi jad. Na skutek jadu rana ciężko się goi. Taką ranę jednorazowo można wyleczyć za maksymalnie 10 PŻ.
Użyć: 2/miesiąc
Umiejętność – Toksyczność — posiada na łapach gruczoły wytwarzające pary lub toksyczną ciecz oraz kanaliki jadowe w garle. Materia organiczna na skutek kontaktu z toksyną powoli i stopniowo zamiera.
Posiada:
x na szyi nosi wisior z niewielkim, otwieranym lusterkiem
Good luck killing me 'cause I'm already
Already dead inside
Wyszło na to, że wspiął się całkiem wysoko na wulkan, czynny wulkan więc nawet ciepło się zaczęło robić. Oby tylko góra nie postanowiła wybuchnąć, bo patrząc na jego aktualne położenie czekałaby go naprawdę długa droga w dół. Znalazł sobie miejsce wśród skał, gdzie usiadł i zaczął powoli dłubać. Żeby nie było mu za nudno to zaczął sobie nucić pod nosem jakąś piosenkę którą usłyszał kiedyś w porcie.
Get the fuck outta my head, so long, sucker
I don't wanna see you, I hate this life
Moce rangi
● ● Ukąszenie — gryzie przeciwnika za 30 PŻ i wpuszcza do jego krwi jad. Na skutek jadu rana ciężko się goi. Taką ranę jednorazowo można wyleczyć za maksymalnie 10 PŻ.
Użyć: 2/miesiąc
Umiejętność – Toksyczność — posiada na łapach gruczoły wytwarzające pary lub toksyczną ciecz oraz kanaliki jadowe w garle. Materia organiczna na skutek kontaktu z toksyną powoli i stopniowo zamiera.
Posiada:
x na szyi nosi wisior z niewielkim, otwieranym lusterkiem
Good luck killing me 'cause I'm already
Already dead inside
Siedział i łupał tą biedną skałę z nadzieją, że naprawdę uda mu się coś znaleźć. Bo jeśli nie to... będzie musiał szukać dalej. Grzebał się w tym dłuższą chwile, aż w końcu zobaczył coś co nie wyglądało jak zwykła skała. Znalazł to po co tu przyszedł. Ostrożnie oddzielił minerał od skał i schował go do swojej torby. Nic tu po nim, więc wstał z miejsca i zaczął wracać.
/+1 jaspis
zt
Get the fuck outta my head, so long, sucker
I don't wanna see you, I hate this life
Moce rangi
● ● Ukąszenie — gryzie przeciwnika za 30 PŻ i wpuszcza do jego krwi jad. Na skutek jadu rana ciężko się goi. Taką ranę jednorazowo można wyleczyć za maksymalnie 10 PŻ.
Użyć: 2/miesiąc
Umiejętność – Toksyczność — posiada na łapach gruczoły wytwarzające pary lub toksyczną ciecz oraz kanaliki jadowe w garle. Materia organiczna na skutek kontaktu z toksyną powoli i stopniowo zamiera.
Posiada:
x na szyi nosi wisior z niewielkim, otwieranym lusterkiem
Good luck killing me 'cause I'm already
Already dead inside