Strona 1 z 1

Katakumby

: 16 sty 2025, 0:37
autor: Mistrz Gry
Obrazek Katakumby
W głębi ziemi kryje się mroczne i pełne tajemnic miejsce, przez które nieustannie przesącza się woda spływająca ze szczelin w stropie. Do wnętrza prowadzi szeroki otwór w gruncie, za którym schodzą strome, kręte stopnie. Po ich pokonaniu ukazuje się zaskakująco przestronne pomieszczenie, podzielone na dwa równoległe ciągi łagodniejszych schodków, oddzielonych ozdobnym murkiem. Murek otacza niewielkie jeziorko, którego dno pokrywają monety wrzucane tu przez wilki, a woda stale napełnia je, spływając z podziemnego strumienia. Pomieszczenie jest wyjątkowo jasne i uporządkowane jak na katakumby, nadając miejscu nieoczekiwaną elegancję.
Po przejściu pod jednym z łuków, atmosfera staje się coraz bardziej gęsta, a cienie w kątach wydają tajemnicze, przerywane dźwięki, które cichną, gdy ktoś się do nich zbliża. Powietrze gęstnieje, utrudniając oddychanie, a przy każdym kroku unoszą się chmury kurzu, odkładane przez lata w grubą warstwę. Na ziemi leżą porozrzucane kości, a ściany zdobią niezliczone czaszki, pokryte kurzem i pyłem, świadczące o dawno minionych czasach i dawnych odwiedzających.


Katakumby

: 02 lis 2025, 16:19
autor: Mistrz Gry
To miejsce zostało nawiedzone przez ducha!
Nie wie, kim był, nie wie, kim jest. Jak długo jego dusza jest uwięziona w tych katakumbach? Rok, dwadzieścia, sto? Nie potrafi stąd wyjść, a raczej nie wierzy, że jest to w ogóle możliwe. Chyba że zrobiliby to inni umarli...

Sposób wypędzenia: Niech zabrzmi muzyka! Porwij do tańca rozkładające się ciała, szkielety i duchy! Niech kości wirują w piruetach! Urządź tu prawdziwe danse macabre! Niech taneczny korowód zmarłych opuści katakumby, by duszek, pląsający z resztą, mógł wreszcie opuścić swoje więzienie.
A jeśli nie potrafisz poruszyć prawdziwych umarłych, stwórz własnych — wystarczy odpowiedni strój i rekwizyty.

Wskazówki do odgrywania: Duszek nie szuka kontaktu z żywymi — już dawno przestał próbować, przyzwyczajony, że ci go nie słyszą, a nawet jeśli, to nie mogą dla niego nic zrobić. To jest po prostu inny świat. Inna sprawa, że już ledwo pamięta, jak rozpoznać żywych, więc łatwo będzie go oszukać.
Ze zmarłymi natomiast będzie rozmawiał i bawił się bardzo chętnie — tym bardziej, że ci, z którymi mieszka, są strasznie sztywni i milczący.
Ten duszek nie będzie za tobą podążał. Będzie cały czas przebywał w katakumbach, tylko umiarkowanie zainteresowany tym, co robią w nich żyjący.
Więcej informacji — tutaj

Katakumby

: 23 gru 2025, 20:49
autor: Elbae
[Zbieractwo 1xpajęczyna]

Zawędrowała naprawdę daleko, tylko po to, by odnaleźć pajęczynę. Zeszła ostrożnie po kamiennych schodach wprost to katakumbów, zastanawiając się, dlaczego właściwie przyszła aż tutaj, zamiast pójść na zamek albo do doków. Rozmyślała nad tym, mijając bardzo ciekawe, choć mało zachęcające do dłuższego pozostania (Elbae naprawdę nie interesowało obcowanie ze zmarłymi). Wszystko tutaj wydawało się bardzo obce, toteż wilczyca postanowila się na tym nie skupiać. Po prostu szła przed siebie, rozglądając się za delikatną konstrukcją pająka.

Katakumby

: 23 gru 2025, 21:22
autor: Elbae
To, o czym wilczyca nie pomyślała, to w co ma zabrać pajęczynę. Niby wiedziała po co idzie, a jednak, gdy dotarła do jednego z ciemnych kątów tych mrocznych podzemi i znalazła ten wymarzony surowiec, nagle zorientowała się, że ma problem. Bo w sumie na łapie pajęczyny do straganu nie doniesie. Rozejrzała się po katakumbach... I dzięki Wężowi, na ziemi leżała jakaś kość. Wilczyca pochwyciła ją, po czym zaczęła nawijać pajęczynę jak watę cukrową. Wkrótce otrzymała oplątany ciasno twór, który w doskonałym stanie pozwoli jej na zaniesienie surowca do siebie. Nie zwlekając oddaliła się. /zt

Katakumby

: 31 gru 2025, 17:55
autor: Casael
[Zbieractwo 1x pajęczyna]

Słyszał, że katakumby w tej części krainy słyną z najsilniejszych pajęczyn. Nie tracąc ani chwili wyruszył właśnie tutaj, by zweryfikować te plotkę. Ostrożnie zszedł schodami do miejsca, które wyglądało na wyjątkowo zapuszczone. Jednak Ziemie Niczyje naprawdę były niczyje. Żadne sługi czy inny zleceniobiorcy nie zawracali sobie głowy porządkami. Dobrą wiadomością było natomiast, że wilk z daleka widział pajęczyny. No to się nie naszukał. Dziarskim krokiem ruszył przed siebie, aby zebrać to, po co przyszedł.

Katakumby

: 31 gru 2025, 18:31
autor: Casael
Na jego drodze stanął tłusty, wielki pająk. Casael popatrzył na niego nieco zdziwiony, jak szybko owad tutaj się pojawił... Po czym przeskoczył go. Dziarskim krokiem przemierzył niewielką odległość, by znaleźć się przy upatrzonej pajęczynie. Ostrożnie zebrał ją, aby nie naruszyć struktury, a gdy zabezpieczył, włożył całość do swojej torby. Doskonale. Będzie jak znalazł do realizacji jego planów. Odwrócił się i zaczął iść do wyjścia, gdy ponownie natrafił na tego samego pająka. Znów go przeskoczył, po czym już bez niespodzianek wrócił na tereny kP. /zt

Katakumby

: 08 lut 2026, 20:03
autor: Arithra
polowanie
ofiara: szczur (gr.2), dorosły, statystyki: s. 14 / z. 14 / cz. 10
łowca: Arithra (-0pż), terramorf, statystyki: s. 40 / z. 15 / cz. 40

wiek na rzut szczura

Prawdę mówiąc nie było to wcale miejsce, które chciałaby odwiedzić. Niemniej nie miała już pojęcia, gdzie szukać Sikhanira i chyba jedynie tutaj jeszcze nie szukała tropów przyjaciela. Nie była pewna, jak długo była w drodze. Kilka dni, a może i kilkanaście? Przestała liczyć jakoś po trzech dobach. Nie uskarżała się jednak w ogóle, lecz parła przed siebie, niestrudzona.

Wpełzła do katakumb, rozglądając się za samcem. Nie było go tu; w zasadzie nie wychwyciła tropu żadnego z wilków, bo też kto normalny miałby odwiedzać to miejsce? Zwłaszcza, że czaiło się tutaj od szczurów. Kiedy jeden z nich przemknął jej przed łapami, rzuciła się za nim, lecz ten czmychnął jakąś szparą między kamieniami łuku, pod którym zaraz znalazła się i ona. W brzuchu jej zaburczało, bo widocznie na widok tego niewielkiego, ale jednak mięsitego kąska, organizmowi Ari przypomniało się, jak dawno nie jadła. Oblizała leniwie wargi, czując, jak ścieka po nich struga gęstej, kleistej sierści.

Zaczęła badać katakumby i próbowała znaleźć, dokąd mógł udać się szczur. Zaprzęgła więc do roboty nos, uszy i oczy, a w pewnym momencie nawet język — choć ten, ponownie, jedynie do usunięcia nadmiaru śliny z pyska. Kroczyła niespiesznie, szukając jak najbardziej świeżych odchodów szczurów. Gdzieś musiały mieć swoje gniazdo, czy jakkolwiek nazywa się miejsce, gdzie siedzą sobie wesoło w całej kolonii i prowadzą szczurze żyćko.



MYŚLIWY P. 1
Mechanika – obniża siłę/zręczność wymaganą do wytropienia zwierzyny o ¼.
Myśliwy otrzymuje dodatkowy 1 PD za odbyte polowanie.
Koszt – 30 energii

Katakumby

: 08 lut 2026, 20:20
autor: Arithra
Obrażenia:
3d5

W końcu odniosła wrażenie, że wychwyciła bardzo świeży trop — była wręcz pewna, że subtelny zapach, wymieszany z masą innych, mniej świeżych, należał do tego konkretnego osobnika, który jej umknął. Prawdopodobnie przemknął jakąś szczeliną i wypełzł w końcu na powierzchnię, co postanowiła wykorzystać. Ruszyła więc śladem, nie dbając szczególnie o maskowanie własnej obecności. W końcu gryzoń doskonale już zdawał sobie sprawę z jej obecności w tym miejscu, więc nie czuła potrzeby, aby marnować energię na ukrywanie się.

Dostrzegła go w końcu, jak odgryzał jakąś kostkę z resztek mięsa. Nie chciała koncentrować na tym za wiele energii; nie chciała wnikać, czy kość należała do wilka, czy może padło tutaj cokolwiek innego, choć prawdopodobnie pierwsza opcja była tą właściwą. Ruszyła więc pędem, lecz szczur okazał się całkiem cwany oraz sprytny, a do tego cholernie szybki na tych swoich nieszczególnie długich łapkach. Szybko zniknął pomiędzy kamieniami. Ona nie zamierzała mu tego odpuścić.

Przytknęła łapę do podłoża, a skały zaczęły się roztapiać, zamieniać w lawę. Tego szczur z pewnością nie uniknie! Problemem było to, że niekoniecznie miała ochotę na szczura spalonego do kości, więc tak "sterowała" swoją mocą, by roztapiać skały wokół gryzonia, odcinając mu drogę ucieczki.





Umiejętność — Plutonizm — częściowa transformacja skał w lawę i kontrola nad nią.

Katakumby

: 08 lut 2026, 20:37
autor: Arithra
Szczur, nie mając wkrótce żadnej drogi ucieczki, ruszył prosto na nią. Jego pisk sprawił, że inne szczury zerwały się do ucieczki, ale nie przejmowała się tym wcale. Nie bała się ani się nie brzydziła tych gryzoni, choć — być może — powinna. Tak czy inaczej ofiara, którą sobie obrała, wbił boleśnie zęby w jedną z przednich łap Arithry, ta więc krzyknęła (z zaskoczenia, głównie) i machnęła mocno łapą, strącając z niej oponenta. Cóż, miała nadzieję, że nie przepłaci tego wścieklizną czy inną dżumą.
Szczur plasnął na podłoże niedaleko niej, więc zgrabnie podniosła obolałą łapę i przycisnęła ją do szyi szczura, gruchocząc mu kręgi szyjne. Gryzoń szarpnął ciałem w konwulsjach, zarzęził ostatni raz, a potem (któż by się spodziewał?) wyzionął ducha.


Arithra posiliła się, a potem ruszyła dalej.

/zt.