!!! Pomoc dla Senny !!!
Administracja
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
![]() |
-15°C | Śnieg Nad wilczą krainą zawisły gęste chmury, z których grubymi płatami sypie się śnieg. W wielu miejscach tworzy on wysokie, ponad półmetrowe zaspy. |
Forum w trakcie przebudowy! Zapraszamy na nasz {Discord} po więcej informacji.
N’ukhi
- Trixy
- Ognista

- Posty: 38
- Rodzice: Isati x Aareon
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
N’ukhi – Najwyższy Szczyt w Wilczej Krainie
— W istocie szczeniaki to przyszłość każdego klanu, ale nie każdy wilk to dobry materiał na rodzica skoro tworzy je i potem traktuje jak powietrze. Niech radzą sobie same. — powiedziała przekręcając łbem na boki. Trixy by raczej poduczyła tego i owego, a potem może jak dorosną.
— Zaraz będę zazdrosna. — mruknęła z uśmiechem na te gruchające sobie komplementy gołąbki. — A może jednak nie.
— Zaraz będę zazdrosna. — mruknęła z uśmiechem na te gruchające sobie komplementy gołąbki. — A może jednak nie.
𝕿𝖗𝖎𝖝𝖞
★ ☆ ✮ ✯
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ᴏɢɪᴇɴ́ ᴏᴢɴᴀᴄᴢᴀ ᴄɪᴇᴘᴌᴏ.
ɴᴀᴡᴇᴛ ᴊᴇꜱ́ʟɪ ᴘᴀʟɪ ꜱɪᴇ̨ ᴢᴡᴌᴏᴋɪ.
❅✦❅
EKWIPUNEK:
• BRAK.
RODZINA: Aareon & Isati.
❅✦❅
𝓞𝓰𝓲𝓮𝓷́ 𝓳𝓮𝓼𝓽 𝔃𝓪𝓻𝓪𝔃́𝓵𝓲𝔀𝔂!
𝓘 𝓳𝓮𝓼́𝓵𝓲 𝓶𝔂 𝓼𝓹ł𝓸𝓷𝓲𝓮𝓶𝔂,
𝓣𝔂 𝓼𝓹ł𝓸𝓷𝓲𝓮𝓼𝔃 𝓻𝓪𝔃𝓮𝓶 𝔃 𝓷𝓪𝓶𝓲.
GALERIA
- Averill
- Demon
Ellessar
- Posty: 398
- Rodzice: Fire Lilly i Szrama
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 65(30+30)
- Zręczność: 40 ( 10+30)
- Czujność: 35 (5+30)
- Wiedza: 5
- Życie: 110
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 141
N’ukhi – Najwyższy Szczyt w Wilczej Krainie
— coś czuję że armia szczeniaków mogłaby mnie łatwo pokonać — zaśmiał się — cieszę się — momentalnie liznąl ją za uchem.
— to prawda ale szczeniaki też odpowiedzialność, trzeba się nimi zajmować, opiekować, pilnować. — odparł cicho. Czy był gotowy? właściwie sam nie wiedział
— to prawda ale szczeniaki też odpowiedzialność, trzeba się nimi zajmować, opiekować, pilnować. — odparł cicho. Czy był gotowy? właściwie sam nie wiedział
𝓐𝓿𝓮𝓻𝓲𝓵𝓵
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.
•❅────✧. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.✧─────❅•
ɢɴɪᴇᴡ ᴊᴇꜱᴛ ᴊᴀᴋ ᴘᴌᴏᴍɪᴇɴ́, ᴋᴛᴏ́ʀʏ ᴅʀᴢᴇᴍɪᴇ ᴡ ᴋᴀᴢ̇ᴅʏᴍ ᴢ ɴᴀꜱ.
ᴋɪᴇᴅʏ ᴋᴛᴏꜱ́ ᴘᴏᴅʀᴢᴜᴄᴀ ᴅᴏɴ́ ᴋᴏʟᴇᴊɴᴇ ᴋᴌᴏᴅʏ, ᴘᴌᴏᴍɪᴇɴ́ ᴢᴀᴄᴢʏɴᴀ
ꜱɪᴇ̨ ᴘᴏᴡɪᴇ̨ᴋꜱᴢᴀᴄ́, ᴀᴢ̇ ᴛʀᴀᴄɪᴍʏ ɴᴀᴅ ɴɪᴍ ᴋᴏɴᴛʀᴏʟᴇ̨. ɢɴɪᴇᴡ
ᴡᴛᴇᴅʏ ᴢᴡʏᴋʟᴇ ꜱᴛᴀᴊᴇ ꜱɪᴇ̨ ᴘᴏᴄᴢᴀ̨ᴛᴋɪᴇᴍ ᴏʙᴌᴇ̨ᴅᴜ.
•❅────✧. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.✧─────❅•
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.
PARTNERKA:
𝙺𝚘𝚌𝚑𝚊𝚌́ 𝚝𝚘 𝚗𝚒𝚎 𝚣𝚗𝚊𝚌𝚣𝚢 𝚙𝚊𝚝𝚛𝚣𝚎𝚌́ 𝚗𝚊 𝚜𝚒𝚎𝚋𝚒𝚎 𝚗𝚊𝚠𝚣𝚊𝚓𝚎𝚖,
𝚊𝚕𝚎 𝚙𝚊𝚝𝚛𝚣𝚎𝚌́ 𝚛𝚊𝚣𝚎𝚖 𝚠 𝚝𝚢𝚖 𝚜𝚊𝚖𝚢𝚖 𝚔𝚒𝚎𝚛𝚞𝚗𝚔𝚞 ( Nazuna)
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.
KARTA POSTACI
ʀᴏᴅᴢɪᴄᴇ: ꜰɪʀᴇ ʟɪʟʟʏ ɪ ꜱᴢʀᴀᴍᴀ
ʀᴏᴅᴢᴇɴ́ꜱᴛᴡᴏ: ɴᴇʟʟʏ, ꜱᴏᴅᴅᴇɴ, ꜱᴀʟʟᴀᴅɪɴ, ɪɴɴᴏꜱ, ᴍᴏʀɢᴏᴛʜ, ꜰᴇʙᴇɴ,
ɪʟᴀᴠɪᴛ, ᴊᴜᴘɪᴛᴇʀ, ꜱɪʟᴠᴇʀ ʀᴏꜱᴇ, ᴏᴍᴇɢᴀ, ꜱᴀʟɪʀ, xʏʀɪᴏɴ, ʟᴀ ʟᴏʙᴀ, ʟᴏʀɪᴇɴ. ᴀʀɢʜᴀʟ
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
Ekwipunek:
1. końskie kopyto
2. Tłuszcz foki
3. Skóra x2
4. Jad kobry
5. Ząb pirani
inne:
Kolorowa bransoleta -Wyczuwa, gdy jest w pobliżu smacznej przekąski (lub zwierzyny), sygnalizując właścicielowi o smacznej okazji za pomocą niezacznie połyskującej zawieszki (tylko właściciel rozpoznaje to błyszczenie).
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.
Dałeś mi panie zbroję... [..]
Magicznych na niej rytów dziś nie odczyta nikt
Ale wykuta z mitów i wieczna jest jak mit
Nagolenniki: -10 od przyjętych obrażeń — mosiężne 1/3
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.
•❅────✧. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.✧─────❅•
ɢɴɪᴇᴡ ᴊᴇꜱᴛ ᴊᴀᴋ ᴘᴌᴏᴍɪᴇɴ́, ᴋᴛᴏ́ʀʏ ᴅʀᴢᴇᴍɪᴇ ᴡ ᴋᴀᴢ̇ᴅʏᴍ ᴢ ɴᴀꜱ.
ᴋɪᴇᴅʏ ᴋᴛᴏꜱ́ ᴘᴏᴅʀᴢᴜᴄᴀ ᴅᴏɴ́ ᴋᴏʟᴇᴊɴᴇ ᴋᴌᴏᴅʏ, ᴘᴌᴏᴍɪᴇɴ́ ᴢᴀᴄᴢʏɴᴀ
ꜱɪᴇ̨ ᴘᴏᴡɪᴇ̨ᴋꜱᴢᴀᴄ́, ᴀᴢ̇ ᴛʀᴀᴄɪᴍʏ ɴᴀᴅ ɴɪᴍ ᴋᴏɴᴛʀᴏʟᴇ̨. ɢɴɪᴇᴡ
ᴡᴛᴇᴅʏ ᴢᴡʏᴋʟᴇ ꜱᴛᴀᴊᴇ ꜱɪᴇ̨ ᴘᴏᴄᴢᴀ̨ᴛᴋɪᴇᴍ ᴏʙᴌᴇ̨ᴅᴜ.
•❅────✧. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.✧─────❅•
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.
PARTNERKA:
𝙺𝚘𝚌𝚑𝚊𝚌́ 𝚝𝚘 𝚗𝚒𝚎 𝚣𝚗𝚊𝚌𝚣𝚢 𝚙𝚊𝚝𝚛𝚣𝚎𝚌́ 𝚗𝚊 𝚜𝚒𝚎𝚋𝚒𝚎 𝚗𝚊𝚠𝚣𝚊𝚓𝚎𝚖,
𝚊𝚕𝚎 𝚙𝚊𝚝𝚛𝚣𝚎𝚌́ 𝚛𝚊𝚣𝚎𝚖 𝚠 𝚝𝚢𝚖 𝚜𝚊𝚖𝚢𝚖 𝚔𝚒𝚎𝚛𝚞𝚗𝚔𝚞 ( Nazuna)
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.
KARTA POSTACI
ʀᴏᴅᴢɪᴄᴇ: ꜰɪʀᴇ ʟɪʟʟʏ ɪ ꜱᴢʀᴀᴍᴀ
ʀᴏᴅᴢᴇɴ́ꜱᴛᴡᴏ: ɴᴇʟʟʏ, ꜱᴏᴅᴅᴇɴ, ꜱᴀʟʟᴀᴅɪɴ, ɪɴɴᴏꜱ, ᴍᴏʀɢᴏᴛʜ, ꜰᴇʙᴇɴ,
ɪʟᴀᴠɪᴛ, ᴊᴜᴘɪᴛᴇʀ, ꜱɪʟᴠᴇʀ ʀᴏꜱᴇ, ᴏᴍᴇɢᴀ, ꜱᴀʟɪʀ, xʏʀɪᴏɴ, ʟᴀ ʟᴏʙᴀ, ʟᴏʀɪᴇɴ. ᴀʀɢʜᴀʟ
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
Ekwipunek:
1. końskie kopyto
2. Tłuszcz foki
3. Skóra x2
4. Jad kobry
5. Ząb pirani
inne:
Kolorowa bransoleta -Wyczuwa, gdy jest w pobliżu smacznej przekąski (lub zwierzyny), sygnalizując właścicielowi o smacznej okazji za pomocą niezacznie połyskującej zawieszki (tylko właściciel rozpoznaje to błyszczenie).
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.
Dałeś mi panie zbroję... [..]
Magicznych na niej rytów dziś nie odczyta nikt
Ale wykuta z mitów i wieczna jest jak mit
Nagolenniki: -10 od przyjętych obrażeń — mosiężne 1/3
Galeria
- Nazuna
- Druzgot

- Posty: 123
- Rodzice: Chantrelle x Asmodeus.
- Płeć: Samica
- Siła: 25 (15+10)
- Zręczność: 30 (20+10)
- Czujność: 15
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 107
N’ukhi – Najwyższy Szczyt w Wilczej Krainie
Nazuna zaśmiała się cicho, słysząc Trixy.
— Nie martw się, Trixy. Zazdrość ci nie pasuje. Pasuje ci za to rola cioci grozy. Będziesz ich straszyć opowieściami o duchach i wilkach z Klanu Cienia... a potem piec im jagodowe placki. — Puściła jej oczko, nie kryjąc sympatii.
Na lizanie Averilla aż przymrużyła oko i westchnęła z zadowoleniem.
— Oj, pokonaliby cię raz-dwa... a ja byłabym bezradna, stojąc i śmiejąc się z boku. — Zażartowała, ale w jej oczach tliła się miękkość i czułość.
— Masz rację... to odpowiedzialność. Ale najpierw trzeba stworzyć im miejsce. Bezpieczne. Dom. — Podniosła się powoli i przeciągnęła leniwie.
Jej wzrok powędrował w kierunku południa — tam, gdzie rozciągały się ziemie Klanu Ognia.
— Chodźmy. Pokażesz mi je wszystkie. Kamienie, trawy, jałowe ziemie, twój wulkan, twoje ścieżki. — Spojrzała na Averilla. — Bo jeśli mamy gdzieś zacząć pisać coś nowego, to właśnie tam.
Zerknęła jeszcze na Trixy.
— Idziesz z nami? Może po drodze znajdziesz kogoś, komu w oko wpadniesz ty, a nie odwrotnie. — Rzuciła z figlarnym uśmiechem.
Fakt był tu jeszcze Saba, ale zajmował się sobą.
— Nie martw się, Trixy. Zazdrość ci nie pasuje. Pasuje ci za to rola cioci grozy. Będziesz ich straszyć opowieściami o duchach i wilkach z Klanu Cienia... a potem piec im jagodowe placki. — Puściła jej oczko, nie kryjąc sympatii.
Na lizanie Averilla aż przymrużyła oko i westchnęła z zadowoleniem.
— Oj, pokonaliby cię raz-dwa... a ja byłabym bezradna, stojąc i śmiejąc się z boku. — Zażartowała, ale w jej oczach tliła się miękkość i czułość.
— Masz rację... to odpowiedzialność. Ale najpierw trzeba stworzyć im miejsce. Bezpieczne. Dom. — Podniosła się powoli i przeciągnęła leniwie.
Jej wzrok powędrował w kierunku południa — tam, gdzie rozciągały się ziemie Klanu Ognia.
— Chodźmy. Pokażesz mi je wszystkie. Kamienie, trawy, jałowe ziemie, twój wulkan, twoje ścieżki. — Spojrzała na Averilla. — Bo jeśli mamy gdzieś zacząć pisać coś nowego, to właśnie tam.
Zerknęła jeszcze na Trixy.
— Idziesz z nami? Może po drodze znajdziesz kogoś, komu w oko wpadniesz ty, a nie odwrotnie. — Rzuciła z figlarnym uśmiechem.
Fakt był tu jeszcze Saba, ale zajmował się sobą.
Nazuna
★ ☆ ─── ・ 。゚☆: *.☽ .* :☆゚. ─── ✮ ✯
⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘
An intelligent man is sometimes forced to
be drunk to spend time with his fools.
⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘
I see you, You see me. How pleasant, This feeling. The moment, You hold me. I missed you, I'm sorry. I've given, What I have.
I showed you, I'm growing. The ashes, Fall slowly. As your voice, Consoles me. { AVERILL }.
I showed you, I'm growing. The ashes, Fall slowly. As your voice, Consoles me. { AVERILL }.
⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘
What’s dangerous is not to evolve.
POSIADAM: Kamień w Którym Zamknięto Fragment Nieba
★ ☆ ✮ ✯ ★ ☆ ✮ ✯
ZAPACH: RÓŻE, AVERILL, SŁODKIE CZERWONE WINO.
★ ☆ ✮ ✯ ★ ☆ ✮ ✯
╭──────────.★..─╮
KARTA POSTACI
╰─..★.──────────╯
★ ☆ ✮ ✯
- Trixy
- Ognista

- Posty: 38
- Rodzice: Isati x Aareon
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
N’ukhi – Najwyższy Szczyt w Wilczej Krainie
— Prowadź za tym, a może ktoś wpadnie na kogoś z rodziny po drodze? — powiedziała spokojnie, bo nigdy nie wiadomo czy nagle pojawi się rodzic lub rodzeństwo. Szła w kierunku opuszczenia rejonów.
𝕿𝖗𝖎𝖝𝖞
★ ☆ ✮ ✯
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ᴏɢɪᴇɴ́ ᴏᴢɴᴀᴄᴢᴀ ᴄɪᴇᴘᴌᴏ.
ɴᴀᴡᴇᴛ ᴊᴇꜱ́ʟɪ ᴘᴀʟɪ ꜱɪᴇ̨ ᴢᴡᴌᴏᴋɪ.
❅✦❅
EKWIPUNEK:
• BRAK.
RODZINA: Aareon & Isati.
❅✦❅
𝓞𝓰𝓲𝓮𝓷́ 𝓳𝓮𝓼𝓽 𝔃𝓪𝓻𝓪𝔃́𝓵𝓲𝔀𝔂!
𝓘 𝓳𝓮𝓼́𝓵𝓲 𝓶𝔂 𝓼𝓹ł𝓸𝓷𝓲𝓮𝓶𝔂,
𝓣𝔂 𝓼𝓹ł𝓸𝓷𝓲𝓮𝓼𝔃 𝓻𝓪𝔃𝓮𝓶 𝔃 𝓷𝓪𝓶𝓲.
GALERIA
- Averill
- Demon
Ellessar
- Posty: 398
- Rodzice: Fire Lilly i Szrama
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 65(30+30)
- Zręczność: 40 ( 10+30)
- Czujność: 35 (5+30)
- Wiedza: 5
- Życie: 110
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 141
N’ukhi – Najwyższy Szczyt w Wilczej Krainie
— no to ruszajmy — odparł i ruszył pierwszy w kierunku Ziem Ognia/zt
𝓐𝓿𝓮𝓻𝓲𝓵𝓵
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.
•❅────✧. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.✧─────❅•
ɢɴɪᴇᴡ ᴊᴇꜱᴛ ᴊᴀᴋ ᴘᴌᴏᴍɪᴇɴ́, ᴋᴛᴏ́ʀʏ ᴅʀᴢᴇᴍɪᴇ ᴡ ᴋᴀᴢ̇ᴅʏᴍ ᴢ ɴᴀꜱ.
ᴋɪᴇᴅʏ ᴋᴛᴏꜱ́ ᴘᴏᴅʀᴢᴜᴄᴀ ᴅᴏɴ́ ᴋᴏʟᴇᴊɴᴇ ᴋᴌᴏᴅʏ, ᴘᴌᴏᴍɪᴇɴ́ ᴢᴀᴄᴢʏɴᴀ
ꜱɪᴇ̨ ᴘᴏᴡɪᴇ̨ᴋꜱᴢᴀᴄ́, ᴀᴢ̇ ᴛʀᴀᴄɪᴍʏ ɴᴀᴅ ɴɪᴍ ᴋᴏɴᴛʀᴏʟᴇ̨. ɢɴɪᴇᴡ
ᴡᴛᴇᴅʏ ᴢᴡʏᴋʟᴇ ꜱᴛᴀᴊᴇ ꜱɪᴇ̨ ᴘᴏᴄᴢᴀ̨ᴛᴋɪᴇᴍ ᴏʙᴌᴇ̨ᴅᴜ.
•❅────✧. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.✧─────❅•
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.
PARTNERKA:
𝙺𝚘𝚌𝚑𝚊𝚌́ 𝚝𝚘 𝚗𝚒𝚎 𝚣𝚗𝚊𝚌𝚣𝚢 𝚙𝚊𝚝𝚛𝚣𝚎𝚌́ 𝚗𝚊 𝚜𝚒𝚎𝚋𝚒𝚎 𝚗𝚊𝚠𝚣𝚊𝚓𝚎𝚖,
𝚊𝚕𝚎 𝚙𝚊𝚝𝚛𝚣𝚎𝚌́ 𝚛𝚊𝚣𝚎𝚖 𝚠 𝚝𝚢𝚖 𝚜𝚊𝚖𝚢𝚖 𝚔𝚒𝚎𝚛𝚞𝚗𝚔𝚞 ( Nazuna)
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.
KARTA POSTACI
ʀᴏᴅᴢɪᴄᴇ: ꜰɪʀᴇ ʟɪʟʟʏ ɪ ꜱᴢʀᴀᴍᴀ
ʀᴏᴅᴢᴇɴ́ꜱᴛᴡᴏ: ɴᴇʟʟʏ, ꜱᴏᴅᴅᴇɴ, ꜱᴀʟʟᴀᴅɪɴ, ɪɴɴᴏꜱ, ᴍᴏʀɢᴏᴛʜ, ꜰᴇʙᴇɴ,
ɪʟᴀᴠɪᴛ, ᴊᴜᴘɪᴛᴇʀ, ꜱɪʟᴠᴇʀ ʀᴏꜱᴇ, ᴏᴍᴇɢᴀ, ꜱᴀʟɪʀ, xʏʀɪᴏɴ, ʟᴀ ʟᴏʙᴀ, ʟᴏʀɪᴇɴ. ᴀʀɢʜᴀʟ
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
Ekwipunek:
1. końskie kopyto
2. Tłuszcz foki
3. Skóra x2
4. Jad kobry
5. Ząb pirani
inne:
Kolorowa bransoleta -Wyczuwa, gdy jest w pobliżu smacznej przekąski (lub zwierzyny), sygnalizując właścicielowi o smacznej okazji za pomocą niezacznie połyskującej zawieszki (tylko właściciel rozpoznaje to błyszczenie).
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.
Dałeś mi panie zbroję... [..]
Magicznych na niej rytów dziś nie odczyta nikt
Ale wykuta z mitów i wieczna jest jak mit
Nagolenniki: -10 od przyjętych obrażeń — mosiężne 1/3
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.
•❅────✧. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.✧─────❅•
ɢɴɪᴇᴡ ᴊᴇꜱᴛ ᴊᴀᴋ ᴘᴌᴏᴍɪᴇɴ́, ᴋᴛᴏ́ʀʏ ᴅʀᴢᴇᴍɪᴇ ᴡ ᴋᴀᴢ̇ᴅʏᴍ ᴢ ɴᴀꜱ.
ᴋɪᴇᴅʏ ᴋᴛᴏꜱ́ ᴘᴏᴅʀᴢᴜᴄᴀ ᴅᴏɴ́ ᴋᴏʟᴇᴊɴᴇ ᴋᴌᴏᴅʏ, ᴘᴌᴏᴍɪᴇɴ́ ᴢᴀᴄᴢʏɴᴀ
ꜱɪᴇ̨ ᴘᴏᴡɪᴇ̨ᴋꜱᴢᴀᴄ́, ᴀᴢ̇ ᴛʀᴀᴄɪᴍʏ ɴᴀᴅ ɴɪᴍ ᴋᴏɴᴛʀᴏʟᴇ̨. ɢɴɪᴇᴡ
ᴡᴛᴇᴅʏ ᴢᴡʏᴋʟᴇ ꜱᴛᴀᴊᴇ ꜱɪᴇ̨ ᴘᴏᴄᴢᴀ̨ᴛᴋɪᴇᴍ ᴏʙᴌᴇ̨ᴅᴜ.
•❅────✧. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.✧─────❅•
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.
PARTNERKA:
𝙺𝚘𝚌𝚑𝚊𝚌́ 𝚝𝚘 𝚗𝚒𝚎 𝚣𝚗𝚊𝚌𝚣𝚢 𝚙𝚊𝚝𝚛𝚣𝚎𝚌́ 𝚗𝚊 𝚜𝚒𝚎𝚋𝚒𝚎 𝚗𝚊𝚠𝚣𝚊𝚓𝚎𝚖,
𝚊𝚕𝚎 𝚙𝚊𝚝𝚛𝚣𝚎𝚌́ 𝚛𝚊𝚣𝚎𝚖 𝚠 𝚝𝚢𝚖 𝚜𝚊𝚖𝚢𝚖 𝚔𝚒𝚎𝚛𝚞𝚗𝚔𝚞 ( Nazuna)
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.
KARTA POSTACI
ʀᴏᴅᴢɪᴄᴇ: ꜰɪʀᴇ ʟɪʟʟʏ ɪ ꜱᴢʀᴀᴍᴀ
ʀᴏᴅᴢᴇɴ́ꜱᴛᴡᴏ: ɴᴇʟʟʏ, ꜱᴏᴅᴅᴇɴ, ꜱᴀʟʟᴀᴅɪɴ, ɪɴɴᴏꜱ, ᴍᴏʀɢᴏᴛʜ, ꜰᴇʙᴇɴ,
ɪʟᴀᴠɪᴛ, ᴊᴜᴘɪᴛᴇʀ, ꜱɪʟᴠᴇʀ ʀᴏꜱᴇ, ᴏᴍᴇɢᴀ, ꜱᴀʟɪʀ, xʏʀɪᴏɴ, ʟᴀ ʟᴏʙᴀ, ʟᴏʀɪᴇɴ. ᴀʀɢʜᴀʟ
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
Ekwipunek:
1. końskie kopyto
2. Tłuszcz foki
3. Skóra x2
4. Jad kobry
5. Ząb pirani
inne:
Kolorowa bransoleta -Wyczuwa, gdy jest w pobliżu smacznej przekąski (lub zwierzyny), sygnalizując właścicielowi o smacznej okazji za pomocą niezacznie połyskującej zawieszki (tylko właściciel rozpoznaje to błyszczenie).
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁༉‧₊˚.
Dałeś mi panie zbroję... [..]
Magicznych na niej rytów dziś nie odczyta nikt
Ale wykuta z mitów i wieczna jest jak mit
Nagolenniki: -10 od przyjętych obrażeń — mosiężne 1/3
Galeria
- Trixy
- Ognista

- Posty: 38
- Rodzice: Isati x Aareon
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
N’ukhi – Najwyższy Szczyt w Wilczej Krainie
Wyszła.
/zt
/zt
𝕿𝖗𝖎𝖝𝖞
★ ☆ ✮ ✯
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ᴏɢɪᴇɴ́ ᴏᴢɴᴀᴄᴢᴀ ᴄɪᴇᴘᴌᴏ.
ɴᴀᴡᴇᴛ ᴊᴇꜱ́ʟɪ ᴘᴀʟɪ ꜱɪᴇ̨ ᴢᴡᴌᴏᴋɪ.
❅✦❅
EKWIPUNEK:
• BRAK.
RODZINA: Aareon & Isati.
❅✦❅
𝓞𝓰𝓲𝓮𝓷́ 𝓳𝓮𝓼𝓽 𝔃𝓪𝓻𝓪𝔃́𝓵𝓲𝔀𝔂!
𝓘 𝓳𝓮𝓼́𝓵𝓲 𝓶𝔂 𝓼𝓹ł𝓸𝓷𝓲𝓮𝓶𝔂,
𝓣𝔂 𝓼𝓹ł𝓸𝓷𝓲𝓮𝓼𝔃 𝓻𝓪𝔃𝓮𝓶 𝔃 𝓷𝓪𝓶𝓲.
GALERIA
- Nazuna
- Druzgot

- Posty: 123
- Rodzice: Chantrelle x Asmodeus.
- Płeć: Samica
- Siła: 25 (15+10)
- Zręczność: 30 (20+10)
- Czujność: 15
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 107
N’ukhi – Najwyższy Szczyt w Wilczej Krainie
Zgarnęła Sabę pod pachę i wyszli.
/zt x2.
/zt x2.
Nazuna
★ ☆ ─── ・ 。゚☆: *.☽ .* :☆゚. ─── ✮ ✯
⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘
An intelligent man is sometimes forced to
be drunk to spend time with his fools.
⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘
I see you, You see me. How pleasant, This feeling. The moment, You hold me. I missed you, I'm sorry. I've given, What I have.
I showed you, I'm growing. The ashes, Fall slowly. As your voice, Consoles me. { AVERILL }.
I showed you, I'm growing. The ashes, Fall slowly. As your voice, Consoles me. { AVERILL }.
⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘⫘
What’s dangerous is not to evolve.
POSIADAM: Kamień w Którym Zamknięto Fragment Nieba
★ ☆ ✮ ✯ ★ ☆ ✮ ✯
ZAPACH: RÓŻE, AVERILL, SŁODKIE CZERWONE WINO.
★ ☆ ✮ ✯ ★ ☆ ✮ ✯
╭──────────.★..─╮
KARTA POSTACI
╰─..★.──────────╯
★ ☆ ✮ ✯
- Lysanthir
- Samotnik

- Posty: 74
- Rodzice: Naiara x Arkhan
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 25 (15 + 10)
- Zręczność: 30 (20 + 10)
- Czujność: 25 (15 + 10)
- Wiedza: 0
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 30
N’ukhi – Najwyższy Szczyt w Wilczej Krainie
[zadanie kwartalne]
Znów został sam. Nagłe zniknięcie potencjonalnej towarzyszki w podróży początkowo mocno go zaskoczyło, i chyba gdzieś w głębi duszy zaczął się zastanawiać, czy może jednak rzeczywiście miał w sobie coś, co skłaniało wilczyce do uciekania gdzie pieprz rośnie. Jednakże, jak to w jego przypadku bywa, trwało to krótką chwilę. Wkrótce wzruszył na to barkami i po prostu ruszył dalej, nie zaprzątając tym sobie za bardzo głowy.
Zwłaszcza, że wreszcie udało mu się zdobyć mapę krainy, co planował już od dłuższego czasu. Co prawda miał pewne podejrzenia, że tamten kupiec cenił się stanowczo zbyt wysoko (aż dwie królicze skóry?!), jednakże ostatecznie i na to machnął łapą. Bardziej zależało mu na tej mapie, niż paru skórkach, które pewnie i tak służyłyby mu głównie jako przenośne legowisko. Teraz dużo łatwiej mu było zorientować się w terenie. Zwłaszcza jeśli chodzi o unikanie miejsc, których unikać powinien, jak większości klanowych terenów.
Szedł więc powoli, co jakiś czas sprawdzając coś na mapie. Dziś miał jeden cel — wyróżniający się wyraźnie, wyższy niż pozostałe szczyt, który dodatkowo zaznaczył sobie nakreśloną kawałkiem rysika strzałką. Oczywiście, że nie pierwszy raz widział tę górę. Jej wysokość sprawiała, iż nie dało się jej przeoczyć. Jednakże zazwyczaj obserwował ją z daleka, nie zastanawiając się zanadto, jak dokładnie do niej dojść, nie mówiąc już o próbach wspinaczki. Dziś postanowił to zmienić.
Dlaczego?
A dlaczego nie?
Dotarłszy wreszcie na miejsce, jeszcze raz zerknął na mapę, po czym przeniósł wzrok znad niej na potężny górki masyw, do którego się zbliżył. Pewnie wlezienie na szczyt zajmie mu dobrych parę godzin. Na szczęście się przygotował. Miał zapas wody w bukłaku zawieszonej na kawałku sznura (który gdzieś znalazł), i tyle czasu do stracenia, ile tylko mógł sobie zamarzyć. Zwinął mapę w rulonik i zatknął go sobie za szalik. Po czym ruszył w kierunku swego celu, rozglądając się za jakąś drogą prowadzącą w górę.
Znów został sam. Nagłe zniknięcie potencjonalnej towarzyszki w podróży początkowo mocno go zaskoczyło, i chyba gdzieś w głębi duszy zaczął się zastanawiać, czy może jednak rzeczywiście miał w sobie coś, co skłaniało wilczyce do uciekania gdzie pieprz rośnie. Jednakże, jak to w jego przypadku bywa, trwało to krótką chwilę. Wkrótce wzruszył na to barkami i po prostu ruszył dalej, nie zaprzątając tym sobie za bardzo głowy.
Zwłaszcza, że wreszcie udało mu się zdobyć mapę krainy, co planował już od dłuższego czasu. Co prawda miał pewne podejrzenia, że tamten kupiec cenił się stanowczo zbyt wysoko (aż dwie królicze skóry?!), jednakże ostatecznie i na to machnął łapą. Bardziej zależało mu na tej mapie, niż paru skórkach, które pewnie i tak służyłyby mu głównie jako przenośne legowisko. Teraz dużo łatwiej mu było zorientować się w terenie. Zwłaszcza jeśli chodzi o unikanie miejsc, których unikać powinien, jak większości klanowych terenów.
Szedł więc powoli, co jakiś czas sprawdzając coś na mapie. Dziś miał jeden cel — wyróżniający się wyraźnie, wyższy niż pozostałe szczyt, który dodatkowo zaznaczył sobie nakreśloną kawałkiem rysika strzałką. Oczywiście, że nie pierwszy raz widział tę górę. Jej wysokość sprawiała, iż nie dało się jej przeoczyć. Jednakże zazwyczaj obserwował ją z daleka, nie zastanawiając się zanadto, jak dokładnie do niej dojść, nie mówiąc już o próbach wspinaczki. Dziś postanowił to zmienić.
Dlaczego?
A dlaczego nie?
Dotarłszy wreszcie na miejsce, jeszcze raz zerknął na mapę, po czym przeniósł wzrok znad niej na potężny górki masyw, do którego się zbliżył. Pewnie wlezienie na szczyt zajmie mu dobrych parę godzin. Na szczęście się przygotował. Miał zapas wody w bukłaku zawieszonej na kawałku sznura (który gdzieś znalazł), i tyle czasu do stracenia, ile tylko mógł sobie zamarzyć. Zwinął mapę w rulonik i zatknął go sobie za szalik. Po czym ruszył w kierunku swego celu, rozglądając się za jakąś drogą prowadzącą w górę.
L y s a n t h i r
────◆◆◆────

────◆◆◆────
────◆◆◆────
────◆◆◆────

────◆◆◆────
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
KARTA POSTACIZAPACH
EKWIPUNEK
● Chudy, lecz nie nadmiernie wychudzony.
● Sierść średniej długości, znacznie mniej puszysta, niż zimą, w dość zauważalnym nieładzie.
● Zdrowy i w pełni sił, brak zauważalnych obrażeń.
● Zielony szalik w kratkę luźno zawiązany na szyi.
● Sierść średniej długości, znacznie mniej puszysta, niż zimą, w dość zauważalnym nieładzie.
● Zdrowy i w pełni sił, brak zauważalnych obrażeń.
● Zielony szalik w kratkę luźno zawiązany na szyi.
Zapach leśnego runa, żywicy, nutka woni zająca.
● zielony szalik w kratkę (na szyi)
● mapa krainy (zatknięta za szalik)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
●Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Przyczepiana grzywka — klasyczna, stylowa grzywka w kształcie litery M, znana też jako grzywka wpierdolu. — brązowa z kilkoma białymi pasemkami
●1 x Podpałka
● mapa krainy (zatknięta za szalik)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
●Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Przyczepiana grzywka — klasyczna, stylowa grzywka w kształcie litery M, znana też jako grzywka wpierdolu. — brązowa z kilkoma białymi pasemkami
●1 x Podpałka
────◆◆◆────
- Lysanthir
- Samotnik

- Posty: 74
- Rodzice: Naiara x Arkhan
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 25 (15 + 10)
- Zręczność: 30 (20 + 10)
- Czujność: 25 (15 + 10)
- Wiedza: 0
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 30
N’ukhi – Najwyższy Szczyt w Wilczej Krainie
Kręcił się przez chwilę u podnóża góry, rozglądając się uważnie. Większość okolicy stanowił porastający zbocze gąszcz, powoli rzedniejący w miarę, jak teren się podnosił. Nie uśmiechało mu się przezeń przedzierać. Wolał po prostu widzieć, co miał przed sobą. W końcu kto wie, czy w tych krzakach nie chował się jakiś zdradziecki kamień, który mógłby obsunąć się spod jego łap w najgorszym możliwym momencie. Z wiadomych przyczyn wolałby nie zaliczyć upadku. Krążył tak więc przez dłuższą chwilę, wypatrując przerzedzenia w roślinności.
Wreszcie natknął się na coś, co przypominało niewielki szlak. Droga wyglądała na starą i nieczęsto uczęszczaną, gdzieniegdzie zarośniętą przez trawę i niskie rośliny. Wciąż jednak dało się dostrzec zarys ścieżki, którą dawno temu musiało iść wiele łap. Mimo swego wieku wydawała się być pozbawiona kamieni i innych nierówności, jakby ktoś niegdyś umyślnie je usunął. Zaciekawiło go, dlaczego ktoś miałby zadawać sobie taki trud, by dostać się na szczyt jakiejś góry. Może gdzieś tam wysoko kryło się coś więcej, niż trochę skał.
Uznając, że żadnej lepszej drogi nie znajdzie, ruszył więc w tamtym kierunku, powoli, lecz mozolnie pnąc się w górę. Nie śpieszył się, nie miał zamiaru się przemęczać. Na nic by mu się to zdało, a jeszcze mogłoby zaszkodzić. Zresztą... Miał czas. Nic go nie goniło. Taka jest zaleta wolności.
Wreszcie natknął się na coś, co przypominało niewielki szlak. Droga wyglądała na starą i nieczęsto uczęszczaną, gdzieniegdzie zarośniętą przez trawę i niskie rośliny. Wciąż jednak dało się dostrzec zarys ścieżki, którą dawno temu musiało iść wiele łap. Mimo swego wieku wydawała się być pozbawiona kamieni i innych nierówności, jakby ktoś niegdyś umyślnie je usunął. Zaciekawiło go, dlaczego ktoś miałby zadawać sobie taki trud, by dostać się na szczyt jakiejś góry. Może gdzieś tam wysoko kryło się coś więcej, niż trochę skał.
Uznając, że żadnej lepszej drogi nie znajdzie, ruszył więc w tamtym kierunku, powoli, lecz mozolnie pnąc się w górę. Nie śpieszył się, nie miał zamiaru się przemęczać. Na nic by mu się to zdało, a jeszcze mogłoby zaszkodzić. Zresztą... Miał czas. Nic go nie goniło. Taka jest zaleta wolności.
L y s a n t h i r
────◆◆◆────

────◆◆◆────
────◆◆◆────
────◆◆◆────

────◆◆◆────
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
KARTA POSTACIZAPACH
EKWIPUNEK
● Chudy, lecz nie nadmiernie wychudzony.
● Sierść średniej długości, znacznie mniej puszysta, niż zimą, w dość zauważalnym nieładzie.
● Zdrowy i w pełni sił, brak zauważalnych obrażeń.
● Zielony szalik w kratkę luźno zawiązany na szyi.
● Sierść średniej długości, znacznie mniej puszysta, niż zimą, w dość zauważalnym nieładzie.
● Zdrowy i w pełni sił, brak zauważalnych obrażeń.
● Zielony szalik w kratkę luźno zawiązany na szyi.
Zapach leśnego runa, żywicy, nutka woni zająca.
● zielony szalik w kratkę (na szyi)
● mapa krainy (zatknięta za szalik)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
●Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Przyczepiana grzywka — klasyczna, stylowa grzywka w kształcie litery M, znana też jako grzywka wpierdolu. — brązowa z kilkoma białymi pasemkami
●1 x Podpałka
● mapa krainy (zatknięta za szalik)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
●Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Przyczepiana grzywka — klasyczna, stylowa grzywka w kształcie litery M, znana też jako grzywka wpierdolu. — brązowa z kilkoma białymi pasemkami
●1 x Podpałka
────◆◆◆────
- Lysanthir
- Samotnik

- Posty: 74
- Rodzice: Naiara x Arkhan
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 25 (15 + 10)
- Zręczność: 30 (20 + 10)
- Czujność: 25 (15 + 10)
- Wiedza: 0
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 30
N’ukhi – Najwyższy Szczyt w Wilczej Krainie
Tak, jak początkowo założył, droga była długa. I niespecjalnie łatwa. Co prawda początkowo szło mu całkiem dobrze, pomijając oczywistą trudność wynikającą z maszerowania pod górkę. Ścieżka może i była zarośnięta, lecz w dużej mierze pozbawiona nierówności. Omijała szerokimi zakrętami co większe głazy, czy pnie drzew, które wyglądały, jakby stały tu przez wieki. Jednakże w miarę, jak teren wznosił się coraz wyżej a drzewa dookoła zaczęły ustępować najpierw niskim krzakom, a potem połaciom trawy i górskich roślin, dalsze podążanie obranym szlakiem zaczęło stanowić coraz większe wyzwanie. Przede wszystkim stawał się on coraz bardziej stromy, przez co wspinanie się coraz wyżej wymagało więcej wysiłku. Musiał również dużo uważniej patrzyć pod łapy, by przypadkiem się nie poślizgnąć, to groziłoby bowiem sturlaniem się ze stoku po twardym podłożu, co mogłoby przynieść naprawdę nieprzyjemne skutki. Gdzieś w połowie drogi musiał przedostać się przez stertę luźnych kamieni, które zapewne jakiś czas temu spadły gdzieś z wyższych partii góry. Ten widok sprawił, że położył uszy po sobie i spojrzał szybko w górę, jakby chcąc się upewnić, że jakiś skalny odłamek nie spadał mu właśnie na łeb. Na szczęście niczego takiego nie dostrzegł, więc ruszył dalej.
Tak, jak przypuszczał, dotarcie na szczyt zajęło mu dobrych parę godzin. Zwłaszcza, że po drodze zatrzymywał się kilkukrotnie, by trochę odpocząć, albo upić łyk wody. W końcu jednak dostrzegł przed sobą cel swojej wędrówki.
Tak, jak przypuszczał, dotarcie na szczyt zajęło mu dobrych parę godzin. Zwłaszcza, że po drodze zatrzymywał się kilkukrotnie, by trochę odpocząć, albo upić łyk wody. W końcu jednak dostrzegł przed sobą cel swojej wędrówki.
L y s a n t h i r
────◆◆◆────

────◆◆◆────
────◆◆◆────
────◆◆◆────

────◆◆◆────
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
KARTA POSTACIZAPACH
EKWIPUNEK
● Chudy, lecz nie nadmiernie wychudzony.
● Sierść średniej długości, znacznie mniej puszysta, niż zimą, w dość zauważalnym nieładzie.
● Zdrowy i w pełni sił, brak zauważalnych obrażeń.
● Zielony szalik w kratkę luźno zawiązany na szyi.
● Sierść średniej długości, znacznie mniej puszysta, niż zimą, w dość zauważalnym nieładzie.
● Zdrowy i w pełni sił, brak zauważalnych obrażeń.
● Zielony szalik w kratkę luźno zawiązany na szyi.
Zapach leśnego runa, żywicy, nutka woni zająca.
● zielony szalik w kratkę (na szyi)
● mapa krainy (zatknięta za szalik)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
●Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Przyczepiana grzywka — klasyczna, stylowa grzywka w kształcie litery M, znana też jako grzywka wpierdolu. — brązowa z kilkoma białymi pasemkami
●1 x Podpałka
● mapa krainy (zatknięta za szalik)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
●Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Przyczepiana grzywka — klasyczna, stylowa grzywka w kształcie litery M, znana też jako grzywka wpierdolu. — brązowa z kilkoma białymi pasemkami
●1 x Podpałka
────◆◆◆────
- Lysanthir
- Samotnik

- Posty: 74
- Rodzice: Naiara x Arkhan
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 25 (15 + 10)
- Zręczność: 30 (20 + 10)
- Czujność: 25 (15 + 10)
- Wiedza: 0
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 30
N’ukhi – Najwyższy Szczyt w Wilczej Krainie
Po kilkugodzinnej wspinaczce łaciaty samiec wreszcie stanął na szczycie, zziajany, lecz zadowolony. Przystanął na chwilę, by wyregulować oddech. Upił łyk wody ze swojego bukłaku, przysiadając gdzieś na moment i pozwalając rześkiemu, górskiemu wiatrowi przeczesywać mu futro. Rozejrzał się dookoła i szybko uniósł brwi w geście zaskoczenia. No, tego się nie spodziewał. Właściwie to nie wiedział czego tak naprawdę się spodziewał, lecz na pewno nie ruin jakiejś budowli, wybudowanej na samym szczycie góry. Resztki grubych, kamiennych murów i strzelistych wieżyczek, teraz częściowo popękane, wyszczerbione i zarośnięte chwastami rozciągały się po obu jego stronach. Dziwnie było patrzyć na ruiny czegoś, co kiedyś musiało być potężną twierdzą, teraz od dawna już zapomnianą.
Wstał i przeszedł wzdłuż murów, aż nie natrafił na jakąś szczelinę na tyle dużą, by przecisnęło się przez nią szczupłe wilcze ciało. Gdy dostał się na drugą jego stronę, przez chwilę krążył wśród ruin, z zaciekawieniem zaglądając w każdy zakamarek. Nie liczył co prawda na to, że znajdzie tutaj jakieś porzucone skarby — te, o ile jakieś istniały, pewnie dawno temu już ktoś inny sobie znalazł i sobie przywłaszczył. Jednakże nie mógł się powstrzymać przed zbadaniem zakamarków.
Wreszcie dotarł do kolistego dziedzińca w centrum, gdzie przystanął. Ów wydawał się być w dużo lepszym stanie, niż zewnętrzne mury. Choć w kamiennej mozaice brakowało już trochę elementów i gdzieniegdzie panoszyła się roślinność, całość zdawała się pozostawać niemalże nienaruszona. Zwłaszcza stojące tu rzeźby, którym postanowił przyjrzeć się z bliska. Przeszedł więc powolnym krokiem po dziedzińcu, przystając obok każdej z figur, oglądając ją z każdej strony. Ciekaw był, co one oznaczają. Przeszło mu przez głowę, że może warto byłoby zainteresować się głębiej historią krainy.
Wreszcie dotarł do wbitej gdzieś w podłoże, starej tabliczki. Nieco naruszonej zębem czasu, lecz nadal dało się przeczytać zamieszczony na niej napis.
— "Wysoki"? Heh. Ktoś tu chyba nie miał pomysłu na kreatywne nazwy — mruknął do siebie, uśmiechając się lekko. Po czym wyciągnął mapę, rozwinął ją i kawałkiem rysika nabazgrał to słowo obok widniejącej w miejscu góry nazwy. Żeby nie zapomnieć.
Wstał i przeszedł wzdłuż murów, aż nie natrafił na jakąś szczelinę na tyle dużą, by przecisnęło się przez nią szczupłe wilcze ciało. Gdy dostał się na drugą jego stronę, przez chwilę krążył wśród ruin, z zaciekawieniem zaglądając w każdy zakamarek. Nie liczył co prawda na to, że znajdzie tutaj jakieś porzucone skarby — te, o ile jakieś istniały, pewnie dawno temu już ktoś inny sobie znalazł i sobie przywłaszczył. Jednakże nie mógł się powstrzymać przed zbadaniem zakamarków.
Wreszcie dotarł do kolistego dziedzińca w centrum, gdzie przystanął. Ów wydawał się być w dużo lepszym stanie, niż zewnętrzne mury. Choć w kamiennej mozaice brakowało już trochę elementów i gdzieniegdzie panoszyła się roślinność, całość zdawała się pozostawać niemalże nienaruszona. Zwłaszcza stojące tu rzeźby, którym postanowił przyjrzeć się z bliska. Przeszedł więc powolnym krokiem po dziedzińcu, przystając obok każdej z figur, oglądając ją z każdej strony. Ciekaw był, co one oznaczają. Przeszło mu przez głowę, że może warto byłoby zainteresować się głębiej historią krainy.
Wreszcie dotarł do wbitej gdzieś w podłoże, starej tabliczki. Nieco naruszonej zębem czasu, lecz nadal dało się przeczytać zamieszczony na niej napis.
— "Wysoki"? Heh. Ktoś tu chyba nie miał pomysłu na kreatywne nazwy — mruknął do siebie, uśmiechając się lekko. Po czym wyciągnął mapę, rozwinął ją i kawałkiem rysika nabazgrał to słowo obok widniejącej w miejscu góry nazwy. Żeby nie zapomnieć.
L y s a n t h i r
────◆◆◆────

────◆◆◆────
────◆◆◆────
────◆◆◆────

────◆◆◆────
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
KARTA POSTACIZAPACH
EKWIPUNEK
● Chudy, lecz nie nadmiernie wychudzony.
● Sierść średniej długości, znacznie mniej puszysta, niż zimą, w dość zauważalnym nieładzie.
● Zdrowy i w pełni sił, brak zauważalnych obrażeń.
● Zielony szalik w kratkę luźno zawiązany na szyi.
● Sierść średniej długości, znacznie mniej puszysta, niż zimą, w dość zauważalnym nieładzie.
● Zdrowy i w pełni sił, brak zauważalnych obrażeń.
● Zielony szalik w kratkę luźno zawiązany na szyi.
Zapach leśnego runa, żywicy, nutka woni zająca.
● zielony szalik w kratkę (na szyi)
● mapa krainy (zatknięta za szalik)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
●Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Przyczepiana grzywka — klasyczna, stylowa grzywka w kształcie litery M, znana też jako grzywka wpierdolu. — brązowa z kilkoma białymi pasemkami
●1 x Podpałka
● mapa krainy (zatknięta za szalik)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
●Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Przyczepiana grzywka — klasyczna, stylowa grzywka w kształcie litery M, znana też jako grzywka wpierdolu. — brązowa z kilkoma białymi pasemkami
●1 x Podpałka
────◆◆◆────
- Lysanthir
- Samotnik

- Posty: 74
- Rodzice: Naiara x Arkhan
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 25 (15 + 10)
- Zręczność: 30 (20 + 10)
- Czujność: 25 (15 + 10)
- Wiedza: 0
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 30
N’ukhi – Najwyższy Szczyt w Wilczej Krainie
Kiedy obejrzał już wszystko, co ruiny miały do zaoferowania, wlazł na coś, co niegdyś pewnie było fragmentem muru i tam sobie przysiadł. Rozejrzał się dookoła, przez chwilę po prostu podziwiając widoki. Miał stąd doskonały widok na spory kawał krainy. Rozpoznał nawet kilka najbardziej charakterystycznych punktów.
Przez moment tak siedział, przyglądając się temu, co rozciągało się tam w dole. Następnie zszedł, by znaleźć sobie jakiś osłonięty od chłodnego wiatru kąt, gdzie zwinął się w kłębek z zamiarem po prostu ucięcia sobie krótkiej drzemki. W końcu mu się należało po tej wspinaczce. A ponownie, nic go nie goniło.
Gdy się obudził, zabawił tu jeszcze przez chwilę, ostatni raz ogarniając wzrokiem okolicę. Jakaś część jego osoby chciała zostać tutaj na dłużej, jednakże czuł, że nie powinien. Coś w tych dziwnych ruinach na szczycie było wyjątkowego. Na tyle, że nie śmiałby po prostu bezczelnie się tutaj wprowadzić, choćby i na chwilę.
Wreszcie wstał i ruszył w drogę powrotną.
/zt.
Przez moment tak siedział, przyglądając się temu, co rozciągało się tam w dole. Następnie zszedł, by znaleźć sobie jakiś osłonięty od chłodnego wiatru kąt, gdzie zwinął się w kłębek z zamiarem po prostu ucięcia sobie krótkiej drzemki. W końcu mu się należało po tej wspinaczce. A ponownie, nic go nie goniło.
Gdy się obudził, zabawił tu jeszcze przez chwilę, ostatni raz ogarniając wzrokiem okolicę. Jakaś część jego osoby chciała zostać tutaj na dłużej, jednakże czuł, że nie powinien. Coś w tych dziwnych ruinach na szczycie było wyjątkowego. Na tyle, że nie śmiałby po prostu bezczelnie się tutaj wprowadzić, choćby i na chwilę.
Wreszcie wstał i ruszył w drogę powrotną.
/zt.
L y s a n t h i r
────◆◆◆────

────◆◆◆────
────◆◆◆────
────◆◆◆────

────◆◆◆────
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
KARTA POSTACIZAPACH
EKWIPUNEK
● Chudy, lecz nie nadmiernie wychudzony.
● Sierść średniej długości, znacznie mniej puszysta, niż zimą, w dość zauważalnym nieładzie.
● Zdrowy i w pełni sił, brak zauważalnych obrażeń.
● Zielony szalik w kratkę luźno zawiązany na szyi.
● Sierść średniej długości, znacznie mniej puszysta, niż zimą, w dość zauważalnym nieładzie.
● Zdrowy i w pełni sił, brak zauważalnych obrażeń.
● Zielony szalik w kratkę luźno zawiązany na szyi.
Zapach leśnego runa, żywicy, nutka woni zająca.
● zielony szalik w kratkę (na szyi)
● mapa krainy (zatknięta za szalik)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
●Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Przyczepiana grzywka — klasyczna, stylowa grzywka w kształcie litery M, znana też jako grzywka wpierdolu. — brązowa z kilkoma białymi pasemkami
●1 x Podpałka
● mapa krainy (zatknięta za szalik)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
●Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Przyczepiana grzywka — klasyczna, stylowa grzywka w kształcie litery M, znana też jako grzywka wpierdolu. — brązowa z kilkoma białymi pasemkami
●1 x Podpałka
────◆◆◆────
- Mistrz Gry
- Posty: 437
N’ukhi
To miejsce zostało nawiedzone przez ducha!
Więcej informacji — tutaj
![]() |
Jest to duch miłośnika i poszukiwacza kamieni szlachetnych, któremu jednak nigdy nie udało się nic znaleźć. Być może to pech, a być może to, że zawsze szukał jaskiń, w których minerały wychodzą ze ścian w formie dużych, gładkich, czystych kryształów — takich, które zawsze widział na straganach. Sposób wypędzenia: Zbierz razem z duchem 5 surowców z kategorii minerały. Jeśli już jakiś masz, możesz podrzucić gdzieś i pozwolić duchowi "samemu" go znaleźć. Następnie utwórz magiczny krąg z tych kryształów i niech ich magiczna moc poniesie ducha w zaświaty. Wskazówki do odgrywania: Duszek zachwyca się każdym błyszczącym kamieniem i potrafi wymienić magiczne właściwości każdego minerału, natomiast o ich poszukiwaniu — jak łatwo sie domyśleć — nie ma pojęcia. Będzie sceptycznie nastawiony do twoich prób wydobycia, póki mu nie udowodnisz, że ten zwykły, szary kamień to faktycznie szafir. |
- Yvarrah
- Wilkołak
Teurg
- Posty: 304
- Rodzice: Sulfur x Iliyah
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 41 (11 + 30)
- Zręczność: 43 (13 + 30)
- Czujność: 46 (16 + 30)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 15
- Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]
N’ukhi
BIORĘ DUSZKA NA SIEBIE!
Już od jakiegoś czasu kolekcjonował surowce — na potrzeby alchemicznych popisów. Jednak duszka... zdecydowanie się nie spodziewał. Wdrapał się na szczyt, bo już się nauczył jakiś czas temu, iż najcenniejszych kamieni należy szukać w miejscach jak najtrudniej dostępnych. Jednak... przetarł aż oczy ze zdumienia, bo chyba właśnie dostrzegł... duszka? Latał w kółko jak szalony, zaglądał pod krzewinki, nawet w ruinach twierdzy zdawał się czegoś wypatrywać. Yvarrah nie był pewien, czy powinien udawać, że tak naprawdę nic tutaj nie zaszło, czy może raczej zaproponować duszkowi... pomoc? Ale... w czym? Przecież nie był Potępieńcem, nie znał się na życiu po życiu. Zdecydowanie twardo stąpał po ziemi, więc był to dla niego nie lada test.
— Prze... praszam? — spytał, ostrożnie podchodząc do duszka. Ten zaraz poderwał widmowy łebek i skierował spojrzenie na samca, a potem bez pardonu doskoczył do Kamienia Księżycowego, który wisiał na szyi alchemika, mieniąc się na srebrno. Ach, więc duszka była jak ta przysłowiowa sroka, goniąca za świecidełkami?
— Hej, to... moje... — odparł, łapę odruchowo przykładając do swojego wisiora. Nie chciał przecież, by duszek jakoś go uszkodził — choć jednocześnie nie miał nawet pewności, czy to w ogóle możliwe. Z drugiej strony... pojawienie się duszków również uważał za niemożliwe, czyż nie? Odetchnął głębiej.
![]() Duszek | — Wiedziałem, że w końcu moja bogini mi cię ześle! Przybyłeś tu mi pomóc, prawda? Tak, tak, na pewno. Bo po co miałbyś się tu pojawiać, jeśli nie pomóc mnie, Zdobywcy Wspaniałemu, o którym głoszą legendy, mity i inne opowieści? Znaczy wiesz... Z całą pewnością doskonale poradziłbym sobie sam, ale nie mam materialnych łapek i trudno mi podnieść jakieś cuda, ale ty masz calkiem sprawne łapki, więc do roboty. Hop! Hop! |
Że co kurwa?!
- Yvarrah
- Wilkołak
Teurg
- Posty: 304
- Rodzice: Sulfur x Iliyah
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 41 (11 + 30)
- Zręczność: 43 (13 + 30)
- Czujność: 46 (16 + 30)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 15
- Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]
N’ukhi
— Wybacz, z kimś mnie mylisz. Nie mam pojęcia, co tu robisz i dlaczego ja cię w ogóle widzę... — zaczął Gradek niepewnie, łapę wciąz przykładając do Kamienia Księżycowego, bo duszek wciąż się w niego wpatrywał błyszczącymi oczkami. A może sobie wmawiał? Czy duszki mogą mieć błyszczące oczy? W każdym razie dla własnego dobrego samopoczucia nie zamierzał zdejmować łapy z wisiora tak długo, jak długo dusza będzie obok. Być może powinien się po prostu odwrócić i wrócić do domu, ale... zawodowa ciekawość kazała mu tu po prostu zostać.
Yvarrah już wiedział. Jeśli chce się pozbyć szybko tego... czegoś (a tym samym przestać się martwić, że duszek jakimś cudem zawinie mu Kamień Księżycowy) — będzie musiał mu pomóc. Westchnął cierpiętniczo.
— To może... rubin? — zaproponował niepewnie, a potem ruszył przed siebie, by znaleźć takowy. Oby jak najszybciej!
![]() Duszek | — Och, detale! Naprawdę, mam ważniejsze rzeczy do roboty niż pogaduszki z jakimś żywym. Wiesz, jaki jest problem z zaświatami? Ano, nie wiesz, to ci powiem! W zaświatach nie ma dość pięknych i błyszczących kryształów! A wy macie ich tak dużo i wcale ich nie doceniacie! — niemal krzyknął, wyraźnie tym faktem oburzony. Zarzucił widmowe ramionka na siebie i pokręcił widmowym łebkiem. — Nie zamierzam się stąd ruszyć, póki nie znajdę dla siebie chociaż jednego... Albo dwóch! O, pięciu! Chcę... znaczy... potrzebuję, tak, potrzebuję.... Potrzebuję co najmniej pięciu! |
— To może... rubin? — zaproponował niepewnie, a potem ruszył przed siebie, by znaleźć takowy. Oby jak najszybciej!
- Yvarrah
- Wilkołak
Teurg
- Posty: 304
- Rodzice: Sulfur x Iliyah
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 41 (11 + 30)
- Zręczność: 43 (13 + 30)
- Czujność: 46 (16 + 30)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 15
- Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]
N’ukhi
wydobycie: rubin
Ruszył więc, niespiesznie, łapa za łapą. Wiedział już, że pośpiech jest złym doradcą i nie zamierzał mu zawierzać. Duszek zaś, nieco ku niezadowoleniu Yvarraha, ruszyl za nim, unosząc się lekko ponad podłożem. Na jego widmowym pyszczku gościł uśmiech. Musiał być z siebie dumny, że właśnie zaciągnął do roboty kogoś innego.
— Nie rozumiem? — przyznał po prostu, odwracając leniwie głowę w kierunku duszka. Na moment obdarzył go spojrzeniem, szybko jednak odwrócił spojrzenie, coby znów skoncentrować się na poszukiwaniach. Dojrzał posród skał wyrwę; coś jak wejście do jaskini — postanowił zatem to sprawdzić, ostrożnie wdrapując się po skalistej przeszkodzie, prowadzącej wprost do tych tajemniczych wrót. Nie pomylił się, czekała na nich jaskinia. Raczej niewielka, wąska, dość też niska — na tyle, że wilkołak musiał opuścić łeb, coby nie walnąć głową w jej sufit.
Ruszył więc, niespiesznie, łapa za łapą. Wiedział już, że pośpiech jest złym doradcą i nie zamierzał mu zawierzać. Duszek zaś, nieco ku niezadowoleniu Yvarraha, ruszyl za nim, unosząc się lekko ponad podłożem. Na jego widmowym pyszczku gościł uśmiech. Musiał być z siebie dumny, że właśnie zaciągnął do roboty kogoś innego.
![]() Duszek | — Rubin, och, doskonały wybór! — pochwalił, kiwając niematerialną głową. —Nazywam go ratnaraj, to znaczy "król drogocennych kamieni". Ale swoją drogą... — zachichotał nagle, wyraźnie rozbawiony. — Akurat on? Czy próbujesz mi coś zaproponować? — sugestywnie poruszył brwiami, a raczej Yvo tak założył, wszak nielatwo bylo dopatrzeć się widmowych brwi na równie widmowym czole widmowego stworzonka. |
![]() Duszek | — No co ty, nie wiesz?! Rubin to symbol pasji i miłości — zatrzepotał widmowymi rzęsami. A potem znów spojrzał na kamień na szyi wilka. Zmrużył lekko oczy. Takiego minerału dotąd nie spotkał i był go cholernie ciekaw, niemniej czuł, że próbując go zgarnąć jedynie zniechęci do siebie granatowo-białego niewo... przewodnika, znaczy się. — Podobno też odwagi, ale to detale. Na pewno ma właściwości chroniące od niebezpieczeństwa. Ach, gdybym miał taki podczas wizyty w gawrze tamtego miśka... — rzucił, mocno rozmarzonym tonem. |
- Yvarrah
- Wilkołak
Teurg
- Posty: 304
- Rodzice: Sulfur x Iliyah
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 41 (11 + 30)
- Zręczność: 43 (13 + 30)
- Czujność: 46 (16 + 30)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 15
- Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]
N’ukhi
Dobrze, że Yvarrah niczego teraz nie pił, bo jak nic by się zadławił i dolączył do towarzysza po tamtej stronie. Na szczęście jedyne, co mógł obecnie zrobić, to zakrztusić się własną śliną, z czego jednak wybrnął bez większych konsekwencji dla życia i zdrowia. Chyba. Taką miał nadzieję, kiedy kaszlnął piąty raz, odzyskując w końcu kontrolę nad oddechem.
— O nie, na pewno nie zamierzam ci wyznawać miłości ani nic z tych rzeczy — odparł od razu, by nie było niejasności. Nie bawil się w romanse, a już na pewno nie takie międzywymiarowe, międzyświatowe czy międzyduchowe, sam nawet nie wiedział, jak miałby to nazwać. Zresztą, prawdę mówiac, wcale nie podejrzewał, by duszek zamierzał się z nim chociaż zakumplować. To, co ich połączyło, nazwałby po prostu relacją biznesową. Niczym więcej. Zerknął kontrolnie na duszka.
Yvarrah puścił tę uwagę mimo uszu, zatrzymując się przy jednej ze ścian jaskini. W sumie... płytka była i dziwnie szybko się skończyła, co za pech. Odwrócił łeb, by krótko spojrzeć na ducha i otworzył mordę, jakby zamierzal coś odpowiedzieć, jednak finalnie zrezygnował i jedynie pokręcił głową. Nie miał co wdawać się w dyskusje z kimś, kogo za moment tu nie będzie. Nie żeby mu duszek szczególnie przeszkadzał; wiedzial jednak, że to nienaturalne. Wszystko w tym (i oby w tamtym też...) świecie miało swoje miejsce.
— O nie, na pewno nie zamierzam ci wyznawać miłości ani nic z tych rzeczy — odparł od razu, by nie było niejasności. Nie bawil się w romanse, a już na pewno nie takie międzywymiarowe, międzyświatowe czy międzyduchowe, sam nawet nie wiedział, jak miałby to nazwać. Zresztą, prawdę mówiac, wcale nie podejrzewał, by duszek zamierzał się z nim chociaż zakumplować. To, co ich połączyło, nazwałby po prostu relacją biznesową. Niczym więcej. Zerknął kontrolnie na duszka.
![]() Duszek | — Dobra, dobra. Bije od ciebie negatywna energia, ale spokojnie! przez tym też uratuje mnie rubin! Wspaniały kryształ, co nie? Widziałeś go kiedyś? Chociaż... nie, pewnie nie, wy, ograniczeni żyjący, nie potraficie prawdziwie docenić piękna. |
- Yvarrah
- Wilkołak
Teurg
- Posty: 304
- Rodzice: Sulfur x Iliyah
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 41 (11 + 30)
- Zręczność: 43 (13 + 30)
- Czujność: 46 (16 + 30)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 15
- Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]
N’ukhi
Omiótł spojrzeniem ścianę, przytknął do niej łapę i przez moment dziubał w niej pazurem. Duszek wyraźnie się zainteresował, bo prześlizgnął się pod łapą basiora i wystawił mordę pod sam szpon wilka, na co ten aż podskoczył. Chyba się nie przyzwyczai. Do tego bliskość duszka powodowała, że robiło mu się jakoś... zimno, co było dość niepokojące. Złote oczy wilkołaka spoczęły dość pytająco na duszku.
— Co tym razem? Przeszkadzasz mi... — mruknął. Oj, to będzie długie kilka godzin, zdecydowanie... Musi się postarać i znaleźć te cholerne kamienie jak najszybciej, inaczej zwariuje.
Cóż, nie tylko jemu się to nie podobało, szczerze mówiąc. Yvarrah jednak był wilkiem taktownym i rzadko dawał się złości, wziął więc głęboki wdech i wytłumaczył cierpliwie:
— Wydaje mi się, że właśnie jeden znalazłem. Ale jeśli się nie odsuniesz, nie będę w stanie go wydobyć.
Yvarrah znów zaczął skubać w ścianie, aż w końcu wyskoczył z niej kamień. Czerwony, aczkolwiek dość przybrudzony oraz — co naturalne — nieoszlifowany, z pewnością nie przypominał formy klejnotu, którą znał Duszek. Zresztą ten szybko dał mu to odczuć...
/ znaleziono: rubin x 1
— Co tym razem? Przeszkadzasz mi... — mruknął. Oj, to będzie długie kilka godzin, zdecydowanie... Musi się postarać i znaleźć te cholerne kamienie jak najszybciej, inaczej zwariuje.
![]() | — A w czym, tak właściwie? — zapytał duszek w ten irytująco przesłodzony sposób, robiąc do tego adekwatnie cukrzycową minkę. — Bo, jak na razie, z tego co widzę, to się koncertowo obijasz. A JA CHCĘ RUBIN! Znaczy... Ja potrzebuję rubinu! — Tupnął widmową nóżką, wydął pyszczek w podkówkę. Wyraźnie nie podobało mu się, że to trwa tak dlugo. |
— Wydaje mi się, że właśnie jeden znalazłem. Ale jeśli się nie odsuniesz, nie będę w stanie go wydobyć.
![]() | — Znalazłeeeeś? — przeciągnął uroczo duszek, posłusznie odsunąwszy się o dwa kroki. Wilcze kroki. Cholera wie, za pomocą czego przemieszczają się niematerialni. Zapuścił żurawia, by przyjrzeć się uważnie, co robi alchemik. |
![]() | Duszek zaśmiał sie głośno, w ten przerażający sposób — szyderczo, kpiąco, złośliwie. Widmowy łebek pokręcił się na boki, a oczy... pojawiła się z nich jakaś niepokojąca nuta: stały się całkowicie czarne, niczym dwie otchłanie piekielne, pozbawione jakiegokolwiek blasku. — KPISZ ZE MNIE ŚMIERTELNIKU?! TO GÓWNO ŚMIESZ NAZYWAĆ KRÓLEM KLEJNOTÓW? — huknął głośno, głęboko, a echo jego głosu (potęgowane zaiste przez specyfikę miejsca, w którym się znaleźli) mogła mrozić krew w żyłach. |
/ znaleziono: rubin x 1
- Yvarrah
- Wilkołak
Teurg
- Posty: 304
- Rodzice: Sulfur x Iliyah
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 41 (11 + 30)
- Zręczność: 43 (13 + 30)
- Czujność: 46 (16 + 30)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 15
- Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]
N’ukhi
Yvarrah niewzruszony gniewem Duszka (chociaż poczuł się mocno zaniepokojony oraz jakby... zagniewany?) wypełzł z jaskini, by obejrzeć kamień w słońcu, którego zresztą nie zostało już dzisiaj za wiele. Podniósł łapę, w której trzymał czerwony przedmiot, aby obejrzeć go uważnie i dokładnie, pod różnymi kątami i z każdej strony.
— Rubin. Skoro tego nie widzisz to znaczy, że wcale nie znasz się na kamieniach tak dobrze, jak ci się zdaje — powiedział spokojnie, kompletnie nie mając niczego złego na myśli. W końcu wcale nie zamierzał ani naigrywać się z Duszka, ani igrać z siłami, których przecież kompletnie nie rozumiał.
— Wybacz, ale zamierzam odszukać kamienie jak najszybciej, bo mam jeszcze sporo rzeczy do zrobienia. Możesz mi albo zaufać, albo szukać innego jelenia — odparł.
Yvo spojrzał na towarzyszą z wyraźnym zaskoczeniem na mordzie.
— No.. tak, rubin to kamień... Król drogocennych kamieni, sam go tak przecież nazwałeś...
— Rubin. Skoro tego nie widzisz to znaczy, że wcale nie znasz się na kamieniach tak dobrze, jak ci się zdaje — powiedział spokojnie, kompletnie nie mając niczego złego na myśli. W końcu wcale nie zamierzał ani naigrywać się z Duszka, ani igrać z siłami, których przecież kompletnie nie rozumiał.
— Wybacz, ale zamierzam odszukać kamienie jak najszybciej, bo mam jeszcze sporo rzeczy do zrobienia. Możesz mi albo zaufać, albo szukać innego jelenia — odparł.
![]() | Duszek pokręcił przecząco łebkiem. — Nie. Niemożliwe — zaprotestował, aczkolwek brak należytej reakcji ze strony Yvarraha wyraźnie osłabił jego złość. A może to kwestia rzekomych magicznych właściwości rubinu? — Jak takie coś ma mi pobudzić czakry Muladharę albo Anahatę? Jak to ma wzmocnić moją energię chi? Przecież to... kamyk, zwykły kamyk. — W oczkach, które nie były już czarne i nabrały nieco światła, a przy tym nie sprawialy wrażenia pożerających duszę, pojawiły się widmowe łzy. |
— No.. tak, rubin to kamień... Król drogocennych kamieni, sam go tak przecież nazwałeś...
![]() | Duszek pokręcił przecząco łebkiem. — Myślałem, że to tylko taka metafora... — wymamrotał, nieco zawstydzony. |
- Yvarrah
- Wilkołak
Teurg
- Posty: 304
- Rodzice: Sulfur x Iliyah
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 41 (11 + 30)
- Zręczność: 43 (13 + 30)
- Czujność: 46 (16 + 30)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 15
- Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]
N’ukhi
zbieractwo: jaspis
— No to skoro to jedno mamy ustalone... Wybacz, nie lubię marnować czasu — odpowiedział, a potem znów ruszył przed siebie. Mial nadzieję, że natrafi na jeszcze co najmniej kilka jaskiń, które będą równie bogate w kamienie... to znaczy w których znajdzie chociaż jeden z nich. Liczył na szybką misję, ale znowu przekonał się o tym, iż nie zawsze dostajemy to, czego pragniemy. Spojrzał w niebo, jakby szukając Ithila z prośbą o pomoc, jednak na jego pojawienie się na nieboskłonie wciąż było nieco zbyt wcześnie.
Grad pokręcił ciemnym łbem.
— Nie moja wina, że masz jakieś wygórowane oczekiwania. Kamienie szlachetne są... kamieniami, niespodzianka. Dopiero poddane obróbce u jubilerów nabierają kształtu, więcej blasku oraz wyrazu — wyjaśnił, mając nadzieję, że szybko trafi na jakiś... jaspis, na przykład. Może taki "upstrzony" kamień wyda się duszyszce nieco ciekawszy?
— No to skoro to jedno mamy ustalone... Wybacz, nie lubię marnować czasu — odpowiedział, a potem znów ruszył przed siebie. Mial nadzieję, że natrafi na jeszcze co najmniej kilka jaskiń, które będą równie bogate w kamienie... to znaczy w których znajdzie chociaż jeden z nich. Liczył na szybką misję, ale znowu przekonał się o tym, iż nie zawsze dostajemy to, czego pragniemy. Spojrzał w niebo, jakby szukając Ithila z prośbą o pomoc, jednak na jego pojawienie się na nieboskłonie wciąż było nieco zbyt wcześnie.
![]() | Duszek przyfrunął bliżej Yvarraha, znów zawieszając spojrzenie na Kamieniu Księżycowym. Był znacznie ładniejszy niż ten... rubin... Westchnął. Nie na to liczył, zdecydowanie. Po co mu było przebijać sie przez barierę światów, skoro czekało go tutaj takie rozczarowanie? — Bo ja widziałem te klejnoty... bardziej błyszczące, piękne, gładkie... Czasami nawet miały kształty łezek, albo na przykład owali... A ten jest... bezkształtny, taki... nijaki, jak... no... kamień, taki zwykły, co to się nim szyby kochanek wybija, żeby zwrócić na siebie uwagę. Nie tego się spodziewałem. Jestem prawie pewien, że próbujesz mnie oszukać. Nie rozumiem tylko, dlaczego — ględził i ględził, jednak w jego głosie nie było już tej mocy, której Yvo przestraszył się raptem chwilę temu. Biła jednak z niego gorzka nuta prawdziwego, przejmującego rozczarowania. |
— Nie moja wina, że masz jakieś wygórowane oczekiwania. Kamienie szlachetne są... kamieniami, niespodzianka. Dopiero poddane obróbce u jubilerów nabierają kształtu, więcej blasku oraz wyrazu — wyjaśnił, mając nadzieję, że szybko trafi na jakiś... jaspis, na przykład. Może taki "upstrzony" kamień wyda się duszyszce nieco ciekawszy?








