!!! Pomoc dla Senny !!!
Administracja
Sulfur, Adirael, Aurora

Wydarzenia
Walentynki
Zadania kwartalne
Obrazek -15°C | Śnieg

Nad wilczą krainą zawisły gęste chmury, z których grubymi płatami sypie się śnieg. W wielu miejscach tworzy on wysokie, ponad półmetrowe zaspy.
Forum w trakcie przebudowy! Zapraszamy na nasz {Discord} po więcej informacji.

Prastara dzicz

To pulsujące życiem serce lasów, pełne bogatych gęstwin i dzikiej przyrody. Drzewa obficie obwieszone owocami oraz dzika fauna stwarzają raj dla myśliwych i zbieraczy. Ta zielona oaza, otoczona mitami i legendami, jest skarbem w samym centrum krainy.
Awatar użytkownika
Connor
Wampir
<b>Wampir</b>
Posty: 219
Rodzice: Dirae x Kaimler
Płeć: Samica
Ciąża: Nie
Siła: 46 (16+30)
Zręczność: 60 (30+30)
Czujność: 33 (3+30)
Wiedza: 25
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 315
Profesje: Iluzjonista [2]
Przydomek: Noldo

Prastara dzicz

Post autor: Connor »

I skoro tylko walka wydawała się wygrana a straty niemal niezauważalne, coś, zgodnie z zapowiedzią, postanowiło się spierdolić. Jakaś zagubiona sarenka jak gdyby nigdy nic wyskoczyła wprost na Wilczycę w Masce, będącą w trakcie dobijania ich zdobyczy. Connor nie zdążyła zareagować — impakt uderzenia, które oderwało Wampirzycę od rozerwanej tętnicy niemal sama poczuła w żyłach. W jednej chwili pojawiła się po drugiej stronie, odpędzając rozszalałą uciekinierkę od ich miejsca mordu, a przy okazji i od krążących tu nadal gówniaków, o ile żadne z nich nie właduje się specjalnie pod kopyta.

Wreszcie tętent kopyt zaczął się oddalać, a Potępieni zebrali się wokół zwierzyny. Wampirzyce urwały po uchu — najpewniej to był powód takiego a nie innego wyboru ich ofiary przez Kaimlera. Cóż, nie zamierzała mu mieć tego za złe.
Skinęła lekko pyskiem Zhoryii, gdy ta zwróciła na nią spojrzenie, a nastepnie bez słowa oddaliła się z pozostałymi. Przynajmniej przez pierwszy kawałek.

A poza tym Mizrak gdzieś się zgubił. Jeszcze przed polowaniem, w trakcie gdy zajmowali pozycje, czy już po? Nie zauważyła. Wygląda na to, że swój najnowszy zmysł będzie musiała jeszcze poćwiczyć.

/zt
ʏ ɴ ᴀ ᴍ ᴇ ɪ
₵Ø₦₦ØⱤ
Y ᗡ A ⅃ I M|M A L A D Y
ᴇ ɴ ᴛ ʙ ʏ ɪ ʀ ᴀ ᴇ
—̴—̴—̴—̴—̴—̴—̴—̴—̴—̴—̴—̴
A K T U A L N I E
char: Quetzrow (modded)
Awatar użytkownika
Mizrak
Strzyga
<b>Strzyga</b>
Posty: 615
Rodzice: Elisabeth x Kaimler
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 33(13+20)
Zręczność: 7
Czujność: 37 (17+20)
Wiedza: 13
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 52
Przydomek: Gash

Prastara dzicz

Post autor: Mizrak »

/zbieractwo: żywica

Podróżując przez ziemie niczyje postanowił zapuścić się dalej w prastarą dzicz w poszukiwaniu surowców. Tym razem szukał żywicy, uznając że na razie przyda mu się przerwa od chodzenia po górach i łupania skał. Poduszki łap trochę go bolały od chodzenia po ostrych kamieniach. Żywica powinna być łatwa do zebrania co? Zastrzygł lekko uchem, gdy docierały do niego ciche odgłosy przyrody i tak długo jak nie słyszał innych wilków, tak długo mógł być spokojny.
Get the fuck outta my head, so long, sucker
I don't wanna see you, I hate this life
Good luck killing me 'cause I'm already
Already dead inside
Obrazek
Awatar użytkownika
Mizrak
Strzyga
<b>Strzyga</b>
Posty: 615
Rodzice: Elisabeth x Kaimler
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 33(13+20)
Zręczność: 7
Czujność: 37 (17+20)
Wiedza: 13
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 52
Przydomek: Gash

Prastara dzicz

Post autor: Mizrak »

Znalazł sobie odpowiednie miejsce, gdzie na drzewach widział krople żywicy. Dobra, to teraz musiał to wyzbierać. Żeby nie robić tego pazurami jak jakieś zwierzę, wyjął z torby nożyk, którym to powoli zeskorbywał żywicę. Chwilę mu to zajmie zanim uzbiera zadowalającą ilość. Bo ile tego potrzebne było do zrobienia amuletu. Garść? Worek?? Jak uzbierał trochę to zmienił drzewo, które oskrobywał z tego klejącego się badziewia. Jak nic coś mu się przyklei do futra.
Get the fuck outta my head, so long, sucker
I don't wanna see you, I hate this life
Good luck killing me 'cause I'm already
Already dead inside
Obrazek
Awatar użytkownika
Mizrak
Strzyga
<b>Strzyga</b>
Posty: 615
Rodzice: Elisabeth x Kaimler
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 33(13+20)
Zręczność: 7
Czujność: 37 (17+20)
Wiedza: 13
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 52
Przydomek: Gash

Prastara dzicz

Post autor: Mizrak »

Uzbierał co chciał i ile chciał, spakował torbę i ruszył dalej.

zt
Get the fuck outta my head, so long, sucker
I don't wanna see you, I hate this life
Good luck killing me 'cause I'm already
Already dead inside
Obrazek
Awatar użytkownika
Elbae
Sługa
<b>Sługa</b>
Posty: 293
Rodzice: Artesano [NPC] x Nomeolvides [NPC]
Płeć: Samica
Ciąża: Nie
Siła: 4
Zręczność: 13
Czujność: 13
Wiedza: 20
Życie: 100 [22.12]
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 45
Profesje: Rzemieślnik [1]

Prastara dzicz

Post autor: Elbae »

[ZBIERACTWO 1x czarna paproć]

Poszukiwania czarnej paproci było tym, co chciała dzisiaj zrobić. Przyszla więc tutaj, do Prastarej Dziczy i niewiele się zastanawiając weszła w krzaczory, które wyrastały już na samej granicy Dziczy z Borami. Chwilę myślała, że może to nie jest najlepszy pomysł ze względu na kleszcze. Potem jednak przypomnała sobie, że nie po to ma siostrę, która bawi się w leczenie, by nie mogła jej wyciągnąć paru kleszczy, gdyby się takie trafiły. Z ochotą więc Elbae zaczęła poszukiwania, buszując w wysokich paprociach. Szukała te jednej jedynej, czarnej jak noc paproci, by móc ją wykorzystać.
Rzemieślniczka z Portu. Zamieszkuje Dzielnicę Wschodnią.
Karta Postaci
Awatar użytkownika
Elbae
Sługa
<b>Sługa</b>
Posty: 293
Rodzice: Artesano [NPC] x Nomeolvides [NPC]
Płeć: Samica
Ciąża: Nie
Siła: 4
Zręczność: 13
Czujność: 13
Wiedza: 20
Życie: 100 [22.12]
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 45
Profesje: Rzemieślnik [1]

Prastara dzicz

Post autor: Elbae »

[ZBIERACTWO 1x czarna paproć]

Przechodziła przez chaszcze, czasem je depcząc, a czasem obrywając od nich w pysk. Zadała sobie ważne pytanie: czemu w nocy poszła szukać CZARNEJ paproci. Nurtowało ją to przez cały czas. Szczególnie porównywanie barwy liści było męczące, ponieważ zielony, ciemno zielony i czarny wyglądały nader podobnie. Zirytowanie jednak często ustępowało, gdy wilczyca natrafiała na coś, co wydawało jej się być tym, czego szukała. Potem okazywało się tym nie być i znów Frustracja wracała.
W końcu się udało.
Czarna paproć czekała na nią. Rozłożyste liście chłonęły blask księżyca, wyglądając, jakby miały ochotę przytulić Elbae. Wilczyca uśmiechnęła się. Ostrożnie wykopała roślinę wraz z korzeniami i schowała do torby. Wkrótce po tym zniknęła. /zt
Rzemieślniczka z Portu. Zamieszkuje Dzielnicę Wschodnią.
Karta Postaci
Awatar użytkownika
Neffrea
Cień
Kaileevandrel
<b>Cień</b><br>Kaileevandrel
Posty: 537
Płeć: Samica
Ciąża: Tak
Siła: 55 (25+30)
Zręczność: 55 (25+30)
Czujność: 35 (5+30)
Wiedza: 40
Życie: 92 (16.02)
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 18
Profesje: Rzemieślnik [2]
Tytuł: Kapłanka Svahrice

Prastara dzicz

Post autor: Neffrea »

polowanie
ofiara: zając (gr.2), dorosły, statystyki: s.8 / z.20 / cz.20
łowca: Neffrea (-10pż), Inkwizytor, statystyki: s. 45 / z. 50 / cz. 25

rzut na wiek ofiary
rzut na obrażenia

Przyszla na polowanie. Wilk czasami jeść musi, tak ktoś skonstruował ten świat. Zresztą chętnie odreaguje niedawna wizytę w nawiedzonym dworze. Nie spieszyła się. Ba, wręcz się relaksowała, przemierzając kolejne metry borów. Ostatnio sporo pracowała. Jak już polowała — to głównie z myślą o ofiarach dla bóstw. Fajnie jednak było od czasu do czasu zrobić coś dla siebie. Dzisiaj więc zamierzała zjeść coś świeżego, upolowanego siłą własnych mięśni.
Przemierzając knieje rozglądała się za jakimikolwiek śladami: wszystko mogło być wskazówką. Odchody, sierść, resztki obiadu, tropy odbitych w błocie łapek, dowody na zajęcze zapasy... Opcji było naprawdę wiele. Nozdrza rzemieślniczki uważnie badały powietrze i podłoże pod kątem zapachów, a czujne uszy analizowały wszelkie dźwięki, jak chociażby pozornie niepozorny (hehe) szelest traw czy trzask suchej gałązki. Jakby nie spojrzeć nie była w lasach sama. Poza poszukiwaniem zajęcy starała się pozostać uważną na wypadek, jakby ktoś zamierzał sobie zrobić posiłek z niej samej...

wojownik —> zwiadowca —> skrytobójca —> wyznawca —> piewca —> inkwizytor —> wielki inkwizytor —> inkwizytor —> Cień Kaileevandrel

mutacje

Obrazek
zastrzegam postać Shiloh
EQ

Awatar użytkownika
Neffrea
Cień
Kaileevandrel
<b>Cień</b><br>Kaileevandrel
Posty: 537
Płeć: Samica
Ciąża: Tak
Siła: 55 (25+30)
Zręczność: 55 (25+30)
Czujność: 35 (5+30)
Wiedza: 40
Życie: 92 (16.02)
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 18
Profesje: Rzemieślnik [2]
Tytuł: Kapłanka Svahrice

Prastara dzicz

Post autor: Neffrea »

W pewnym momencie do jej nozdrzy dotarł silny zapach krwi. Dostrzegła też kępki sierści, a kiedy podeszła bliżej zidentyfikowała je jako zajęcze. Była więc pewna, iż trafiła na właściwy ślad, choć woń kłapouchów była znacznie słabsza, niż odór krwi (zresztą koło sierści dostrzegła krople juchy, prawdopodobnie trafiła na zające, które niedawno miały okazję się troszkę poboksować po nosach). Oblizała odruchowo wargi, nastawiona na smaczne, delikatne mięso.
Ruszyła tropem zająca, a im dłużej zmierzała na północ — tym wyraźniejszy zapach utwierdzał Neffreę w przekonaniu, iż idzie we właściwą stronę. Była coraz bliżej, niemalże już na wyciągnięcie łapy, a przynajmniej tak uważała sama rzemieślniczka. Przeszła w trucht, a wkrótce i w galop, mnąc przez suche trawy i pozostałości po roślinności. Uważała, by nie skrzypieć za mocno, stąpając po pierwszym w tym roku (jak sądziła) śniegu. Wiedziała, że podobnie jak ona zmierzała po śladach zajęczych łap, tak coś większego mogło tropić ją, dlatego starała się działać szybko i sprawnie.
Aż dostrzegła zająca. Miała szczęście (choć satysfakcji będzie mniej), bo — tak jak zakładała — zając niedawno stoczył bitkę. Jego ciało było poorane po walce z rywalem, więc od razu odrzuciła opcję użycia jego skóry jako surowiec. Trudno, dzisiaj po prostu polowała na posiłek.
No, tak. Przecież miała zluzować z pracą!

wojownik —> zwiadowca —> skrytobójca —> wyznawca —> piewca —> inkwizytor —> wielki inkwizytor —> inkwizytor —> Cień Kaileevandrel

mutacje

Obrazek
zastrzegam postać Shiloh
EQ

Awatar użytkownika
Neffrea
Cień
Kaileevandrel
<b>Cień</b><br>Kaileevandrel
Posty: 537
Płeć: Samica
Ciąża: Tak
Siła: 55 (25+30)
Zręczność: 55 (25+30)
Czujność: 35 (5+30)
Wiedza: 40
Życie: 92 (16.02)
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 18
Profesje: Rzemieślnik [2]
Tytuł: Kapłanka Svahrice

Prastara dzicz

Post autor: Neffrea »

Ubicie zająca było jedynie formalnością. Skracanie życia słabszym zawsze dostarczało Neffrei przyjemności, jednak... prawdę mówiąc ranny kłapouch nie był żadnym wyzwaniem, przez co odczuła coś na kształt zawodu. Nie miała jednak za wiele czasu, aby się nad tym rozwodzić. Odbiła się zadnimi łapami od podłoża i ruszyła pędem ku ofierze.
Zając się spłoszył, lecz zanim zebrał się do ucieczki — było zbyt późno, by mógł uratować życie. Próbując jednak nawiać zadrapał pazurami tylnej łapy policzek rzemieślniczki — tuż pod okiem, co ją zezłościło. Warknęła i ubiła ofiarę z nieadekwatną wręcz brutalnością, ciskając zwierzyną o podłoże, trzymając go mocno za kark. Nie miała pewności, co finalnie było przyczyną śmierci ofiary (na szczęście nie była medykiem sądowym): zawał serca, skręcony kark, rozbity na kamieniu łeb, liczne rany szarpane, ubytek krwi, piekielny ból czy coś jeszcze innego. Zając był martwy, jedynie to się liczyło.
Pochłonęła go w chwilę, a potem zwyczajnie się oddaliła.


/zt.

wojownik —> zwiadowca —> skrytobójca —> wyznawca —> piewca —> inkwizytor —> wielki inkwizytor —> inkwizytor —> Cień Kaileevandrel

mutacje

Obrazek
zastrzegam postać Shiloh
EQ

Awatar użytkownika
Ophelia
Ifryt
<b>Ifryt</b>
Posty: 499
Rodzice: Katana x Lysander De Vill
Płeć: Samica
Siła: 7
Zręczność: 45 (15+30)
Czujność: 38 (8+30)
Wiedza: 25
Życie: 91 (11.02)
Energia: 40 (11.02)
Punkty Doświadczenia: 19
Profesje: Myśliwy [3]

Prastara dzicz

Post autor: Ophelia »

Polowanie
> Ofiara: gronostaj. Dorosły. Stary
> Statystyki: 6 — 7 — 5
> Statystyki Ophelii: 7 — 25 — 18

Śnieg skrzypiał pod łapami Ophelii cicho i miękko. Skradała się przenosząc ciężar ciała typowo po lisiemu. Dzisiejszy mróz przytłumił zapachy, ale nie na tyle, by kompletnie je zgasić. Schyliła łeb i zaczerpnęła powietrze. Chłód uderzył w nozdrza, lecz pod spodem wyczuła coś ostrego, drapieżnego, ale intensywnego. Gronostaj. Jej ogon drgnął, lekko uniósł się nad śniegiem.

Rzut na wiek ofiary:
KARTA POSTACI
Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki

Obrazek
I swore my loyalty to me, myself, and I
moc rangowa
Awatar użytkownika
Ophelia
Ifryt
<b>Ifryt</b>
Posty: 499
Rodzice: Katana x Lysander De Vill
Płeć: Samica
Siła: 7
Zręczność: 45 (15+30)
Czujność: 38 (8+30)
Wiedza: 25
Życie: 91 (11.02)
Energia: 40 (11.02)
Punkty Doświadczenia: 19
Profesje: Myśliwy [3]

Prastara dzicz

Post autor: Ophelia »

Ptaki zostawiły na powierzchni chaotyczne ślady, ale trop, którego szukała, różnił się: drobne, równe odciski, z charakterystyczną przerwą w skokach. Cienka smuga zapachu, przerywana i niespójna, jakby zwierz specjalnie kluczył, wracając własnymi śladami. Ophelia zatrzymała się i uniosła głowę. Spojrzenie miała czujne, a uszy napięte jak struny. Wciągnęła powietrze raz jeszcze. Trop był świeży. Serce przyspieszyło, ale mięśnie miała rozluźnione. Stawiała łapy delikatnie, jakby chciała stać się częścią samego śniegu. Śnieg lekko skrzypiał pod jej łapami. Ruchy samicy były lekkie, świadome. W jej oczach pojawiła się błysząca nuta skupienia. Zatrzymała się przy pniu powalonego świerku. Ślady pazurków były ledwie widoczne, płytkie, szybkie, jakby zostawione w biegu i od razu zatarte. Pachniały świeżością, ale kierunek był zagmatwany. Gronostaj najwyraźniej poruszał się zygzakami, przeciągając ślad po śniegu ogonem, żeby rozmyć trop. Ophelia zmrużyła oczy. Tu nie wystarczyło iść nosem. Musiała obserwować teren, słuchać, wyczuwać drgania śniegu pod łapami. Usłyszała ciche zadrapanie, za moment drugie, krótkie, jakby po lodzie. Nastroszyła futro przy karku. Musiała być teraz szybka i uważna. Ruszyła dalej uważnie śledząc trop i okolicę, gotowa na to że w każdej chwili trop może się urwać, a przeciwnik pojawi sie niespodziewanie.

post o tropieniu
KARTA POSTACI
Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki

Obrazek
I swore my loyalty to me, myself, and I
moc rangowa
Awatar użytkownika
Ophelia
Ifryt
<b>Ifryt</b>
Posty: 499
Rodzice: Katana x Lysander De Vill
Płeć: Samica
Siła: 7
Zręczność: 45 (15+30)
Czujność: 38 (8+30)
Wiedza: 25
Życie: 91 (11.02)
Energia: 40 (11.02)
Punkty Doświadczenia: 19
Profesje: Myśliwy [3]

Prastara dzicz

Post autor: Ophelia »

Ślad doprowadził ją do gęstszej kępy krzewów, gdzie śnieg wyglądał jakby w coś uderzono, był odrobinę rozsypany. Ophelia przystanęła, pochylając łeb i mrużąc oczy. Jej ogon zawisł nieruchomo, napięty w bezruchu. Wtedy kątem oka zobaczyła drgnięcie Zaledwie cień ruchu przemykający pod gałęziami. Ophelia napięła mięśnie. Śnieg obok niej eksplodował białym puchem. Małe ciało gronostaja wyskoczyło spod zaspy jak wystrzelone z procy. Jego futro jasne, zimowe sprawiło, że jeszcze chwilę temu był niewidzialny. Ruda odskoczyła w bok, a przeciwnik przebiegł niemal po jej łapie skręcając z niesamowitą zwinnością. Gronostaj pognał prosto pod zwisające korzenie, potem odbił w prawo, prześlizgując się między kamieniami. Był błyskawiczny. Szybszy niż ptak, niż jaszczurka. I na pewno szybszy niż zwykły gronostaj. Ruszyła za nim, czując, jak śnieg rozsypuje się na boki. Biegła sprężyście, szybko. Uczyła się, ile jej ciało potrafi, jak wślizguje się w rozbiegi, jak potrafi skręcić w ostatniej chwili, jak śnieg pod łapami pomaga, zamiast przeszkadzać. Zwierzę zmieniało kierunek co trzy kroki. Raz w prawo, raz pod górę, raz w dół pod zwisającymi gałęziami. W pewnym momencie rzucił się w jej stronę, jakby chciał ją odstraszyć. Ophelia wystraszyła się. Gwałtownie zatrzymała się. Poczuła ciepło promienujące z ciała i mały płomyk strzelił w powietrze. To wystarczyło, żeby gronostaj zmienił cel ataku i zdecydował się uciec. Kiedy ponownie zaczął uciekać, jej instynkt ponaglił ją do pogoni, mimo że serce jeszcze nie uspokoiło się po strzale strachu.

post o znalezieniu zwierzyny
KARTA POSTACI
Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki

Obrazek
I swore my loyalty to me, myself, and I
moc rangowa
Awatar użytkownika
Ophelia
Ifryt
<b>Ifryt</b>
Posty: 499
Rodzice: Katana x Lysander De Vill
Płeć: Samica
Siła: 7
Zręczność: 45 (15+30)
Czujność: 38 (8+30)
Wiedza: 25
Życie: 91 (11.02)
Energia: 40 (11.02)
Punkty Doświadczenia: 19
Profesje: Myśliwy [3]

Prastara dzicz

Post autor: Ophelia »

Kiedy odległość między nimi zmniejszyła się do dwóch długości łapy, Ophelia wykonała ostatni, decydujący skok. Jej ciało zawisło nad śniegiem, a łapy zamknęły się wokół drobnej sylwetki gronostaja, przygniatając go do ziemi. Zwierzę pisnęło cienko, jeszcze próbując się wyślizgnąć, lecz ona zareagowała szybko, instynktownie. Jedno dobrze wymierzone ugryzienie w kark pecyzyjnie kończące starcie. Ciepło drobnego ciała w kontraście z lodowatym wiatrem uderzyło ją jak przypomnienie, że polowanie to nie zabawa, nawet przy małej zdobyczy. Oddychała ciężko, śnieg topniał na jej nosie. To był bardzo doświadczony gronostaj, sprytny i szybki, niebezpieczny, pewnie żył już dość długo. Spojrzała na parujące ciałko, pomiędzy obłokami własnego oddechu. Milcząco skłoniła lekko głowę. Jego śmierć, to jej życie. Pochyliła łeb i zaczęła jeść spokojnie, bez pośpiechu, delektując się ciepłem świeżego mięsa. Zdobycz była mała, ale wartościowa.

post o zabiciu
KARTA POSTACI
Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki

Obrazek
I swore my loyalty to me, myself, and I
moc rangowa
Awatar użytkownika
Ophelia
Ifryt
<b>Ifryt</b>
Posty: 499
Rodzice: Katana x Lysander De Vill
Płeć: Samica
Siła: 7
Zręczność: 45 (15+30)
Czujność: 38 (8+30)
Wiedza: 25
Życie: 91 (11.02)
Energia: 40 (11.02)
Punkty Doświadczenia: 19
Profesje: Myśliwy [3]

Prastara dzicz

Post autor: Ophelia »

Polowanie
> Ofiara: padalec, stary
> Statystyki: 3 — 3 — 2
> Statystyki Ophelii: 7 — 25 — 18
> Używam profesji myśliwego poziom 1

Zima nie tłumiła życia Prastarej Dziczy, ona je obnażała. Odbierała kolory, zostawiając esencję: ruch, zapach, ciszę i instynkt. Tutaj natura nie była ani dobra, ani zła. Była czysta., surowa i prawdziwa. Właśnie w takich warunkach polowanie stawało się czymś więcej niż zdobyciem zwierzyny, było rozmową z lasem, próbą zrozumienia jego rytmu i miejsca, jakie zajmuje się w jego cieniu. Ophelia po zjedzeniu gronostaja, uznała że warto by było jeszcze coś dogryźć zanim wróci na tereny klanu Ognia.
KARTA POSTACI
Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki

Obrazek
I swore my loyalty to me, myself, and I
moc rangowa
Awatar użytkownika
Ophelia
Ifryt
<b>Ifryt</b>
Posty: 499
Rodzice: Katana x Lysander De Vill
Płeć: Samica
Siła: 7
Zręczność: 45 (15+30)
Czujność: 38 (8+30)
Wiedza: 25
Życie: 91 (11.02)
Energia: 40 (11.02)
Punkty Doświadczenia: 19
Profesje: Myśliwy [3]

Prastara dzicz

Post autor: Ophelia »

Śnieg był świeży, miękki, jeszcze nie do końca osiadły. Ophelia poruszała się wolno, niemal bezszelestnie, stawiając łapy dokładnie tam, gdzie grunt był najbardziej stabilny, na wystających korzeniach, twardych kępach mchu, przy pniach drzew, gdzie śnieg był cieńszy. Ogon trzymała nisko, lekko podkulony, z ostrożności. Lisi instynkt kazał jej zmniejszyć sylwetkę, zniknąć w krajobrazie, ale rude futro tego nie ułatwiało. Prastara Dzicz zimą odsłaniała swoje sekrety niechętnie. Roślinność przybrała stonowane barwy: zeschnięte paprocie sterczały spod śniegu jak brązowe wachlarze, krzewy leszczyny i młode buki pokrywała cienka warstwa lodowych kryształków, a między nimi wiły się dywany mchu, wilgotne, ciemnozielone, żywe nawet teraz. Zatrzymała się przy jednym z nich, pochylając pysk i wciągając powietrze krótkimi, urywanymi oddechami. Zapach był subtelny. Zimna ziemia, gnijące liście, wilgoć… i coś jeszcze. Cienka nuta gadziej skóry, ledwie uchwytna, ale obecna. Wilcza część jej natury zaczęła porządkować informacje. Schyliła pysk badając śnieg. W kilku miejscach dostrzegła delikatne ślady. Coś niedawno przeciskało się pod wartwą bieli. Myślała, że ma do czynienia z jakimś wężem, który przypadkowo rozbudził się ze snu i teraz szukał lepszego miejsca by znów zasnąć. Czymkolwiek było to czego zapach znalazła, musiało szukać miejsca, gdzie albo ziemia była cieplejsza, albo gdzie była jakaś kryjówka. Zmieniła kierunek, obchodząc potencjalne miejsce bytowania szerokim łukiem. Lis kazał jej nie zdradzać obecności, wilk kazał planować. Wydawało się jej że wiedziała gdzie szukać. Szła pilnując tropu.

post o tropieniu
KARTA POSTACI
Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki

Obrazek
I swore my loyalty to me, myself, and I
moc rangowa
Awatar użytkownika
Ophelia
Ifryt
<b>Ifryt</b>
Posty: 499
Rodzice: Katana x Lysander De Vill
Płeć: Samica
Siła: 7
Zręczność: 45 (15+30)
Czujność: 38 (8+30)
Wiedza: 25
Życie: 91 (11.02)
Energia: 40 (11.02)
Punkty Doświadczenia: 19
Profesje: Myśliwy [3]

Prastara dzicz

Post autor: Ophelia »

Dotarła do miejsca, gdzie teren lekko opadał ku niewielkiemu zagłębieniu. Śniegu tu nie było, widac było wielką plamę ziemi i mokrych liści. Złamany pień starego dębu leżał przekrzywiony, a pod nim rozciągała się sieć korzeni, tworzących naturalne schronienie.Zatrzymała się węsząc czujnie. Jej ciało napięło się, ale nie ruszyła się ani o krok.Uszy pracowały, jedno wychylone do przodu, drugie cofnięte, zbierając dźwięki z tyłu. Usłyszała delikatne, niemal niesłyszalne szuranie. Przerwała węszenie, oddech zwolnił. Coś żywego poruszyło się pod korą. Padalec wysunął się ostrożnie. Jego ciało miało metaliczny połysk, a ruchy były powolne, niemal leniwe, jeszcze nie wyczuwał jeszcze zagrożenia. Ophelia obserwowała go, pozwalając, by zwierzyna nie czuła zagrożenia. Oblizała pysk. Oceniała dystans i czekała. Nie rzuciła się od razu. Wiedziała, że padalec, sprowokowany, spróbuje ucieczki albo odrzuci ogon, by odwrócić uwagę. Zmieniła pozycję. Przesunęła się minimalnie w bok, blokując mu najbardziej naturalną drogę schronienia między korzeniami. Padalec pełznął sennie, szukając lepszego schronienia do snu. Obudził się przedwczesnie i teraz chciał naprawić pomyłkę.. W tej jednej chwili Ophelia była całkowicie skupiona. Świat zwęził się do jednego celu, jednego ruchu. Mięśnie drgnęły, a ona ruszyła.

post o znalezieniu zwierzyny
KARTA POSTACI
Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki

Obrazek
I swore my loyalty to me, myself, and I
moc rangowa
Awatar użytkownika
Ophelia
Ifryt
<b>Ifryt</b>
Posty: 499
Rodzice: Katana x Lysander De Vill
Płeć: Samica
Siła: 7
Zręczność: 45 (15+30)
Czujność: 38 (8+30)
Wiedza: 25
Życie: 91 (11.02)
Energia: 40 (11.02)
Punkty Doświadczenia: 19
Profesje: Myśliwy [3]

Prastara dzicz

Post autor: Ophelia »

Skok był szybki, precyzyjny, pozbawiony zbędnej brutalności. Ophelia nie próbowała gryźć na oślep, a jej szczęki zacisnęły się dokładnie tam, gdzie wiedziała, że powinny. Padalec próbował się wykręcić, jego ciało wiło się instynktownie, ogon drgnął, gotowy do odrzucenia… ale było już za późno. Uścisk był krótki, stanowczy. Jedno pociągnięcie. Cisza wróciła niemal natychmiast. Cofnęła się o krok, pozwalając ciału zwierzęcia opaść na śnieg. Przez moment stała bez ruchu, z głową lekko pochyloną, wilczy instynkt kazał upewnić się, że zdobycz nie żyje. Dopiero potem napięcie opadło z jej barków. Las przyjął to bez komentarza. Śnieg dalej padał, osiadając na martwym ciele, na jej łapach, na korzeniach dębu. Z pobliskiego krzewu zerwał się ptak, a gdzieś dalej wiatr poruszył gałęziami.

post o zabiciu zwierzyny
KARTA POSTACI
Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki

Obrazek
I swore my loyalty to me, myself, and I
moc rangowa
Awatar użytkownika
Ophelia
Ifryt
<b>Ifryt</b>
Posty: 499
Rodzice: Katana x Lysander De Vill
Płeć: Samica
Siła: 7
Zręczność: 45 (15+30)
Czujność: 38 (8+30)
Wiedza: 25
Życie: 91 (11.02)
Energia: 40 (11.02)
Punkty Doświadczenia: 19
Profesje: Myśliwy [3]

Prastara dzicz

Post autor: Ophelia »

Ophelia schyliła pysk, zjadając zdobycz paroma kęsami. Oblizała pysk, widocznie usatysfakcjonowana. Jeszcze raz spojrzała na otoczenie i na ślady, które zostawiła, na zaburzoną ziemię. Podniosła się ruszając dalej, znikając między drzewami Prastarej Dziczy. Wracała na tereny klanu.

/zt
KARTA POSTACI
Na szyi nosi szalik z wietrznej włóczki

Obrazek
I swore my loyalty to me, myself, and I
moc rangowa
Awatar użytkownika
Adirael
Mistrz
Klan Potępienia
<b>Mistrz</b><br>Klan Potępienia
Posty: 256
Rodzice: Vetralh, Prasheila
Płeć: Samiec
Siła: 57 (57)
Zręczność: 10 (10)
Czujność: 20 (20)
Wiedza: 0
Życie: 98 [26.12]
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 21
Przydomek: Vlad

Prastara dzicz

Post autor: Adirael »

Opuszczanie klanowych terenów nie wychodziło mu zbyt dobrze. Przynajmniej kiedyś. Teraz znał drogę do lasu, skąd mógł przynosić do restauracji co lepsze sztuki, gdy czasem zamiast ryb, miał fantazję podać inne mięso. Kryła się za tym też inna, glębsza prawda — Adirael chodził na większą zwierzynę, by tłumić Głód. Nie zawsze udawało mu się znaleźć kogoś w Zachodniej Dzielnicy, toteż zwykle ratował się zasobami lasu.
Tym razem dowiedział się, że w klanie brakuje surowców (a jemu samemu smaku krwi większego zwierzęcia), więc oznajmił, że zdobędzie co potrzeba, z odpowiednim wsparciem, i pojawił się na skraju Pradawnej Dziczy.

Kaimler
Przedstawia się i jest w porcie znany jako Dorado. Jego dzieci to Antonio (Anatael), Casander (Casael), Luis (Lunael) i Ria (Rhaenys) oraz Ankone, Adriel i Loghain. Dorado jest właścicielem restauracji „Rybi Ogon” we Wschodniej Dzielnicy Portu klanu Potępienia. Tam też mieszka i ma partnerkę — rzemieślniczkę Elbae.

Wygląd: [czerwona arafata na szyi, trzy kolczyki w prawym uchu]
Ekwipunek: [link]
Zdobyte PD: [link]
Avatar: https://i.ibb.co/ByhwZ5Q/adiraelport3.png

KARTA POSTACI
Awatar użytkownika
Kaimler
Samiec Alfa
Klan Potępienia
<b>Samiec Alfa</b><br>Klan Potępienia
Posty: 1040
Rodzice: Aki i Vadus
Płeć: Samiec
Siła: 100 (40+60)
Zręczność: 100 (40+60)
Czujność: 74 (14+60)
Wiedza: 40
Życie: 100
Energia: 70 09.02
Punkty Doświadczenia: 38 (1200 wym.)
Profesje: Iluzjonista [3], Szpieg [3]
Przydomek: Aran / Verus

Prastara dzicz

Post autor: Kaimler »

Jak obiecał tak zrobił, czyli podążył tuż za zapachem Adiraela w kierunku puszczy. Miła to była odmiana, bo każda okazja była dobra, żeby rozruszać mięśnie, zwłaszcza teraz, gdy więcej czasu spędzał w miejscu. Zamek też rozleniwiał, szczególnie gorąca woda w łaźniach, która rozpuszczała napięcie, ale atmosfera też sprawiała, że myślało się więcej niż trzeba. A polowanie? Było polowaniem; ruchem, adrenaliną, potrzebą inną niż pusty żołądek..
Skinął wilkowi na powitanie, kiedy tylko wyrównali ze sobą krok.
— Nie sądzę, żebyśmy mieli wrócić z pustymi łapami. Zróbmy to szybko i bez litości. — jakoś dziwnie dziś powiedział Agito, ale niedawno rozmawiali ze sobą w mieście. Ileż razy można było się witać... Powęszył szybko w mroźnym powietrzu. Na ten moment precyzyjne tropy były niewyczuwalne.
Gdzieś górą po grubszych gałęziach drzew przemykała kopia, którą wysłał na zwiad.
[użycie mocy 1/3 — powielenie upiór powiela się. Każda kopia do złudzenia przypomina oryginał. Trafienie upiora w tym stanie jest niemożliwe.]
karta postacichar zastrzeżony szczeniak
motyw Imotyw IImotyw III
Obrazek
moce
ekwipunek
amulety
graty od Mikołaja


gryzienie -9 pż
—— Znaki szczególne
x naderwane prawe ucho po walce z wilkołakiem
x kikuty po obcięciu upiorzych skrzydeł
x wiele blizn; widoczna na pysku i nisko na podbrzuszu
x trop — kadzidło, palone drewno, niewielka domieszka alkoholu + delikatne nuty ostatnio spotkanego wilka
x na szyi nosi wisior z niewielkim, otwieranym lusterkiem
x w uszach kolczyki — dwa z nich z rubinami to amulety, pozostałe bez mocy
ODPOWIEDZ

Wróć do „Knieje Urodzaju”