!!! Pomoc dla Senny !!!
Administracja
Sulfur, Adirael, Aurora

Wydarzenia
Walentynki
Zadania kwartalne
Obrazek -15°C | Śnieg

Nad wilczą krainą zawisły gęste chmury, z których grubymi płatami sypie się śnieg. W wielu miejscach tworzy on wysokie, ponad półmetrowe zaspy.
Forum w trakcie przebudowy! Zapraszamy na nasz {Discord} po więcej informacji.

Las

To pulsujące życiem serce lasów, pełne bogatych gęstwin i dzikiej przyrody. Drzewa obficie obwieszone owocami oraz dzika fauna stwarzają raj dla myśliwych i zbieraczy. Ta zielona oaza, otoczona mitami i legendami, jest skarbem w samym centrum krainy.
Awatar użytkownika
Złocisty Zmierzch
Adept
Klan Ognia
<b>Adept</b><br>Klan Ognia
Posty: 108
Rodzice: Promień Jutrzenki x Vaelcarth
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 10
Zręczność: 10
Czujność: 10
Życie: 100
Punkty Doświadczenia: 56

Las

Post autor: Złocisty Zmierzch »

Podszedł do matki powoli, jakby nie będąc pewnym, czy na pewno powinien. Jej wyznanie, iż zabijała, wstrząsnęło nim dość mocno. W końcu nie było to oznajmienie, że lubi placki, lecz coś o wiele poważniejszego. Sam nie był jeszcze pewien, jak do tego podejść. Był jednak całkiem empatycznym wilczkiem i z pewnością nie zamierzał rodzicielki za to biczować. Dlatego, targany instynktem, musnął nosem policzka matki. Kochał ją. Kochał taką, jaką była dzisiaj. Nie było aż tak istotne, kim była wcześniej, prawda?
Feniks ci wybaczył. Więc wybaczy i mnie — szepnął. Nie chodziło nawet o to, by jakkolwiek wartościował przewinienia własne i te Jutrzenki, choć prawdopodobnie kompas moralny w jego łebku z pewnością niemal natychmiast zaklasyfikował zabijanie jako coś gorszego niż złorzeczenie w myślach bratu. Z drugiej jednak strony... Ona zabijała obcych. Możliwe, że tych, którzy zagrażali ogólnemu porządkowi. Trochę, jak w Ogniu. A on wymierzył złe myśli w kogoś sobie bardzo bliskiego.
Nie da? — zareagował dość odruchowo, bo w sumie prawdopodobnie gdzieś na dnie duszy doskonale zdawał sobie sprawę z tego, iż tak właśnie było. Odsunął się nieco od mamy, ale jedynie dlatego, by lepiej ją widzieć. Zresztą i ona obserwowała jego, badając reakcje. Cóż, słuchał uważnie, czasami w jego oczach odmalowało się niezadowolenie i rozczarowanie, lecz nie wchodził jej w słowo i nie komentował tego, o czym mu mówiła. Akceptował, choć spora część jego duszy mocno się temu sprzeciwiała.
Nauczysz mnie? No, wiesz... Jak bronić? Siebie, ciebie, klanu? — poprosił nieco niepewnie.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Knieje Urodzaju”