Strona 1 z 7

Lodowa Tajga

: 13 gru 2025, 10:30
autor: Mistrz Gry
Obrazek Lodowa Tajga
Rozległy las, którego drzewa od wieków uwięzione są w lodowej skorupie. Ich pnie i gałęzie pokrywa gruba warstwa szronu, a igły sosen i świerków połyskują niczym kryształowe kolce. W słońcu całość mieni się tysiącem odcieni błękitu i bieli, tworząc widok przypominający bajkową krainę, choć w rzeczywistości jest to miejsce surowe i niebezpieczne. Ścieżki między drzewami są wąskie i zdradliwe – ilość śniegu sprawia, że każdy krok może zakończyć się upadkiem. Ciszę przerywa jedynie trzask zmarzniętych konarów i szum wiatru, który przeciska się przez lodowe korony. W głębi lasu znajdują się polany, gdzie lód tworzy fantazyjne formy takie jak kolumny, łuki i lodowe tunele, wyglądające jak dzieło nieznanego artysty.


Lodowa Tajga

: 27 gru 2025, 18:30
autor: Sinister
Szron trzeszczał pod łapami, gdy wilkołak zagłębiał się w północną tajgę, a dźwięk ten był jedynym dowodem na to, że las, choć skuty lodem, wciąż żył. Drzewa stały nieruchomo, uwięzione w lodowej skorupie niczym w pancerzu, ich pnie i konary połyskiwały zimnym błękitem, odbijając blade światło dnia. W tym krajobrazie łatwo było zapomnieć, że natura potrafi kłamać, że to, co wygląda na martwe, bywa jedynie uśpione. Krok za krokiem zapuszczał się głębiej, pozwalając, by rytm marszu porządkował myśli. Chłód osiadał na futrze i wnikał pod skórę, lecz nie był dla niego niczym nowym. Zatrzymał się, gdy gdzieś dalej rozległ się suchy trzask, krótki i ostry, zupełnie niepasujący do jednostajnego szumu wiatru. Dźwięk odbił się od lodowych pni i zamilkł, pozostawiając po sobie napięcie, które natychmiast obudziło czujność samca. Zimne spojrzenie przesunęło się po otoczeniu, po liniach drzew, po miejscach, gdzie szron układał się w zbyt równe mozaiki. Las trwał w bezruchu, a jednak pod tą nieruchomością kryło się coś trudnego do uchwycenia, jakby cała przestrzeń wstrzymała oddech. Jego uwagę zwróciła zmiana w fakturze śniegu na skraju wąskiej polany, ledwie zauważalna, lecz wystarczająca, by zakłócić jednolitość krajobrazu. Powierzchnia była miejscami zapadnięta, jakby coś ciężkiego osiadło tam na moment, a potem zniknęło, pozostawiając po sobie nieregularne wgłębienia i rozrzucone odłamki lodu.

Podszedł bliżej, poruszając się ostrożnie, aż dostrzegł ciało sarny częściowo przysypane śniegiem. Leżała w nienaturalnej pozycji, z zastygłym napięciem w mięśniach, które zdradzało gwałtowność ostatnich chwil. Ciało nie nosiło śladów typowych dla ataku drapieżnika. Brakowało rozszarpanych tkanek, śladów kłów czy pazurów, nie było też oznak pościgu ani walki. Zamiast tego z boków i klatki piersiowej sterczały długie, sztywne igły sosnowe, wbite głęboko, pod nienaturalnym kątem, jakby nie były efektem rozpaczliwej ucieczki i zderzenia się z drzewem. Pomiędzy nimi widoczne były drzazgi, grube i poszarpane, fragmenty drewna, które nie przypominały odłamków połamanej gałęzi.

Wyprostował się powoli i spojrzał na otaczające polanę drzewa, jedno bardziej podobne do drugiego, jakby były bliźniaczą armią, milczących strażników. Szukał potencjalnego miejsca w które uderzyło martwe zwierzę albo... czegoś innego, co mogłoby logicznie wytłumaczyć tę dziwną śmierć. Niczego takiego jednak nie znalazł. Odrzucił więc łeb do tyłu i zawył, wzywając Księżycową Brać. Razem będzie im łatwej przeszukać las w poszukiwaniu odpowiedzi.

Sulfur Rune Riril

Lodowa Tajga

: 27 gru 2025, 20:06
autor: Fenrárr
Srebrny odpowiedział na wezwanie bez zwłoki. Zjawił się cicho, jakby las sam go wypchnął z cienia między drzewami. Jego spojrzenie przesunęło się po skutej lodem polanie, po śladach w śniegu i nieruchomym ciele sarny, lecz nie skomentował niczego… jeszcze nie. Zatrzymał się obok Sinistera i skinął mu głową w spokojnym, zdyscyplinowanym geście powitania.
Essa milva. — Odparł, witając się z wilkiem.

Lodowa Tajga

: 27 gru 2025, 21:52
autor: Rune
Przycwałowała na wołanie Sinistra. Stało się to na tyle szybko, jakby siedziała mu na ogonie już od jakiegoś czasu (co było całkiem możliwe). Wpadła w niego niczym taran i szczypnęła go na przywitanie w okolice barku. Jej zęby napotkały syntetyczną skórę, więc pewnie tego nawet nie poczuł, wilczycy to jednak wystarczyło, by zapełniła swój wskaźnik potrzeby gryzienia.
— Essa milva — sapnęła po krótkiej chwili, odwracając pysk do Fenrárra. Dopiero kiedy przywitania miała z głowy, spojrzenie złotych oczu zwróciła w stronę truchła sarny. Z powbijanymi kawałkami drewna i igieł wyglądało jak całkiem makabryczny psikus Klanu Natury. Zjeżyła się niczym buńczuczny i samozwańczy wilczur obronny Klanu Księżyca.

Lodowa Tajga

: 27 gru 2025, 22:05
autor: Riril
dziś w pełni swojej świadomości, tak świeżo po nowiu, była zupełnie spokojna, a ostre zimowe powietrze tylko wyostrzało jej czujność. Gdy więc usłyszała skowyt, natychmiast ruszyła w jego kierunku, tym razem nie wiedziona tylko wilkołaczym zewem, a ciekawością co też zaalarmowało Dowódcę Wilkołaków.
Zatrzymała się dopiero gdy Sinister przystanął przy sarnie, po czym odsunęła się kawałek by napastująca go Rune miała wystarczajaco dużo przestrzeni żeby... no, napastować go.
Essa milva.
Spojrzała na zwłoki.
Zwierzyna leśna przegrywa starcia z drzewami? — zapytała, unosząc brew. Pod tą sarkastyczną uwagą kryło się jednak realne zainteresowanie, ona również zauważyła, że to całkowicie nie wyglądało na wypadek.

Lodowa Tajga

: 27 gru 2025, 22:35
autor: Freya
Skrzydlata, czarnofutra wadera — zamajaczyła na terenie lodowej taigi. Jej błękitne oczy spoczęły na każdym członku Klanu — z pyska ulotniło się niegłośne, acz wyraźne.
''Essa Milva''.
Freya była gotowa do boju! choć nie do końca w bojowym nastroju!
Jej siła była niewielka... ale była...?

Lodowa Tajga

: 27 gru 2025, 22:37
autor: Sulfur
Załadował się i pojawił przy Sinistrze. Może spadł z nieba. Albo urwał się z choinki.
— Essa milva — przywitał się i rozejrzał.

Lodowa Tajga

: 28 gru 2025, 11:44
autor: Jalví
Zjawił się na miejscu jako jeden z ostatnich ale też nie spóźniony.
Ithil hir bleidd. — przywitał w pierwszej kolejności stojącego nieopodal Sulfura, pozostałym rzucając krótkie "Essa milva". Zbliżył się do Sinistra by rzucić okiem na jego znalezisko, a lewa brew momentalnie poszybowała ku górze, w wyraźnym geście zdumienia. — Ktoś zamawiał szaszłyka? — rzucił sobie jakimś niewybrednym żartem, z którego sam nawet się nie zaśmiał, a potem dźwignął pysk w górę i rozejrzał się kontrolnie wokół. Żarty żartami ale coś co zabiło tę sarnę (zwłaszcza, że stan zwłok wskazywał na bardzo szybką i gwałtowną śmierć) mogło stanowić zagrożenie także dla wilka.

Lodowa Tajga

: 28 gru 2025, 12:48
autor: Rehelyin
Przyszedł, bo coś mu tak mówiło, że ma przyjść. Siadł sobie przy reszcie, przywitał się, i czekał. Pewnie znów będą jakieś połamańce do leczenia. Dobrze, że był obok Jalvi.

Lodowa Tajga

: 28 gru 2025, 12:59
autor: Layla Amani
Wpadła robić jako wsparcie i trzymała się od Sinistra tak daleko, jak się tylko dało.
— Essa Milva — Przywitała wszystkich mocno ogólnie i usiadła na dupie.

Lodowa Tajga

: 28 gru 2025, 13:04
autor: Lilian Grace Ashcroft
Wpadła niespiesznie, szczelnie owinięta kocykiem z wystającym kawałkiem nosa.
-Essa Milva. — Ukłoniłaby się, ale kocyk trochę jej to utrudniał.

Lodowa Tajga

: 28 gru 2025, 13:12
autor: Suí
Przyszła, szczerze powiedziawszy z czystej ciekawości, zauważając gromadzących się w tym miejscu Księżycowych. Pojawiła się chyba jako jedna z ostatnich, niemalże od razu wbijając wzrok w spoczywające nieopodal zwłoki sarny z których sterczała zadziwiająco wielka ilość roślinnych odłamków. Na czole wadery pojawiała się coraz wyraźniejsza zmarszczka w miarę, jak zbliżała się do truchła, dostrzegając coraz więcej odbiegających od normy szczegółów.
Zbliżyła się do grupy.
Ithil hir bleidd — skłoniła głowę najpierw przed swoim dziadkiem. — Essa milva — rzuciła zaraz po tym, skinąwszy łbem reszcie zebranych. Rozejrzała się, odruchowo szukając reszty rodziny, jednakże nikogo więcej nie ujrzała. Skupiła się znów na truchle, pochylając głowę i węsząc w jego pobliżu.

Gdzieś po drodze wypiła herbatkę na koncentrację, przegryzając ciastkiem z żurawiną.
Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie

Herbatka "Koncentracja" — na czas jednej fabuły uodparnia na moce/sytuacje wpływające negatywnie na psychikę lub uwalnia z już działającego efektu

Lodowa Tajga

: 28 gru 2025, 13:25
autor: Yawë
Przyszedł.
''Essa Milva'' rzucił... czekał wraz z innymi aż łowy się zaczną.

Lodowa Tajga

: 28 gru 2025, 20:51
autor: Sinister
POLOWANIE NA ENTA:
.
ZASADY MECHANICZNE
STATYSTYKI

Warknął gardłowo w odpowiedzi na pocisk, który trafił go nieoczekiwanie i to w momencie największego napięcia. Istniała więc niezerowa szansa, że w przypływie adrenaliny zdzieli ją zębami, co też prawie się stało. Siwy nastroszył się, obnażając kły i niemal odruchowo łapiąc wilczycę za kawałek futra na szyi. Zanim jednak zdążył zacisnąć szczęki, poczuł znajomy zapach, wypuścił parę nosem i mieląc językiem, wypluł furę jej kłaków, postanawiając darować Rune życie. Długie, szare uszy pozostały jednak skulone w tył, chowając się w długiej grzywie. Uszczypnął ją w polik, tak jak ona jego, udając, że wcale nie zamierzał jej zamordować kilka sekund temu. Wkrótce co raz więcej Księżycowych zaczęło odpowiadać na jego wezwanie, witał ich więc po kolei zdawkowym kiwnięciem pyska, z wyłączeniem Sulfura, dla którego otworzył mordę witając go w ilthilyelve. Layla zupełnie nie zwróciła uwagi wilkołaka, który zapewne nie pamiętał wydarzeń poprzedniej pełni. I może to lepiej dla niej. Na komentarz Riril, uszy Filodoksa powróciły do pozycji wyjściowej.
— Zabawne, bo też o tym pomyślałem. — Mruknął. — Ale ona nie wygląda jakby ktoś nią w to drzewo rzucił. Poza tym... — Rozejrzał się dookoła ostentacyjnie. — ...nie ma tu żadnego potrzaskanego drzewa, a chyba nie poszłoby sobie na spacer? — Parsknął krótko, trochę jakby ta myśl był cokolwiek niedorzeczna. Zerknął na bok, na Jalvíego, choć jego ten suchy żart również nie rozbawił, oznaczał on mniej-więcej tyle, że myśli Ahrouna zmierzały w podobnym kierunku co jego własne. Coś tę sarnę wypatroszyło. I nie był to wilk.
— Nie wygląda mi to na rany zadane przez żadnego, znanego mi drapieżnika. — Opuścił pysk w dół, lekko trącając sztywne truchło łapą, jakby chciał zobaczyć je pod innym kątem. — A trochę ich w życiu widziałem. — Mrukliwy ton stał się jeszcze niższy. Odchrząknął, kierując spojrzenie w stronę Żałoby.
— Uważam, że powinniśmy się rozejrzeć. Ale bądźcie ostrożni, nie rozdzielajcie się, nie wiemy z czym mamy do czynienia. — Poczekał jeszcze chwilę na dany od Alfy znak, przegryzając jagodę brawury razem z ciasteczkiem żurawinowym, i jeśli Sulfur nie miał obiekcji, to odpalił Lustrzane Odbicie ruszając przed siebie, wyznaczając Księżycowej Braci szlak przez zamarzniętą Tajgę. Jak zwykle, z łbem nisko przy ziemi, szukał tropów, anomalii czy najróżniejszych śladów bytności tajemniczego drapieżnika, który mógłby być potencjalnym wyjaśnieniem tej dziwacznej śmierci.
Tajga nie ułatwiała poszukiwań. Światło dnia było blade i rozproszone, rozbite na tysiące refleksów odbijających się od lodu i szronu. Każdy pień wyglądał podobnie, każdy konar zdawał się powtarzać ten sam kształt, a granica między cieniem a rzeczywistością zacierała się z każdym krokiem. W takich warunkach łatwo było stracić orientację, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Ślady pozostawione w śniegu szybko traciły wyrazistość. Wystarczyło kilka podmuchów wiatru, by drobny puch osiadł na nich cienką warstwą, maskując kształt i kierunek. Tam, gdzie śnieg był twardszy, powierzchnia pękała pod naciskiem, odsłaniając lód i zmarzniętą ziemię, ale i te oznaki znikały niemal równie szybko. Las skutecznie zacierał wszystko, co próbowało się w nim odcisnąć. Z czasem, w miarę jak szli głębiej w tajgę, w krajobrazie zaczęły pojawiać się drobne odstępstwa od naturalnego porządku. W kilku miejscach konary były nadłamane nisko nad ziemią, a jasne, odsłonięte drewno, które jeszcze nie zdążył pokryć się szronem, wyraźnie odcinało się od przyciemnionej kory. Fragmenty drewna leżały wtopione w zlodowaciały puch, twarde i ciężkie, z ostrymi krawędziami, jakby zostały oderwane niedawno, jednym zdecydowanym ruchem. Powietrze niosło ze sobą żywiczny aromat, nienaturalnie intensywny, utrzymujący się długo, między gęsto osadzonymi drzewami.
/ używam: itemki
Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
Ciastko z żurawiną — daje jednorazowo dodatkowy 1 PD za ukończone polowanie.

profesje:
Myśliwy [poziom 2] — obniża siłę lub zręczność potrzebną do upolowania zwierzyny o ⅓. Myśliwy otrzymuje dodatkowo 1 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. Koszt – 30 energii
// obniżam Entowi: siłę.

moce:
Lustrzane odbicie — zwane też "lusterkiem". Każdy czar/umiejętność użyta na wilkołaku wraca do jego nadawcy i oddziałuje na niego.
Użyć: 1/miesiąc. [0/1] — czas trwania: od momentu aktywacji do opuszczenia tematu
Odnośnie taktyki:

Riril, Jalví, moooże Sulfur — użyjcie lustrzanego odbicia jeśli macie, potencjalnie pozwoli nam to uniknąć sporej części obrażeń, przynajmniej tych, wynikających z: Zemsty, Ryku, Oplecenia korzeniami (oplata Enta), Kanonady igieł // + Księżycowy Sierpowy, bo ja nie mogę :v
Rune i/lub Fenrárr: potrzebuję by któreś z was rzuciło Lunarną Hamornię, Rune — Siłę Ciążenia, w momencie, gdy dojdzie do ataku na Enta.
Rehelyin — dobrze by było, gdyby w którymś momencie padło Poddaństwo Lodu, ale możesz się trochę wstrzymać, jeśli będziemy mocno obrywać to rzuć je w drugiej turze, po Sile Ciążenia, żeby zatrzymać akcje Enta na kolejną.
reszta: możecie się dopakować jagodami brawury jeśli chcecie, chociaż boost od migotów i tak będzie nieporównywalnie lepszy, polecam ciasteczka z żurawiną na dodatkowe PD. Pamiętajcie, że w walce z Entem macie tylko jedną akcję.
reszta pingów: Freya, Lilian Grace Ashcroft, Suí, Layla Amani, Yawë

+ Postaram się ogarniać na bieżąco i informować Was ile hp zostało drzewcowi i jakie moce działają/kończą się. Piszcie mi tylko proszę, jeśli używacie gryzaków, za ile gryziecie. :blackheart:
+ Pamiętajcie, że w obecności Sulfura mamy aktywne Morale: / doliczcie sobie te punkty wyliczając gryzienie
członkowie klanu w obecności swojego alfy otrzymują pasywny bonus +10 punktów do siły, zręczności i czujności.
> teraz jest czas na post tropiący — można jeszcze dołączać w tej turze
KTO ZNAJDZIE TROP:

Lodowa Tajga

: 28 gru 2025, 21:25
autor: Yawë
Przywitał kolejno pojawiające się wilki...
A potem...
Ruszył przed siebie w poszukiwaniu tropów. Przemieszczał się w miarę blisko stada, nie chcąc stracić ich z zasięgu swoich złotych oczu...
Węszył, chcąc odnaleźć w tej lodówce — jakiś znak, zapach, który mógłby zwiastować pojawienie się ofiary... niestety na razie nie miał szczęścia, albo miał przytępiony zmysł węchu, skoro nie wyczuł nic.
Postawił więc na oczy i uszy. Nasłuchując i obserwująć treren, w poszukiwaniu znamion ofiary...

Lodowa Tajga

: 28 gru 2025, 21:40
autor: Freya
Fannavell przywitała następnie przybywające wilki. Była raczej milcząca i powściągliwa... choć wiadomo, że będzie działać wspólnie, na rzecz Klanu — a nuż zdobędą jakieś fajne itemy, przydatne dla KK.
Nie czekając więc dłużej — ruszyła przed siebie, zwinnym, lekkim biegiem, z przyklejonymi skrzydłami do plecow, co by jej nie wadziły. Sinister ją trochę prżerażał, ale... Sulfur mu ufał, to też Freya nie powinna mieć zastrzeżeń.
Węszyła, słuchała i obserwowała. Tak.

Lodowa Tajga

: 28 gru 2025, 23:08
autor: Jalví
Jalvi popatrzył krótko na Sinistra, nie komentując jednak nijak jego słów. Podobno niektórzy Leśni potrafili niegdyś powołać do życia istoty zwane drzewcami... Może drapieżnik, z którym mieli do czynienia dzielił z nimi jakieś cechy wspólne? Albo... Kto wie? Może właśnie z drzewcem we własnej osobie mieli do czynienia? Kiwnął lekko pyskiem dowódcy, a potem aktywował Lustrzane Odbicie i ruszył naprzód. Trzymał się względnie blisko grupy ale wciąż na niewielki dystans, tak by możliwie najmocniej poszerzyć teren poszukiwań. Zmrużył lekko oczy, jakby skrzące się w świetle dnia drobinki lodu wyjątkowo mocno go dziś rozpraszały, a potem rozejrzał się wokół w poszukiwaniu śladów. Łapy miękko przesuwały się po śniegu, nozdrza poruszały rytmicznie łapiąc niesione z wiatrem wonie, a kiedy wrażliwą błonę połechtał dziwny, żywiczny świeży zapach — przemielił językiem w paszczy by lepiej się z nim zapoznać. Czy to było to czego szukali? Kilka kroków dalej natknął się na kolejne ślady, tym razem bardziej fizyczne, namacalne. Coś ewidentnie się tędy przetoczyło.
Tędy! — warknął w stronę pozostałych wilków, zwracając na siebie ich uwagę, a potem ruszył naprzód, podążając za tropem.
.
— Lustrzane odbicie — zwane też "lusterkiem". Każdy czar/umiejętność użyta na wilkołaku wraca do jego nadawcy i oddziałuje na niego. (Przykład: upiór rzuca uśpienie na wilkołaka z aktywnym lusterkiem i sam zasypia).
Użyć: 1/miesiąc. [0/1] — czas trwania: od momentu aktywacji do opuszczenia tematu

Lodowa Tajga

: 28 gru 2025, 23:13
autor: Suí
Nie zwlekała długo. Ruszyła niedługo po reszcie, choć i tym razem puściła starsze osobniki przodem, tym samym ostatecznie zostając gdzieś na tyłach. Poświęciła jeszcze chwilę na uważne obwąchanie martwej sarny, by upewnić się, że przypadkiem nie pachnie jakoś szczególnie osobliwie. Jednakże pachniała jedynie... Cóż, sarną. Zrezygnowała więc z tego, ruszając w głąb lasu i rozglądając się za czymkolwiek, co mogłoby w jakikolwiek sposób odstawać od normy. Problem polegał na tym, iż nie miała pojęcia, czego się spodziewać. Zwyczajnych, zwierzęcych śladów? Nieznanej woni niesionej z podmuchami zimnego wiatru? Nietypowych odgłosów? Dlatego też postanowiła badać otoczenie wszystkimi zmysłami, poruszając się cicho i szukając czegokolwiek... Dziwnego.
Po jakimś czasie coś się zmieniło. Coraz częściej rzucały jej się w oczy połamane gałęzie. Przystawała przy każdej, by uważnie się jej przyjrzeć i ją obwąchać, jednakże jak na razie nie czuła niczego, co mogła uznać za odbiegające od woni lasu.
Zaraz nastawiła uszy, słysząc warknięcie jasnego samca. Zmarszczyła brwi, spoglądając w jego stronę, po czym zmieniła kierunek marszu, podążając we wskazaną przez samca stronę.

Lodowa Tajga

: 28 gru 2025, 23:49
autor: Lilian Grace Ashcroft
Nieśmiale wciągnęła Ciastko z żurawiną i poszła szukać tropów. Wielce wątpiła w swe możliwości, choćby ze względu na obecność artystów łowów i specjalistów tropienia, za którymi może się najwyżej chować. Mimo to, włożyła trochę wysiłku, na tyle, na ile pozwalała jej niewielka czujność i przychylne inaczej kostki. Jak to mówią, szczęście też jest umiejętnością, a w jej przypadku...
cóż...
mimo iż aktywnie węszyła i lustrowała otoczenie, trzymała się raczej blisko grupy, co by nie została zjedzona żywcem, smykając się samotnie kilka kroków dalej. Aura tutejszego miejsca była inna, pachniała grozą, a Lilian już Brawurowej jagody nie miała.

/Ciastko z żurawiną:+1PD za udane polowanie

Lodowa Tajga

: 28 gru 2025, 23:52
autor: Layla Amani
Ignorowała Żelazne dupsko tak intensywnie, jak tylko potrafiła najlepiej. Przez jakiś czas będzie traktować wilkołaki z KK jako po*eby, albo przynajmniej tego jednego. W pakiecie z unikami przed jego wzrokiem, w myślach milion flug i złorzeczeń serwowała w jego kierunku, co by poczuć się choć ciut lepiej przy nim. No i ten, też tropiła, tym razem o wiele trzeźwiejsza, niż ostatnio. Nie bardzo sama wiedziała, czego właściwie szuka, bo informacje o... innej magii są w jej rozumieniu bardzo niejasne. Co, na jakieś drzewo niby polują? Chętnie to zobaczy...