Strona 5 z 5
Cmentarzysko
: 15 lis 2025, 16:48
autor: Azaakai
Mamrocząc pod nosem jakieś niezrozumiałe słowa, jednocześnie przyglądała się duchowi, który teraz stał w centrum tej ich, małej inscenizacji. Błękitne spojrzenie wbiło się w jego półprzeźroczystą formę, gdy Ivaroth, nakazał mu stanąć w środku kręgu. Napięcie powoli narastało, aż do punktu kulminacyjnego, w którym chyba już cała trójka stała nad duchem i wykrzykiwała całkiem zmyślone lub zasłyszane sentencje, odprawiając 'rytuał'. Nawet nie zauważyła kiedy coś, co początkowo miało być zwykłą farsą, ironicznym żartem, przerodziło się w całkiem podniosłe, niemal duchowe wydarzenie, w którym zatraciła się tak silnie, że w pewnym momencie poczuła jak dreszcz biegnie wzdłuż jej kręgosłupa i rozchodzi się przyjemną falą po bokach ciała. Zatem słysząc jak Ivo wyje, zupełnie bezwiednie przyłączyła się do niego, unosząc kufę ku niebu i wtórując mu swoim głosem. Nawet nie zastanawiała się dlaczego to zrobiła, to stało się jakoś tak naturalnie. Z niemym niedowierzaniem, które próbowała jeszcze kamuflować, patrzyła jak duch powoli znika z pola ich widzenia, rozmywając się wreszcie na dobre. Wilczyca stanęła jak wryta i rozejrzała się głową na boki, usiłując ustalić czy ducha faktycznie już z nimi nie ma.
— Ja pierdole, udało się. Ha! Naprawdę nam się udało! — Wykrzyknęła z niedowierzaniem w stronę braci, a potem zaczęła się śmiać tak głośno, że echo jej głosu poniosło się zapewne aż na Górę Cienia. — Jesteśmy zajebiści. — Dodała, ocierając łapą oczy z rozbawienia.
Cmentarzysko
: 15 lis 2025, 21:12
autor: Rivai
Tylko uniósł kącik pyska na entuzjazm Azaakai. Znał ten ton, tę dynamikę między nią a jego bratem. Widział już podobny błysk w oczach Ivarotha… wtedy, w barze. Nie zamierzał stać im na drodze. Nie dziś. Kiedy Azaakai się śmiała, a Ivaroth wciąż jeszcze mierzył krąg spojrzeniem pełnym satysfakcji, Rivai cofnął się o krok, potem o drugi, zabierając ze sobą resztki tej teatralnej atmosfery.
— No. — mruknął cicho, jedynie tyle. — Zrobione.
Jeszcze przez moment patrzył na ich dwójkę, jakby chciał coś dodać, ale nakrapiany cień drzew na jego pysku odebrał temu wszelki ciężar. Zawahał się, a potem tylko skinął głową, krótko, rzeczowo.
— Veda. Spotkamy się kiedy indziej. — Odparł i odwrócił się, a następnie ruszył w stronę wyjścia z cmentarza, bez pośpiechu, ale też bez oglądania się za siebie.
/zt
Cmentarzysko
: 16 lis 2025, 13:27
autor: Ivaroth
Parsknął krótko, słysząc słowa brata, obserwując jak zabiera się za zacieranie śladów po ich wymyślonym na poczekaniu rytuale. Sam do niego nie dołączył, zamiast tego spoglądając w tamtą stronę z zadowoleniem wciąż wypisanym na pysku. Trudno było uwierzyć, że to całe przedstawienie przyniosło jakikolwiek efekt. A jednak. Nie był pewien właściwie, dlaczego. Może duch po prostu dostał to, czego chciał. Może bogowie im dopomogli. Albo wszystko to naraz.
Zaraz przyłączył się do Azy w jej wybuchu wesołości, dołączając do niej swoim własnych, donośnym rechotem. Spojrzał na nią, potem także i na skrzydlatego z zadowolonym błyskiem w czerwonych ślepiach.
— Jesteśmy — potwierdził jej słowa, gdy już się opanował, po czym ruszył z miejsca, podchodząc do resztek kręgu. Obejrzał go sobie dokładnie, jakby chciał dokładnie zapamiętać ten obraz. Poruszył się dopiero, gdy skrzydlaty postanowił się oddalić.
— Veda — pożegnał brata i przez moment obserwował, jak jego sylwetka znika we mgle. Wówczas przeniósł wzrok na Azę. — Właściwie to nic tu po nas. Chodźmy zanim kolejny upierdliwy duch się do nas przypierdoli. Zresztą... Pasowałoby to oblać — mruknął, uśmiechając się krzywo przy ostatnim zdaniu.
Następnie ruszył powoli w drogę powrotną.
/zt
Cmentarzysko
: 16 lis 2025, 20:36
autor: Azaakai
Potaknęła Ivarothowi, ruszając wraz z nim w drogę powrotną. Odchodząc jeszcze odwróciła się w stronę cmentarzyska, by rzucić ostatnie spojrzenie na wyryty w ziemi krąg i dogasające świece, które głaskał wiatr. Duch chyba naprawdę zniknął. Dalej trochę nie mogła w to uwierzyć. Zaśmiała się pod nosem, mając w perspektywie wieczór spędzony w karczmie, w doborowym towarzystwie i przy akompaniamencie nowej historii, a potem zniknęła w cieniu.
/zt
Cmentarzysko
: 02 gru 2025, 14:20
autor: Ammat
[ zbieractwo : Aura umarłych]
Przybył na cmentarzysko poszukując jakiegoś ducha. W ogóle nie wiedział czy one istnieją wszakże sam żadnego w życiu nie widział. Ruszył rozglądając się za jakimś duchem który łaskawie by zechciał dać mu aurę.
Cmentarzysko
: 23 gru 2025, 20:54
autor: Elbae
[Zbieractwo: 1x aura umarłych]
Elbae nie przepadała za światem niematerialnym, co wiadomo było nie od dziś. To, co jednak bardzo lubiła, to wytwarzanie pieknej i użytecznej biżuterii lub elegenckich dodatków. Nic więc dziwnego, że gdy kolejny amulet wymagał od niej wybrania się na Cmentarz, wilczyca nie zawahała się ani chwili. Zabrała fiolkę i ruszyła tam, gdzie doskonale wiedziała, że uda jej się zebrać aure umarłych. Od dawna miała już swój upatrzony grób, gdzie zawsze spał szczeniak. I tym razem kluczyła między nagrobkami, w poszukiwaniach tego jedynego.
Cmentarzysko
: 23 gru 2025, 21:26
autor: Elbae
Chyba się zgubiła... To na pewno była ta alejka? A może... Nie, chyba już kolejny raz mija ten pomnik. A może wszystkie są bardzo podobne? Zdecydowanie szukanie wilczka zajęło Elbae dłużej, niż zakładała. Nie było jej winą, że wszystko tu wyglądało tak samo. Następnym razem weźmie Lhiadę do towarzystwa, przynajmniej sobie porozmawiają. O życiu, wilkach, arystokracji. Cokolwiek.
I tak zamyślona weszła wprost na grób, który szukała. Uśmiechnęła się do siebie, wzięła fiolkę i nabrała do niej aury umarłych od śpiącego szczeniaka. Nie zawiódł jej, wciąż będąc w tym samym miejscu. Schowała fiolkę do torby, po czym wróciła na tereny klanowe. /zt
Cmentarzysko
: 01 lut 2026, 22:04
autor: Khall Xue
[zbieractwo — wilcza czaszka]
Ostatnimi czasy w klanie zrobiło się głośno o plotkach, które Xue zaplanował weryfikować. By to zrobić, potrzebował dobrego przebrania, maski, albo czegokolwiek, co zakryje jego prawdziwe ja. Ubzdurał sobie, że powinien zdobyć czaszkę wilczą, by posłużyła mu właśnie jako maska. Po raz kolejny ruszył w teren, znów narażając się na porwanie, a każdy taki wypad traktował z coraz większym napięciem wewnętrznym. Im bardziej kusi los, tym większa szansa, że w pewnym momencie łapa Licza się obślizgnie i skończy w kurorcie kc.
By załatwić swoje sprawy, skupił się na zadaniu i zwinnie przebiegł się między grobami, węsząc za grobami i obserwując co większe pomniki z męskimi imionami, jeśli dało się takowe wyczytać. Musi być na tyle duża, by zmieściła mu się na pysku.
W przeciągu 15 minut przekopał 3 groby, ale wszystkie szkielety okazywały się o wiele za małe, a jeden z nich nawet należał do wilczycy. Czy to ma znaczenie? Żadne, poza tym, że nijak mu się to nie przyda, więc szukał dalej.
Cmentarzysko
: 01 lut 2026, 22:40
autor: Khall Xue
Dopóki nie odnalazł czegoś, co mogłoby mu perfekcyjnie posłużyć, rozkopał 4 inne groby bezimiennych. Oglądanie się za ideałem nie ma sensu, a żadne informacje nagrobkowe nie świadczyły o jakości produktu. Przy piątym nawet się zawahał, ale rozkopał nieco bardziej szkielet i zobaczył bardzo obiecujący okaz. Nie widział powodu, by dogadywać się z właścicielem czaszki, czy może sobie ją wziąć, pewnie jest randomem jakimś. Niech czuje się zaszczycony, że potępieniec się nim zainteresował.
zebrał czaszkę wilka do torby i czmychnął stąd.
[Koniec zbieractwa]
/zt