Strona 3 z 5

Wody Miłości

: 24 lip 2025, 0:21
autor: Eres
Czy uderzyła o ziemię? Nie zauważyła. Może i nigdy się tego nie dowie, jeśli miała zbyt mało krwi na utworzenie siniaka. Obecnie Eres leżała zimna na ziemi, oddychając tak płytko, że było to niemalże niezauważalne. Była całkowicie nieświadoma tego, co się z nią działo.

Wody Miłości

: 27 lip 2025, 21:35
autor: Absynth
Wampir po chwili oczekiwania cofnął łapę gwałtownie, gdy zauważył (i dotarło to do niego w końcu), że wilczyca jest nieprzytomna. Spanikował, rozglądając się dookoła, ale nie po to, by upewnić się, że jest sam, a po to, by szukać pomocy. Nikogo jednak nie było w pobliżu.
Zatrząsnął się cały, hiperwentylując się w panice. Może zdrowy rozsądek nie wrócił mu całkowicie, bo zmysły spłatały mu figla i zamiast zatrzymać się i posłuchać, czy Eres oddycha, Absynth przeraził się, że zabił wilczycę.
Cofnął się o krok, a potem o dwa, potknął o jakiś korzeń wystający z ziemi, prawie się przewracając, i dał nogę, uciekając znad jeziora, byle nikt go nie widział.

/zt

Wody Miłości

: 29 lip 2025, 21:50
autor: Rimuru
Miał dziwne przeczucie, które przywiodło go ku wodom miłości — cóż — lubił ten teren, ale to tak swoją drogą... Do rzeczy... Po zapachu krwi dotarł do Eres i widząc niepotrzebną wilczycę, sprawdził jej szybko tętno... Ledwo wyczuwalne. Zarzucił ją delikatnie na grzbiet...

Wody Miłości

: 29 lip 2025, 21:51
autor: Rimuru
I wybiegł najszybciej jak tylko potrafił. Liczyła się każda chwila.

/zt x2.

Wody Miłości

: 29 lip 2025, 22:06
autor: Khall Xue
W poszukiwaniu zainteresowań (oprócz pełnienia obowiązków klanowych), Xue wpadł podczas czytania na interesujący wątek, związany głównie ze świetlikami. Poczytał trochę o nich i skojarzył kilka ciekawych zastosowań, do których szłoby je wykorzystać. Zabrał więc słoik i udał się w nocy poszukać ich. Trafił dość... daleko, czego nie powinien robić (a już w szczególności nocą), a jednak ciekawość i brawura wzięła górę. Pragnął poznać nieco wilczej krainy, nim zostanie przeegzaminowany przez Elizabeth, może nawet coś przyniesie wartościowego.

Zbieractwo: Świetliki.
Dzierżąc słoik po bliżej nieokreślonych przetworach (pewnie po kiszonych ogórkach), powędrował wgłąb terenów nieznanych. Wpadł na wody miłości, kompleks większych i mniejszych jeziorek, ale swą uwagę skupił na największym z nich. Poza nieco barwniejszą szatą wizualną, nie widział nic, na czym mógłby zawiesić oko, oprócz swojego głównego celu. Ba... nie musiał go szerze szukać, same się pokazywały i znikały w bladym blasku, mocno kontrastującym z wszechogarniającą ciemnością. Wyzwaniem może być natomiast złapanie ich, noelle trzeba się przy każdej pracy wysilić, dopóki nie złapiesz wprawy. Poszedł więc i próbował koślawo coś nałapać, trzymając naczynie w ustach.

Wody Miłości

: 29 lip 2025, 22:11
autor: Saya
NOCNE ŁOWY ● Wyssanie Życia — wampir pije krew przeciwnika. Odbiera mu 30 PŻ i leczy się za 30 PŻ.
Użyć: 3/miesiąc

Zapolujmy... Głód popychał ją już na SIŁĘ, gdziekolwiek... ale ona, ona miała, jakby zakodowany we łbie — jego ślad. Najsmaczniejsza, PIERWSZA krew jaką skonsumowała i to podwójnie....
Nie musiała się na niego czaić, nie musiała atakować skokiem jak dzika świnia.
Ona po prostu przemieściła się tak szybko, że jej łeb zawisł mu nad ramieniem — blisko pysznej, pulsującej pełnej szkarłatu żyły — aorty.
Nie potrafiła nad tym zapanować, jej kły wbiły się z prędkością światła w pulsującą pełną życiodajnego płynu żyłę. Jej pazury powędrowały niecelowo zupełnie, w okolicy jego żeber. Tak znalazła się za nim i zmusiła go. ICH, do siadu, by zaspokoić to drżące UCZUCIE.

Wody Miłości

: 29 lip 2025, 22:23
autor: Khall Xue
— AAH, KURW — Krzyknął wystraszony, spanikowany, aż ciśnienie i puls w przyspieszeniu niemal nie zatrzymały pracy serca z szoku. Dodatkowym efektem tego wszystkiego był wytrysk krwi z rany tam, gdzie Saya go kąsała, co... hm, może w sumie być dla niej co najmniej korzystne. Chwilę się szamotał, próbował wyrwać, odepchnąć napastnika, ale po paru sekundach rozpoznał jej zapach (gdy świadomość zaskoczyła w połączeniu z szybkim łączeniem faktów).
-Ah, czyli to dziś... — Pomyślał sobie i westchnął głęboko, próbując się nieco uspokoić. Pierwszą rzeczą jednak było zaprzestać stawiania oporu, nie było sensu, a nawet gdyby protestował... co zrobiłby przeciwko wampirzycy? Spokój zwycięży wszystko, z takiego założenia wychodził.
— P-przepraszam, ale zaraz się wykrwawię... — Oddychał ciężko, wciąż spięty i z szalejącym (choć stopniowo uspokajającym się) sercem. Krew obficie wypełniała pysk wilczycy i bynajmniej biały nie miał zamiaru umierać, jeśli miał wybór rzecz jasna...

Wody Miłości

: 29 lip 2025, 22:51
autor: Saya
Zaraz...? to znaczy kiedy...?
Nie czuła tego, wiedziała, że może jeszcze, jeszcze — uszczuplić żyły wilka o parę mililitrów, posoki. Nie potrzebowała wiele, aby się najeść. A jednak... Tylko ona to tak widziała, jakby zaślepiona rządzą, która rozlewała się falą gorąca po jej całym ciele. Przyspieszony puls — jej serce biło tak szybko z ekscytacji, ale i ekstazy, którą przeżywała po raz wtóry, żywiąc się na Orphan Xue... Ta młodość taka kusząca, niewinna.... Chciała więcej.
Zacisnęła długie pazury i przyciągnęła go mocniej — korzystając z nie-małej puli siły.

Wody Miłości

: 29 lip 2025, 23:06
autor: Khall Xue
Chyba nie bardzo kontaktowała ze światem rzeczywistym. Czy za każdym razem, kiedy się odżywia na nim, Xue musi "Na wszelki wypadek" żegnać się ze światem? Ehh, westchnął ponownie i zamknął oczy, znacząco już osłabiony przez znaczącą utratę krwi. Może to kara za wybryk w kablicy Cerbera... ta posadzka mogła go kosztować znacznie więcej, na przykład pieniądze.
Ostanią myśl poświęcił jeszcze Królowej i Lithii, jakoś tak zawsze obie wilczyce były blisko jego czarnego serca.

Wody Miłości

: 29 lip 2025, 23:25
autor: Saya
Zaspokojona, zabrała wilka ze sobą.

/zt x2.

Koniec nocnych łowów,

Wody Miłości

: 07 wrz 2025, 11:12
autor: Pianka
Pewnego chłodniejszego popołudnia coś zdarzyło się niespodziewanie. Tego dnia niebo miejscami było mocniej zachmurzone — chmury o barwach od jasnych, do ciemnych...
Jak grzmotnęło, to wszystkie zwierzęta z okolicy uciekły...
Wraz z nadejściem grzmotu — i walnięciem o ziemie — stał się cud. Coś białego wyłoniło się z kurzu, całe okrągłe i białe... Oczęta błysnęły żywo — gdy stworzenie rozglądało się powolnie.

Saba

Wody Miłości

: 07 wrz 2025, 11:23
autor: Saba
SokółTaxiExpress dziś transportował Sabę (znowu) w sposób nie do końca tak zaplanowany, jak to Saba sobie ubzdurał. Gdzieś na wysokich grzebieniach miał skończyć jako kolacja, ale jak zwykle, wiercił się o wiele za mocno, by dumny ptak mógł go utrzymać, to też upuścił go, a czarna kula z głośnym — ŁIIIII!— i pluskiem wpadła do wody, centralnie na środek jeziora.

Wody Miłości

: 07 wrz 2025, 11:25
autor: Pianka
Wtem coś usłyszała... jeszcze nieświadoma — innych istnień — no, bo była dzieckiem Chmurki i Burzy... skąd mogła wiedzieć, że istnieją dzieci o podobnym, lecz ciemnym wyglądzie?
Rozejrzała się raz jeszcze. Jej duże oczy błyszczały z zachwytem...
Ten teren był niezwykły...
Zlokalizowała czarne coś i szczeknęła do tego, dźwięcznie skacząc w miejscu — jak... cóż... nie ma porównania.
Nic nie mówiło. Porozumiewało się za pomocą dźwięków. Pisk, pisk — szczek, szczek.

Wody Miłości

: 07 wrz 2025, 11:33
autor: Saba
Bul bul bul bul.
Płynął pod taflą wody, zostawiając nad nią pas bąbelków, dopóki nie wypłynął na brzeg, gdzieś w okolice nowo-przybyłej. Otrzepał się, nabrał kulistego kształtu i zobaczył . Ona. Była. IDEALNA!!!!!1111
Kulista, biała, urocza, z aparycji przypominała wyrób cukierniczy, nabijany na patyk i grzany nad ogniskiem. Przyszła żona!
Saba BARDZO głośno westchnął, rozdziawił oczka i szeroko otworzył buzie w uśmiechu, nim podbiegł do niej po kilku sekundach i niemal nie wpadł na nią. — Salve! Saba Wita! — Moc wibracji i uderzania ogonem o ziemię była dokręcona do maximum. Takiej ekscytacji, jak teraz, nigdy w życiu nie czuł! A przynajmniej od kiedy ostatnio nie spędzał z kimś czasu... kto to był? Jakiś pan na V, ale on nie był kulą.

Wody Miłości

: 07 wrz 2025, 11:37
autor: Pianka
Zaczęła poruszać ogonkiem — wpierw powoli, bo go testowała... nigdy wcześniej nie miała takiej możliwości. Zrodzona z Burzy , zakręciła ogonkiem raz kolejny — teraz to przypominało wiatraczek i gdyby nie to, że nie jest JESZCZE ze ścieżki wiatru, to odleciałaby w hen daleko... bo po co komu skrzydła, jak środkiem transportu może być szybki jak błyskawica — ogonek?
— P-Pianka! S-Saba, też z tam? — Wskazała noskiem z krótkiego pyszczka, umieszczonemu w bardzo ciasnej, kulistej powłoce — na nieboskłon.
Chciała przekazać wilczkowi, że jej dom jest wysooooko... i dla niej to zupełnie naturalne.
Nie wiedziała, że wilczki powstają w łonie. Ona była owocem niebios. Inna. Taka obca i niecodzienna.

Wody Miłości

: 07 wrz 2025, 11:54
autor: Saba
Na razie Saba obserwował ją z trudnością w słuchaniu tego, co mówiła. Nie mógł z zachwytu wyjść, jaka ona cudowna jest i oby taka została!
O, jakimś cudem ogarnął, o co jej chodziło. Czy on też był z chmurki, tylko ciemnej?
— Y-ym, Saba z wielkiej wody! Saba przypłynął w koszyku! — Pokiwał główką i zrobił kilka kółek wokół samiczki, tak go energia rozpierała.

Wody Miłości

: 07 wrz 2025, 12:39
autor: Pianka
Uhm... Wielka woda, TAK! — Saba pokaże wielka woda! — Rzuciła wesoło, .świdrując maleńkim jak prosiak ogonkiem — z tym, że był ładniejszy! bo caaaalutki puchowy, jak ona sama!
Stała w miejscu, na razie!
Musiała wypróbować co może.
Zrobiła pierwszy, drugi krok. TUP, TUP, TUP i się przewróciła na twarz.
Nie umiała w łapki! jeszcze.

Wody Miłości

: 07 wrz 2025, 12:47
autor: Saba
— TAK! SABA POKAŻE! — Zawołał i złapał piankę za łapkę, wrzucił piankę na swój okrągły grzbiet i pogalopował w stronę wielkiej wody.

/zt

Wody Miłości

: 07 wrz 2025, 12:47
autor: Pianka
Została zgatnięta!

/zt.

Wody Miłości

: 17 wrz 2025, 12:12
autor: Lucidique
Zbieractwo: Skarb Włóczykija,


Lazurowooka wilczyca przywędrowała na te tereny w celu zdobycia unikatowej zdobyczy. Przedmiotu. Był nim Skarb Włóczykija u kogoś o nim zasłyszała, ale jeszcze na własne oczy go nie widziała... Przechadzała się powoli, idąc brzegiem wód miłości. Rozglądała się uważnie by wypatrzyć coś-coś co przypoomina wiadomą rzecz. To czego szukała bylo niezwykle małe i nie od razu rzucało się w oczy. Będzie musiała się skupić i wysilić swój zmysł wzroku, by ujrzeć ów niewielką cebulkę.... A nie, czekaj! pierw musała wytropić roślinę, wykopać ją i oddzielić od kwiatu matecznego. Cholercia... ALE DA RADĘ!