Strona 18 z 18

Morze Północne

: 23 gru 2025, 16:55
autor: Ivaroth
Tak był zajęty wypruwaniem olbrzymowi flaków, że najwyraźniej przeoczył moment, w którym mamut wyzionął ducha. Oczywiście, to, iż w pewnym momencie upadł nie uszło jego uwadze (w końcu musiał się przecież cofnąć, by uniknąć przygniecenia), jednakże niewiele się tym przejął, zaraz doskakując do niego z powrotem i kontynuując swój atak, z szaleńczym zadowoleniem wypisanym na pysku. Przestał dopiero chwilę po tym, jak mamut na dobre znieruchomiał. Wtedy, gdy już mocno się zmęczył, a obolałe żebra zaczęły zbyt mocno dawać się mu we znaki. Ostatni raz szarpnął więc jeszcze głową, wyszarpując kawałek jelita, po czym dał kilka kroków do tyłu i przysiadł na śniegu. Przez moment tak stał, z tym kawałkiem flaka zwisającego mu z pyska, starając się wyregulować przyśpieszony oddech i napawając się widokiem splamionego krwią śniegu i leżącego nieruchomo olbrzyma. Poczuł jak jeszcze kilka ostatnich, przyjemnych dreszczy przebiega mu po karku, jeżąc pozlepianą teraz krwią sierść. W miarę, jak poziom adrenaliny opadał, ból zaczynał coraz bardziej mu dokuczać. Jednakże teraz nie miało to znaczenia. Dla takiego widoku, wszechobecnego zapachu krwi i przecudownej melodii rozrywanego mięsa było warto nawet dostać po dupie.
Poruszył się dopiero po chwili. Najpierw po prostu pożarł to, co miał w mordzie, nie przejmując się nijak dobrymi manierami. Przełknął resztę mięsa i oblizał łapczywie wargi, rozglądając się dookoła.
Większość obecnych zbierała się już do wyjścia. Na większość pożegnań odpowiedział krótkim skinięciem głową. Łypnął krótko na Rivaia, gdy ów polecił mu zabrać Azę do uzdrowiska, jednakże nic więcej nie uczynił. Spojrzał tylko na samicę , obrzucając ją krótkim spojrzeniem. Po czym posłał jej typowy dla siebie paskudny uśmiech, gdy ich spojrzenia się spotkały.
Zaraz jednak przeniósł wzrok na Iskariota, gdy ów się do nich zwrócił. Przez moment miał ochotę wybuchnąć złośliwym rechotem, gdy dostrzegł tę zmianę w głosie szarego. No proszę, więc właśnie sam bardzo szybko doszedł do wniosku, że się mylił, zarzucając im słabość. Znów jednak ugryzł się w język, pozwalając sobie jedynie na uniesienie jednego kącika warg. Odezwał się jedynie, gdy samiec spytał, czy dojdą do domu o własnych siłach.
Bywało gorzej — powiedział krótko, niech zachrypniętym głosem. Nie kłamał zresztą, w końcu jakiś czas temu pewien wyjątkowo paskudny bizon poturbował go o wiele poważniej. Tamtego momentu jeszcze długo nie zapomni, choć chyba głównie ze względu na niespodziewaną troskę, jaką okazała mu wówczas Aza, niż dlatego, jak bardzo wówczas oberwał.
Przez moment przyglądał się odrąbanemu łbowi mamuta. Trzeba przyznać, że ciekawiło go, jak wyglądała jego czaszka i jakaś część jego osoby chętnie by ulokowała takową pośrodku jego legowiska, jednakże... Cóż, byłyby z tym dwa problemy. Po pierwsze, nie ma szans, że zatacha w pojedynkę to wielkie cholerstwo na tereny klanu. Dwa, nawet jeśli by mu się to udało, to przecież i tak nie zmieściłby tego do własnej nory.
Wstał więc i podszedł znów bliżej mamuta, lekko się przy tym krzywiąc, gdy obolałe ciało zaprotestowało. Przyjrzał się mu przy tym uważniej, jakby nad czymś się zastanawiając, aż wreszcie wyciągnął z torby jakiś nie pierwszej nowości nóż (który pewnie podprowadził gdzieś z lochów) i, poniekąd idąc w ślad Kalahtema wyciął kawałek grubej skóry. Wyglądała na wytrzymałą, więc na pewno się przyda.
A potem wpadł nagle na pewien pomysł, gdy jego wzrok padł na ziejącą w klatce piersiowej olbrzyma ranę. Znieruchomiał na chwilę, a potem uśmiechnął się złośliwie, zbliżając się. Przez dłuższą chwilę gmerał tam łapami i nożem, uparcie wykonując kolejne cięcia, aż wreszcie udało mu się znaleźć to, czego szukał. Spojrzał z niekłamanym zadowoleniem na wycięte właśnie serce mamuta. No, taką pamiątkę to może sobie zabrać. Co prawda w tym momencie nie widział, co powinien z nim zrobić, lecz pewnie znajdzie jakieś zastosowanie. Może ukradnie skądś odpowiednio duży słój, by je do niego zmieścić i ustawi go sobie gdzieś w legowisku. Przeszło mu przez myśl, że może powinien załatwić sobie jakąś półkę na podobne trofea.
Następnie poświęcił chwilę na zjedzenie kilka gryzów mięsiwa. Gdy się najadł, zbliżył się do Azy.
To co, idziemy? — spytał krótko.
Poczekał na brązową, w międzyczasie zabierając skórę i serce. Potem pożegnał Iskariota i ruszył wraz z nią w drogę powrotną.

/zbieram 1 x skóra mamuta
/zt

Morze Północne

: 23 gru 2025, 20:54
autor: Azaakai
Walka powoli dobiegała końca, wielki zwierz zapadł się pod własnym ciężarem i osiadł na lodowej skorupie, która szybko nasiąkała rubinową krwią. Jucha, którą oblana była wadera, również zaczynała powoli gęstnieć, zlepiając jej futro w nierównomierne, sztywne kępki. Wyglądała jak oblana krwistoczerwoną farbą, na tle której, odcinały się jasnoniebieskie ślepia i pulsujący w nich obłęd. Wyszarpała z mamuta ścianę skręconego żołądka, wraz z ubogą treścią pokarmową i niemal od razu wypluła krwawy strzęp na śnieg. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że większość Chaotów opuściła już miejsce polowania, został tylko Dowódca, pilnujący najwyraźniej tyłów swojej armii oraz Ivaroth, który przyglądał się jej z tym magnetycznym błyskiem w oku. Ciężko jej było oderwać wzrok od samca, ale zmusiła się, gdy Iskariot ich pochwalił. Przyjemny dreszcz znów przebiegł jej po karku, ale futro było zbyt lepkie, żeby ten fakt dał się zauważyć. Więc jednak dowiedli swojej wartości. Oblizała nos i krótko skinęła mu kufą, bo sama też nie należała do wylewnych osobników. Jednak, uznanie w oczach Zekhrizzyrrala, z pewnością zapamięta na długi czas.
— Damy radę. — Odparła szybko. — Ivaroth na pewno chętnie odeskortuje mnie do uzdrowicielki. — Uśmiechnęła się krzywo, trochę naigrywając się ze słów Rivaia. Niewykluczone, że po prostu nie zrozumiała jego wysublimowanej aluzji i troski o kruche, męskie ego. Zanim odeszli od cielska, poświęciła chwilę na wyrwanie kawałka futra, który tak zajadle szarpała jeszcze jakąś chwilę temu. Zwinęła surowy kawałek w rulon, a potem wyrwała mu jeszcze dodatkowo furę kłaków i ruszyła za Ivkiem.

/ zbieram: 3x sierść // 2x skóra
/zt

Morze Północne

: 23 gru 2025, 23:11
autor: Iskariot
No, to został sam.
Popatrzył po głowie Mamuta i uznał, że czas zabrać się do pracy, wieć położył łapę na jego głowie i zniknął w cieniu, razem ze swoim łupem.
/zt

Morze Północne

: 28 gru 2025, 20:42
autor: Casael
Suche zimne klimaty to to, co wilki lubią najbardziej. Przynajmniej takie, które całe życie wychowały się w wilgotnych zimnych klimatach. Casael słsząc, że jest sezon na foki wybrał się właśnie tutaj. Rozejrzał się i zastanowił, czy w ogóle wybrał dobre miejsce.

Celeste

Morze Północne

: 28 gru 2025, 20:48
autor: Celeste
zimno to coś, czego Celeste nie lubiła w ogóle. I jeśli był ktoś, kto był w stanie wyciągnąć ją na wędrówkę do miejsca gdzie było jeszcze bardziej zimno, to był to chyba tylko Casael.
Czego szukamy? — zapytała, rozglądając się kontrolnie.

Morze Północne

: 28 gru 2025, 20:52
autor: Casael
polowanie
Foka (mała): 20 / 5 / 35
Celeste: 10 / 15 / 15
Casael: 15 / 25 / 25
Surowiec: tłuszcz foki, skóra
Przywitał się z Celeste.
Foka, wielkie, tłuste i smaczne. W końcu tuczone na rybach — uśmiechnał się, chociaż on sam raczej nie wyglądał na wielkiego i tłustego.
Ruszył niemalże od razu, wchodząc na skutą lodem powierzchnię morza. Doskonale wiedział, że jeżeli wcześniej nie wypatrzył foki na brzegu, to raczej tam jej nie znajdzie. Będą musieli poczekać przy przeręblu. Kiwnął do wilczycy, by poszła za nim, po czym miękko na łapach zaczął przesuwać się po lodzie, starając nie wysyłać wibracji. Poniekąd było to podobne do polowania na ryby, tylko tutaj miał do czynienia ze stworzeniem o wiele bardziej mądrym. Szedł powoli, rozglądając się, czy pod lodem widać jakiś ciemny kształt, przepływający w ich kierunku. Wydawało mu się, że tak, ale nie był pewny.
Przerębel był niedaleko, więc Casael nie spieszył się.

Morze Północne

: 28 gru 2025, 20:58
autor: Celeste
w sumie powinna przewidzieć, że to będzie coś okołorybnego. Inna sprawa, że dalej nie wiedziała jak sobie taką fokę wyobrażać, ale wokół nie było żywej duszy, więc istniała szansa, że jeśli natrafią na cokolwiek co nie jest wilkiem albo innym zwerzęciem, którego do tej pory nie widziała, to to właśnie będzie fok.
Ruszyła więc za Casem, dziwiąc się trochę, gdy wylazł na lód. To nie wyglądało jak dobry pomysł. Gdy jednak ten nie załamał się pod wilkiem, ostrożnie stąpnęła za nim, naśladując jego ruchy. Coraz mniej się jej to podobało.
Siłą rzeczy też wpatrywała się w lód, ale bardziej szukając pęknięć i groźby załamania się lodu. Nie mniej wyglądało to jakby naprawde była skupiona na szukaniu.

Morze Północne

: 28 gru 2025, 21:22
autor: Casael
Przesuwał się ostrożnie, badając lód pod łapami. Wyglądał jednak na solidnie zamarznięty i Casael był coraz bardziej odważny, gdy chodziło o przemieszczanie się w kierunku przerębla. Co i raz zerkał, czy z Celeste wszystko dobrze, ale wyglądała jak lodowy zawodowiec, toteż nie miał się o co martwić.
W końcu dotarł do przerębla. Wyglądał na wystarczająco duży, by mogła z niego wyjść dorodna foka, więc uznał, że faktycznie jest to miejsce, gdzie mogą one wyłaniać się, aby nabrać powietrza. Wilk położył się tuż przy krawędzi, po czym zamarł, patrzony w czarną wodę. Czekał. Czekanie zawsze było najgorsze. Nie wiadomo było, ile to zajmie — kilka chwil, kilka godzin czy może cały dzień. Przynajmniej z tego, co opowiadał ojciec. Casael w niewielu rzeczach był cierpliwy, w tej jednak tak.
Jednak nie musiał tego udowadniać, bo zobaczył pękajace bąbelki powietrza. Napiął mięśnie i wystrzelił, gdy biała focza głowa wynurzyła się z wody. Złapał ją i silnym pociągnięciem wyciągnął kupę tłuszczu na brzeg. Ku jego zawodowi była to mała foka, ale dzięki temu nie miał problemu, by ją wyciągnąć w całości przez przerębel i przytrzymać łapami.

Morze Północne

: 28 gru 2025, 21:44
autor: Celeste
przyczaiwszy się przy przerębli obok Casaela, próbowała sobie przypomnieć dlaczego ciągle za nim łazi po tym, jak zaciąga ją w błoto, zimną wodę i teraz na zamarznięty brzeg. Wygrażanie mu we własnej głowie może nie ogrzewało, ale pozwalało skupić myśli na czymś innym. Najgorsze było to, że nie mogła mu powiedzieć, że zwyczajnie powinien dać znać, że te foki to też gatunek ryby, ale teraz nad przeremblą mogła by tylko jakieś wypłoszyć.
Jakież było jej zdziwienie, gdy nagle z okna z wodą wyskoczyła głowa, która nie wyglądała całkiem na rybią. Odskoczyła gwałtownie poślizgując się przy tym (dmg w rollce niżej), a potem zaraz doślizgnęła z powrotem, by również chwycić zwierzątko gdzieś przy szyi (albo tam gdzie zostawił jej miejsce Cas).

1d10

Morze Północne

: 28 gru 2025, 21:54
autor: Casael
Nie zraził się tym, że foka przyłożyła mu płetwą. Marny był to przeciwnik, toteż niezbyt się wysilał przy tym polowaniu. Zobaczył, jak Celeste skutecznie atakuje gardło foki, więc on zajął się brzuchem. Niewiele myśląc po prostu rozpruł brzuch malucha, uwalniając jego zawartość na lód. Nie był wampirem, by liczyć się z krwią. Zagrodził zwierzęciu drogę do przerębla, by nie było darmowym pożywieniem dla podwodnych drapieżników. Sam czekał, aż się wykrwawi.

Morze Północne

: 28 gru 2025, 21:59
autor: Celeste
tak naprawdę chyba najgorsze były bryzgające wszedzie kropelki lodowatej wody. Doprawdy, jak te małe paskudy są w stanie w tym pływać? Nie mogła jednak zapytać, albowiem pysk miała zajęty, a foka pewnie też nie mogła by odpowiedzieć — ponieważ właśnie ten pysk miażdżył jej teraz gardziel. Raz dwa i było po temacie, a piękna czerwień krwi zdobiła teraz oszroniony biały lód, białe futerko Casaela i... no, zupełnie nie białe futerko Celeste.
Wypluwszy martwe już ciało, Celeste otrzepała się jeszcze odruchowo.
Dziwna ta ryba. — stwierdziła i dała chwilę Casaelowi, bo znajdąc życie zamierzał zebrać z niej śluz i inne ości.

Morze Północne

: 28 gru 2025, 22:02
autor: Casael
Zaczął zbierać tłuszcz z foki, gdy dotarł do niego komentarz Księżniczki. Aż podniósł łeb i spojrzał na nią zdziwiony. Potem rozbawiony.
To nie jest ryba — powiedział. — Spróbuj mięsa, tylko uważaj na skórę. Twój ojciec chciał, byśmy ją przynieśli.
Zachęcił wilczycę do konsumpcji, w czasie gdy sam wrócił do wydłubywania tłuszczu.

[1x tłuszcz foki]

Morze Północne

: 28 gru 2025, 22:09
autor: Celeste
a no tak. W sumie to wyjasniało czemu nie do końca wyglądało na rybę i pachniało trochę inaczej. No i było włochate. Ale skąd niby miała wiedzieć.
Fuknęła cicho pod nosem, trochę bo chciała wyrazić pretensje, ale jednoczesnie nie akcentować za głośno tego, że jakkolwiek mogło ją to zmieszać.
Ostrożnie zanurzyła pysk w ciepłym wnętrzu brzucha foki. Faktycznie, nie smakowało jak ryba. Było znacznie lepsze, chociaż trochę tłustsze. Szkoda tylko że zaczynało wiać, a oni dalej nie byli na brzegu. Przestąpiła z łapki na łapkę. Może dało by się ją oskórować po zabraniu gdzieś gdzie jest cieplej...?

Morze Północne

: 28 gru 2025, 22:14
autor: Casael
Uśmiechnął się, gdy zobaczył jej zakrwawiony pysk pełny foczego mięsa. Sam zabrał się do skórowania, co zajęło mu chwilę, ale nie aż tyle, jakby to była duża sztuka. Odłożył skórę obok i sam wziął ze dwa kęsy, nim zaproponował, że zaniesie upolowane mięso do ratusza i tam na spokojnie dokończą. Jak zaproponował, tak zrobił. /zt

Morze Północne

: 29 gru 2025, 13:26
autor: Celeste
o, i to był bardzo dobry pomysł. Wzięła więc skórę i chętnie zabrała się razem z wilkiem w drogę powrotną.

//zt
[1x skóra]

Morze Północne

: 29 gru 2025, 14:05
autor: Adaya
walka toczyła się całkiem dobrze, póki nie okazało się, że podchodzenie tak blisko mamuta było bardzo złym pomysłem. Oberwanie kopniakiem od bizona było niczym w porównaniu do stratowania przez mamuta. Oszołomiona wilczyca wypadła z walki właściwie do momentu, gdy Rimuru użył uleczenia. Dopiero wtedy dała radę wytachać się wraz z resztą stada z powrotem na tereny Klanowe.

//zt