Strona 16 z 22
Prastara dzicz
: 21 wrz 2025, 11:18
autor: Caitlyn
Wciąż wojuje, póki z wierza nie rozpruje.
Prastara dzicz
: 21 wrz 2025, 11:42
autor: Ammat
Basior był na skraju zmęczenia ale nie przeszkadzało mu to w żadnym wypadku. Wcisnął pazury jeszcze głębiej, jeszcze mocniej, tak że jucha krwi znów pociekła z rany bizona. Tak prosto w ryj białemu. Lekko się nawet nią zakrztusił. Właściwie czekał aż Bizon padnie na ziemię z głuchym uderzeniem.
Prastara dzicz
: 21 wrz 2025, 11:43
autor: Iskariot
Zasługi za mord Bizona nie dało się konkretnej osobie przypisać, bo każdy przyłożył swoją cegiełkę do dzieła dnia dzisiejszego, a rozważanie o ostatnim ciosie mijały się z celem. Iskariot wyjął swój sztylet i czmychnął spod upadającej ofiary, nim dał się przygnieść i stanął nieco z boku, by złapac oddech. Adrenalina szybko wyparowała, a wraz z nią wrócił ból starości zmęczenia i intensywnej walki. Zagryzł wyszczerzone zęby i zmróżył oczy. — Auuuć... — Syknął krótko, przekręcając głowę to na lewo, to na prawo. — Robię się za stary na to. — Gdy nieco otrząsnął się, powrócił do truchła, rozejżał się po reszcie, by ocenić, jak wygląda sytuacja. Gressil z nich wszystkich oberwał najmocniej, niefortunne dziecie chaosu. — Brawo, brawo. — Klasnął w łapy, prawie dumny z efektów.— Ci, co nie są w stanie ustać, niech udadzą się do uzdrowiciela, postaram się przynieść część waszej doli Jeśli o was nie zapomnę.— Ogólnie mówił dość głośno, oprócz drobnego druczku.
Koniec Polowania.
/Raport wkrótce zostanie podlinkowany, pamiętajcie o ujęciu sobie PŻ i energii, jeśli ktoś cokolwiek wykorzystał.
Co do Skórowania, skojarzył fakt dokonany przy wiszeniu na brzuchu bestii i spróbował przemienić sztylet na coś bardziej... użytecznego, jako narzędzie rzemieślnicze — zmniejszył jego rozmiary i dopasował krztałt, by łatwiej się oddzielało skórę od mięsa. Sam się po sobie dziwił, jak to elegancko szło (Magia i prace poboczne) i nie minęło więcej, niż 3 minuty, a Iskariot w całości dzierżył zmoczoną, zabrudzoną z błota i krwi futro i skórę.
Koniec Zbieractwa nr.1/2 : Skóra bizona x1
Prastara dzicz
: 21 wrz 2025, 12:22
autor: Mavi Alov
Rozejrzał się po ofiarach polowania, przy czym nie miał tu wcale na myśli bizona. Byli poobijani, pokrwawieni, połamani... nie był medykiem, a z lecznicą łączyło go niewiele — rzadko tam bywał, a jeśli już, to zazwyczaj u upatrzonej sobie uzdrowicielki. Zaklął w myślach i skrzywił się lekko. Co takiego było w Quoth, że tak często wracała do niego w myślach — tym bardziej uparcie, im bardziej starał się ją z tych myśli wypchnąć. Bezczelna, nawet pod swoją nieobecność.
— Ktoś potrzebuje podwózki do lecznicy? — mruknął, większą uwagę poświęcając oczywiście Ivarothowi. Ostatnio rogaty nie miał szczęścia, czy dzisiaj było inaczej? Kontrolnie też przyjrzał się szczeniętom, niemniej do tej pory nie widział ani Zumy, ani Atraksa, w pobliżu zwierzyny. Jako posłuszne młodziki widocznie nie wystawiały nosa z kryjówki, co pewnie uratowało im życie.
Prastara dzicz
: 21 wrz 2025, 12:49
autor: Neffrea
Kiedy zaprzestala oblizywania rannej siebie (chociaż i tak do większości rany, z racji na jej położenie, nie była w stanie dosięgnąć) dostrzegła, iz polowanie zakończyło się definitywnie. Iskariot zebrał skorę, wciąż jednak pozostały rogi. Uśmiechnęła się pod nosem. Na pewno, jako dość wprawna rzemieślniczka, znajdzie sposób, coby zrobić z nich pożytek. Jeden jednak zbyt mocno ucierpiał przy zderzeniu z drzewem i był kompletnie bezużyteczny, chyba, że jako marna ozdóbka. Drugi jednak... No, na pewno mogłaby stworzyć na jego bazie wspaniały amulet.
Dobyła sztyletu i pomogła sobie z usunięciem cennego surowca, nie przejmując się tym, kto i co właśnie zjadał. W razie czego dorwie jakiegoś zająca, aby załagodzić głód — składnik na amulet byl o wiele cenniejszy, na pewno w tej chwili.
/ zebrano: 1 x róg bizona
Prastara dzicz
: 21 wrz 2025, 17:29
autor: Caitlyn
Koniec łowów. Satysfakcja gwarantowana.
Głód jednak jej przeminął. Ah... najwyraźniej to było związane z samym polowaniem, pogonią i zabijaniem. Powłóczyła wejrzeniem po wilkach. Jeżeli ktoś potrzebował — była tu, by pomóc za pomocą czarnego ognia — dostać się do lecznicy.
Nie oddalała się. Czekała...
— Jeśli trzeba, to posłużę pomocą. — Wyrwała krótko. Na jej pysku nie było — ni cienia uśmiechu. Spoważniała.
Prastara dzicz
: 21 wrz 2025, 21:05
autor: Ivaroth
W końcu bizon wyzionął ducha. Rogaty obserwował go jeszcze przez chwilę, korzystając z tej chwili, by nieco odpocząć. Przyglądał się z umiarkowanym zainteresowaniem, jak pozbawiony zostaje najpierw skóry, a potem i rogów, jednocześnie odruchowo wylizując przednią łapę, która bolała jak cholera. Gdy cały ów proces dobiegł końca, zajął się obserwacją najbliższej okolicy. Większość łowców była w większym lub mniejszym stopniu poobijana. Najgorzej oczywiście prezentował się brązowy samiec, który obserwał prosto w pysk. Jednakże wszyscy trzymali się na łapach, więc chyba nie było aż tak źle.
Dopiero po chwili zdał sobie sprawę z tego, iż Malo oferując pomoc spojrzał prosto na niego. Co też szczerze powiedziawszy odrobinę go zirytowało. Co jak co, ale nie chciał zostać zapamiętanym jako ten gówniarz, który przy każdej okazji dostaje po dupie. Albo co gorsza, by uznano go za słabeusza bądź nieudacznika. Bo w końcu tacy zdychają w jakimś rowie i zostają zapomnieni.
Z trudem powstrzymał mordę przed wykrzywieniem się w niezadowolonym grymasie. Jakieś tam resztki zdrowego rozsądku posiadał, przynajmniej na tyle, by owe podpowiadały mu aby nie narazić się wilkom stojącym tak wysoko w hierarchii.
— Poradzę sobie — odpowiedział krótko białemu, jednocześnie kiwając mu głową w niemym geście wdzięczności. Właściwie to był tego pewien — ostatnio przecież było dużo gorzej a jakoś zawlókł się do uzdrowiska. Teraz nie powinno być inaczej, nawet jeśli pewnie pokona całą tę drogę niezbyt pewnym krokiem.
Podniósł się zaraz, opierając ciężar ciała na nieuszkodzonych łapach i kulejąc, podszedł do truchła, by napełnić żołądek.
Prastara dzicz
: 22 wrz 2025, 19:26
autor: Mavi Alov
Absolutnie nie miał złych zamiarów. Widząc, że nikt nie zgłosił się po pomoc (w międzyczasie skinął głową Ivarothowi, coby nie było, że młodego olał) podszedł do bizona i wyrwał sobie fragment udźca. Rozejrzał się po zebranych raz jeszcze, by oddalić się nieco na bok i tam zająć się pałaszowaniem posiłku.
— Dajcie znać, jeśli chcecie zabrać truchło na tereny klanu, pomogę w transporcie — zaproponował między kolejnymi kęsami. Głodny był jak wilk, więc co się dziwić, że zajął się jedzeniem?
Prastara dzicz
: 22 wrz 2025, 19:40
autor: Neffrea
Po zebraniu rogu pożegnała się zgrabną "vedą", po czym ulotniła się z nowym trofeum. Utykając i idąc trochę krzywo — ale jednak, o własnych siłach!
/zt.
Prastara dzicz
: 22 wrz 2025, 21:59
autor: Zuma
Podwyższony puls wzrósł jeszcze, kiedy owy wilk z mackami zamiast oka zwrócił się bezpośrednio do Zumy. Wilczek zupełnie się tego nie spodziewał — no ta, czegóż można było wymagać od młodzika, który niesiony po części strachem i adrenaliną po prostu zapomniał o tym, że chciał być niezauważony. A przynajmniej nie przez niego... Odwrócicł uszy do tyłu i odruchowo cofnął się pół kroku, jednak nie zamierzał chować się z powrotem. Skoro już został odkryty, a wilki, które tu polowały były z jego stada cóż miał do stracenia...?
— Przyszedłem za Wami od Cmentarzyska. — wyjaśnił po prostu. — Jestem Zuma. Syn Kezzai i Heylina. — odpowiedział wilkowi i odruchowo podniósł lekko podbródek do góry, a za chwilę delikatnie nim kiwnął.
— A Pan to kto? I Pana macki? — zapytał po chwili, przekrzywiając łeb. Jednocześnie lekko ugiął kark i wydlużył szyję, jakby chciał zajrzeć wilkowi pod brodę. Seledynowe ślepia bacznie przyglądały się wilkowi. Z każdą chwilą coraz bardziej oswajał się z tym nienaturalnym widokiem. Nienaturalnym bardziej niż u innych wilków, które do tej pory widywał.
Kreon
Prastara dzicz
: 22 wrz 2025, 23:00
autor: Iskariot
Widział, że wszyscy sobie radzą, więc machnął łapą wszystkim i poszedł w swoją stronę, zabierając ze sobą udko i skórę bizona.
/zt
Prastara dzicz
: 23 wrz 2025, 9:47
autor: Caitlyn
Spaliła się w czarnym ogniu — jednak pierw pożegnała Przywódcę i jego damę... także Malo.
/zt.
Prastara dzicz
: 23 wrz 2025, 15:05
autor: Gressil
Bizon padł, a wraz z nim Gressil. W pierwszej chwili nie miał siły puścić zaciśniętych szczęk. Nie przeszkadzalo mu to. Czuł jak krew zwierzyny powoli wcieka mu do pyska. Zamknął ślepia i zaczął się tym delektować, aż wreszcie mięśnie odpuściły, a uścisk zelżał. Gressil leżał sobie na ziemi, czując, jak wszystko co adrenalina do tej pory blokowała, zaczyna zalewać jego ciało.
Prastara dzicz
: 23 wrz 2025, 15:06
autor: Atraks
To, co go zadziwiło to inkwizytorka odcinająca bizonowi róg. Wilk przechylił łeb zaciekawiony. Szybko podjął decyzję, by podejść do niej i zapytać dlatego tak zrobiła, jednak wilczyca zdążyła zniknąć. Brak Nyks przystanął, zaciskając kły z rozczarowania. Jednym z głównych powodów, dla których obawiał się wychodzenia samemu przed siostrę było to przekonanie. Przekonanie, że ściąga nieszczęścia i niepowodzenia. Mama umarła tuż po jego urodzeniu, Nyks zniknęła, ojciec oddał koronę i zdystansował się. A on został całkiem sam. Co i rusz doświadczając porażek.
Ruszył ostatecznie w stronę jedzenia i urwał sobie kawał mięsa, nim ktokolwiek zdążył go odgonić. Odszedł nieco na bok, po czym zaczął w spokoju jeść.
Prastara dzicz
: 23 wrz 2025, 15:24
autor: Ivaroth
Najadłszy się jeszcze chwilę tak posiedział, oblizując się przy tym. Obrzucił towarzystwo jeszcze raz krótkim spojrzeniem. A potem rzucił im krótkie "veda" i odkuśtykał w stronę, z której przybył.
/zt.
Prastara dzicz
: 24 wrz 2025, 14:09
autor: Kreon
wilki powoli rozchodziły się, co Kreon obserwował kątem oka. Nie miał potrzeby ich zatrzymywać, więc całą uwagę skupił na Zumie.
Nawet nie drgnął, gdy wilczek oswajał się z jego wątpliwej urody aparycją — na macki w miejscu oka zwykle reagowali ciekawością lub wstrętem i do obu tych form się przyzwyczaił.
Uniósł lekko brew w miarę przyjmowania wyjaśnień. Ani Heylin (on w ogole dalej dychał?) ani Kezzai nie pojawili sie na polowaniu wiec albo zwyczajnie nie dopilnowali malca albo po prostu on sam nie koniecznie dał się dopilnować. No i zadawał całkiem racjonalne pytania.
— Kreon. — przedstawil sie krotko, nie widząc powodów by afiszować się koroną przed kimś kto ledwo odrósł od ziemi. Sądząc po zachowaniu, Zuma nie miał problemu z okazywaniem szacunku wilkom wyżej w hierarchii, a w swoim czasie (jeśli jeszcze nie miał okazji) i tak dowie się z kim rozmawiał.
— A te macki to prezent od bogów. — dodał, wykrzywiając pysk w niezbyt ładnym uśmiechu. I chwilę potem też go olśniło.
— Czy ty przypadkiem nie znajdujesz się pod opieką Żylety?
Chwilę po zadaniu tego pytania jego wzrok przykuło cielsko Gressila, który prawdopodobnie właśnie gramolił się za pozostałymi. Prawdopodobnie dał by radę dostać sie do uzdrowiska o własnych siłach (a przynajmniej tak wydawało się myśleć stado, które go zostawiło), ale Kreon stwierdził że może mu trochę pomóc.
Czy Gressil tą pomoc doceni to inna sprawa, bo w tym momencie cienie oderwały się od ziemi i pochłonęły go niczym macki krakena, wchłaniając go w czerń. Zaraz potem podobny los spotkał ciało bizona, a raczej to co z niego zostało po żerowaniu Chaotów.
I jedno i drugie cielsko wylądowało bezpiecznie choć zdecydowanie nie subtelnie, w uzdrowisku Klanu Cienia.
Prastara dzicz
: 24 wrz 2025, 17:55
autor: Zuma
Przyglądał mu się dalej i przymrużył lekko powieki na uśmiech Kreona. Zauważył już, że wilki, które spotkał nie wydawały się być nie do końca przyjaźnie nastawione albo to kwestia otoczki i nastawienia. W końcu nikt nie przychodzi na polowanie rozkojarzony. Prędzej skupiony, przynajmniej Zuma by taki przyszedł... Tak mu się wydawało. Więc może i to wrażenie, że wilki były niezbyt przyjemne było złudne.
— Prezent od bogów? To bogowie dają prezenty? No i jacy bogowie? — zadawał pytanie za pytaniem. Mógł dedukować sobie na swój młodzieńczy sposób rozumowania, ale w końcu ktoś musiał mu potwierdzić prawdziwą wersję.
— Tak, ale nie wie, że tu jestem. Żyleta jest bardzo miła. Przygarnęła mnie, kiedy matka po prostu odeszła. — wyjaśnił wilkowi, przysiadając sobie na końcówce ogona. Przyglądał mu się wciąż, bo nie prawdę mówiąc nie mógł odwrócić wzroku od tych macek wystających z oczodołu.
Zmarszczył brwi, kiedy jego uwagę odwróciły płomienie, które zjadły cielsko bizona i jednego z wilków, który polował.
— A to co u licha? — zapytał skonsternowany i wbił znów spojrzenie w Kreona oczekując jakiegoś racjonalnego wyjaśnienia. Chociaż z biegiem czasu — nic tu nie było racjonalne...
Prastara dzicz
: 24 wrz 2025, 20:05
autor: Mavi Alov
Nikt nie potrzebował pomocy, bizon też zniknął.
Więc zrobił to samo, choć w inny sposób — ot, ciemna smuga przetoczyła się pomiędzy drzewami.
/zt.
Prastara dzicz
: 24 wrz 2025, 20:40
autor: Kreon
skinął krótko głową, odpowiadając właściwie na oba pytania na raz. Trzecie nie było już takie proste by odpowiedzieć na nie pojedynczym gestem. Zastanowił się chwię. Dużo pomagał fakt, że malec potwierdził jego przypuszczenia — jeśli Żyleta podjęła się nad nim opieki, prawdopodobnie nie było lepszej osoby, która mogłaby mu o bogach opowiedzieć. Prawdą było, że zielonooka inkwizytorka miała swój udział w kreowaniu także jego spojrzenia na Przedwiecznych.
— Już wkrótce zobaczysz. — powiedział, prawdopodobnie nie zaspokajając ciekawości Zumy, ale grzechem byłoby pozbawiać Żylety możliwości edukowania młodego w tak ważnym dla niego temacie. Głównie dlatego, że w innym timeline już zaczęła i zaraz byłyby konflikty logiczne ile Zuma wie.
— Nie wymykaj się więcej Żylecie, dobrze? — dodał też zaraz, wbijając w szczeniaka spojrzenie jedynego oka. W prawdzie każdy Chaota był w pewien sposób zobligowany by opiekować się przyszłością Klanu, jednak Kreon był świadom, że niektórzy mogą mieć nieco spaczone podejście co do tego, co dla takich młodych wilczków jest bezpieczne.
Pozwolił Zumie na pełne przetrawienie faktu, że faktycznie chwilę temu na jego oczach dwa ciała rozpłynęły się w niebyt. Racjonalne wyjaśnienie, aha. Widać, że Kezzai trzymała go pod kluczem.
— Dary. — uśmiechnął się, tym razem jakby bardziej z rozbawieniem — Wkrótce nauczysz się nie dziwić. Zrozumiesz, że tak naprawdę nie ma barier między tym co możliwe a co nie, wystarczy tylko wiedzieć jak kształtować to, co większość określa jako "rzeczywiste". — dodał, prawdopodobnie w pełnej krasie prezentując jak bardzo nie ma łapy do wychowania tak młodych osobników. Jego słowa Zuma prawdopodobnie zrozumie gdy będzie już dużo starszy. O ile dożyje do tego momentu, nie wpadając wcześniej pod kopta jakiegoś bizona.
— Chodź, wracamy do domu. — powiedział, otrzepując się. A potem mrok ogarnął szczeniaka, przez chwilę mógł poczuć obcy zapach (zapach, który rozpozna pewnie dużo później, gdy okaże się, że podobnie pachnie w Twierdzy Chaosu), by wreszcie z kolejnym mrugnięciem przekonać się, że znajduje się znów przed grotą Żylety. Kreona zaś nigdzie nie było widać.
//zt — ucinam żebyście sobie mogli normalnie kontynuować :)
Prastara dzicz
: 24 wrz 2025, 20:46
autor: Kalahtem
Też wyszedł, pewnie dawno temu. /zt