Strona 13 z 22
Prastara Dzicz
: 29 cze 2025, 16:55
autor: Sikhanir
— Nie gadaj głupot. Ładuj się, idziemy do uzdrowiska. — Tam z pewnością znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie lepiej się zająć jej zdrowiem. Albo jakiś uzdrowiciel, albo seraf. Jeśli trzeba będzie odda część własnej energii życiowej, żeby koleżankę postawić na łapy. Była jedyną przychylną mu tutaj ostatnio istotą. Nawet wilki, z którymi polowali, po prostu sobie poszły. Nie chciały integrować się z takim... niczym... jak Sikhanir.
— Nic. Co się ma dziać? — spytał, obierając taktykę zgrywania debila. A może wcale nie zgrywał?
Arithra
Prastara Dzicz
: 01 lip 2025, 20:56
autor: Arithra
Odrobinę już poznała Sikhanira. Chłopak miał ogromne, złote serce, ale jednocześnie bywał uparty. Skinęła więc posłusznie głową. Widocznie emocje wciąż były w nim zbyt silne, by chciał o nich rozmawiać — nie miała mu tego wcale za złe. Ostrożnie wdrapała się na jego grzbiet, syknąwszy przy podnoszeniu się, bo — jak się okazało — obiło ją mocniej, niż początkowo sądziła. Skoro teraz niczego od niego nie wyciągnie, nie zamierzała go męczyć. Jeszcze by się całkiem na nią zamknął...
— Po prostu mam wrażenie, że jesteś... nieswój. Źle spałeś? — próbowała wszystko odwrócić na mniej osobiste tory. Wyczuła niechęć kompana, a nie chciała przecież sprawiać mu jakichkolwiek dyskomfortów czy nieprzyjemności. — Nie jest ci za ciężko? Może wystarczy, żebyś mnie po prostu asekurował? — spytała cicho.
Prastara Dzicz
: 03 lip 2025, 16:44
autor: Arithra
/ jakby co mam zgodę na przeneisienie akcji od userki Sikhanira
A potem po prostu dała się wynieść do uzdrowiska. Ta rozmowa będzie musiała po prostu jeszcze troszkę poczekać.
/zt x2
Prastara Dzicz
: 12 lip 2025, 15:51
autor: Vaelcarth
Polowanie na bażant(dorosły — 4, II).
Bażant: s: 10/ zr: 11/ cz: 15
Vaelcarth: s: 50 / zr: 45 / cz: 40
Powietrze było chłodne, rześkie, niosło ze sobą zapach wilgotnej ściółki i wczesnoporannej mgły. Vaelcarth przeszedł przez krawędź zagajnika niemal bezszelestnie, choć jego łapy od czasu do czasu rozgarniały suche liście pod ciężarem ciała. Nie był tu przypadkiem – dokładnie wiedział, czego szuka. Bażant. Zatrzymał się na moment, po czym zanurzył nos tuż nad ziemię, pozwalając, by zapachy przemówiły pierwsze. Świeży trop był lekki, ledwie wyczuwalny, ale nie pomyliłby go z niczym innym – ostry, ptasi ślad zmieszany z ziemią i nutą piór. Przylgnął do niego, jak cień. Jego ogon zamarł, uszy poruszyły się w skupieniu. Był blisko.
Prastara Dzicz
: 12 lip 2025, 16:44
autor: Vaelcarth
Trop prowadził go przez niski zagajnik, gdzie podszyt był zbyt gęsty, by ptak wolał przebywać na ziemi zbyt długo. Ale Vael dostrzegł, jak coś poruszyło się w zaroślach – błysk kolorowych piór, szybki cień, który przeskoczył z jednej strony gęstwiny na drugą. Zamarł w miejscu. Oczy zwęziły się, a mięśnie napięły. Przywarł do ziemi, niemal zlewając się z barwami otoczenia. Wciągnął powietrze przez zęby i poruszył się powoli, krok za krokiem, z wyczuciem, jakby każdy jego ruch ważył więcej niż sama ofiara. Bażant dziobał coś przy ziemi, całkiem spokojny. Vael przesunął ciężar ciała na tylne łapy, gotów do skoku. Jeszcze kilka uderzeń serca… i niczego nie będzie świadomy.
Prastara Dzicz
: 12 lip 2025, 16:53
autor: Vaelcarth
W jednej chwili powietrze rozdarł świst – a potem trzepot skrzydeł i ślepa panika. Jednak było już za późno. Vael wystrzelił jak strzała, a jego łapy sięgnęły ptaka dokładnie wtedy, gdy ten próbował poderwać się do lotu. Zamknął szczęki na jego szyi, kończąc walkę w ułamku sekundy. Jeszcze chwilę trwał bez ruchu, trzymając zdobycz, aż ciało ptaka zwiotczało. Wtedy dopiero podniósł się, strzepnął z pyska pierze i wypuścił powietrze przez nozdrza. Bażant był duży, dorodny – idealny na porządny posiłek lub zapasy. Zanim ruszył z powrotem, pozwolił sobie na krótkie spojrzenie w górę, ku koronom drzew. Cichy triumf prześlizgnął się przez jego pysk. Gdy chciał – potrafił być bezbłędnym łowcą, choć małe obrażenia uzyskał (-13 HP), ale to było nic. Mżonka.
/zt
Prastara Dzicz
: 17 lip 2025, 19:11
autor: Karmelitta
polowanie
ofiara: kret (gr.1), dorosły, statystyki: s. 2 / z. 3 / cz. 3
łowca: Karmelitta (-0pż), zorza, statystyki: s. 8 / z. 20 / cz. 17
Jak każdy wilk — Karmelitta jeść musiała. A że miała ochotę na jakieś urozmaicenie sobie życia, postanowiła poszukać czegoś, co nie tyle chowa się na powierzchni ziemi, ile pod nią. Kret. Małe, ale pewnie wystarczy, żeby chociaż trochę załagodzić głód. Potem najwyżej pójdzie do pałacu i jak prawdziwa Księżycowa, naje się jakichś gotowców. Krok po kroku, nawet się nie zorientowała, jak znalazła się w prastarej dziczy. Cóż, czas zapolować na prastarego kreta albo jakiegoś gwiazdonosa czy co tutaj pod ziemią sobie funkcjonowała. Zatrzymała się i rozejrzała, poszukując jakichś kretowisk, futra albo czegokolwiek co świadczyłoby o obecności czegokolwiek. Prawdę mówiąc nie do końca wiedziała, jak tropić akurat krety, więc robiła to podobnie do tropienia czegokolwiek. Zagoniła do roboty wszelkie zmysły, rozglądając się, nasłuchując i niuchając, chociaż wątpiła, żeby węch albo słuch na wiele się zdały. Przecież nie dosłyszy, jak sobie jakieś czarne futrzaste coś kopie kolejne tunele... Poczuć też nie poczuje, bo raczej trzęsienia ziemi od tego nie zrobią, czyż nie?
Prastara Dzicz
: 17 lip 2025, 19:42
autor: Karmelitta
rzucam na...
czy polowanie zakończy się powodzeniem (1 — tak; 2 — nie)
1d2
wynik: porażka. Ithil tak chciał.
W pewnym momencie odniosła wrażenie, że w coś wdepnęła.
—
Tylko nie kupa, tylko nie kupa, tylko nie kupa... — szeptała pod nosem niczym mantrę, zbierając w sobie całość odwagi, aby spojrzeć pod łapy. A nawet, jak spuściła głowę, odruchowo jakoś tak zamknęła oczy. —
Raz, dwa, trzy... — rozkleiła powieki, powoli, najpierw lewą, potem prawą. Uniosła z ociąganiem kończynę. Odetchnęła z ulgą. Kupy nie było. Było nieco podmokłej, rozkopanej ziemi. Czy to możliwe, aby miała do czynienia z kretowiskiem? Które właśnie rozdeptała? Cóż, kiedy już znajdzie tego kreta, to zdecydowanie słaby stan lokalu będzie jego najmniejszym zmartwieniem.
Zaczęła rozkopywać ziemię jescze bardziej. Oczywiście typowo po "psiemu", przednimi łapami przerzucając ziemie za siebie. Musiała podnieść nieco ogon, bo jeszcze by sobie go ubrudziła, a tego przecież nie chciała. Kolejne porcje ziemi układały się w nowy kopiec, może właśnie fundowała ofierze tylne wyjście?
Prastara Dzicz
: 17 lip 2025, 20:44
autor: Karmelitta
Kopała i kopała, przerzucała chyba już całe tony ziemi... I żadnego kreta nie znalazła! Zaklęła pod nosem (tym razem w ogólnej, nie w Ithilyelve — chociaż Yakrrat było jednym z nielicznych określeń, które tak łatwo zapamiętała), po czym w kopanie włożyła jeszcze więcej werwy.
W pewnym momencie do nosa dotarł zapach... kreta, jak wnioskowała. Zmieniła więc odrobinę taktykę i zamiast po prostu kopać jak pies, wbijała zwieńczone pazurami łapy głębiej pod ziemię i robiła większą dziurę, chcąc jak najszybciej dostać się do źródła zapachu. Ale że nie była z gumy, każdy członek jej ciała miał swoją określoną długość. Kiedy więc zobaczyła już-już zadek zwierzęcia... brakło jej łap. Próbowała przylgnąć do ziemi jak najbardziej, próbowała poszerzyć otwór żeby dodać sobie centymetrów... Ale kret nie był głupi. Zniknął w ciemnych tunelach na dobre.
Pokopała jeszcze trochę, a potem niczym niepyszna się oddaliła. No, nic, to czas poszukać pałacowej kuchni...
/zt.
polowanie
zakończone niepowodzeniem
Prastara dzicz
: 16 wrz 2025, 12:18
autor: Caitlyn
Przyszła.
UŻYWAM:
Tropiciel.
Mechanika – zmniejsza czujność potrzebną do wytropienia zwierzyny o ½. Za ukończone polowanie tropiciel otrzymuje 1 PD. Potrafi wytropić wilka, który opuścił dany teren nie dawniej niż 7 dni wstecz.
WA, um:
● Zaklęcie Czarnego Ognia — wilk zmienia swą formę i staje się pół materialnym tworem z czarnych płomieni o kształtach przypominających wilcze. Wszelkie ataki przeciwko tej formie są nieskuteczne.
Użyć: 5/miesiąc. Czas działania: od aktywowania mocy do opuszczenia tematu
Prastara dzicz
: 16 wrz 2025, 12:34
autor: Ivaroth
Gdy do rogatego doszły pogłoski o polowaniu, oczywiście postanowił pojawić się w umówionym miejscu. Łowy to w końcu dobra okazja, by przećwiczyć swoje umiejętności, a przy okazji także i niezła rozrywka. Cieszył się więc, iż nadarzyła się okazja, by opuścić klanowe tereny. Akurat, kiedy jego życie zaczynało stawać się aż do bólu nijakie.
Co prawda nadal doskonale pamiętał, jak zakończyło się dla niego ostatnie polowanie. Jednakże nijak go to nie zniechęcało. Powinien po prostu być ostrożniejszy. Cóż, łatwo mówić, trudniej rzeczywiście to wprowadzić w życie. Zwłaszcza, gdy w żyłach płynie adrenalina. A widok i zapach lejącej się krwi w towarzystwie pięknej muzyki bolesnych wrzasków wywołują to dziwne, lecz jakże przyjemne uczucie podniecenia.
Wylazł więc z krzaków, otrzepując leniwym ruchem grzywkę i rozejrzał się dookoła. Skinął łbem obecnej tu wilczycy.
— Ave — rzucił ku niej, po czym przystanął gdzieś z boku.
Następne chwile spędził w oczekiwaniu, zawieszając wzrok na kolejnych wchodzących i witając ich krótko.
Prastara dzicz
: 16 wrz 2025, 13:09
autor: Iskariot
Powietrze zrobiło się chłodniejsze, nieznośny upał ustał, a ciemny typ wylazł ze swej nory, żywszy niż kiedykolwiek. Wylazł z Cienia, gdzieś pomiędzy towarzystwem i ziewnął krótko, nim przywitał ogólnie każdego. Ave wam. — oprócz Cait, jedyną (póki co) wyższą od siebie w chierarchii. Jedyna wilczyca... ogólnie jedyna osoba, której posyłał uśmiechy, ale dla zachowania profesjonalizmu, zachował czułostki na później.
Myśliwy (poz. 3) – Mechanika – obniża siłę lub zręczność potrzebną do upolowania zwierzyny o ½ i skraca czas polowania o 5 minut. Myśliwy otrzymuje dodatkowo 2 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. Jeżeli poluje w grupie, wszyscy uczestnicy polowania nieposiadający profesji myśliwego otrzymują dodatkowo 2 PD.
Koszt – 40 energii
Prastara dzicz
: 16 wrz 2025, 14:24
autor: Atraks
Szukając Nyks, jej brat korzystał z każdej mozliwej chwili, by pojawiać się na klanowych spotkaniach. Tu szanse na zobaczenie ojca i siostry były największe. Młody wilk, słysząc o polowaniu, pojawił się na miejscu. spod grzywki obserwował zebranych.
Prastara dzicz
: 16 wrz 2025, 14:24
autor: Gressil
Przyszedł.
— Ave — powiedział.
Prastara dzicz
: 16 wrz 2025, 15:06
autor: Kalahtem
Zakręcił sie nieopodal, przystanął gdzieś z boku.
Prastara dzicz
: 16 wrz 2025, 16:35
autor: Ammat
przyszedł i on
— Ave — odparł po prostu. Rozejrzał sie dookola po otoczeniu.
Prastara dzicz
: 16 wrz 2025, 18:51
autor: Iskariot
/Rzut na wiek zwierzyny- bizon
/Startujemy o 20, można jeszcze dołączyć podczas tropienia.
Prastara dzicz
: 16 wrz 2025, 19:28
autor: Mavi Alov
Potrzebował jakoś odreagować. Polowanie miało okazać się całkiem przyjemną opcją. Pojawił się w lesie, tuż obok Ivarotha — ot, czarna smuga dymu, która niespiesznie uformowała się w wilka. Wyglądał jednak nieco... inaczej, jakoby wpółprzezroczysty, niewyraźny.
— Ave — mruknął, leniwie przetoczywszy spojrzeniem po zebranych.
/ Zaklęcie Czarnego Ognia — wilk zmienia swą formę i staje się pół materialnym tworem z czarnych płomieni o kształtach przypominających wilcze. Wszelkie ataki przeciwko tej formie są nieskuteczne.
Użyć: 5/miesiąc. Czas działania: od aktywowania mocy do opuszczenia tematu
Prastara dzicz
: 16 wrz 2025, 20:00
autor: Iskariot
Zaciągnął się przez nos chłodnym, jesiennym powietrzem, czując nową werwę i dawno niezaspokojone łaknienie, krwi. Rozejrzał się po towarzystwie w nietypowym zestawieniu, ale nie jemu oceniać ścieżki losu. Widział swoją partnerkę, Malo, młodego numer jeden, dwa i trzy, Gressila , Ammata , który był mu winien raport i pewnie ktoś jeszcze się zjawi później (Witał kogo się dało, żeby nie było). Jakkolwiek by nie lubił użerać się z zarządzaniem i dowodzeniem, powinien coś powiedzieć, by Cait nie musiała sama zawracać sobie tym głowy. Całość zwieńczył krótkim westchnieniem i zawołał. — Wiecie, po co się tu zebraliśmy. Mierzymy wysoko, celujemy w najlepsze i największe, nigdy mniej. Nie przynieście wstydu Farothinyrralowi, a zarazem mi, a już tym bardziej Chaosowi. W drogę. — Nim sam jednak ruszył tyłek, zmierzył nieco bardziej wzrokiem, wcześniej wspomnianą młodzież nr 1,2 i 3. — Pilnujcie i chrońcie się wzajemnie, polowania ze mną bywają bardzo bolesne. — Nie żeby całkiem w nich wątpił, szczególnie, że przynajmniej ich część widywał na wcześniejszych polowaniach, ale młodzież w wieku dojrzewania bywa brawurowa.
POLOWANIE GRUPOWE NA: Dorosły Bizon
(V grupa)
Zbieractwo — Skóra x1, Róg Bizona x1
• Statystyki grupy łowieckiej(Si,Zr,Cz):
Caitlyn 70 80 55
Iskariot 70 60 40
Ivaroth 15 10 5
Atraks 5 2 3
Gressil 63 21 1
Kalahtem 10 10 5
Ammat 20 20 5
Malo 90 77 65
• Suma: 343 280 179
• Statystyki zwierzyny (Siła, Zręczność, Czujność):
210/145/145
• Użycie 3 Poziomu profesji Myśliwy (Iskariot): obniża siłę lub zręczność potrzebną do upolowania zwierzyny o ½ i skraca czas polowania o 5 minut. Myśliwy otrzymuje dodatkowo 2 PD za ukończone polowanie oraz otrzymuje o połowę mniej obrażeń wynikających z polowania. Jeżeli poluje w grupie, wszyscy uczestnicy polowania nieposiadający profesji myśliwego otrzymują dodatkowo 2 PD.
Wybrana statystyka-Siła
• Użycie 3 Poziomu Profesji Tropiciela (Caitlyn): zmniejsza czujność potrzebną do wytropienia zwierzyny o ½. Za ukończone polowanie tropiciel otrzymuje 1 PD. Potrafi wytropić wilka, który opuścił dany teren nie dawniej niż 7 dni wstecz. (Jego obecność daje możliwość dodatkowego rzutu na wiek zwierzyny)
•Statystyki zwierzyny do wytropienia, po uwzględnieniu zmiennych (Siła, Zręczność, Czujność):
105/145/73
•Utracone pkt Życia — Członkowie polowania sami zrobią rzut na obrażenia.
Rzut na dorosłą wierzynę grupy V ———> 3d30
• Dołączać można jeszcze do 24h po tym poście.
/Nie odpowiadam za czyjeś błędy i niedbałość o jakość postów.
Chłodny wiatr zwiastował rychłe nadejście jesieni i każdy mógł do wyraźnie odczuć na swoim futrze. Coraz częściej i więcej widywane są opadające liście, żołędzie, kasztany i uporczywy deszcz. Jakkolwiek teraz łowcy nie wpadli na względnie korzystne warunki atmosferyczne, wszechobecne błoto, liczne kałuże i ogólna wilgoć są czymś, do czego będą musieli przywyknąć. Nie mniej, każde niebezpieczeństwo/nieszczęście niesie ze sobą potencjalne zyski. Im więcej członków grupy łowieckiej dochodziło, tym las stawał się cichszy, jakby nawet drobne ptactwo, zdolne szybko uciekać przed drapieżnikami, straciło pewność co do swych możliwości. Jedynie nadrzewne gryzonie (wiewiórki) wydawały się nieco odważniejsze, napędzane śladowymi ilościami odwagi, krążącą opowieścią między nimi, jak jeden z nich skonfrontował się z wilkiem apokalipsy. A przynajmniej tak mówi legenda.
Ruszył w kierunku północno-zachodnim, skąd nadchodził arktyczny wiatr. Fala zapachów razem z nim powinna przynieść przydatne informacje, stąd też nie spieszył się z marszem, węszył wysoko i nisko, licząc na zebranie owoców swych starań. Jakikolwiek trop wystarczyłby, by przypieczętować los ofiary przyszłej ofiary. Ciarki ekscytacji przeszyły grzbiet dowódcy, na myśl o świeżym mięsie i krwi.
Prastara dzicz
: 16 wrz 2025, 20:01
autor: Caitlyn
Powitała tych dygnięciem łba, którzy uraczyli ją tym samym. Nie zwlekała długo, nim ruszyła. W ruch poszły wpierw truchtem łapy, łeb obniżona — czasem unosząca się i rozglądająca, węszyła przy ziemi i w powietrzu. Jej dwubarwne lima lustrowały otoczenie uważnie, szukając znaków w podłożu, czy na drzewach — już z usychającymi i opadającymi liśćmi, błoto, i cała ta otoczka, nah.. Uszy postawione na sztorc miały za zadanie odnaleźć — dźwięk, rumor, cokolwiek, co wydałby ze swej paszczy żubr, bądź szelest stąpających ciężko kopyt — niosących się echem przez jej wyczulony zmysł.
Działała ona szybko i sprawnie, jak rasowy zabójca — którym deFacto Cait była.
Ah, i jeszcze wcześniej nim zaczęła działać — powitała Malo, głębszym skinieniem, ot co. Lubiła tego drania.