Strona 2 z 2

Góra Pyłów

: 21 kwie 2025, 17:30
autor: Żyleta
To coś wystawało z popiołu jak szczyt zaginionej skały, ale wcale nie było kamieniem. W miarę jak odgarniała pył łapą, jej oczom ukazało się spore, owalne jajo, osnute cienką warstewką popiołu, który teraz powoli zsuwał się z jego powierzchni, ukazując delikatny, mlecznobiały połysk. Żyleta pochyliła się z lekkim niedowierzaniem, przyglądając mu się uważnie. Nie miała pojęcia, skąd w takim miejscu mogłoby się wziąć jajo. Wulkaniczna okolica, brak gniazd, brak jakiejkolwiek roślinności. Nic nie sugerowało, by cokolwiek żywego mogło się tu rozmnażać — a jednak przed nią leżał dowód na to, że natura bywała bardzo uparta.
Jej myśli na moment powędrowały ku przeszłości do Yesthera i Ciarrena, sokołów które niegdyś jej towarzyszyły w podróży po krainach. W duchu przeszła po łańcuchu wspomnień, który zakończył się obrazem dwóch puchatych kulek, które zawsze wyjątkowo hałaśliwie kłóciły się o miejsce najbliżej je boku. Ciekawe co kryło się w tym jaju?
Bez wahania pochwyciła jajo delikatnie zębami i delikatnym ruchem schowała w ekwipunku. Z lekkim mruknięciem skierowała się z powrotem w kierunku, z którego przyszła, ponawiając poszukiwania chatki.

/zt

Góra Pyłów

: 01 wrz 2025, 20:26
autor: Saba
Przytuptał na swoich małych łapkach, niosąc ze sobą mały, skórzany woreczek i wielką intencję! I kichający nos.

Góra Pyłów

: 01 wrz 2025, 20:34
autor: Saba
ZBIERACTWO: Diament x1

Jeszcze nie wie, jaka to zrobi, ale zrobi to! Znajdzie błyszczący kamień! Tak tak!
Ruszył na małych nóżkach przed siebie, wznosząc za sobą chmurę czarnego pyłu, z mordą stanowiącą czystą manifestację ekspresywnej radości i obserwował intensywnie otoczenie. W ciągu dnia i w pełnym słońcu, wiele miejsc w różny sposób mieniło się na terenie, niejedno miejsce przejrzał, obwąchał, obsikał i obckichał. I tak szukał i szukał...

Góra Pyłów

: 01 wrz 2025, 20:37
autor: Verhin
Przywędrował w celu znalezienia... zaraz... czego?

Góra Pyłów

: 01 wrz 2025, 20:39
autor: Saba
Szorował nosem po podłożu, aż wpadł na łapę Kogoś i wywrócił się, ale szybko obrócił na cztery łapki, kichnął i zobaczył, kto to to to taki i pomachał mu łapką. — Saba wita! Saba szuka, zbiera, błyszczące! Kamienie świecące i mieniące! Saba szuka! — Pokiwał główką i poszedł dalej, przepełniony entuzjazmem.

Góra Pyłów

: 01 wrz 2025, 20:41
autor: Verhin
ZBIERACTWO: SZAFIR.

Potrzebował... Niestety nie wiedział, że ani bagiennego szlamu (geniusz, cholera), ani lawendy, ani czterolistnej koniczyny, ni też kwiatów wrzosu tu nie znajdzie. Czas straci... a może i nie? jeśli połasi się na cokolwiek, co można by zebrać.
Poruszał się powoli, rozglądał uważnie.
Ależ tu cholera było brzydko... na szczęście coś się wyróżniało, więc to dostrzegł. Coś czarnego i niezbyt bystrego. Machało i witało się? co to kur** było? Kształt kuli... ale gada... więc nie może być to inne zwierzę. Verhin nie był leśnym by rozumieć inne istoty...
Rozglądnął się uważnie w celu znalezienia jakiegokolwiek już surowca.
— Salve, czy widziałeś tu może... lawendę, bagienny szlam, czterolistną koniczynę lub wrzos? — Durniu. Pytasz?

Góra Pyłów

: 01 wrz 2025, 21:12
autor: Saba
Przekrzywił główkę, patrząc na dziwnego pana, mówiącego dziwne rzeczy. Chwilę mu zajęło ogarnięcie, czego właściwie potrzebował. — Kwiatki nie rosną pa gryzącym pyle. Saba znajdzie kwiatki w trawie! W lesie! Nad rzeczką! Tak tak~! Saba znajdzie! Ale najpierw, kamień błyszczący, lśniący, tak tak! — Podskoczył podekscytowany i wrócił do własnych poszukiwań.
Coś na horyzoncie zabłyszczało, zapachniało siarką i spalenizną (no sh*t sherlock) i pogalopował w interesującym kierunku, po drodze wywracając się dwa razy jak szczeniaki malamuta na filmikach z yaotóba.
Znalazł się tam, gdzie chciał i zaczął kopać. Kopał, kopał i ujawnił mu się ten przedmiot o urodzie niezwykłej, niczym jego super ładna koleżanka z kp ang! Wróżka ang, musi ją kiedyś odwiedzić!
Złapał diament w mordkę i zatańczył w miejscu, nim schował go do torby.

KONIEC ZBIERACTWA: Diament x1

Góra Pyłów

: 01 wrz 2025, 21:19
autor: Verhin
Mhm... jakaś to zawsze wskazówka. — Dziękuję, droga kulko Saba. — Podziękował mu i ruszył przed siebie... może jeszcze znajdzie coś na tych okrytych nędzą ziemiach?
Szurał łapami, ledwie je wlekąc. To nie tak, że był zmęczony... to bardziej tak, że źle trafił, ale nie chciał marnować też okazji... Zwłaszcza, że chwilę później przed jego dwukolorowymi oczami coś rozbłysło. Fakt, z daleka i mogło być przywidzeniem, ale wilk postanowił to sprawdzić. Przyspieszył nieco marszu, aż kurz wzbił się w eter, czyniąc na poziomie jego dach — dym, który objął samcze kończyny...
No i zerwał się w bieg, nie wytrzymując.
Wtem połowa jego sylwetki zaistniała, jakby w cieniu — z tym, że ów wilk, brytan, dostojny basior — nie miał nic wspólnego z brudnym cienistym, który wsadza po pijaku (i nie tylko) coś-byle gdzie.
Dotarłszy na miejsce dojrzał.
Piękny błękitny surowiec... Lśnił sie, mienił i odbijał w jego lusterkach, tzn. ślepiach.
Nie czekał długo, postanowił go zebrać...
A jak to uczynił?
Hmmm...
Pomyślał...
Rozejrzał się i znalazł inny kamień, walnął kamieniem w kamień i szafir wyskoczył — dość płynnie i szybko i o dziwo pozostawał bez uszczerbku!
Wilk go złapał w obie łapy, potem drugą kończynę wsunął do plecaka z którego wyjął szmatkę. Przetarł surowiec i schował go bezpiecznie w kieszeni torby.
Niedługo później nim się oddalił — odnalazł Sabę. — Niebawem będę wydobywał Ognisty Denar... co Ty na to? — Nie wiedzieć czemu, ale temperament Saby — przyznał mu o Klanie OGNIA.
...bo Saba witał...
Witał bez powitania — zwyczajnie tak.

KONIEC ZBIERACTWA: SZAFIR.

Góra Pyłów

: 01 wrz 2025, 21:34
autor: Saba
— Tak tak! Saba idzie! — Pomachał główką i wytuptał z tematu, od razu znaleźć miejsce docelowe. Pani Misiaki ostatnio mu pokazała! Saba wie!

/zt

Góra Pyłów

: 01 wrz 2025, 21:35
autor: Verhin
Zatem... Ruszyli.

/zt.

Góra Pyłów

: 25 paź 2025, 0:27
autor: Elbae
[1x diament]

Do wykończenia biżuterii Elbae od zawsze potrzebowała różnego rodzaju kamieni szlachetnych. Bez nich jej dzieła wydawały się nijakie i zupełnie pomijalne. Wybrała się więc do miejsca, gdzie podejrzewała, że może znaleźć diament. Od dawna marzył jej się naszyjnik lub mała wsuwka z diamentem. Nic więc dziwnego, że teraz znalazła się na górze pyłów, grzebiąc w starym popiele i szukając kamienia szlachetnego. Łapy już miała porządnie brudne i od czasu do czasu pokasływała, ale ani razu nie pomyślała, by się wycofać. Musiała znaleźć jakiś kamień.

Góra Pyłów

: 25 paź 2025, 1:05
autor: Elbae
[zebrano: diament x1]

Grzebała w tym popiele i grzebała. A popiół zbijał się coraz wyżej w powietrze. Wilczyca doceniała, jaki był miękki i przyjemny w dotyku, choć nie mogła zapomnieć, jak długo będzie musiała się po nim moczyć, by się go pozbyć. Jej łapy wciąż nie mogły nic znaleźć, gdy wreszcie natrafiły na coś twardego. Podekscytowana Elbae zajrzała do wykopanej przez siebie dziury...
...tylko po to, by odnaleźć jakiś kamulec. Poirytowana zakopała znalezisko, po czym przeniosła się kawałek dalej szukać szczęścia. Tym razem się udało. Niewielkiej wielkości diament leżał, gotowy do bycia zebranym, Wilczyca więc wzięła go i schowała do torby, po czym wróciła na tereny swojego klanu. /zt

Góra Pyłów

: 13 lis 2025, 17:58
autor: Mizrak
/zbieractwo: rubin

Jego wędrówka po górach się nie skończyła, miał jeszcze kilka minerałów do zebrania, a tym razem miał nadzieję znaleźć rubin. Poprzednie swoje znaleziska oddał do skarbca, więc miał miejsce w swojej torbie. Wzrokiem szukał odpowiedniego miejsca i w ogóle nie zwracał uwagi na pył, który wzburzony jego krokami osiadał mu na futrze. Może jakby był biały to bardziej by go to ruszyło, a tak to nawet nie było widać, że jest brudny. Przysiadł w końcu w miejscu i zaczął grzebać, w poszukiwaniu błyszczących kamieni.

Góra Pyłów

: 13 lis 2025, 19:30
autor: Mizrak
Trochę się jednak musiał nagrzebać zanim cokolwiek udało mu się znaleźć. Pył miał w nosie, w oczach, pewnie też w uszach. Ale znalazł! Wygrzebał rubin i schował go do torby, w głowie już tylko kalkulując co jeszcze musiał znaleźć. Jeszcze trochę takich wydobyć, a zrobi się z niego górnik. Wstał wreszcie i otrzepał się. Dość na dzisiaj. Spojrzał jeszcze w niebo, dopiero teraz zauważając spadające gwiazdy. Ładne. Pozachwycałby sie jeszcze, ale musiał iść.
+1 rubin
zt