Strona 10 z 10
Śnieżny Las
: 11 sty 2026, 11:29
autor: Lokatt
Pożegnała wszystkich krótko i sama skierowała kroki z powrotem na tereny klanu.
/zt.
Śnieżny Las
: 20 sty 2026, 20:18
autor: Iskariot
Czmychnął z powrotem do domu.
/zt
Śnieżny Las
: 21 sty 2026, 20:20
autor: Samael
Spojrzał po pozostałych, po czym wzruszył barkami, rzucił krótkim Veda i wyszedł.
z/t
Śnieżny Las
: 13 lut 2026, 21:25
autor: Thelxinoe
Polowanie na kozica, z zebraniem surowców: serce kozicy x1 oraz skóra x1
Wiek zwierzyny: młode
1d6
Statystyki kozicy: siła — 8 \ zręczność — 14 \ czujność — 11
statystyki wilków: siła — 55 \ zręczność — 55 \ czujność — 60
Przybył tutaj razem z Amaią, którą pewnie zgarnął jeszcze gdzieś na terenie Klanu Księżyca. Przez drogę tutaj prawdodpobnie głównie milczeli, choć gdzieś pośród tego milczenia rzucił pomysłem, by skoncentrowali się na kozicach. Zimą na pewno czuły się wyśmienicie, zresztą występowały też w tych bardziej chłodnych miejscach i górach. Im taki klimat też raczej odpowiadał, więc z pewnością dadzą sobie radę.
Amaia zgodziła się z nim, więc obrali na cel Śnieżny Las. Liczyli, że jakieś sztuki mogły się tutaj zapuścić.
— Kto pierwszy znajdzie, ten bierze serce. Co ty na to? — zaproponował i zanim jeszcze czarna mu odpowiedziała, zaczął węszyć. Zarówno nisko, jak i wyżej, po pniach drzew, bo może jakaś kozica się o nie otarła. Rozglądał się też za jakimiś wskazówkami, jak chociażby kąsek jakiejś sierści albo ślad na korze po ataku rogami. Coś musiało się gdzieś niedaleko znajdować i zamierzał to znaleźć!
Rzut na obrażenia: 1d10
Śnieżny Las
: 13 lut 2026, 21:41
autor: Amaia
Uśmiechnęła się zachowawczo. Naprawdę, chciał w ten sposób roztrzygnąć, komu przypadnie w udziale serce? Nie ma sprawy. Tylko podejrzewała, że nie do końca dobrze to przemyślał. Amaia zamiast tylko skupiać się na zmysłach, chociaż prawdopodobnie one grały tutaj główną rolę zamierzała posłużyć się jeszcze swoimi zdolnościami zaklinaczki. Co jakiś czas delikatnie muskała palcami jakiegoś kamienia lub drzewa, by odczytać jego Ea. I to właśnie rezonacja umożliwiła jej odnalezienie drogi, którą niedawno podążało jakieś koźlę. Odszukała szybko kompana.
— Zależy nam na dorosłej sztuce? — spytała po prostu.
— Namierzyłam ścieżkę, którą udało się młode.
A potem gestem głowy wskazała delikatne, ledwo widoczne i już przysypane śniegiem tropy. Może nie było od razu widać, że to młoda kozica, ale ona przecież wiedziała. Drzewa jej powiedziały, a kamienie potwierdziły swoimi wspomnieniami. Trochę jakby widziała świat ich oczami. / Thelxinoe
* * *
Umiejętność — Rezonacja — rozumie myśli i wspomnienia przedmiotów nieożywionych.
Śnieżny Las
: 13 lut 2026, 21:48
autor: Thelxinoe
— Eta — zaprzeczył. Co prawda nadal nie umiał za dobrze w Ithilyelve, ale się starał. Głównie po to, żeby zaimponować pewnej samicy, ale to nie było teraz przecież najważniejsze. Odruchowo skierował spojrzenie w stronę wskazaną przez Amaię. Dostrzegł jakieś zanieczyszczone ślady, ale nie był w stanie ich z taką łatwością rozpoznać. Zmrużył trochę oczy, nieufny wobec niej, ale przecież raczej jej wierzył. Przechylił pysk i obwąchał tropy. Chyba miała rację. — Jesteś pewna? Jeśli tak, to właśnie wygrałaś serce — rzucił z uśmiechem, po czym ruszył szlakiem wyznaczonym przez odciski niedużych racic czy tam innych kopytek.
W końcu zwolnił, bo ślady były już całkiem wyraźne, a zapach młodej kozicy stał się całkiem intensywny. Zakradł się pod wiatr, próbując namierzyć stworzenie zanim to ono namierzy wilki. On, jak on, ale czarna towarzyszka na białym śniegu prawdopodobnie się mocno odznaczała. Zakładając, że kozica widzi choć część kolorów czy coś.
— Chyba ją mamy — szepnął, szukając jej spojrzeniem.
Amaia
Śnieżny Las
: 13 lut 2026, 21:54
autor: Amaia
Ulżyło jej kiedy przyznał, że młoda może być, chociaż jego początkowego zaprzeczenia nie zrozumiała. Jak widać znała język Księżycowych jeszcze słabiej niż on, bo i nie miała równie mocnej motywacji. Dobrze, że nie wycofał się z tego, że kto pierwszy, ten ma serce. Co prawda nie miała pojęcia co może z nim zrobić, ale wydało się jej cenniejsze i bardziej warte zachodu. Ruszyła za lunarem, ostrożnie żeby nie narobić hałasu. A kiedy już ujrzała koźlę, poczuła, że jest w gruncie rzeczy całkiem głodna i w sumie to mogli iść na coś większego, bo tym to się nie najedzą za bardzo. Zwłaszcza, że młode wyglądało na dość chude, liche i słabe, zima widocznie dała mu się we znaki. No i nie było w pobliżu rodziców, przynajmniej Amaia ich nie wyczuła.
— Zagonię je na ciebie — zarządziła.
Jakby nie spojrzeć on był ten silny, ona za to była szybsza i bardzie zwinna. Ostrożnie, żeby nie spłoszyć młodej kozicy zaszła ją od tyłu, a potem upewniła się, że wilk jest gotów. Ruszyła wtedy z warczeniem i poszczekiwaniem, żeby spłoszyć ofiarę i zagonić ją prosto na Thelxinoe. Niestety mały koziołek nie chciał od razu rzucić się do ucieczki i wierzgnął kopytkami, trafiając niebieskooką wilczycę w łopatkę.
1d10
Śnieżny Las
: 13 lut 2026, 22:01
autor: Thelxinoe
Nie zdążył nawet zaprotestować. A raczej "nie zdążyłby", gdyby chciał. W gruncie rzeczy uznał jej pomysł za jedyny słuszny. Zresztą jak mocno problematyczne może być takie niewielkie koźlę dla dwójki wilków? Pewnie Amaia, gdyby tylko chciała, dałaby mu radę sama. Inna rzecz, że w dwójkę jakoś tak zawsze raźniej. Opadł miękko na ugiętych łapach i napiął mięśnie, gotów żeby zaatakować kozicę. Swoją drogą Amaia widocznie była jedną z tych, które lubią postawić na swoim, skoro uznała z góry, iż się z nią zgodzi i nie dała mu nawet chwili na ewentualny protest. Uśmiechnął się lekko na tę myśl. Z jakiegoś powodu to mu się w niej podobało.
Nie podobało mu się za to, że ofiara nie ucieka, a walczy, raniąc przy tym Amaię. Nie czekając więc aż młody kopacz zmieni zdanie wyskoczył z kryjówki i pomknął ku niemu, tylko trochę źle postawił łapę i lekko ją wykręcił, co skomentował cichym syknięciem. Nie było to jednak ważne. Istotne było, żeby zatrzymać to przedstawienie, nim koźlątko znowu sięgnie jego kompanki.
Śnieżny Las
: 13 lut 2026, 22:27
autor: Amaia
To było urocze, że rzucił jej się na pomoc.
Ale wcale tego nie chciała, więc trochę ją to zezłościło.
Była niezależną kobietą i nie potrzebowała samca, żeby sobie poradzić z życiem. Dlatego ruszyła na koźlątko, zanim samiec je dobije. Nie da mu tej satysfakcji, nie po tym jak sama go wytropiła. I co z tego że początkowo taki właśnie był plan, aby to on je ubił? Teraz plan nie był już aktualny.
Rzuciła się na koźlę z boku, wgryzła się boleśnie w jego bok i przewróciła je, choć nadal wierzgało i walczyło.
Śnieżny Las
: 13 lut 2026, 22:44
autor: Thelxinoe
Nie wiedział, co siedziało w jej głowie. Chyba nawet nie chciał tego wiedzieć. Kobiet nie rozumiał i już się do tego przyzwyczaił. Kiedy więc koźlę wylądowało na ziemi, to na nim się skupił, zgrabnie zamykając szczęki na jego szyi i mocnym szarpnięciem rozrywając tkanki. Śnieg szybko zalała krew, a młoda kozica zarzęziła ostatni raz. Życie w jej oczach zgasło.
— Najpierw zbiorę skórę, a potem działaj śmiało — rzucił wesoło, po czym wziął się za oskórowanie zweirzyny. Starał się nie uszkodzić skóry bardziej, niż to absolutnie konieczne. A potem się lekko odsunął, żeby Amaia mogła pobrać sobie serce, a przy okazji coś zjeść. Tak, z jedzeniem też nie pchał się pierwszy.
polowanie zakończone sukcesem.
Zebrano: 1 x skóra
Śnieżny Las
: 13 lut 2026, 22:51
autor: Amaia
Oblizała się, pozwoliła mu oskórować zwierzynę. A potem faktycznie wyrwała koźlątku serce. Przy okazji wyrwała też spory fragment wątroby i zaczęła ją zjadać. Serce było nieduże, bo pochodziło z niedużego zwierzaka, ale chyba to żaden problem?
/ zebrano: 1 x serce kozicy