Strona 6 z 7
Oaza
: 31 sie 2025, 23:30
autor: Eveline
— Tak. Księżyc jest bardzo piękny, a wróg jest cwany. Zawsze znajdzie sposób, żeby Cię dopaść. — rzekła spokojnie spoglądając na srebrny księżyc, a potem na samicę. Nagle spostrzegła urocza kulkę. Skinęła mu łbem na znak powitania.
— Wolę nie mówić kto jest moim wrogiem. — dodała.
Lucidique
Oaza
: 01 wrz 2025, 17:12
autor: Lucidique
— Zgadzam się. My wilczyce musimy być ostrożne... nie wiem jak w tej krainie, ale w innych, po których podróżowałam, trzeba było być ostrożnym. Samce, dzicy, jak barbarzyńcy, którzy na oczy nie widzieli samicy — wiadomo, co chcieli... Ja... Podróżowałam z takim jednym ślepcem, był normalny, zielarz, coś jak uzdrowiciel. — Lucid opowiedziała fragment ze swej 'przygody' jeśli coś takiego, można nią określić.
— Rozumiem, rozsądnie... Dla mnie potencjalnie każdy, prawda? Jestem samotnikiem... — Nie zwróciła większej uwagi na SABĘ, skupiona na Eveline.
Oaza
: 15 wrz 2025, 16:43
autor: Saba
Inna Linia czasu
Sama przywędrował na grzbiecie wielbłąda, przypadkiem wskakując na niego razem z Pianka i po drodze ucięli komara.
Miały być tropki, no ale dobra, oaza też się nada.
Ocknął się opalony siarczystym słońcem i zeskoczył, by prędko pogalopować w stronę oazy i jeziorka na jej środku, ostudzić się skokiem na bombę! Tak tak!
Zbieractwo:Korzeń Imbiru
Dał sobie chwilę na schłodzenie i relaks, unosząc się na powierzchni niczym najbardziej uśmiechnięta boja na świecie. Gdy jednak przyszedł czas i Pianka do niego dołączyła, szybko wypłynął, otrzepał się i wysłuchał dokładnie, nim począł konwersację i poszukiwania.
Oaza
: 15 wrz 2025, 16:45
autor: Pianka
YUPIIII! YAYEY!
Ale jazda! siedziała z wywieszonym języczkiem i obserwowała teren niebieskimi oczętami...
Potem pobrykała za Sabą.
Saba starszy, Saba wie lepiej! — Co teraz? — Zapytała całkiem wyraźnie jak na szczeniaczka... no... Umiała mówić, ale się uczyła, więc nie zawsze składnie!
Oaza
: 15 wrz 2025, 16:51
autor: Saba
Zawołał, stojąc naprzeciwko szczeniaczka — Imbir! Zielone na górze, pachnące na dole, nisko rośnie! Mocno pachnie i ostre w smaku. Saba znajdzie! Pianka może towarzyszyć! — Wypiął dumnie pierś i popędził czym prędzej w zarośla, totalnie w nich ginąc.
Jak się okazuje, wskoczył w krzaki imbirowe, ale że że myślał, że to nisko rosnące jest, to nie skojarzył nijak swojej lokalizacji i począł buszować w nich bezmyślnie, szukając niskich, małych, ale nie za małych kłączy, angażując w to INTENSYWNIE swój mały, czarny nosek!
Oaza
: 15 wrz 2025, 16:52
autor: Pianka
UHM! Machnęła główką i pospieszyła mu z pomocą z pełną mocą!
Rzuciła się Sabie na ratunek i również poczęła węszyć w krzaczkach, szukając tego o czym mówił... Na pewno mu pomoże! Tym razem będzie ważna, TAK!
Oaza
: 15 wrz 2025, 17:40
autor: Saba
Uh, głowa się kręci. Saba miał trudności z uciągnięciem intensywnych zapachów, otaczającymi go z każdej strony. Jak on mógł znaleźć imbir, jak nie potrafił wyczuć tego, czego szukał? (Nadal nie umiał skojarzyć faktów, biedna mała głupiutka główka.)
Sfrustrowany zaczął kopać! Tak jak ostatnio na plaży, ale pod prawie każdym krzaczkiem. Nie, to nie był imbir (nieeee, wcale), ani tu, ani tam, jeden na próbę ułamał i wziął do pyszczka, ale nie smakował.
Zrezygnowany po godzinie cofnął się do pierwszej dziury, w której znalazł coś, co mogło przypominać korzeń imbiru i ułamał solidny kawałek, a resztę dziur zakopał. — Ujdzie. — Choć długo będzie myśleć, czemu tak duże krzaczki mają tak pasujące ze smaku rzeczy pod ziemią. Nielogiczne, doprawdy!
Koniec zbieractwa: Korzeń Imbiru
Zawołał głośno — Chmurko! Mam korzonek! Łał! — Wybiegł z krzaków i zaczął krążyć wokół nich, szukajac swojej koleżanki.
Oaza
: 15 wrz 2025, 17:43
autor: Pianka
ŁAŁ!
— ŁAŁ! daj potśimać, plosie! — Pisnęła szczęśliwa... znalazł! Saba mądry! Saba najmądrzejszy na tym świecie! Saba autorytet dla Pianki. Saba, Saba!
Pianka zakręciła się w kółko i polizała Sabę po nosie.
Oaza
: 15 wrz 2025, 17:48
autor: Saba
Łał! Saba aż zrobił BackFlip z radości! Pianka ładna i kochana <3
— Saba musi oddać skarby, Saba miał zadanie! Ale Saba znajdzie rzecz, Chmurka poczeka. — Popędził jeszcze raz w te same krzaczoje i poświęcił jakąś godzinę na znalezienie tej rzeczy, bo znowu zapomniał, o co chodziło z tym imbirem.
Podobny korzonek przyniósł w mordce i podarował go Piance. — Idziemy! Lombard czeka! —
Chwilę mu zeszło znalezienie kolejnego wielbłąda, ale jakoś się udało i razem udali się z samiczką w stronę niekoniecznie tą, którą obrał Saba. Jak zwykle.
/zt
Oaza
: 15 wrz 2025, 17:49
autor: Pianka
Złapała korzonek, uhm'nęła potakująco i wlazła na wielbłąda z Sabą.
/zt.
Oaza
: 16 wrz 2025, 23:20
autor: Lucidique
Oddaliła się.
/zt.
Oaza
: 08 paź 2025, 19:03
autor: Yvarrah
/ zbieractwo: aloes zwyczajny
Chciał poznać jak największą liczbę surowców, co było dla niego ważne z powodu profesji, ale i swojego wewnętrznego pragnienia rozwoju i osiągnięcia czegoś godnego odnotowania. Nadal nie czuł się "dość dobry" na syna Sulfura — i chociaż zdawał sobie sprawę, iż prawdopodobnie te kompleksy siedzą tylko w jego głowie, niekoniecznie potrafił sobie z tym w jakiś sensowny sposób poradzić. Zajęcie głowy czymś innym było niezłym pomysłem na odciążenie psychiki.
Znalazł się w pobliżu oazy, gdzie zaczął wypatrywać oczy za aloesem.
Oaza
: 08 paź 2025, 19:39
autor: Yvarrah
Nienawidził ciepła, jednak czuł, iż jeśli chce rozpoznać aloes — najlepiej będzie udać się na pustynię za dnia. Miał więc nadzieję, że całkiem szybko i sprawnie odszuka aloes. Jednak los postanowil sobie dzisiaj z syna Ithila zadrwić. Im dłużej szedł po nagrzanym piachu, tym dotkliwiej czuł wędrówkę na opuszkach drażnionych palców. Na szczęście,jako wilkołak, szybko się zregeneruje — co jednak nie zmieniało tego, iż było to zwyczajnym dyskomfortem.
W końcu jednak dojrzał pośród roślin oazy coś, co go zainteresowało. Ruszył przez wydmy, dopadając w końcu do charakterystycznych mięsistych liści o brzegach zwieńczonych igiełkami. Zerwał pospiesznie największy z liści, po czym ruszył dalej.
/zt.
+ 1 x aloes zwyczajny
Oaza
: 13 lis 2025, 13:11
autor: Melvine
zbieractwo: kropla życia
Melvine zdecydowanie za pystyniami nie przepadała. Jej życiem był las, nic więc dziwnego, iż czuje się nieco dyskomfortowo tutaj, gdzie o roślinność naprawdę niełatwo. Szła powoli, brnąc przez piach. Próbowała nie tracić pogody ducha, chociaż — całkiem szczerze mówiąc — z całą pewnością wolałaby być teraz w domu. Jak już znajdzie oazę, uda się na dłuuugiii spacer po lesie!
Oaza
: 13 lis 2025, 13:51
autor: Melvine
W końcu jej spojrzeniu ukazała się zielona plama, ukryta skrzętnie pośród piachów pustyni. A może... tylko jej się zdawało? W końcu sporo słyszała o fatamorganach i innych iluzjach.... Cóz, jeśli tam nie pójdzie — nigdy się nie przekona, czy to tylko złudzenie. Ruszyła zatem truchtem w kierunku oazy, która — na całe szczęście — po kilku dobrych minutach biegu okazała się prawdziwa. Odetchnęła więc z ulgą, łapiąc zgrabnie jedną z fiolek, bez których w zasadzie już się nie ruszała. Ostrożnie nabrała nieco wody do naczynia i zakorkowała.
No to teraz już tylko powrót przez te niekończące się piaskowe pystkowia...
/zt.
/ zebrano: kropla życia x1
Oaza
: 26 lis 2025, 18:13
autor: Melvine
/ wydobycie: kropla życia
Była już niemal gotowa na wykonanie dwóch porcji Quercus Imperialis. Potrzebowala jednak jeszcze kilku składników. W tym, niestety, również Kropli Życia, za którą musiała przyczłapać na pustynię. Kroczyła niespiesznie pomiędzy wydmami, zapadając się w piachu raz po raz. Obrała sobie na wycieczkę środek dnia — wiedziała, iż noce na putyniach bywają wyjątkowo zimne oraz nieprzyjemne.
Podobnie, jak wcześniej — tak i dzisiaj wcale nie czuła się tu komfortowo. Jednak przecież nie o jej samopoczucie chodziło, a o cel nieco większy. Rozglądała się zatem uważnie w poszukiwaniu oazy. Miała wrażenie, iż ostatnim razem było to gdzieś tutaj...
Oaza
: 26 lis 2025, 19:53
autor: Melvine
I tak szła przez ten piach i szła, aż w końcu dotarła do...
— Oaza — szepnęła podekscytowana. No najwyższa pora! Pokonała ostatnie metry szybkim truchtem, a gdy tylko znalazła się w tym nieco mniej martwym zakamarku pustyni — sięgnęła po jedną z wielu fiolek, do której nabrała nieco cieczy.
Przy okazji ugasiła pragnienie.
A potem ruszyła dalej. Przydałoby się zdobyć jeszcze trochę miodu, a potem ostatni z liści dębu.
Przynajmniej ostatni na razie.
/zt.
/ + 1x kropla życia
Oaza
: 31 gru 2025, 17:17
autor: Elbae
[Zbieractwo: 1x Kropla Życia]
Bez kropli życia nie wyobrażała sobie wykonania nowego amuletu. Choć wcześniej już go wykonywała, teraz postanowiła zrobić to odrobnę inaczej. Bardziej finezyjnie. Bardziej... Po swojemu. Przyszła więc na pustynię rozglądająć się za Kroplą Życia. Już kiedyś udało się ją zebrać, nie widziała więc problemu, by zrobić to drugi raz. Szła przez piasek, wysoko unosząc łapy. Ciężko było po miękkim śniegu przyzwyczaić się do chropowatego, gwarantującego peeling piasku. Nie miała jednak wyboru.
Rozglądała się uważnie, szukając drzew. Bo gdzie drzewa, tam i woda. A gdzie woda to oaza i surowiec.
Oaza
: 31 gru 2025, 18:01
autor: Elbae
Nie uszła daleko, a dostrzegła palmę. Zawsze dziwił ją ich wygląd. Bo który z bogów czuwających nad wilczą krainą miał tyle humory by stworzyć coś takiego? Jak widząc dęby i sosny nagle wpadł na pomysł maczugi z grzywką? Elbae tak się zapatrzyła, że mechanicznie nabrała Kropli Życia do probówki (dobrze, że zawsze mała kilka wolnych w zapasie) i schowała ją do torby. Ostatni surowiec na jej liście był zebrany. Teraz pozostało tylko zabrać się do pracy. Zastanawiając się chwilę, czy to dobry pomysł, nachyliła się i napiła.
— Ach — westchnęła cicho.
Od razu lepiej. Pełna sił wrociła do swojej pracowni. /zt
Oaza
: 26 sty 2026, 11:50
autor: Melvine
/ wydobycie: kropla życia
Kolejny dzień minął, a Melvine wciąż nie miała wszystkich składników. Jeszcze nocą ruszyła w drogę, by w rejonie pustynnym znaleźć się z pierwszymi promieniami słońca. Kroczyła uważnie przez piach, pokonywała dzielnie kolejne wydmy, niemal nie reagując na wgryzający się we wrażliwe opuszki piach. Na szczęście nie był jeszcze nagrzany, jak widać — pojawienie się tutaj skoro świt było niezłym pomysłem. Rozglądała się uważnie za oazą. Była tu nie raz, doskonale wiedziała, iż takowa tutaj występuje. Problemem było to, jak rozległa była to pustynia. Kilka razy złapała się na przekonaniu, że "to na pewno już za tą wydmą!", po czym okazywało się, iż za wydmą znajdowała sie co najwyżej kolejna wydma...