!!! Pomoc dla Senny !!!
Administracja
Sulfur, Adirael, Aurora

Wydarzenia
Walentynki
Zadania kwartalne
Obrazek -15°C | Śnieg

Nad wilczą krainą zawisły gęste chmury, z których grubymi płatami sypie się śnieg. W wielu miejscach tworzy on wysokie, ponad półmetrowe zaspy.
Forum w trakcie przebudowy! Zapraszamy na nasz {Discord} po więcej informacji.

N’ukhi

Pasmo górskie na północnym wschodzie, którego charakterystyczne, szczytowe kształty przypominają ząbki grzebienia. Ich monumentalne formacje skalne, wznoszące się majestatycznie ponad okolicznym krajobrazem, stanowią wyzwanie dla alpinistów i przyrodników. Zimą szczyty pokrywają się białym puchem, a latem przyciągają miłośników pieszych wędrówek, oferując spektakularne widoki na całą krainę.
Awatar użytkownika
Yvarrah
Wilkołak
Teurg
<b>Wilkołak</b><br>Teurg
Posty: 304
Rodzice: Sulfur x Iliyah
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 41 (11 + 30)
Zręczność: 43 (13 + 30)
Czujność: 46 (16 + 30)
Wiedza: 40
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 15
Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]

N’ukhi

Post autor: Yvarrah »




Duszek pokiwał duszkowym łebkiem, nie do końca chyba wciąż przekonany, że w tym, co mówił Yvarrah, było choć nieco racji. Nawet jeśli logika podpowiadała, iż jego bardziej materialny towarzysz może mówić prawdę — w środeczku widmowego stworzonka wciąż tliła się jakaś przekora, nie pozwalająca tak po prostu zgodzić się z takim stanem rzeczy.
Więc...? Teraz czego szukamy?
Rozejrzał się niespiesznie dookoła, próbując zlokalizować jakieś miejsce, gdzie najprędzej byłby w stanie odszukać jaspis. Lada moment nadejdzie noc; prawdopodobnie przyjdzie mu ją spędzić na tej cholernej górze — tylko dlatego, że zachciało mu się zbawiać świat od anomalii. Westchnął cicho, niecierpliwiąc się wyraźnie.
Myślę, że jest spora szansa na znalezienie jaspisu — odpowiedział spokojnie, przełknąwszy wcześniej mało wybredne przekleństwa. Przecież był dobrze wychowanym wilkiem i nie przeklinał wgłos, a już na pewno nie przed nieznajomymi, nawet tymi... średnio żywymi. Obrócił głowę, szukając spojrzeniem Duszka. Całkiem tak, jakby oczekiwał garści kolejnych ciekawostek.

Ojej! Wiesz, jak wiele mają kolorów jaspisy? Trochę jak jesienne liście! Zółte, brązowe, czerwone, zielone... no i podobno też różowe, ale takiego jeszcze nie widzialem! No i białe, szare, podobno też niebieskie... — Ślepka Duszka znów zdawaly się rozświetlić, a Yvo ponownie uznał, że tylko mu się wydaje. — Wiesz, co oznacza iaspis? "Cętkowany kamień". W sumie jak się tak nad tym zastanowić... Faktycznie, większość tych pięknych klejnotów ma w nazwie "kamień", że też nie pomyślałem o tym wcześniej... Ale to nie zmienia faktu, że ten rubin — niemal wypluł z niechęcią — wygląda paskudnie. Jak dla mnie jest nic nie wart — podsumował, wzruszywszy widmowymi barkami.
Powiedział ci już ktoś, że bywasz... irytujący? — spytał Grad, bez złych intencji, lecz z pewną dozą uszczypliwości. Obecność Duszka po prostu zaczynała go męczyć. Wolałby chyba, żeby zawarł ten swój widmowy pyszczek, bo nie pomagał, a jedynie przeszkadzał i opóźniał wszystko, co było do opóźnienia.
Awatar użytkownika
Yvarrah
Wilkołak
Teurg
<b>Wilkołak</b><br>Teurg
Posty: 304
Rodzice: Sulfur x Iliyah
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 41 (11 + 30)
Zręczność: 43 (13 + 30)
Czujność: 46 (16 + 30)
Wiedza: 40
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 15
Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]

N’ukhi

Post autor: Yvarrah »


Swoją drogą... Jaspis to kolejny bardzo ciekawy wybór, wiesz? — trajkotał Duszek niestrudzenie, niewzruszony minami czy tonem swojego kompana. Bo przecież był Zdobywcą Wspaniałym, a nazwa — jak wiadomo — zobowiązuje! — Mówi się, że to amulet wielkiej mocy! Podobno nawet uspokaja i redukuje stres! Do tego harmonizuje energie yin i yang, więc wspiera naturalną równowagę organizmu, fizyczną i mentalną. No i pomaga w rozwiązywaniu konfliktów, bo koi i zachęca do uczciwości, ba, wzmacnia też intuicję! Inna sprawa, że wyjątkowo cenne są te czerwone, bo — nie uwierzysz! — są symbolem płodności, dodają odwagi. Podobno jaspisy leczą, nie tylko z chorób ciała! Sam widzisz, jak wiele mają zastosowań, a wy ich tak nie doceniacie...
Yvarrah walczył ze sobą, aby się nie wyłączyć. Nie wypadało. Mimo tego, że Duszek go irytował i drażnił — w złym guście byłoby po prostu go nie słuchać i jedynie przytakiwać machinalnie, odruchowo. Zanim jednak coś powiedział — coś zauważył. Podszedł do zbocza góry, w miejscu, gdzie skały przebijały się przez roślinność. Wyskubał kamień, nieco większy niż rubin, w kolorze brązowym.
Na szczęście nie jest czerwony, moja wstrzemięźliwość nie jest zagrożona — mruknął, uważnie przyglądając się znalezisku. Kraina, póki co, była bezpieczna — plaga genów Sulfura nie rozleje się ponad miarę, bo przypadkiem natrafił na jakiś czerwony kamień.
Zaprezentował surowiec Duszkowi. Charaterystyczne prążki prezentowaly się przyjemnie dla oka. Oby towarzysz alchemika także je docenił.

Żartujesz sobie ze mnie, prawda? Znowu? — mruknął z niezadowoleniem Duszek.

/ znaleziono: 1 x jaspis
Awatar użytkownika
Yvarrah
Wilkołak
Teurg
<b>Wilkołak</b><br>Teurg
Posty: 304
Rodzice: Sulfur x Iliyah
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 41 (11 + 30)
Zręczność: 43 (13 + 30)
Czujność: 46 (16 + 30)
Wiedza: 40
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 15
Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]

N’ukhi

Post autor: Yvarrah »

zbieractwo: szafir

Yvarrah pokręcił łbem. Powoli tracił nadzieję, że pozbędzie się tego Duszka kiedykolwiek — stworzonko torpedowało jak dotąd każde z jego znalezisk.
Dla przełamania kolorów proponuję szafir — mruknął, starając się nie zezłościć. On tu sobie żyły wypruwa, naraża się na nocleg w wysokich górach, na ataki niedźwiedzi i odmrożenie odgniotków na łapach, a on co? Tylko marudzi, kręci tym swoim duszkowym nosem. Niewdzięcznik.

A tutejsze szafiry to też takie.. gówna? Ten pożal się boże jaspis nawet kolorystycznie się zgadza... — zauważył Duszek, pochylając się mocno nad znaleziskiem wilka. NIe trzeba było być mistrzem dedukcji bądź specem od czytania mowy ciała aby zorientować się w tym, że stworzenie nie jest zadowolone takim obrotem spraw. Spróbował pazurkiem zdrapać jakieś błoto z powierzchni jaspisu, niemniej... łapka mu przez kamień przeleciała i tyle z tego bylo.
Jak ci się te kamienie nie podobają, to chętnie zabiorę je na targ i sprzedam za niemałą sumkę — odparł chłodno Yvarrah, dla odmiany biorąc nieco Duszka pod włos. Zamknął w dłoni niedawno znaleziony brązowy odlamek, tak, aby jego towarzysz nawet nie mógł sobie na niego popatrzeć. Skoro Duszek zachowywał się jak rozbestwione dziecko, czemu alchemik miał zachowywać się inaczej? Pora porozmawiać w języku Duszka i użyć argumentacji, która być może do niego trafi, bo logika — jak widać — nie miała siły przebicia.
Ruszył przed siebie, natrafiając na jakiś gąszcz krzewinek i drzewek. Kto wie, może szafir znajdzie się gdzieś tutaj? A jeśli nie on, to może jakiś inny kamień, drogocenny — wbrew przekonaniom Duszka? Spojrzenie wilka powoli przeczesywało roślinność, czasami pomagał sobie łapą, odsuwając palcami jakieś trawy czy może raczej ich pozostałości. Zaglądał w norki i dziuple, bo kto wie, może jakaś myszka albo inna sroka zawinęła jakiś kamień dla siebie?
Awatar użytkownika
Yvarrah
Wilkołak
Teurg
<b>Wilkołak</b><br>Teurg
Posty: 304
Rodzice: Sulfur x Iliyah
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 41 (11 + 30)
Zręczność: 43 (13 + 30)
Czujność: 46 (16 + 30)
Wiedza: 40
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 15
Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]

N’ukhi

Post autor: Yvarrah »


Nieeee noooo, aż tak to nieeee — odpowiedział Duszek przeciągając poszczególne sylaby, bo chyba tracenie minerałów, nawet tak... nieładnych... wcale mu się nie podobało. — W sumie brązowy jaspis też bywa przydatny... Czujesz te jego opiekuńcze wibracje? Pomaga na problemy emocjonalne, wiesz, jakbyś był zdenerwowany albo smutny...
Yvarrah aż parsknął cicho pod nosem, widocznie doceniając ironiczny wydźwięk tej całej sytuacji. Odruchem zacisnął mocniej palce na jaspisie, bo chociaż nie wierzył w magiczne właściwości kamieni, zdecydowanie — niemal wręcz rozpaczliwie — pragnął odrobiny samoregulacji emocjonalnej, o której wspominał Duszek.

Jest doskonały dla tych, którzy mają skłonność do zamartwiania się. Może ci się przyda? Odrobinę wyluzujesz i w ogóle... — kontynuował Duszek, po czym zakręcił beczkę tuż obok głowy Yvarraha, jakby wciąż testując granice cierpliwości rozmówcy. Ewentualnie chciał ocenić, czy z nieco innej perspektywy będzie w stanie zwinąć z szyi wilka wisior z błyszczącym srebrnym, hipnotyzującym blaskiem, kamieniem. — Nazywa się go "kamieniem troski", no, przynajmniej tam, gdzie ja funkcjonowałem, jak jeszcze... no, wiesz... miałem ciało — widocznie przyznanie się do tego, iż już nie żyje, nie przychodziło mu nazbyt łatwo.
Yvarrahowi nawet troszkę było żal tego Duszka. Wydawało mu się, że Zdobywca Wspaniały (o ile to w ogóle jakieś imię czy przydomek Duszka, a nie wymyślił go sobie dla podreperowania ego) odszedł nieco zbyt szybko, miał jeszcze wiele życia do przeżycia i kamieni do znalezienia.
To może... Opowiesz mi coś o sobie? — zagaił. Owszem, towarzysząca mu zjawa go drażniła i grała mu na nerwach, ale gdzieś tam pod całą tą pierzynką negatywnych odczuć czaiła się spora doza sympatii i współczucia, rozlewająca się bardziej i bardziej z każdą chwilą. Może Duszek wcale nie chciał być irytujący? Może to był jego sposób radzenia sobie z sytuacją?


Eee tam. — Machnął łapką Zdobywca. — Nic ciekawego. Ale chętnie opowiem ci co nie co o szafirze, żebyś wiedział, czego dokładnie szukamy! — Tu dla odmiany klasnął(by) w łapki. — Wiesz, że szafir od wieków kojarzony jest między innymi z mądrością, prawdą i boską ochroną? Słyszałem, że otwiera umysł na zrozumienie — nie tylko samego siebie, ale i całego otaczającego nas świata!
Pasja, z którą Duszek opowiadał o minerałach, robila się bardziej... hipnotyzująca.
Awatar użytkownika
Yvarrah
Wilkołak
Teurg
<b>Wilkołak</b><br>Teurg
Posty: 304
Rodzice: Sulfur x Iliyah
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 41 (11 + 30)
Zręczność: 43 (13 + 30)
Czujność: 46 (16 + 30)
Wiedza: 40
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 15
Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]

N’ukhi

Post autor: Yvarrah »


Szafir jest kamieniem prawdy, lojalności i uczciwości. Wydaje się być przydatnym w kontaktach z innymi, co nie? Bo wiesz, nikt nie lubi być... okłamywany — Duszek położył szczególny nacisk na ostatnie ze słów, calkiem tak, jakby próbował coś Yvowi (nie pierwszy raz) zasugerować. — Pewnie dlatego kiedyś był zaręczynowym kamieniem królów. Wzmacnia zaufanie. Oczyszcza umysł oraz aurę z negatywnych myśli i uczuć.

Yvarrah coraz bardziej nabierał przekonania, że ta cała magia kamieni to blaga. W końcu Duszek... wciąż mówił to samo, może innymi słowami i posługując się innymi przykładami — ale każdy kamień malował się całkiem podobnie. Co więc za różnica, czy będziesz się oczyszczać od negatywnych myśli szafirem czy brązowym jaspisem?
I wtedy gdzieś pomiędzy korzeniami jakiegoś drzewa coś się zaświeciło. A przynajmniej takie wrażenie miał Yvarrah, który ruszył zaraz w tamtą stronę, zmieniając pozycję łba tak długo, aż złote oko na powrót natrafiło na ten odblask. Promienie zachodzącego słonca, które powoli niknęło między górami, natrafiły na jakąś gładką powierzchnię i odbily się od niej, co zarejestrował — wpierw kątem oka, potem już w pełni świadomie odszukując źródło tego zjawiska. Rozgrzebał łapami nieco ziemi, by wydostać kamień, który był przyczyną tego zamieszania.
Szafir — oznajmił, wydostając znalezisko, które zresztą zaraz — standardowo — zaprezentował przed Duszkiem.

Duszek zgrabnie podleciał bliżej, by zawisnąć nieco ponad podłożem, wisząc sobie w najlepsze i wpatrując się w kamień, który prezentował właśnie alchemik.
Nieee, nieprawda. To jakiś węgiel pomalowany na niebiesko — zaprotestował znowu. — Jakaś grudka, nie, to nie szafir — zawyrokował.

/ zebrano: 1 x szafir
Awatar użytkownika
Yvarrah
Wilkołak
Teurg
<b>Wilkołak</b><br>Teurg
Posty: 304
Rodzice: Sulfur x Iliyah
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 41 (11 + 30)
Zręczność: 43 (13 + 30)
Czujność: 46 (16 + 30)
Wiedza: 40
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 15
Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]

N’ukhi

Post autor: Yvarrah »

zbieractwo: szmaragd

Yvarrah już nawet tego nie komentował. Wzruszył tylko barkami i zawinął kolejny kamień. Będzie co opchnąć na tym jarmarku jak nic.

Dlaczego go chowasz? Czemu wszystko chowasz? Ej, jesteś egoistą, wiesz? — obruszył się Duszek na ten gest. Bo jeśli istniało coś, czego nienawidził równie mocno jak oszukanych minerałów — to było to zabieranie mu czegoś, co (w jego martwym mniemaniu) należało się jemu! — No, weź, to moje! Nawet jeśli to śmieci, to będe miał jakąś pamiątkę! — rzucił się w stronę wilkołaka, całkiem tak, jakby zamierzal mu te wszystkie jaspisy, szafiry i rubiny wyrwać z łapy.
Teurg miał jednak na tyle refleksu, by nie dać się zaskoczyć. A może to kwestia tego, że napastnik nie miał ciala i w gruncie rzeczy tak naprawdę bardzo niewiele mógł mu zrobić? Bo co, klątwę na niego rzuci? Yvarrah chyba nie do końca wierzył w ten aspekt Gwiazd, chociaż... nigdy się nad tym nie zastanawiał.
Przeszkadzasz mi, Zdobywco — zauważył, omijając zgrabnie Duszka, aby wpełznąć sobie do kolejnej jaskini, bo los własnie takową postawił na ich drodze. Wierzył szczerze w to, że znajdzie tutaj jeszcze jakieś kamienie, może dwa od razu — dokładnie tyle, ile chciał... znaczy... ilu potrzebował jego żywy inaczej kolega. Rozglądał się uważnie w poszukiwaniu jakichkolwiek minerałów. Liczył na jakiś diament, może szmaragd, względnie topaz. Prawdopodobnie z kilofem byłoby łatwiej, ale z drugiej strony... miał przeryć całą grotę, skoro nie miał pojęcia, gdzie może znaleźć surowiec?
Awatar użytkownika
Yvarrah
Wilkołak
Teurg
<b>Wilkołak</b><br>Teurg
Posty: 304
Rodzice: Sulfur x Iliyah
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 41 (11 + 30)
Zręczność: 43 (13 + 30)
Czujność: 46 (16 + 30)
Wiedza: 40
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 15
Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]

N’ukhi

Post autor: Yvarrah »

Leniwie spojrzenie wilkołaka raz po raz przesuwało się po skałach. Samiec czasami podszedł bliżej którejś ze ścian jaskini, by uważniej przyjrzeć się tejże. Żałował, że nie miał ze sobą żadnej pochodni — najlepiej tej z błękitnym płomieniem, chociaż nie był pewien, czy magia tegóż byłaby w stanie jakkolwiek pomóc w przypadku szukania czegokolwiek, co nie było Srebrnym Złotem.
Szukam szmaragdu. Zielony, pewnie wiesz. Miłoby bylo, gdybyś dla odmiany zamiast ględzić — nieco mi pomógł — mruknął zrezygnowany, bo kamień, który właśnie wyskubał ze ściany okazał się tym, co od dawna wmawiał Zdobywca: śmieciem. Odrzucił go zatem ba bok, nie zaprzestając poszukiwań.

Przecież pomagam ci cały czas! — zaprotestował Duszek żarliwie, zawiesiwszy swoje nie-ciało koło mordy Yvarraha. — Opowiadam. Beze mnie nie wiedziałbyś przecież, czego szukać!
Wilk pokręcił łbem, pewnie nawet wywrócił oczyma — na tyle jednak dyskretnie, że Zdobywca Wspaniały nie był w stanie tego dostrzec. Odwrócił się dość demonstracyjnie i ruszył ku przeciwległej ścianie, teraz dla odmiany dokładnie badając tamtą. Chodziło głównie o to, aby znaleźć się nieco dalej od swojego irytującego towarzysza. Gdyby nie fakt, że Yvo nie lubił zostawiać niedokończonych spraw — pewnie olałby sprawę, na moment gotów zapomnieć nawet o wewnętrznych przekonaniach. Niestety, coś mu nie pozwalało przerwać zadania przed finiszem.

Szmaragd to kamień o głębokiej, żywej energii serca — od wieków symbol miłości, mądrości i odrodzenia — podzielił się kolejną, niechcianą równie mocno jak wcześniej, podpowiedzią. — Symbilizuje wieczną młodość, przyciąga prawdziwą, czystą miłość, do tego wspiera empatię i pomaga uzdrowić rany emocjonalne! Pewnie ten też by ci się przydał...
Yvarrah już nawet nie próbował tego komentować. Kolejny opis, tak łudząco przypominający podobne. Pokręcił łbem i wyłuskał...
Szmaragd — ocenił, przyglądając się znalezisku dokładniej, chociaż tutaj, wewnątrz raczej ciemnej jaskini, nie mógł być tego pewien.

/ zebrano: szmaragd x1


Awatar użytkownika
Yvarrah
Wilkołak
Teurg
<b>Wilkołak</b><br>Teurg
Posty: 304
Rodzice: Sulfur x Iliyah
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 41 (11 + 30)
Zręczność: 43 (13 + 30)
Czujność: 46 (16 + 30)
Wiedza: 40
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 15
Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]

N’ukhi

Post autor: Yvarrah »

zbieractwo: topaz

Jak można się było spodziewać — zielony kanciasty kryształ wcale nie przypadł Wspaniałemu do gustu. Podfrunął sobie do Yva i przyjrzał się znalezisku, a potem pokręcił widmowym łebkiem.
Teraz to ja potrzebuję uzdrowienia ran emocjonalnych — jęknął teatranie, nawet złapał się za miejsce, gdzie kiedyś zapewne biło jego serce. Cóż, widocznie ciągnęło Zdobywcę do dramatyzmu. — Ej, a macie tu topazy? Marzy mi się taki różowy, jak kiedyś widziałem, proszę, proszę, proszę! — Nawet łapki złożył, niczym do modlitwy.
Yvowi zaś było wszystko jedno, jakie kamienie zbiera — przynajmniej tak długo, jak odnalezienie ich było możliwe w okolicach N'ukhi. Odetchnął głębiej, pokręcił głową.
Jak znajdę ci różowy topaz, dasz mi spokój? — spytał z namiastką nadziei w tonie głosu, spoglądają całkiem poważnie na swojego towarzysza. Nie marzył już o niczym innym jak o tym, by pozbyć się męczącego kompana. Zakołysał nieco nerwowo krańcem ogona, spojrzeniem powoli przesuwając po ścianie. Jednak wiedział już doskonale, że nie znajdzie na niej niczego interesującego; nie w tym miejscu, nie tutaj i nie teraz. Przejrzał przecież te kilka metrów kwadratowych bardzo dokładnie, aby nie zwariować od tych całych opisów. Ileż bowiem można w kółko słuchać tego samego?

Aha! — zgodził się ochoczo, kręcą sobie piruecik w powietrzu. Prawdopodobnie wierzył w to, że topaz MUSI wyglądać tak jak ten różowy, pięknie oszlifowany i czysty, kamień, który kiedyś widział. Chciał go nawet zawinąć, prawdę mówiąc, bo róż był najbardziej męskim pośród kolorów, ale... wtedy odkrył, że chyba mu się umarło, bo nie dość, że skarb przeleciał mu przez łapkę, to jeszcze zdawało się, że nawet nikt nie zauważył jego obecności... — Wiesz, dlaczego lubię topazy? Topaz to kamień jasności, prawdy i radości życia, taki, wiesz, niosący energię słońca, światła i inspiracji. Podobno to klejnot mądrości i szczęścia, który pomaga odkryć własne talenty, uzdrowić emocje i odnaleźć wewnętrzny spokój, jest czystym promieniem pozytywnej mocy, co to przyciąga obfitość, miłość i harmonię — mówił Duszek z niegasnącym ani na moment entuzjazmem.
Awatar użytkownika
Yvarrah
Wilkołak
Teurg
<b>Wilkołak</b><br>Teurg
Posty: 304
Rodzice: Sulfur x Iliyah
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 41 (11 + 30)
Zręczność: 43 (13 + 30)
Czujność: 46 (16 + 30)
Wiedza: 40
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 15
Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]

N’ukhi

Post autor: Yvarrah »

Yvarrah westchnął jeno ciężko, kiedy Zdobywca podzielił się z nim kolejnym, jakże podobnym do poprzednich, opisem. Duszek naprawdę nie widział, że mówi wciąż i wciąż, w kółko to samo? Jego zafascynowanie minerałami było ogromne, ale przy tym odrobinę bezrefleksyjne. Nie zamierzał go oceniać, nie w tym rzecz (sam przecież też miewał jakieś swoje zajawki... chyba), niemniej trudno było czasami nie wywrócić oczyma czy nie parsknąć pod nosem.

Topaz jest kamieniem dla każdego, kto ceni sobie pewność siebie, spokój i równowagę. Jest szczególnie polecany dla wilków o wiosennym lub jesiennym typie urody oraz dla tych, którzy szukają wsparcia w komunikacji lub potrzebują dodać sobie energii — recytował Duszek dalej, niewzruszony — mówiąc delikatnie — niezbyt zadowoloną miną alchemika. — A przy tym tak się super błyszczyyyy!
Yvarrah ruszył dalej, wgłąb jaskini, wcale, ale to wcale, nie chcąc w głównej mierze oddalić się trochę od swojego rozmownego towarzysza. Złotymi oczyma wciąż próbował wypatrzeć topazu, różowego do tego — a to było całkiem skonkretyzowane życzenie, tym samym nieco trudniejsze w realizacji, niż można by założyć. Niestety, nie dojrzał ani niczego kamiennego (poza grotą samą w sobie), ani niczego różowego. Westchnął zrezygnowany, już niemal przekonany o tym, iż czeka go tutaj dłuuuga noc.
Dotarłszy do końca korytarza, którym podążali, zaklął bezgłośnie, dyskretnie poruszając wargami. I wtedy dostrzegł coś, czego się absolutnie nie spodziewał — kamień na jego szyi poderwał się nieco gwałtowniej, jakby próbując wilkołakowi coś przekazać. Nie zrozumiał; nie od razu. Przytknął łapę do Kamienia Księżycowego. Krótki przekaz, który spłynął na niego w wymiarze podświadomości (intuicja? A może sobie zmyślił i tylko mu się zdawało?): nie poddawaj się, już blisko. Nabrał nieco powietrza do płuc, uspokajając się.

Eeeej, tyyyy — jęknął Wspaniały. — Dlaczego się lenisz? No weź, stojąc w miejscu nie znajdziesz niczego, a już na pewno nie ślicznego, błyszczącego, rozowego topazu! — zakwilił rozentuzjazmowany, przykładając widmowe łapki do policzków. Jego ślepka znów się rozświetliły, aurą różową — zupełnie jak kamień, którego znalezienie próbował wymusić... znaczy... którego znalezienie przedstawił Yvowi jako super zabawę! — Proszę, ja... Muszę go mieć — zakończył cicho, tonem dość hardym jak na tak niewielkiego, martwego do tego, Zdobywcę.
Awatar użytkownika
Yvarrah
Wilkołak
Teurg
<b>Wilkołak</b><br>Teurg
Posty: 304
Rodzice: Sulfur x Iliyah
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 41 (11 + 30)
Zręczność: 43 (13 + 30)
Czujność: 46 (16 + 30)
Wiedza: 40
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 15
Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]

N’ukhi

Post autor: Yvarrah »

Przecież cały czas szukam — odparł znudzonym mruknięciem. Był już zmęczony, nie tylko psychicznie i mentalnie — lecz i, jak najbardziej, również fizycznie. W końcu ostatnie minuty (a były to naprawdę długie minuty) poświęcił na wspinaczce pod górę, a potem łażeniu w tę i z powrotem z nadzieją, że w końcu natrafi na skarb, który pozwoli odesłać Duszka do domu.
Odwrócił się i ruszył ku wyjściu, łapami dotykając ściany. Coś mu się tu nie zgadzało; czuł, że jest całkiem blisko odszukania piątego, ostatniego, surowca.
W pewnym momencie poczuł pod palcami coś dziwnego — jakby szczelinę, nierówność, skazę na raczej gładkiej w tym miejscu ścianie. Skała miała też odrobinę inny odcień, jakby nieco jaśniejszy i mniej nasycony. A może to złudzenie? W końcu panował tutaj chłodny półmrok, a on już niemal padał na pysk z wycieńczenia. Nacisnął mocniej... I skała się nieco przesunęła, co mocno go zaskoczyła. Bo też kto robiłby sobie tyle zachodu, żeby w jakiejś zapomnianej przez świat grocie robić jakieś ukryte przejścia?

Duszek zakręcił się niespiesznie koło Yvarraha, być może hamując odrobinę swój entuzjazm. Prawdopodobnie dawno już przestał wierzyć w to, że Yvarrah jest w stanie znaleźć cokolwiek cennego.
Co to? Ej, czy ta skała się właśnie poruszyła? — zapytał, próbując zajrzeć basiorowi przez ramię.
Alchemik pchnął mocniej skałę, która faktycznie okazała się wrotami do sali... pełnej kryształów! Aż się wilkołakowi oczy zaiskrzyły (o oczach Zdobywcy nawet nie ma co wspominać). Problemem było tylko dziwne stworzenie, które zdawało się pilnować spokoju pomieszczenia: większe od wilka przynajmniej o łeb, masywne jak pierwszorzędny koks, o facjacie nie wzbudzającej sympatii i rzadkiej, brudnej sierści — prawdopodobnie brązowej, chociaż liczne zanieczyszczenia mogły nieco zmieniać ogólną prezencję. Mordę istoty wypełniały ostre zębiska, a dwoje żółtych oczy błyszczało w półmroku niczym dwie żarówki. Ogromny łeb obrócił się niespiesznie w stronę wilka. Duszka prawdopodobnie nie widziała — a przynajmniej nie dała tego nijak po sobie poznać.

O ja pierdolę... — Trudno było ocenić, czy była to reakcja na widok bestii, czy sali wypełnionej świecidełkami.
Jeden kamień. Inaczej jaskinia się zapadnie, bo nie lubimy tutaj zachłannych — przestrzegła bestia, wbijając wejrzenie prosto w złociste oczy Yvarraha. Jej ciężki bas, o niecodziennym pogłosie (jakby przemawiały co najmniej trzy bestie jednocześnie) zatrząsł umysłem wilka.
Macie na stanie różowy topaz? — spytał, uśmiechając się uprzejmie.
A po chwili klejnot, piękny i czysty, w kształcie idealnym i o kolorze najróżowszym z różowych, uniósł się delikatnie ponad podłoże, by następnie — lewitując kilkanaście centymetrów ponad podłożem — powędrować w stronę alchemika. Zacisnął na nim łapę, niemal przekonany, że wszystko mu się śni. Duchy? Ukryte przejścia w grotach? Bestie? Lewitujące kamienie? Przecież to wszystko było tak bardzo nierzeczywiste...
Dziękuję, do widzenia, przepraszam, że niepokoję — wyrzucił niemal na jednym wydechu, bo w spojrzeniu strażnika tego miejsca było coś, co nawet wilkołakowi stroszyło kłaki na karku. Uśmiechnął się delikatnie i opuścił to miejsce, zasuwając za sobą kamień. Oczywiście najpierw się upewnił, iż Zdobywca opuścił grotę razem z nim.

I TO JEST PRAWDZIWY KLEJNOT! Szkoda, że mogłeś wziąć tylko jeden... Ej, a może podkraść mu jeszcze cztery?
W przeciwieństwie do ciebie, ja wciąż jestem żywy. I wolałbym zachować ten stan — mruknął Yvo, ruszając pospiesznie w kierunku wyjścia z tej dziwnej jaskini.


/ zebrano: topaz x1
Awatar użytkownika
Yvarrah
Wilkołak
Teurg
<b>Wilkołak</b><br>Teurg
Posty: 304
Rodzice: Sulfur x Iliyah
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 41 (11 + 30)
Zręczność: 43 (13 + 30)
Czujność: 46 (16 + 30)
Wiedza: 40
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 15
Profesje: Alchemik [3], Zbieracz [1]

N’ukhi

Post autor: Yvarrah »

Po opuszczeniu jaskini Yvarrah skierował się niemal natychmiast w stronę polany, na której zaraz przysiadł. Odszukał spojrzeniem Duszka.
Mamy, co trzeba. To chyba czas, byś wrócił domu? — zapytał.

Zdobywca machnął duszkową łapką.
Mamy tylko jeden klejnot, to nie wystarczy, żeby mnie odesłać — mruknął zrezygnowany, wzruszył sobie nawet ramionkami dla lepszego efektu. Był naprawdę przekonany, że spośród znalezisk wilkołaka jedynie to ostatnie było autentyczne — a tym samym jedynie topaz miał w sobie magię, której potrzebował do powrotu.
Mamy PIĘĆ klejnotów — poprawił samiec z naciskiem. — Jeśli mi nie wierzysz, udowodnię ci. Powiedz tylko, co mam robić — powiedział, rozkładając przed sobą kamienie: brązowy jaspis, czerwony rubin, zielony szmaragd, niebieski szafir i różowy topaz. Co prawda tylko ten ostatni miał w sobie blask, ale to chyba nic nie znaczyło?
Następnie, zgodnie ze wskazówkami Zdobywcy, ułożył z kamieni krąg, wewnątrz którego znalazł sie Duszek.

Sam zobaczysz, że to się nie uda. Nie chcesz może dorzucić ten piękny kamień, który masz na szyi? Kto wie, może jest tak bardzo naładowany energią magiczną, że wystarczy? Wiesz, miałbyś ze mną już spokój... — próbował go nadal przekonać, patrząc na Kamień Księżycowy niczym ćpun na świeżutką działkę. Mało brakowało, a ślina zaczęłaby mu ciec z boku mordy.
Nie, nie chciałbym... — mruknął, a Zdobywca wywrócił oczyma.

Wspaniały zaczął coś mamrotać w jakimś nieznanym Yvowi języku, a kamienie stopniowo, wedle kolejności ich odszukania, zaczęły się błyszczeć: na początku nieśmiało, całkiem tak, jakby fakt, iż były "surowe" rzeczywiście miał jakikolwiek wpływ na uwalnianą przez nie energię. W końcu jednak rozświetliły się intensywnie i jaskrawo, a Zdobywca zdawał się być tym zaskoczony. Kolorowe wstęgi światła przegnały nocną ciemność; świetliste smugi wystrzeliły w kierunku Duszka, który zaczął dziwnie blednąć. Pomachał jeszcze łapką, nim całkiem zniknął.
Po kamieniach pozostały tylko wypalone placki w trawie i ziemi.
Yvarrah przetarł oczy.


A że łażenie nocą po górach jest niebezpieczne, znalazł sobie jakąś jaskinię, w której się przespał. Rano wstał, przekonany, że wszystko to, co wydarzyło się w ciągu ostatnich godzin, było jedynie dziwnym, nieco niepokojącym, snem. Opuścił to miejsce, wracając na tereny Klanu Księżyca.

/zt.
Awatar użytkownika
Sulfur
Samiec Alfa
Klan Księżyca
<b>Samiec Alfa</b><br>Klan Księżyca
Posty: 262
Rodzice: Tanatos yl Nedia
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 80 (20+60)
Zręczność: 76 (16+60)
Czujność: 160 (100+60)
Wiedza: 50
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 95 (1845)
Profesje: Rzemieślnik [2]
Tytuł: Rektor/Błysk

N’ukhi

Post autor: Sulfur »

Pewnego niezbyt wietrznego dnia u podnóża najwyższej góry w krainie rozgościł się bardzo chudy, skrzydlaty wilk. Nie wybrał się specjalnie daleko od swojego domu — wszak wystarczyło przejść przełęczą na wschód i już się było w miejscu, gdzie Ziemie Niczyje przypominały do złudzenia tereny Klanu Księżyca, tylko brakowało im nieco lunarnej magii i uroku. Sulfurowi akurat to niespecjalnie przeszkadzało, bo nie patrzył w niebo, a w ziemię, idąc powoli kamienistą ścieżką. Wyraźnie czegoś szukał, skupiony, z nieco zmarszczonymi brwiami nad poważnym pyskiem. Co jakiś czas przewracał wybrany kamień i patrzył, co kryje się pod nim.

/zbieractwo — szafir
Angoulême
Obrazek
______________________________________________

Obrazek
przy sobie: duży, mosiężny klucz do drzwi księgozbioru
zawieszony na szyi na łańcuchu. Pod skrzydłami,
na samodzielnie wykonanej uprzęży, ukrywa zawieszoną
z lewej koronę Klanu Księżyca (nie widać jej), a z prawej skórzany przybornik.

Zastrzegam sobie postać Azraela od KonnaYashy.
______________________________________________

wyglądmoce i ekwipunekrodzina
galeriakartatheme
Moce
Awatar użytkownika
Angoulême
Adept
Klan Potępienia
<b>Adept</b><br>Klan Potępienia
Posty: 288
Rodzice: Kaimler & Elisabeth
Płeć: Samica
Ciąża: Nie
Siła: 10
Zręczność: 10
Czujność: 10
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 100

N’ukhi

Post autor: Angoulême »

Angoulême też przybyła tutaj w konkretnym celu, musiała w końcu stworzyć amulet odporności, a właściwie zebrać składniki do niego, a potem zlecić wyrobienie go pewnej rzemieślniczce. Postanowiła zacząć od poszukiwań kamienia szlachetnego, miała nadzieję znaleźć topaz, pasowałby idealnie do futra złotowłosej Ognistej. Tutaj niestety Elbae nie podała jej żadnych wskazówek gdzie może je znaleźć, musiała więc kierować się wyłącznie logiką. Kamienie szlachetne najłatwiej było znaleźć w jaskiniach, a jaskinie? Najliczniej występowały w górach. Na terenach jej klanu dominowały głównie wyżyny i nadmorskie klify, próżno było szukać gór, musiała więc udać się na ziemie niczyje.
Wędrówka zajęła jej nieco dłużej niż przypuszczała, prawdopodobnie przez kapryśną pogodę, niskie temperatury i częste postoje, głównie w karczmach, żeby napić się czegoś ciepłego, na przykład grzańca. Pomagał też ciepły fioletowy szal, który otrzymała od handlarza jakiś czas temu w porcie i który nosiła notorycznie na szyi. Szła szlakiem, całkowicie tracąc poczucie czasu, aż zaczęło się ściemniać. W górach noc przychodziła bardzo szybko. Schowała się w grocie tuż przy drodze i wyściubiła nos na zewnątrz, podziwiając spadające gwiazdy. W zamku jeszcze ani razu nie spotkała się z podobnym podniebnym spektaklem.

/Zbieractwo — Topaz

Obrazek 𝓐𝓷𝓰𝓸𝓾𝓵𝓮̂𝓶𝓮
· · ─ ·✶· ─ · ·
ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ʟᴏꜱᴇ ᴍʏ ᴍɪɴᴅ. ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ʟᴏꜱᴇ ᴍʏꜱᴇʟꜰ.
ᴛᴇʟʟ ᴍᴇ ɪꜰ ɪ ᴄʀᴏꜱꜱᴇᴅ ᴀ ʟɪɴᴇ. ɪ ᴀɪɴ'ᴛ ᴛʀʏɴᴀ ʜᴜʀᴛ ᴍʏꜱᴇʟꜰ.
· · ─ ·✶· ─ · ·
ᴅɪᴅɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ᴄᴀʟʟ ʏᴏᴜʀ ɴᴀᴍᴇ.
ᴏɴʟʏ ɢᴏᴛ ᴍʏꜱᴇʟꜰ ᴛᴏ ʙʟᴀᴍᴇ, ᴏʜ ʏᴇᴀʜ.
ɪɴ ᴍʏ ᴡᴏʀʟᴅ, ɪɴ ᴍʏ ᴍɪɴᴅ, ᴀʟᴡᴀʏꜱ ʀᴜɴɴɪɴ' ᴏᴜᴛ ᴏꜰ ᴛɪᴍᴇ.
ɪɴ ᴍʏ ʟᴏᴠᴇ, ɪɴ ᴍʏ ʜᴇᴀʀᴛ, ʏᴏᴜ'ʀᴇ ᴛʜᴇ ᴏɴʟʏ ᴋʀʏᴘᴛᴏɴɪᴛᴇ.
ʙᴜᴛ ɪ. ʙᴜᴛ ɪ ᴡᴀɪᴛ ꜰᴏʀ ʏᴏᴜ, ꜱᴛɪʟʟ, ɪ ᴡᴀɪᴛ ꜰᴏʀ ʏᴏᴜ.
· · ─ ·✶· ─ · ·

EKWIPUNEK
Kilka plastrów wędzonej makreli, oprawiony okoń,
kwiaty wrzosu od Łapa, Jagoda Brawury, Marchewka™,
cukierek w kształcie karafki, Dzwonek Szczęścia, piękna
wstążka, ciastko z żurawiną, bransoleta z oszlifowanych
ametystów, fioletowy szal z wietrznej włóczki, kartka z
drzewem genealogicznym, śnieg w słoiku, babeczka
z czekoladą, pluszak przedstawiający Elisabeth, herbatka
"Wzmocnienie", jemioła, świeczka zapachowa "Remedium",
czarny kocyk w białą kratę, pierniczek w kształcie pszczoły,
Superaśny Patyk od Saby, żywica enta

GALERIA | FAMILY ECHO | KARTA POSTACI
Awatar użytkownika
Sulfur
Samiec Alfa
Klan Księżyca
<b>Samiec Alfa</b><br>Klan Księżyca
Posty: 262
Rodzice: Tanatos yl Nedia
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 80 (20+60)
Zręczność: 76 (16+60)
Czujność: 160 (100+60)
Wiedza: 50
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 95 (1845)
Profesje: Rzemieślnik [2]
Tytuł: Rektor/Błysk

N’ukhi

Post autor: Sulfur »

Albo ścieżka, którą szedł, została przebrana przez innych poszukiwaczy, albo miał dzisiaj wybitnego pecha. Krótkie, jesienno-zimowe dni nie ułatwiały sprawy, bo słońce za górami znikało szybko, i mimo swojej wybitnej czujności Sulfur niespecjalnie lubił szukać igieł w stogu siana po ciemku.
Było jeszcze coś widać, gdy zauważył specyficzne zagłębienie między skałami nieopodal ścieżki. Parę kroków w odpowiednim kierunku upewniło go, że jest to albo jama, albo jakaś niewielka jaskinia. Gdy zbliżył się jeszcze bardziej, wyłapał dość świeży ślad jakiegoś wilka, którego nie znał. Z ciekawości postanowił sprawdzić, co jaskinia kryje w środku. Przyświecił sobie drogę dziwnym duszko-świetlikiem, który kiedyś przylepił się do niego podczas dziwnego zdarzenia w krainie. Niewielki, niebiesko świecący ognik był czasami całkiem przydatny. Dzięki niemu nie trzeba się było kłopotać żadną magią. Będąc już wystarczająco blisko, szybko zauważył, że w jaskini ktoś siedzi i wygląda na zewnątrz.
— Co do kurwy — skomentował mało wybrednie pod nosem obecność czarnej wilczycy. Bezdomna czy samotniczka? Nie, na pewno nie. Zbyt dobrze znał ten zapach.
I teraz jeszcze trzeba było gadać, skoro już spotkali w taki sposób.
— Essa milva — przywitał się, ukrywając w swoim beznamiętnym tonie głosu niezadowolenie. Samo powitanie to też było zbyt mało, żeby sensownie wydostać się z interakcji. Trzeba było czegoś jeszcze: — Jest coś ciekawego w środku? — zapytał dla niepoznaki.

Angoulême
Obrazek
______________________________________________

Obrazek
przy sobie: duży, mosiężny klucz do drzwi księgozbioru
zawieszony na szyi na łańcuchu. Pod skrzydłami,
na samodzielnie wykonanej uprzęży, ukrywa zawieszoną
z lewej koronę Klanu Księżyca (nie widać jej), a z prawej skórzany przybornik.

Zastrzegam sobie postać Azraela od KonnaYashy.
______________________________________________

wyglądmoce i ekwipunekrodzina
galeriakartatheme
Moce
Awatar użytkownika
Angoulême
Adept
Klan Potępienia
<b>Adept</b><br>Klan Potępienia
Posty: 288
Rodzice: Kaimler & Elisabeth
Płeć: Samica
Ciąża: Nie
Siła: 10
Zręczność: 10
Czujność: 10
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 100

N’ukhi

Post autor: Angoulême »

Wcale nie dziwiła się astronomom, była to pasjonująca gałąź nauki, a dzisiaj jak nigdy można było dostrzec, jak bardzo była efektowna. Wszelkie konstelacje i gwiazdy je tworzące można było bez problemu dojrzeć gołym okiem, bez pomocy teleskopu, jak choćby tego w zamkowej wieży, przytwierdzonego do posadzki. Z tyłu głowy nadal jednak pamiętała, po co tutaj przybyła, a celem tym nie była przydługa kontemplacja w naturze. Szkoda, że nie miała w zanadrzu żadnego krzesiwa i pochodni, mogłaby się zarówno ogrzać, jak i oświetlić sobie drogę w ciemnościach. Następnym razem lepiej przygotuje się do podobnej wędrówki i zrezygnuje z pójścia na żywioł. Jeden z radarów wychwycił skrzypiący w oddali na szlaku śnieg, pokrótce dostrzegła też... świetlika? Tylko trochę większego od normalnego, w dodatku świecił na niebiesko. Uniosła brew do góry, a zaraz potem ujrzała obcego samca, który na samym wejściu zaczął rzucać mięsem. Nie wiedziała, że właśnie miała do czynienia z alfą obcego klanu, ani że był z niego taki przyjemniaczek. Gdyby to był, na przykład, przywódca Cienistych, byłoby to zrozumiałe, ale reprezentant tak oczytanej i oględnej sfory? Nie licząc wilkołaków rzecz jasna. Przemieliła ozorem w pysku i oparła się o ścianę groty, prostując plecy.
Agito. — przywitała się, zdradzając własną przynależność, ale też nie widziała powodu, dla którego miałaby to zatajać. Wypuściła powietrze przez nos, tworząc malutki obłoczek pary, niestety niezbyt widoczny w mroku. — Na pewno nie zastaniesz tam żadnych wilczyc lekkich obyczajów. — prychnęła, w oczywisty sposób nawiązując do jego pierwszych słów.

Obrazek 𝓐𝓷𝓰𝓸𝓾𝓵𝓮̂𝓶𝓮
· · ─ ·✶· ─ · ·
ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ʟᴏꜱᴇ ᴍʏ ᴍɪɴᴅ. ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ʟᴏꜱᴇ ᴍʏꜱᴇʟꜰ.
ᴛᴇʟʟ ᴍᴇ ɪꜰ ɪ ᴄʀᴏꜱꜱᴇᴅ ᴀ ʟɪɴᴇ. ɪ ᴀɪɴ'ᴛ ᴛʀʏɴᴀ ʜᴜʀᴛ ᴍʏꜱᴇʟꜰ.
· · ─ ·✶· ─ · ·
ᴅɪᴅɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ᴄᴀʟʟ ʏᴏᴜʀ ɴᴀᴍᴇ.
ᴏɴʟʏ ɢᴏᴛ ᴍʏꜱᴇʟꜰ ᴛᴏ ʙʟᴀᴍᴇ, ᴏʜ ʏᴇᴀʜ.
ɪɴ ᴍʏ ᴡᴏʀʟᴅ, ɪɴ ᴍʏ ᴍɪɴᴅ, ᴀʟᴡᴀʏꜱ ʀᴜɴɴɪɴ' ᴏᴜᴛ ᴏꜰ ᴛɪᴍᴇ.
ɪɴ ᴍʏ ʟᴏᴠᴇ, ɪɴ ᴍʏ ʜᴇᴀʀᴛ, ʏᴏᴜ'ʀᴇ ᴛʜᴇ ᴏɴʟʏ ᴋʀʏᴘᴛᴏɴɪᴛᴇ.
ʙᴜᴛ ɪ. ʙᴜᴛ ɪ ᴡᴀɪᴛ ꜰᴏʀ ʏᴏᴜ, ꜱᴛɪʟʟ, ɪ ᴡᴀɪᴛ ꜰᴏʀ ʏᴏᴜ.
· · ─ ·✶· ─ · ·

EKWIPUNEK
Kilka plastrów wędzonej makreli, oprawiony okoń,
kwiaty wrzosu od Łapa, Jagoda Brawury, Marchewka™,
cukierek w kształcie karafki, Dzwonek Szczęścia, piękna
wstążka, ciastko z żurawiną, bransoleta z oszlifowanych
ametystów, fioletowy szal z wietrznej włóczki, kartka z
drzewem genealogicznym, śnieg w słoiku, babeczka
z czekoladą, pluszak przedstawiający Elisabeth, herbatka
"Wzmocnienie", jemioła, świeczka zapachowa "Remedium",
czarny kocyk w białą kratę, pierniczek w kształcie pszczoły,
Superaśny Patyk od Saby, żywica enta

GALERIA | FAMILY ECHO | KARTA POSTACI
Awatar użytkownika
Sulfur
Samiec Alfa
Klan Księżyca
<b>Samiec Alfa</b><br>Klan Księżyca
Posty: 262
Rodzice: Tanatos yl Nedia
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 80 (20+60)
Zręczność: 76 (16+60)
Czujność: 160 (100+60)
Wiedza: 50
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 95 (1845)
Profesje: Rzemieślnik [2]
Tytuł: Rektor/Błysk

N’ukhi

Post autor: Sulfur »

Nawet gdyby Angoulême próbowała celowo zmyślić inne powitanie bądź użyć czegoś bardzo zwykłego jak "dobry wieczór", Sulfur raczej nie dałby się zwieść. Znał ich oboje rodziców, Kaimlera lepiej niż Elisabeth, ale tę drugą miał również okazję poznać i to z dość bliska. Choć nie nazywał rzeczy w głowie tak dokładnie, wilczyca kogoś mu przypominała. Albo po prostu też wyglądała jak Potępiona.
Nie zastanawiał się nad tym zbyt długo, szukał kamieni szlachetnych, nie towarzystwa.
Przystanął na chwilę niedaleko Angoulême i przyjrzał się jej po tekście, którym go uraczyła:
— Pewnie musiałaś wszystkie wystraszyć — odparł na jej prychający ton tak poważnie, że wszelka ochota do żartów więdła i odchodziła w niepamięć. Nie rozumiał, czy to taka młodzieżowa nowomowa, czy w potępieńczym porcie tylko jedno mieli w głowie i grzmocili się na potęgę.
Mimo niedogodności w braku panien lekkich obyczajów, Sulfur wszedł głębiej do jaskini i przyświecając sobie ognikiem obejrzał ściany, sklepienie i grunt pod łapami. Skały wyglądały średnio ciekawie, nic się też w oczywisty sposób ani nie błyszczało, ani nie wyróżniało chociaż kolorem. Podszedł do jednej ze ścian, żeby przyjrzeć się dokładniej i poszukać żył zbudowanych z większych kryształów minerałów tworzących skały. Sądząc po tym, co już zdążył zobaczyć, miejsce wyglądało całkiem obiecująco.
Obrazek
______________________________________________

Obrazek
przy sobie: duży, mosiężny klucz do drzwi księgozbioru
zawieszony na szyi na łańcuchu. Pod skrzydłami,
na samodzielnie wykonanej uprzęży, ukrywa zawieszoną
z lewej koronę Klanu Księżyca (nie widać jej), a z prawej skórzany przybornik.

Zastrzegam sobie postać Azraela od KonnaYashy.
______________________________________________

wyglądmoce i ekwipunekrodzina
galeriakartatheme
Moce
Awatar użytkownika
Angoulême
Adept
Klan Potępienia
<b>Adept</b><br>Klan Potępienia
Posty: 288
Rodzice: Kaimler & Elisabeth
Płeć: Samica
Ciąża: Nie
Siła: 10
Zręczność: 10
Czujność: 10
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 100

N’ukhi

Post autor: Angoulême »

Jego odpowiedź zapewne miała sprowokować młodą Potępioną, albo w jakimś stopniu urazić, niestety, starania niebieskookiego spełzły na niczym. Gdyby była zwolenniczką Cerbera, nieprzewidywalną i w gorącej wodzie kąpaną, zapewne teraz rzucałaby wyzwanie dwukolorowemu wilkowi, no i o ile byłaby wówczas trochę wyżej w hierarchii, by dysponować jakąkolwiek mocą, poza posiadaniem kłów i pazurów. Pewnikiem jej młodsza siostra na jej miejscu wpadłaby w furię, ale nie Angoulême. Tok jego rozumowania poszybował trochę za daleko, zaczęła mieć też wątpliwości, czy aby na pewno zrozumiał, że piła do jego wcześniejszego rzucenia mięsem, no ale cóż, nie wszyscy posiadali tyle przenikliwości, co ona, albo reszta mieszkańców zamku.
Niewykluczone. — dodała tylko, ucinając temat i wzruszyła barkami, potem poprawiła fioletowy szal, nieco go uszczelniając. Zerknęła jeszcze ostatni raz na spadające gwiazdy, westchnęła i weszła wgłąb jaskini. Fiołkowe ślepia przyzwyczaiły się już do mroku, poza tym przez szczeliny w suficie wpadało światło księżyca, no i niebieskie światło dziwnego latającego stworzonka w jakimś stopniu oświetlały wnętrze. Oczywiście, widziałaby dużo lepiej, gdyby sama posiadała takiego kompana, który latałby jej nad głową. Podeszła do jednej ze ścian, którą Sulfur zdaje się ominął, po czym zaczęła pazurami odłupywać kawałki skały, pod którą się coś mieniło. Nuciła znaną tylko sobie melodię, próbując dostać się do środka, niestety jak się okazało nie były to żadne kamienie szlachetne, a ruda miedzi, bardzo mała zresztą. Zaczęła szukać dalej.

Obrazek 𝓐𝓷𝓰𝓸𝓾𝓵𝓮̂𝓶𝓮
· · ─ ·✶· ─ · ·
ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ʟᴏꜱᴇ ᴍʏ ᴍɪɴᴅ. ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ʟᴏꜱᴇ ᴍʏꜱᴇʟꜰ.
ᴛᴇʟʟ ᴍᴇ ɪꜰ ɪ ᴄʀᴏꜱꜱᴇᴅ ᴀ ʟɪɴᴇ. ɪ ᴀɪɴ'ᴛ ᴛʀʏɴᴀ ʜᴜʀᴛ ᴍʏꜱᴇʟꜰ.
· · ─ ·✶· ─ · ·
ᴅɪᴅɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ᴄᴀʟʟ ʏᴏᴜʀ ɴᴀᴍᴇ.
ᴏɴʟʏ ɢᴏᴛ ᴍʏꜱᴇʟꜰ ᴛᴏ ʙʟᴀᴍᴇ, ᴏʜ ʏᴇᴀʜ.
ɪɴ ᴍʏ ᴡᴏʀʟᴅ, ɪɴ ᴍʏ ᴍɪɴᴅ, ᴀʟᴡᴀʏꜱ ʀᴜɴɴɪɴ' ᴏᴜᴛ ᴏꜰ ᴛɪᴍᴇ.
ɪɴ ᴍʏ ʟᴏᴠᴇ, ɪɴ ᴍʏ ʜᴇᴀʀᴛ, ʏᴏᴜ'ʀᴇ ᴛʜᴇ ᴏɴʟʏ ᴋʀʏᴘᴛᴏɴɪᴛᴇ.
ʙᴜᴛ ɪ. ʙᴜᴛ ɪ ᴡᴀɪᴛ ꜰᴏʀ ʏᴏᴜ, ꜱᴛɪʟʟ, ɪ ᴡᴀɪᴛ ꜰᴏʀ ʏᴏᴜ.
· · ─ ·✶· ─ · ·

EKWIPUNEK
Kilka plastrów wędzonej makreli, oprawiony okoń,
kwiaty wrzosu od Łapa, Jagoda Brawury, Marchewka™,
cukierek w kształcie karafki, Dzwonek Szczęścia, piękna
wstążka, ciastko z żurawiną, bransoleta z oszlifowanych
ametystów, fioletowy szal z wietrznej włóczki, kartka z
drzewem genealogicznym, śnieg w słoiku, babeczka
z czekoladą, pluszak przedstawiający Elisabeth, herbatka
"Wzmocnienie", jemioła, świeczka zapachowa "Remedium",
czarny kocyk w białą kratę, pierniczek w kształcie pszczoły,
Superaśny Patyk od Saby, żywica enta

GALERIA | FAMILY ECHO | KARTA POSTACI
Awatar użytkownika
Sulfur
Samiec Alfa
Klan Księżyca
<b>Samiec Alfa</b><br>Klan Księżyca
Posty: 262
Rodzice: Tanatos yl Nedia
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 80 (20+60)
Zręczność: 76 (16+60)
Czujność: 160 (100+60)
Wiedza: 50
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 95 (1845)
Profesje: Rzemieślnik [2]
Tytuł: Rektor/Błysk

N’ukhi

Post autor: Sulfur »

Przeszedł jeszcze parę, prowadząc wnikliwe oględziny skał. Dotarł do wyraźnej, jaśniejszej smugi poprzecinanej solidnie kwarcowymi żyłami. Minerał ten w niektórych szczelinach błyszczał się drobnymi kryształami. To byłoby dobrze...
Obejrzał się w stronę Angoulême, słysząc nucenie i odłamki skały odpadające od ściany. Niebieski, mały ognik oświecał jego pysk z lewej strony. Sulfur zastanowił się, czy wilczyca próbuje się w ten sposób czymś zająć, żeby nie było zbyt dziwnie, czy może małpuje go. Hm. Wszystko jedno.
— Na twoim miejscu odsunąłbym się od ściany — powiedział tym swoim niskim głosem, i choć nie było to jakieś dogryzanie, samiec wciąż brzmiał mało przyjemnie, poważnie i obwieszczająco, bez nuty emocji. Może trochę jakby był znudzony?
Obrazek
______________________________________________

Obrazek
przy sobie: duży, mosiężny klucz do drzwi księgozbioru
zawieszony na szyi na łańcuchu. Pod skrzydłami,
na samodzielnie wykonanej uprzęży, ukrywa zawieszoną
z lewej koronę Klanu Księżyca (nie widać jej), a z prawej skórzany przybornik.

Zastrzegam sobie postać Azraela od KonnaYashy.
______________________________________________

wyglądmoce i ekwipunekrodzina
galeriakartatheme
Moce
Awatar użytkownika
Angoulême
Adept
Klan Potępienia
<b>Adept</b><br>Klan Potępienia
Posty: 288
Rodzice: Kaimler & Elisabeth
Płeć: Samica
Ciąża: Nie
Siła: 10
Zręczność: 10
Czujność: 10
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 100

N’ukhi

Post autor: Angoulême »

Nie robiły na niej wrażenia ciężkie pomrukiwania, stękania, poburkiwania, ani głos jak spod jaj. Choćby się dwoił i troił, nie zmieniało to absolutnie niczego. Nadal beztrosko nuciła sobie pod nosem, szukając kolejnej ściany z mieniącymi się żyłkami, pod którą skrywałby się poszukiwany przez nią kamień. Ciekawe, jakiego dokładnie poszukiwał ten gburowaty? Nie było wątpliwości, że przybył tu w tym samym celu, co Ulê. Podeszła do kolejnego naturalnego przegrodzenia i zaczęła zdrapywać płaty, ale darowała sobie po kilku chwilach — tutaj zaś znajdowała się ruda srebra. Zadziwiające, ile różnych minerałów znajdowało się na takiej małej powierzchni. Ale nie dziwota, miedź często występowała razem ze srebrem. Obróciła łeb, lokalizując spojrzeniem samca, przybierając zdumioną minę.
Sądzisz, że nie starczy ich dla nas obojga? — zapytała trochę retorycznie, trochę satyrycznie, pazurem wskazując na poprzednią rudę, ale nie była pewna, czy to zauważy. Palcami przednich łap wyczuła wąską zapadlinę, którą bez problemu przeskoczyła i obniżyła łeb. Pod sporym otoczakiem coś znowu się połyskiwało. Odsunęła go używając dość sporo siły i natychmiast uśmiechnęła się szeroko. Jest! Spora bryłka topazu. Wymagała oszlifowania i umycia, ale przynajmniej miała już jeden element amuletu z głowy. Zdrapała z grubsza brud z bryłki, po czym wsadziła go do swojej skórzanej listonoszki.

/Koniec zbieractwa — 1x topaz

Obrazek 𝓐𝓷𝓰𝓸𝓾𝓵𝓮̂𝓶𝓮
· · ─ ·✶· ─ · ·
ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ʟᴏꜱᴇ ᴍʏ ᴍɪɴᴅ. ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ʟᴏꜱᴇ ᴍʏꜱᴇʟꜰ.
ᴛᴇʟʟ ᴍᴇ ɪꜰ ɪ ᴄʀᴏꜱꜱᴇᴅ ᴀ ʟɪɴᴇ. ɪ ᴀɪɴ'ᴛ ᴛʀʏɴᴀ ʜᴜʀᴛ ᴍʏꜱᴇʟꜰ.
· · ─ ·✶· ─ · ·
ᴅɪᴅɴ'ᴛ ᴡᴀɴɴᴀ ᴄᴀʟʟ ʏᴏᴜʀ ɴᴀᴍᴇ.
ᴏɴʟʏ ɢᴏᴛ ᴍʏꜱᴇʟꜰ ᴛᴏ ʙʟᴀᴍᴇ, ᴏʜ ʏᴇᴀʜ.
ɪɴ ᴍʏ ᴡᴏʀʟᴅ, ɪɴ ᴍʏ ᴍɪɴᴅ, ᴀʟᴡᴀʏꜱ ʀᴜɴɴɪɴ' ᴏᴜᴛ ᴏꜰ ᴛɪᴍᴇ.
ɪɴ ᴍʏ ʟᴏᴠᴇ, ɪɴ ᴍʏ ʜᴇᴀʀᴛ, ʏᴏᴜ'ʀᴇ ᴛʜᴇ ᴏɴʟʏ ᴋʀʏᴘᴛᴏɴɪᴛᴇ.
ʙᴜᴛ ɪ. ʙᴜᴛ ɪ ᴡᴀɪᴛ ꜰᴏʀ ʏᴏᴜ, ꜱᴛɪʟʟ, ɪ ᴡᴀɪᴛ ꜰᴏʀ ʏᴏᴜ.
· · ─ ·✶· ─ · ·

EKWIPUNEK
Kilka plastrów wędzonej makreli, oprawiony okoń,
kwiaty wrzosu od Łapa, Jagoda Brawury, Marchewka™,
cukierek w kształcie karafki, Dzwonek Szczęścia, piękna
wstążka, ciastko z żurawiną, bransoleta z oszlifowanych
ametystów, fioletowy szal z wietrznej włóczki, kartka z
drzewem genealogicznym, śnieg w słoiku, babeczka
z czekoladą, pluszak przedstawiający Elisabeth, herbatka
"Wzmocnienie", jemioła, świeczka zapachowa "Remedium",
czarny kocyk w białą kratę, pierniczek w kształcie pszczoły,
Superaśny Patyk od Saby, żywica enta

GALERIA | FAMILY ECHO | KARTA POSTACI
Awatar użytkownika
Sulfur
Samiec Alfa
Klan Księżyca
<b>Samiec Alfa</b><br>Klan Księżyca
Posty: 262
Rodzice: Tanatos yl Nedia
Płeć: Samiec
Ciąża: Nie dotyczy
Siła: 80 (20+60)
Zręczność: 76 (16+60)
Czujność: 160 (100+60)
Wiedza: 50
Życie: 100
Energia: 100
Punkty Doświadczenia: 95 (1845)
Profesje: Rzemieślnik [2]
Tytuł: Rektor/Błysk

N’ukhi

Post autor: Sulfur »

Ah, te młode wilczyce. Takie dumne i rozgarnięte, ale jak się do nich mówiło, to nie słuchały albo wyciągały błędne wnioski. Ile ta tutaj mogła mieć lat? Tyle co Riril? Pewnie młodsza.
— Nie, ja cię tylko ostrzegam, żebyś potem nie płakała, jak ci skały spadną na łeb — poinformował ją gwoli wyjaśnienia i tyle, nie miał zamiaru dłużej czekać, aż się panna znad morza ruszy.
Cierpliwość też miała swoje granice, a uprzejmość względem de facto wrogów była nikła. Sulfur chwilę po zamknięciu pyska zamachnął się, łapę zaciskając w pięść, i mocno uderzył w ścianę, ładując w nią tyle księżycowej energii, ile tylko się dało zebrać w pięści przez tak krótką chwilę. Cała jaskinia się zatrzęsła, trzasnęło okrutnie, a dźwięk ten falą rozszedł się po całej jaskini i odbił się echem parę razy. Z sufitu spadło parę niewielkich fragmentów skał, a ściana pod którą stał Sulfur rozpadła się na kawałki i osunęła mu pod łapy w formie przystępnych głazów. Gdy tylko wzruszony wyładowaniem księżycowej mocy pył i kurz opadły, Sulfur przyświecił sobie ognikiem na rumosz i szybko go przejrzał. Po chwili ze sterty kamieni wyciągnął niewielki fragment pegmatytu. Na jednej ze ścian tkwił niebieski, mało błyszczący, spory kryształ. Przepuszczał jednak wystarczająco dobrze światło i miał głęboki, granatowy kolor. Taki szafir wystarczył Sulfurowi.

Angoulême

/+1 szafir
Obrazek
______________________________________________

Obrazek
przy sobie: duży, mosiężny klucz do drzwi księgozbioru
zawieszony na szyi na łańcuchu. Pod skrzydłami,
na samodzielnie wykonanej uprzęży, ukrywa zawieszoną
z lewej koronę Klanu Księżyca (nie widać jej), a z prawej skórzany przybornik.

Zastrzegam sobie postać Azraela od KonnaYashy.
______________________________________________

wyglądmoce i ekwipunekrodzina
galeriakartatheme
Moce
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wysokie Grzebienie”