!!! Pomoc dla Senny !!!
Administracja
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
• Sulfur, Adirael, Aurora
Wydarzenia
• Walentynki
• Zadania kwartalne
![]() |
-15°C | Śnieg Nad wilczą krainą zawisły gęste chmury, z których grubymi płatami sypie się śnieg. W wielu miejscach tworzy on wysokie, ponad półmetrowe zaspy. |
Forum w trakcie przebudowy! Zapraszamy na nasz {Discord} po więcej informacji.
Las
- Amaruq
- Demiurg

- Posty: 250
- Rodzice: Neffrea & Mavi Alov
- Płeć: Samiec
- Siła: 28
- Zręczność: 35 (15+20)
- Czujność: 30 (10+20)
- Wiedza: 0
- Życie: 55
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 24
Las
[ w tytule mamy wpisany IV tier zwierzyny, daję tylko znać żeby nie było jakichś kwasów czy coś ]
Amaruq trzymał się trochę na uboczu. Obecność matki wcale nie pomagała, ale już chyba się powoli przyzwyczajał do tego, że gdzie się pojawiał, tam musiała być i Neffrea. Oblizał nos, nieco nerwowo, odsuwając się odruchowo od rodzicielki. Na szczęście zaraz przemawiać zaczął Iskariot na którym mógł się skoncentrować, choć na moment ignorując Neffreę.
Ruszył w las, odbijając w przeciwną stronę co matka. Niuchał czasami powietrze, czasami wąchał przy podłożu. Próbował wypatrzeć odbitych w śniegu kopyt, ale też czegokolwiek innego. Od odchodów, poprzez kępki sierści, na połamanych gałęziach kończąc. Kątem oka co jakiś czas upewniał się w położeniu pozostałych wilków, bo nie o to chodziło, żeby się zgubić albo za mocno oddalić. Byli grupą i jako grupa powinni działać. Starał się jakoś wykazać, bo czuł, że od jakiegoś czasu zatrzymał się w miejscu z życiem, rozwojem i ogólnie chyba ze wszystkim.
Obrażenia:
3d30
Amaruq trzymał się trochę na uboczu. Obecność matki wcale nie pomagała, ale już chyba się powoli przyzwyczajał do tego, że gdzie się pojawiał, tam musiała być i Neffrea. Oblizał nos, nieco nerwowo, odsuwając się odruchowo od rodzicielki. Na szczęście zaraz przemawiać zaczął Iskariot na którym mógł się skoncentrować, choć na moment ignorując Neffreę.
Ruszył w las, odbijając w przeciwną stronę co matka. Niuchał czasami powietrze, czasami wąchał przy podłożu. Próbował wypatrzeć odbitych w śniegu kopyt, ale też czegokolwiek innego. Od odchodów, poprzez kępki sierści, na połamanych gałęziach kończąc. Kątem oka co jakiś czas upewniał się w położeniu pozostałych wilków, bo nie o to chodziło, żeby się zgubić albo za mocno oddalić. Byli grupą i jako grupa powinni działać. Starał się jakoś wykazać, bo czuł, że od jakiegoś czasu zatrzymał się w miejscu z życiem, rozwojem i ogólnie chyba ze wszystkim.
Obrażenia:
3d30
EQ
— portret w drewnie od Hürrem
— portret w drewnie od Hürrem
- Iskariot
- Dowódca Cieni
Zekhrizzyrral
- Posty: 389
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie
- Siła: 70 (25+35+10){140}
- Zręczność: 60 (25+35){120}
- Czujność: 40 (5+35){80}
- Wiedza: 30
- Życie: 56 (04.02)
- Energia: 60
- Punkty Doświadczenia: 57(w. 610)
- Profesje: Toksykolog [2], Myśliwy [3]
- Tytuł: Kapłan Farothinyrrala
Las
[Dzięki Amaruq za zwrócenie uwagi! mam ślepe oczy]
Starał się jak tylko mógł, by mieć na uwadze swoją grupę, co kto robił mniej więcej, ale też by zbyt mocno się nie rozpraszać od swojego celu. Mimo współpracy, każdy musiał patrzeć sam pod swoje łapy, to oczywiste...
Iskariot to typ, którego mało interesuje cokolwiek poza jego pracą, gdy akurat był w trakcie jej wykonywania. Zato jak już podchodził do konkretnego zajęcia, był w nim najlepszy i szczerze pycha się z niego wylewała, choć w bardzo nieoczywisty sposób. Silna brawura nie pozwalała mu przyjąć do wiadomości, że mógłby ponieść porażkę.
Oczywiście wyjątkiem stanowią jego umiejętności tropiące, gdy tylko wyczuł, że Cait coś znalazła, położył po sobie uszy i podirytował na pysku. Stale się z nią ścigał i stale musiał pogodzić się z tym, że zawsze jest ktoś lepszy. Na szczęście, jeśli chodzi o łowy same w sobie, nie miał sobie równych. Podbiegł do niej bliżej i zerknął, co tam wpadło jej w oko, niuchnął trop i gwizdnął krótko, ale głośno, by wszystkim dać znać, że został ustalony kierunek niesienia mordu. Nie powinno to brzmieć mocno inaczej, niż leśne ptactwo.
Po dotarciu na miejsce natrafili na Bizona, zajmujacego się prokreacją z inną samicą.
Urocze, doprawdy... — Mruknął schowany w krzakach. — Szkoda by było, gdyby ktoś im przeszkodził. — Mówiąc to, wysunął lewą łapę i zmaterializował bicz z oręża chaosu o wielu segmentach, przypominających łańcuch o o wiele zbyt długiej strukturze. Wyskoczył z krzaków i jak się zamachnął, trzasnął Rogacza z taką siłą, że szło to usłyszeć na terenach KK, a z grzbietu ofiary został urwany solidny kawał skóry, docierający do mięsa. Rana aż zaczęła obficie krwawić, czego bynajmniej zwierzyna łowna nie mogła zignorować, a jego kobieta z pewnością ucieknie, wystraszona nieznanym dotąd, trzaskającym dźwiękiem.
Bicz o stalowej strukturze ma 7x głośniejsze uderzenie, niż standardowy, a potrafi niemal ogłuszyć, jeśli ktoś zapomni o stoperach w uszach.
Caitlyn Amaruq Neffrea Lokatt
Starał się jak tylko mógł, by mieć na uwadze swoją grupę, co kto robił mniej więcej, ale też by zbyt mocno się nie rozpraszać od swojego celu. Mimo współpracy, każdy musiał patrzeć sam pod swoje łapy, to oczywiste...
Iskariot to typ, którego mało interesuje cokolwiek poza jego pracą, gdy akurat był w trakcie jej wykonywania. Zato jak już podchodził do konkretnego zajęcia, był w nim najlepszy i szczerze pycha się z niego wylewała, choć w bardzo nieoczywisty sposób. Silna brawura nie pozwalała mu przyjąć do wiadomości, że mógłby ponieść porażkę.
Oczywiście wyjątkiem stanowią jego umiejętności tropiące, gdy tylko wyczuł, że Cait coś znalazła, położył po sobie uszy i podirytował na pysku. Stale się z nią ścigał i stale musiał pogodzić się z tym, że zawsze jest ktoś lepszy. Na szczęście, jeśli chodzi o łowy same w sobie, nie miał sobie równych. Podbiegł do niej bliżej i zerknął, co tam wpadło jej w oko, niuchnął trop i gwizdnął krótko, ale głośno, by wszystkim dać znać, że został ustalony kierunek niesienia mordu. Nie powinno to brzmieć mocno inaczej, niż leśne ptactwo.
Po dotarciu na miejsce natrafili na Bizona, zajmujacego się prokreacją z inną samicą.
Urocze, doprawdy... — Mruknął schowany w krzakach. — Szkoda by było, gdyby ktoś im przeszkodził. — Mówiąc to, wysunął lewą łapę i zmaterializował bicz z oręża chaosu o wielu segmentach, przypominających łańcuch o o wiele zbyt długiej strukturze. Wyskoczył z krzaków i jak się zamachnął, trzasnął Rogacza z taką siłą, że szło to usłyszeć na terenach KK, a z grzbietu ofiary został urwany solidny kawał skóry, docierający do mięsa. Rana aż zaczęła obficie krwawić, czego bynajmniej zwierzyna łowna nie mogła zignorować, a jego kobieta z pewnością ucieknie, wystraszona nieznanym dotąd, trzaskającym dźwiękiem.
Bicz o stalowej strukturze ma 7x głośniejsze uderzenie, niż standardowy, a potrafi niemal ogłuszyć, jeśli ktoś zapomni o stoperach w uszach.
Caitlyn Amaruq Neffrea Lokatt
𒅒𝕴𝖘𝖐𝖆𝖗𝖎𝖔𝖙𒅒
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖘𝖙𝖆𝖗,
𝕳𝖔𝖜 𝕴 𝖜𝖔𝖓𝖉𝖊𝖗 𝖜𝖍𝖆𝖙 𝖞𝖔𝖚 𝖆𝖗𝖊!
𝖀𝖕 𝖆𝖇𝖔𝖛𝖊 𝖙𝖍𝖊 𝖜𝖔𝖗𝖑𝖉 𝖘𝖔 𝖍𝖎𝖌𝖍,
𝕷𝖎𝖐𝖊 𝖆 𝖉𝖎𝖆𝖒𝖔𝖓𝖉 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖐𝖞.
𝖂𝖍𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖇𝖑𝖆𝖟𝖎𝖓𝖌 𝖘𝖚𝖓 𝖎𝖘 𝖌𝖔𝖓𝖊,
𝖂𝖍𝖊𝖓 𝖍𝖊 𝖓𝖔𝖙𝖍𝖎𝖓𝖌 𝖘𝖍𝖎𝖓𝖊𝖘 𝖚𝖕𝖔𝖓,
𝕿𝖍𝖊𝖓 𝖞𝖔𝖚 𝖘𝖍𝖔𝖜 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖑𝖎𝖌𝖍𝖙,
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖆𝖑𝖑 𝖙𝖍𝖊 𝖓𝖎𝖌𝖍𝖙.
𝕿𝖍𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖙𝖗𝖆𝖛'𝖑𝖑𝖊𝖗 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐,
𝕿𝖍𝖆𝖓𝖐𝖘 𝖞𝖔𝖚 𝖋𝖔𝖗 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖙𝖎𝖓𝖞 𝖘𝖕𝖆𝖗𝖐,
𝕳𝖊 𝖈𝖔𝖚𝖑𝖉 𝖓𝖔𝖙 𝖘𝖊𝖊 𝖜𝖍𝖎𝖈𝖍 𝖜𝖆𝖞 𝖙𝖔 𝖌𝖔,
𝕴𝖋 𝖞𝖔𝖚 𝖉𝖎𝖉 𝖓𝖔𝖙 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊 𝖘𝖔.
𝕴𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐 𝖇𝖑𝖚𝖊 𝖘𝖐𝖞 𝖞𝖔𝖚 𝖐𝖊𝖊𝖕,
𝕬𝖓𝖉 𝖔𝖋𝖙𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖗𝖔' 𝖒𝖞 𝖈𝖚𝖗𝖙𝖆𝖎𝖓𝖘 𝖕𝖊𝖊𝖕,
𝕱𝖔𝖗 𝖞𝖔𝖚 𝖓𝖊𝖛𝖊𝖗 𝖘𝖍𝖚𝖙 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖊𝖞𝖊,
𝕿𝖎𝖑𝖑 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖚𝖓 𝖎𝖘 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖐𝖞.
'𝕿𝖎𝖘 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖇𝖗𝖎𝖌𝖍𝖙 𝖆𝖓𝖉 𝖙𝖎𝖓𝖞 𝖘𝖕𝖆𝖗𝖐,
𝕷𝖎𝖌𝖍𝖙𝖘 𝖙𝖍𝖊 𝖙𝖗𝖆𝖛'𝖑𝖑𝖊𝖗 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐:
𝕿𝖍𝖔' 𝕴 𝖐𝖓𝖔𝖜 𝖓𝖔𝖙 𝖜𝖍𝖆𝖙 𝖞𝖔𝖚 𝖆𝖗𝖊,
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖘𝖙𝖆𝖗.
Technikalia
Karta Postaci
[>>>LINK<<<]
- Caitlyn
- Wilk Apokalipsy
Głód
- Posty: 611
- Płeć: Samica
- Siła: 70 (20+50)
- Zręczność: 100 (40+50+10)
- Czujność: 62 (12+50)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 86
- Profesje: Toksykolog [1], Tropiciel [3]
- Tytuł: Kapłanka Lolth
Las
Odnalezienie tropu nie było niczym trudnym... Taaa...
Teraz przyszła kolei na — walkę, atak. Wilczyca zakradła się wystarczająco blisko bizona, a potem poszło — spalając się w czarnym ogniu, Caitlyn wylądowała na jego garbatym grzbiecie i wbiła w bok karku sztylet, który szarpnęła mocno ku sobie, tworząc ranę otwartą na boku szyi bizona.. pozostałe trzy łapy, wbite pazurami w skórę — przytrzymywały wilczycę na ciele kopytnego.
Proste; celem było jak najszybsze wykończenie go. Wykrwawienie. Zabicie, po prostu...
Teraz przyszła kolei na — walkę, atak. Wilczyca zakradła się wystarczająco blisko bizona, a potem poszło — spalając się w czarnym ogniu, Caitlyn wylądowała na jego garbatym grzbiecie i wbiła w bok karku sztylet, który szarpnęła mocno ku sobie, tworząc ranę otwartą na boku szyi bizona.. pozostałe trzy łapy, wbite pazurami w skórę — przytrzymywały wilczycę na ciele kopytnego.
Proste; celem było jak najszybsze wykończenie go. Wykrwawienie. Zabicie, po prostu...
𝓒𝓪𝓲𝓽𝓵𝔂𝓷 — 𝓦𝓲𝓵𝓴 𝓐𝓹𝓸𝓴𝓪𝓵𝓲𝓹𝓼𝔂 𝓖ł𝓸́𝓭
Ponadprzeciętnie długie włosy i ogon.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ZAPACH: CZARNE RÓŻE, LEŚNY MECH.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•

•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
Nie mam brudnych myśli, tylko seksowną wyobraźnie...

» LOVE: Desire, I'm hungry. I hope you feed me...I & O
POSIADANE: Amulet Zręczności.
Sztylet: KRWISTA ŁZA | KARTA POSTACI — INFORMACJE.
ODZNACZENIA: Piętno Cienia x1, Skrzydła Merkumere x5, Wrzeciono Lolth x4,
Skrzydła Freya x1, Lazur Bestii x3.
- Neffrea
- Cień
Kaileevandrel
- Posty: 537
- Płeć: Samica
- Ciąża: Tak
- Siła: 55 (25+30)
- Zręczność: 55 (25+30)
- Czujność: 35 (5+30)
- Wiedza: 40
- Życie: 92 (16.02)
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 18
- Profesje: Rzemieślnik [2]
- Tytuł: Kapłanka Svahrice
Las
Zastrzygła uchem, kiedy niezbyt przeciągły gwizd przeciął powietrze, bez trudności odnajdując drogę do narzędzia zmysłu słuchu niedawnej Inkwizytorki. Rozpoznała, że to mimo wszystko wcale nie ptak — ale głównie dlatego, że spodziewała się niebawem usłyszeć jakiś sygnał od Dowódcy, prawdopodobnie dość subtelny, by nie ściągać na łowców niepotrzbenej uwagi. Odruchowo oblizała mordę, jakby już czując na wargach metaliczny smak ofiary, choć ta przecież wciąż znajdowała się całkiem daleko. Podbiegła zgrabnie ku Iskariotowi oraz Cait, szybko łapiąc, w którą stronę iść. Ruszyła.
A potem się troszkę zapatrzyła. Już chciała zaprotestować, bo kto jak kto ale ona doskonale wiedziała, że przerywanie dobrego seksu to najgorsze, co można zrobić nawet takiemu ścierwu, jak kawałek bizona. Na szczęście nie zdążyła. Pokręciła lekko łbem. Iskariot narwany jak zwykle.
Ruszyła za nimi, dopadając do kopytnego kilka krótkich chwil później. Nie transportowała się ani cieniem, ani Czarnym Ogniem, lecz zasuwała jak ostatnia głupia piechotą. W sumie dzięki temu nie znalazła się na tyle blisko trzaśnięcia bicza, by uszkodziło jej bębenki w uszach. Dzięki bogom tym, którzy nie dają się pośpiechowi.
Odbiła się zadnimi łapami sprawnie, sunąc na jeden z boków zwierza (przeciwny do tej strony, którą atakowała Głód). Atakowała pazurami i zębami, jak natura przykazała.
A potem się troszkę zapatrzyła. Już chciała zaprotestować, bo kto jak kto ale ona doskonale wiedziała, że przerywanie dobrego seksu to najgorsze, co można zrobić nawet takiemu ścierwu, jak kawałek bizona. Na szczęście nie zdążyła. Pokręciła lekko łbem. Iskariot narwany jak zwykle.
Ruszyła za nimi, dopadając do kopytnego kilka krótkich chwil później. Nie transportowała się ani cieniem, ani Czarnym Ogniem, lecz zasuwała jak ostatnia głupia piechotą. W sumie dzięki temu nie znalazła się na tyle blisko trzaśnięcia bicza, by uszkodziło jej bębenki w uszach. Dzięki bogom tym, którzy nie dają się pośpiechowi.
Odbiła się zadnimi łapami sprawnie, sunąc na jeden z boków zwierza (przeciwny do tej strony, którą atakowała Głód). Atakowała pazurami i zębami, jak natura przykazała.
wojownik —> zwiadowca —> skrytobójca —> wyznawca —> piewca —> inkwizytor —> wielki inkwizytor —> inkwizytor —> Cień Kaileevandrel
mutacje

zastrzegam postać Shiloh
EQ
- Amaruq
- Demiurg

- Posty: 250
- Rodzice: Neffrea & Mavi Alov
- Płeć: Samiec
- Siła: 28
- Zręczność: 35 (15+20)
- Czujność: 30 (10+20)
- Wiedza: 0
- Życie: 55
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 24
Las
Wychwycił sygnał, który wysłał Iskariot i szybko ruszył w stronę... bizonów, które właśnie całkiem przyjemnie spędzały czas. Dla jednego z nich będą to chyba ostatnie chwile.
Ruszył w ich stronę, a kiedy znalazł się całkiem niedaleko parki rozeznał się pospiesznie w sytuacji, próbował zlokalizować pozostałych myśliwych. Nie chciał nikomu przeszkadzać ani wchodzić w drogę, a już zwłaszcza nie chciał wchodzić w drogę Neffrei. Dlatego kiedy zorientował się, że ruszyła z jednej strony kopulujących stworzeń, sam odbił w drugą, znajdując się niedaleko Caitlyn. Szyja była zajęta, podbrzusze... cóż, zasłonięte, więc wgryzł się w bizonowy pośladek, celując od góry, tak, żeby zeskakujący z samicy byk nie mógł go tak łatwo sięgnąć. Nie trzymał też tyłka za długo, ale szarpnął mocno kilka razy i odskoczył w nadziei, że zminimalizuje wtedy urazy i szkody.
Ruszył w ich stronę, a kiedy znalazł się całkiem niedaleko parki rozeznał się pospiesznie w sytuacji, próbował zlokalizować pozostałych myśliwych. Nie chciał nikomu przeszkadzać ani wchodzić w drogę, a już zwłaszcza nie chciał wchodzić w drogę Neffrei. Dlatego kiedy zorientował się, że ruszyła z jednej strony kopulujących stworzeń, sam odbił w drugą, znajdując się niedaleko Caitlyn. Szyja była zajęta, podbrzusze... cóż, zasłonięte, więc wgryzł się w bizonowy pośladek, celując od góry, tak, żeby zeskakujący z samicy byk nie mógł go tak łatwo sięgnąć. Nie trzymał też tyłka za długo, ale szarpnął mocno kilka razy i odskoczył w nadziei, że zminimalizuje wtedy urazy i szkody.
EQ
— portret w drewnie od Hürrem
— portret w drewnie od Hürrem
- Lokatt
- Formator

- Posty: 28
- Rodzice: Nieznani
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 10
- Zręczność: 25 (15 + 10)
- Czujność: 25 (15 + 10)
- Wiedza: 10
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 26
Las
Niczego szczególnego nie zauważyła, jednakże najwyraźniej ktoś ją ubiegł. Zmieniła więc kierunek i zaczęła się skradać w tamtą stronę, cicho sunąc wśród wszechobecnego śniegu. Wreszcie przyczaiła się za jakimś drzewkiem czy innym krzakiem, wychylając zza niego łeb, by utkwić ślepia w parce bizonów. Z pyska wyrwał jej się krótki, cichy dźwięk, przypominający stłumione prychnięcie, na wpół rozbawione, na wpół pogardliwe, gdy dostrzegła, jaka scena rozgrywała się na ich oczach. Głupie zwierzęta, dające się zawładnąć najbardziej prymitywnym instynktom na tyle, by na dobre stracić czujność. Czego więcej spodziewać się po istotach, które istniały po to, by stać się czyimś posiłkiem.
Odruchowo skuliła uszy by je chronić, gdy ciszę przerwało donośne trzaśnięcie bicza. Natychmiast wystrzeliła do przodu, dobiegając do zwierzyny. Nie chciała nikomu zawadzać więc również obrała sobie za cel tyły wielkiego byka, po przeciwnej stronie niż basior. Jednakże zamiast wgryźć się w pośladek uderzyła bardziej od boku, boleśnie kąsając bizona w pachwinę.
Odruchowo skuliła uszy by je chronić, gdy ciszę przerwało donośne trzaśnięcie bicza. Natychmiast wystrzeliła do przodu, dobiegając do zwierzyny. Nie chciała nikomu zawadzać więc również obrała sobie za cel tyły wielkiego byka, po przeciwnej stronie niż basior. Jednakże zamiast wgryźć się w pośladek uderzyła bardziej od boku, boleśnie kąsając bizona w pachwinę.
Lokatt
««——♱◆♱——»»

««——♱◆♱——»»
««——♱◆♱——»»

««——♱◆♱——»»
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
MOCE
««——♱◆♱——»»ZAPACH
EKWIPUNEK
MOCE
● Smukła sylwetka, długie łapy, całkiem wysoka.
● Aksamitna sierść średniej długości, w odcieniach zbliżonych do jasnej szarości, z jaśniejszym podbrzuszem i charakterystycznymi znaczeniami na pysku. Szara zimowa jest dość gęsta i nieco dłuższa, niż letnia.
● Zdrowa, pełna sił, trochę zmęczona.
● Nieduża, porządnie już znoszona torba przy boku.
● Aksamitna sierść średniej długości, w odcieniach zbliżonych do jasnej szarości, z jaśniejszym podbrzuszem i charakterystycznymi znaczeniami na pysku. Szara zimowa jest dość gęsta i nieco dłuższa, niż letnia.
● Zdrowa, pełna sił, trochę zmęczona.
● Nieduża, porządnie już znoszona torba przy boku.
Zazwyczaj pachnie nieco wilgocią, jakby przez dłuższy czas przebywała w wilgotnej jaskini, z lekko żywiczną domieszką.
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● Marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — czarna
● 1 x Krew
● Marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — czarna
● 1 x Krew
●Rozdarcie — formator tworzy rozdarcie w wymiarze, które wysysa i pochłania 15 PŻ wybranego celu.
Użyć: 2/miesiąc
Umiejętność — Kreacja — formator może wyciągnąć z przypadkowego wymiaru losowy, zgodny z realiami forum, mieszczący się w łapie przedmiot (tylko fabularny) Aby określić, co zostaje przywołane, wykonaj rzut k6. Jeśli wynik jest różny od 6, postać wyciąga dowolny inny przedmiot spełniający wyżej opisane kryteria.
Użyć: 2/miesiąc
Umiejętność — Kreacja — formator może wyciągnąć z przypadkowego wymiaru losowy, zgodny z realiami forum, mieszczący się w łapie przedmiot (tylko fabularny) Aby określić, co zostaje przywołane, wykonaj rzut k6. Jeśli wynik jest różny od 6, postać wyciąga dowolny inny przedmiot spełniający wyżej opisane kryteria.
- Iskariot
- Dowódca Cieni
Zekhrizzyrral
- Posty: 389
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie
- Siła: 70 (25+35+10){140}
- Zręczność: 60 (25+35){120}
- Czujność: 40 (5+35){80}
- Wiedza: 30
- Życie: 56 (04.02)
- Energia: 60
- Punkty Doświadczenia: 57(w. 610)
- Profesje: Toksykolog [2], Myśliwy [3]
- Tytuł: Kapłan Farothinyrrala
Las
Wilki się rozkręciły, a bizon rozjuszył (tylko troszeczkę wystraszony), więc impreza się rozkręciła! Chrupnął karkiem, przekrzywiając go na bok i uśmiechnął się szyderczo, szczerząc swe ostrę zęby, głodne świeżej krwi. Powstał i przemienił oręż chaosu w formę morgernshterna, tego samego, którym prawie powalił biesa i sunął na ofiarę, łapami wznosząc wysoko śnieg za nim. Wypatrzył i zgrał się z momentem, gdy wiedział, że mógł mieć pewne trafienie zamaszystym ciosem od góry w kark. Niestety nie dało się najlepszego rozwiązania znaleźć, by nie oberwać, ale to nic! Iskariot roztrzaskał mięśnie i kawałek kręgosłupa, a on oberwał bokiem byczka po swoich żebrach, co postarał się jako tako znieść, spinając swoje mięśnie. Odepchnięty poleciał w tył, zrobił fikołka i wyhamował, tym razem w pozycji mniej upokarzającej, bo na lewym kolanie i prawej łapie szarpiąc po zamarzniętym lodzie pod śniegiem.
Gdzieś w międzyczasie Cait... oczywiście nijak nie oberwała, choć przez jej ciało przeleciały ostre rogi, Lokatt dostała kopytem (na szczęście bardziej z przypadku, niż precyzyjnie wycelowanego ciosu), Amaruq podobnie jak Iskariot, tylko z większym impetem, a Neffrea posmakuje najbardziej upokarzającej formy samoobrony dzikiej zwierzyny. Podczas wierzgania straciła prawidłowy uchwyt na futrze i ześlizgnęła się pod brzuch wciąż rozjuszonej bestii, po drodze dostając w pysk całym impetem lecącego od jej lewego lica wciąż nabrzmiałym przyrodzeniem. Czaszka Neff okazała się twardsza, niż wciąż śmierdzące genitalia, to też ono się złamało, a Kaileevandrel zostanie z siniakiem i dobrą historią do opowiadania.
Gdzieś w międzyczasie Cait... oczywiście nijak nie oberwała, choć przez jej ciało przeleciały ostre rogi, Lokatt dostała kopytem (na szczęście bardziej z przypadku, niż precyzyjnie wycelowanego ciosu), Amaruq podobnie jak Iskariot, tylko z większym impetem, a Neffrea posmakuje najbardziej upokarzającej formy samoobrony dzikiej zwierzyny. Podczas wierzgania straciła prawidłowy uchwyt na futrze i ześlizgnęła się pod brzuch wciąż rozjuszonej bestii, po drodze dostając w pysk całym impetem lecącego od jej lewego lica wciąż nabrzmiałym przyrodzeniem. Czaszka Neff okazała się twardsza, niż wciąż śmierdzące genitalia, to też ono się złamało, a Kaileevandrel zostanie z siniakiem i dobrą historią do opowiadania.
𒅒𝕴𝖘𝖐𝖆𝖗𝖎𝖔𝖙𒅒
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖘𝖙𝖆𝖗,
𝕳𝖔𝖜 𝕴 𝖜𝖔𝖓𝖉𝖊𝖗 𝖜𝖍𝖆𝖙 𝖞𝖔𝖚 𝖆𝖗𝖊!
𝖀𝖕 𝖆𝖇𝖔𝖛𝖊 𝖙𝖍𝖊 𝖜𝖔𝖗𝖑𝖉 𝖘𝖔 𝖍𝖎𝖌𝖍,
𝕷𝖎𝖐𝖊 𝖆 𝖉𝖎𝖆𝖒𝖔𝖓𝖉 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖐𝖞.
𝖂𝖍𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖇𝖑𝖆𝖟𝖎𝖓𝖌 𝖘𝖚𝖓 𝖎𝖘 𝖌𝖔𝖓𝖊,
𝖂𝖍𝖊𝖓 𝖍𝖊 𝖓𝖔𝖙𝖍𝖎𝖓𝖌 𝖘𝖍𝖎𝖓𝖊𝖘 𝖚𝖕𝖔𝖓,
𝕿𝖍𝖊𝖓 𝖞𝖔𝖚 𝖘𝖍𝖔𝖜 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖑𝖎𝖌𝖍𝖙,
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖆𝖑𝖑 𝖙𝖍𝖊 𝖓𝖎𝖌𝖍𝖙.
𝕿𝖍𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖙𝖗𝖆𝖛'𝖑𝖑𝖊𝖗 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐,
𝕿𝖍𝖆𝖓𝖐𝖘 𝖞𝖔𝖚 𝖋𝖔𝖗 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖙𝖎𝖓𝖞 𝖘𝖕𝖆𝖗𝖐,
𝕳𝖊 𝖈𝖔𝖚𝖑𝖉 𝖓𝖔𝖙 𝖘𝖊𝖊 𝖜𝖍𝖎𝖈𝖍 𝖜𝖆𝖞 𝖙𝖔 𝖌𝖔,
𝕴𝖋 𝖞𝖔𝖚 𝖉𝖎𝖉 𝖓𝖔𝖙 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊 𝖘𝖔.
𝕴𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐 𝖇𝖑𝖚𝖊 𝖘𝖐𝖞 𝖞𝖔𝖚 𝖐𝖊𝖊𝖕,
𝕬𝖓𝖉 𝖔𝖋𝖙𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖗𝖔' 𝖒𝖞 𝖈𝖚𝖗𝖙𝖆𝖎𝖓𝖘 𝖕𝖊𝖊𝖕,
𝕱𝖔𝖗 𝖞𝖔𝖚 𝖓𝖊𝖛𝖊𝖗 𝖘𝖍𝖚𝖙 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖊𝖞𝖊,
𝕿𝖎𝖑𝖑 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖚𝖓 𝖎𝖘 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖐𝖞.
'𝕿𝖎𝖘 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖇𝖗𝖎𝖌𝖍𝖙 𝖆𝖓𝖉 𝖙𝖎𝖓𝖞 𝖘𝖕𝖆𝖗𝖐,
𝕷𝖎𝖌𝖍𝖙𝖘 𝖙𝖍𝖊 𝖙𝖗𝖆𝖛'𝖑𝖑𝖊𝖗 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐:
𝕿𝖍𝖔' 𝕴 𝖐𝖓𝖔𝖜 𝖓𝖔𝖙 𝖜𝖍𝖆𝖙 𝖞𝖔𝖚 𝖆𝖗𝖊,
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖘𝖙𝖆𝖗.
Technikalia
Karta Postaci
[>>>LINK<<<]
- Iskariot
- Dowódca Cieni
Zekhrizzyrral
- Posty: 389
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie
- Siła: 70 (25+35+10){140}
- Zręczność: 60 (25+35){120}
- Czujność: 40 (5+35){80}
- Wiedza: 30
- Życie: 56 (04.02)
- Energia: 60
- Punkty Doświadczenia: 57(w. 610)
- Profesje: Toksykolog [2], Myśliwy [3]
- Tytuł: Kapłan Farothinyrrala
Las
pinglista, zapomniałem dopisać
𒅒𝕴𝖘𝖐𝖆𝖗𝖎𝖔𝖙𒅒
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖘𝖙𝖆𝖗,
𝕳𝖔𝖜 𝕴 𝖜𝖔𝖓𝖉𝖊𝖗 𝖜𝖍𝖆𝖙 𝖞𝖔𝖚 𝖆𝖗𝖊!
𝖀𝖕 𝖆𝖇𝖔𝖛𝖊 𝖙𝖍𝖊 𝖜𝖔𝖗𝖑𝖉 𝖘𝖔 𝖍𝖎𝖌𝖍,
𝕷𝖎𝖐𝖊 𝖆 𝖉𝖎𝖆𝖒𝖔𝖓𝖉 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖐𝖞.
𝖂𝖍𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖇𝖑𝖆𝖟𝖎𝖓𝖌 𝖘𝖚𝖓 𝖎𝖘 𝖌𝖔𝖓𝖊,
𝖂𝖍𝖊𝖓 𝖍𝖊 𝖓𝖔𝖙𝖍𝖎𝖓𝖌 𝖘𝖍𝖎𝖓𝖊𝖘 𝖚𝖕𝖔𝖓,
𝕿𝖍𝖊𝖓 𝖞𝖔𝖚 𝖘𝖍𝖔𝖜 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖑𝖎𝖌𝖍𝖙,
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖆𝖑𝖑 𝖙𝖍𝖊 𝖓𝖎𝖌𝖍𝖙.
𝕿𝖍𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖙𝖗𝖆𝖛'𝖑𝖑𝖊𝖗 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐,
𝕿𝖍𝖆𝖓𝖐𝖘 𝖞𝖔𝖚 𝖋𝖔𝖗 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖙𝖎𝖓𝖞 𝖘𝖕𝖆𝖗𝖐,
𝕳𝖊 𝖈𝖔𝖚𝖑𝖉 𝖓𝖔𝖙 𝖘𝖊𝖊 𝖜𝖍𝖎𝖈𝖍 𝖜𝖆𝖞 𝖙𝖔 𝖌𝖔,
𝕴𝖋 𝖞𝖔𝖚 𝖉𝖎𝖉 𝖓𝖔𝖙 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊 𝖘𝖔.
𝕴𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐 𝖇𝖑𝖚𝖊 𝖘𝖐𝖞 𝖞𝖔𝖚 𝖐𝖊𝖊𝖕,
𝕬𝖓𝖉 𝖔𝖋𝖙𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖗𝖔' 𝖒𝖞 𝖈𝖚𝖗𝖙𝖆𝖎𝖓𝖘 𝖕𝖊𝖊𝖕,
𝕱𝖔𝖗 𝖞𝖔𝖚 𝖓𝖊𝖛𝖊𝖗 𝖘𝖍𝖚𝖙 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖊𝖞𝖊,
𝕿𝖎𝖑𝖑 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖚𝖓 𝖎𝖘 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖐𝖞.
'𝕿𝖎𝖘 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖇𝖗𝖎𝖌𝖍𝖙 𝖆𝖓𝖉 𝖙𝖎𝖓𝖞 𝖘𝖕𝖆𝖗𝖐,
𝕷𝖎𝖌𝖍𝖙𝖘 𝖙𝖍𝖊 𝖙𝖗𝖆𝖛'𝖑𝖑𝖊𝖗 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐:
𝕿𝖍𝖔' 𝕴 𝖐𝖓𝖔𝖜 𝖓𝖔𝖙 𝖜𝖍𝖆𝖙 𝖞𝖔𝖚 𝖆𝖗𝖊,
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖘𝖙𝖆𝖗.
Technikalia
Karta Postaci
[>>>LINK<<<]
- Caitlyn
- Wilk Apokalipsy
Głód
- Posty: 611
- Płeć: Samica
- Siła: 70 (20+50)
- Zręczność: 100 (40+50+10)
- Czujność: 62 (12+50)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 86
- Profesje: Toksykolog [1], Tropiciel [3]
- Tytuł: Kapłanka Lolth
Las
Nie odpuszczała. Z tym, że teraz wycelowała w miejsce obok, licząc, że może po drodze — gdzieś szarpnie za aortę i zaleje biały puch — najpiękniejszym z szkarłatów.
Pazurami wciąż mocno przyczepiona, nie do zdarcia.
Zamachnęła się raz kolejny, tnąc jeszcze głębiej i jeszcze mocniej. Raniła celnie, dwukrotnie — nie wielokrotnie. Teraz liczyła się jakość, siła, a nie ilość pchnięć. Choć z chęcią by została popchnięta, hehe, iskariot.
Oczywiście nie przy wszystkich.
Pazurami wciąż mocno przyczepiona, nie do zdarcia.
Zamachnęła się raz kolejny, tnąc jeszcze głębiej i jeszcze mocniej. Raniła celnie, dwukrotnie — nie wielokrotnie. Teraz liczyła się jakość, siła, a nie ilość pchnięć. Choć z chęcią by została popchnięta, hehe, iskariot.
𝓒𝓪𝓲𝓽𝓵𝔂𝓷 — 𝓦𝓲𝓵𝓴 𝓐𝓹𝓸𝓴𝓪𝓵𝓲𝓹𝓼𝔂 𝓖ł𝓸́𝓭
Ponadprzeciętnie długie włosy i ogon.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ZAPACH: CZARNE RÓŻE, LEŚNY MECH.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•

•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
Nie mam brudnych myśli, tylko seksowną wyobraźnie...

» LOVE: Desire, I'm hungry. I hope you feed me...I & O
POSIADANE: Amulet Zręczności.
Sztylet: KRWISTA ŁZA | KARTA POSTACI — INFORMACJE.
ODZNACZENIA: Piętno Cienia x1, Skrzydła Merkumere x5, Wrzeciono Lolth x4,
Skrzydła Freya x1, Lazur Bestii x3.
- Amaruq
- Demiurg

- Posty: 250
- Rodzice: Neffrea & Mavi Alov
- Płeć: Samiec
- Siła: 28
- Zręczność: 35 (15+20)
- Czujność: 30 (10+20)
- Wiedza: 0
- Życie: 55
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 24
Las
Przeklnął głośno gdy co najmniej pół tony mięsa uderzyło go, pewnie gruchocząc kilka żeber. Odrzuciło go na kilka dobrych metrów, miał nieco słabszy refleks i nie zdążył wylądować choć w połowie tak godnie jak Iskariot. Zamiast tego strzelił niezgrabnego fikołka po śniegu, a że go naprawdę srogo bolało, to wstanie na łapy nie było takie proste. Nie poddawał się jednak. Nie da matce satysfakcji. Udowodni, że się myliła w ocenie jego osoby. Tak więc ze wściekłym warkotem wylewającym się z gardła ruszył z powrotem do byka, nie przejmując się jego partnerką. Może się spłoszyła, a może próbowała też atakować, nie przejmował się tym. Atakował pod wpływem emocji, furii. Próbował też nie patrzeć na to, ile krwi brudziło białe podłoże. Wgryzł się w policzek bizona, bo w sumie i tak fatality już poszło od Iskariota, więc prawdopodobnie działania Amaruqa niewiele już tutaj zmieniały. Zacisnął mocno powieki, nie chciał patrzeć. Już od samego zapachu śmierci robiło mu się źle na żołądku.
(-45HP)
(-45HP)
EQ
— portret w drewnie od Hürrem
— portret w drewnie od Hürrem
- Neffrea
- Cień
Kaileevandrel
- Posty: 537
- Płeć: Samica
- Ciąża: Tak
- Siła: 55 (25+30)
- Zręczność: 55 (25+30)
- Czujność: 35 (5+30)
- Wiedza: 40
- Życie: 92 (16.02)
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 18
- Profesje: Rzemieślnik [2]
- Tytuł: Kapłanka Svahrice
Las
No cóż, z całą pewnością nie byłaby to śmierć, o której chciałaby, aby inni czytali na jej nagrobku. Na szczęście napór prącia bizona, a potem też prawdopodobnie i reszty jego cielska zważywszy na spory ubytek zdrowia, nie ukróciło życia Neffrei. Nie spodobało jej się, iż zsunęła się jak ostatnia sierota, niemniej cóz, i tak się czasami zdarzało. Raz na wozie, raz pod bizonem, czy coś. Zamroczyło ją na tyle, iż nie zarejestrowała brutalności poprzedników. Na szczęście pozostała dość trzeźwa, by... zniknąć w cieniu kopytnego nim ten całkiem ją zgniecie i zmiażdzy, jakby wręcz poza rejonem rozumnej reakcji posuwając się do użycia niećwiczonej wcześniej umiejętności. Jak widać w sytuacji zagrożenia życia potrafimy wyjśc poza własne ramy, niekoniecznie świadomie. Wyskoczyła zaraz z cienia jakiegoś drzewa, jakby te pogardziło posmakiem bizo-ptaka i wypluło ją, zgnojoną trochę i zbrukaną.
Oraz cholernie obolałą. Szlag. Czyżby czas było iść jej na emeryturę? Czy porzucenie Inkwizycji miało się na niej mścić? Rogowe płytki, choć wciąż rozrzucone po jej ciele, nie stanowiły już takiego zabezpieczenia, jak jeszcze niedawno. Wstała w końcu na łapy, napędzana adrenaliną. Ruszyła w kierunku zapewne już konającego bizona, chwiejąc się na miękkich łapach. Przed oczyma momentami robiło się jej ciemno.
Jednak te wszelkie niedogodności nie powstrzymały jej przed zerwaniem sporej gałęzi i wsadzeniem jej bizonowi pod ogon. Nie ona będzie tą najbardziej upodloną tego dnia!
Oraz cholernie obolałą. Szlag. Czyżby czas było iść jej na emeryturę? Czy porzucenie Inkwizycji miało się na niej mścić? Rogowe płytki, choć wciąż rozrzucone po jej ciele, nie stanowiły już takiego zabezpieczenia, jak jeszcze niedawno. Wstała w końcu na łapy, napędzana adrenaliną. Ruszyła w kierunku zapewne już konającego bizona, chwiejąc się na miękkich łapach. Przed oczyma momentami robiło się jej ciemno.
Jednak te wszelkie niedogodności nie powstrzymały jej przed zerwaniem sporej gałęzi i wsadzeniem jej bizonowi pod ogon. Nie ona będzie tą najbardziej upodloną tego dnia!
wojownik —> zwiadowca —> skrytobójca —> wyznawca —> piewca —> inkwizytor —> wielki inkwizytor —> inkwizytor —> Cień Kaileevandrel
mutacje

zastrzegam postać Shiloh
EQ
- Lokatt
- Formator

- Posty: 28
- Rodzice: Nieznani
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 10
- Zręczność: 25 (15 + 10)
- Czujność: 25 (15 + 10)
- Wiedza: 10
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 26
Las
Szarpała zaciekle za ten wrażliwy płat skóry, chcąc oddzielić go od reszty ciała. Lecz nie zdążyła, bowiem w pewnym momencie jedna z racic, którymi była zakończona wierzgająca na oślep noga dosięgła ją, boleśnie kopiąc ją pod żebrami. Zachwiała się pod wpływem uderzenia, wyszarpując wreszcie to, za co szarpała i obryzgując przy tym pysk krwią. Jednakże teraz nawet tego nie zauważyła, gwałtowna fala bólu utrudniła myślenie. Jakby tego mało, wylądowała przy tym w zaspie.
Z niesmakiem wypluła skrawek bizoniej skóry z pyska. Zaklęła, po czym zacisnęła zęby i, walcząc z bólem zmusiła łapy do posłuszeństwa. Podniosła się początkowo ze znacznie mniejszą gracją, niżby sobie tego zażyczyła. Całe szczęście przyzwyczajona już była do ignorowania bólu, toteż po chwili stanęła pewniej na nogach, nieco wolniej, ale jednak, zbliżając się znów do bizona. Krwawił obficie i wyglądało na to, że ledwo trzymał się na nogach.
Doskoczyła do jego podbrzusza tam, obierając sobie za cel wrażliwą skórę. Wgryzła się głęboko i szarpnęła z całych sił raz, potem ponownie. I nie przestała póki nie rozległ się donośny trzask pękających tkanek a na śnieg nie posypały się wnętrzności.
Z niesmakiem wypluła skrawek bizoniej skóry z pyska. Zaklęła, po czym zacisnęła zęby i, walcząc z bólem zmusiła łapy do posłuszeństwa. Podniosła się początkowo ze znacznie mniejszą gracją, niżby sobie tego zażyczyła. Całe szczęście przyzwyczajona już była do ignorowania bólu, toteż po chwili stanęła pewniej na nogach, nieco wolniej, ale jednak, zbliżając się znów do bizona. Krwawił obficie i wyglądało na to, że ledwo trzymał się na nogach.
Doskoczyła do jego podbrzusza tam, obierając sobie za cel wrażliwą skórę. Wgryzła się głęboko i szarpnęła z całych sił raz, potem ponownie. I nie przestała póki nie rozległ się donośny trzask pękających tkanek a na śnieg nie posypały się wnętrzności.
Lokatt
««——♱◆♱——»»

««——♱◆♱——»»
««——♱◆♱——»»

««——♱◆♱——»»
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
MOCE
««——♱◆♱——»»ZAPACH
EKWIPUNEK
MOCE
● Smukła sylwetka, długie łapy, całkiem wysoka.
● Aksamitna sierść średniej długości, w odcieniach zbliżonych do jasnej szarości, z jaśniejszym podbrzuszem i charakterystycznymi znaczeniami na pysku. Szara zimowa jest dość gęsta i nieco dłuższa, niż letnia.
● Zdrowa, pełna sił, trochę zmęczona.
● Nieduża, porządnie już znoszona torba przy boku.
● Aksamitna sierść średniej długości, w odcieniach zbliżonych do jasnej szarości, z jaśniejszym podbrzuszem i charakterystycznymi znaczeniami na pysku. Szara zimowa jest dość gęsta i nieco dłuższa, niż letnia.
● Zdrowa, pełna sił, trochę zmęczona.
● Nieduża, porządnie już znoszona torba przy boku.
Zazwyczaj pachnie nieco wilgocią, jakby przez dłuższy czas przebywała w wilgotnej jaskini, z lekko żywiczną domieszką.
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● Marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — czarna
● 1 x Krew
● Marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — czarna
● 1 x Krew
●Rozdarcie — formator tworzy rozdarcie w wymiarze, które wysysa i pochłania 15 PŻ wybranego celu.
Użyć: 2/miesiąc
Umiejętność — Kreacja — formator może wyciągnąć z przypadkowego wymiaru losowy, zgodny z realiami forum, mieszczący się w łapie przedmiot (tylko fabularny) Aby określić, co zostaje przywołane, wykonaj rzut k6. Jeśli wynik jest różny od 6, postać wyciąga dowolny inny przedmiot spełniający wyżej opisane kryteria.
Użyć: 2/miesiąc
Umiejętność — Kreacja — formator może wyciągnąć z przypadkowego wymiaru losowy, zgodny z realiami forum, mieszczący się w łapie przedmiot (tylko fabularny) Aby określić, co zostaje przywołane, wykonaj rzut k6. Jeśli wynik jest różny od 6, postać wyciąga dowolny inny przedmiot spełniający wyżej opisane kryteria.
- Iskariot
- Dowódca Cieni
Zekhrizzyrral
- Posty: 389
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie
- Siła: 70 (25+35+10){140}
- Zręczność: 60 (25+35){120}
- Czujność: 40 (5+35){80}
- Wiedza: 30
- Życie: 56 (04.02)
- Energia: 60
- Punkty Doświadczenia: 57(w. 610)
- Profesje: Toksykolog [2], Myśliwy [3]
- Tytuł: Kapłan Farothinyrrala
Las
[zdech]
Reszta dopełniła robotę, bizon padł, a Iskariot ucieszony podszedł. — Pięknie, nadal jesteśmy w formie. — Chrupnął karkiem w drugą stronę, którą jeszcze nie chrupał i przywołał toporek w łapę, z którym podszedł do głowy bizona i odrąbał mu jednym precyzyjnym ciosem róg.
[koniec polowania]
[zebrano róg bizona x1]
Reszta dopełniła robotę, bizon padł, a Iskariot ucieszony podszedł. — Pięknie, nadal jesteśmy w formie. — Chrupnął karkiem w drugą stronę, którą jeszcze nie chrupał i przywołał toporek w łapę, z którym podszedł do głowy bizona i odrąbał mu jednym precyzyjnym ciosem róg.
[koniec polowania]
[zebrano róg bizona x1]
𒅒𝕴𝖘𝖐𝖆𝖗𝖎𝖔𝖙𒅒
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖘𝖙𝖆𝖗,
𝕳𝖔𝖜 𝕴 𝖜𝖔𝖓𝖉𝖊𝖗 𝖜𝖍𝖆𝖙 𝖞𝖔𝖚 𝖆𝖗𝖊!
𝖀𝖕 𝖆𝖇𝖔𝖛𝖊 𝖙𝖍𝖊 𝖜𝖔𝖗𝖑𝖉 𝖘𝖔 𝖍𝖎𝖌𝖍,
𝕷𝖎𝖐𝖊 𝖆 𝖉𝖎𝖆𝖒𝖔𝖓𝖉 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖐𝖞.
𝖂𝖍𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖇𝖑𝖆𝖟𝖎𝖓𝖌 𝖘𝖚𝖓 𝖎𝖘 𝖌𝖔𝖓𝖊,
𝖂𝖍𝖊𝖓 𝖍𝖊 𝖓𝖔𝖙𝖍𝖎𝖓𝖌 𝖘𝖍𝖎𝖓𝖊𝖘 𝖚𝖕𝖔𝖓,
𝕿𝖍𝖊𝖓 𝖞𝖔𝖚 𝖘𝖍𝖔𝖜 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖑𝖎𝖌𝖍𝖙,
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖆𝖑𝖑 𝖙𝖍𝖊 𝖓𝖎𝖌𝖍𝖙.
𝕿𝖍𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖙𝖗𝖆𝖛'𝖑𝖑𝖊𝖗 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐,
𝕿𝖍𝖆𝖓𝖐𝖘 𝖞𝖔𝖚 𝖋𝖔𝖗 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖙𝖎𝖓𝖞 𝖘𝖕𝖆𝖗𝖐,
𝕳𝖊 𝖈𝖔𝖚𝖑𝖉 𝖓𝖔𝖙 𝖘𝖊𝖊 𝖜𝖍𝖎𝖈𝖍 𝖜𝖆𝖞 𝖙𝖔 𝖌𝖔,
𝕴𝖋 𝖞𝖔𝖚 𝖉𝖎𝖉 𝖓𝖔𝖙 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊 𝖘𝖔.
𝕴𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐 𝖇𝖑𝖚𝖊 𝖘𝖐𝖞 𝖞𝖔𝖚 𝖐𝖊𝖊𝖕,
𝕬𝖓𝖉 𝖔𝖋𝖙𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖗𝖔' 𝖒𝖞 𝖈𝖚𝖗𝖙𝖆𝖎𝖓𝖘 𝖕𝖊𝖊𝖕,
𝕱𝖔𝖗 𝖞𝖔𝖚 𝖓𝖊𝖛𝖊𝖗 𝖘𝖍𝖚𝖙 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖊𝖞𝖊,
𝕿𝖎𝖑𝖑 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖚𝖓 𝖎𝖘 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖐𝖞.
'𝕿𝖎𝖘 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖇𝖗𝖎𝖌𝖍𝖙 𝖆𝖓𝖉 𝖙𝖎𝖓𝖞 𝖘𝖕𝖆𝖗𝖐,
𝕷𝖎𝖌𝖍𝖙𝖘 𝖙𝖍𝖊 𝖙𝖗𝖆𝖛'𝖑𝖑𝖊𝖗 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐:
𝕿𝖍𝖔' 𝕴 𝖐𝖓𝖔𝖜 𝖓𝖔𝖙 𝖜𝖍𝖆𝖙 𝖞𝖔𝖚 𝖆𝖗𝖊,
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖘𝖙𝖆𝖗.
Technikalia
Karta Postaci
[>>>LINK<<<]
- Iskariot
- Dowódca Cieni
Zekhrizzyrral
- Posty: 389
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie
- Siła: 70 (25+35+10){140}
- Zręczność: 60 (25+35){120}
- Czujność: 40 (5+35){80}
- Wiedza: 30
- Życie: 56 (04.02)
- Energia: 60
- Punkty Doświadczenia: 57(w. 610)
- Profesje: Toksykolog [2], Myśliwy [3]
- Tytuł: Kapłan Farothinyrrala
Las
— Bierzcie co chcecie, ja stąd znikam. Cait, lecisz ze mną? — Napomknął, poczekał na jej decyzję i zniknął w cieniu.
/zt
/zt
𒅒𝕴𝖘𝖐𝖆𝖗𝖎𝖔𝖙𒅒
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖘𝖙𝖆𝖗,
𝕳𝖔𝖜 𝕴 𝖜𝖔𝖓𝖉𝖊𝖗 𝖜𝖍𝖆𝖙 𝖞𝖔𝖚 𝖆𝖗𝖊!
𝖀𝖕 𝖆𝖇𝖔𝖛𝖊 𝖙𝖍𝖊 𝖜𝖔𝖗𝖑𝖉 𝖘𝖔 𝖍𝖎𝖌𝖍,
𝕷𝖎𝖐𝖊 𝖆 𝖉𝖎𝖆𝖒𝖔𝖓𝖉 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖐𝖞.
𝖂𝖍𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖇𝖑𝖆𝖟𝖎𝖓𝖌 𝖘𝖚𝖓 𝖎𝖘 𝖌𝖔𝖓𝖊,
𝖂𝖍𝖊𝖓 𝖍𝖊 𝖓𝖔𝖙𝖍𝖎𝖓𝖌 𝖘𝖍𝖎𝖓𝖊𝖘 𝖚𝖕𝖔𝖓,
𝕿𝖍𝖊𝖓 𝖞𝖔𝖚 𝖘𝖍𝖔𝖜 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖑𝖎𝖌𝖍𝖙,
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖆𝖑𝖑 𝖙𝖍𝖊 𝖓𝖎𝖌𝖍𝖙.
𝕿𝖍𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖙𝖗𝖆𝖛'𝖑𝖑𝖊𝖗 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐,
𝕿𝖍𝖆𝖓𝖐𝖘 𝖞𝖔𝖚 𝖋𝖔𝖗 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖙𝖎𝖓𝖞 𝖘𝖕𝖆𝖗𝖐,
𝕳𝖊 𝖈𝖔𝖚𝖑𝖉 𝖓𝖔𝖙 𝖘𝖊𝖊 𝖜𝖍𝖎𝖈𝖍 𝖜𝖆𝖞 𝖙𝖔 𝖌𝖔,
𝕴𝖋 𝖞𝖔𝖚 𝖉𝖎𝖉 𝖓𝖔𝖙 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊 𝖘𝖔.
𝕴𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐 𝖇𝖑𝖚𝖊 𝖘𝖐𝖞 𝖞𝖔𝖚 𝖐𝖊𝖊𝖕,
𝕬𝖓𝖉 𝖔𝖋𝖙𝖊𝖓 𝖙𝖍𝖗𝖔' 𝖒𝖞 𝖈𝖚𝖗𝖙𝖆𝖎𝖓𝖘 𝖕𝖊𝖊𝖕,
𝕱𝖔𝖗 𝖞𝖔𝖚 𝖓𝖊𝖛𝖊𝖗 𝖘𝖍𝖚𝖙 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖊𝖞𝖊,
𝕿𝖎𝖑𝖑 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖚𝖓 𝖎𝖘 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖘𝖐𝖞.
'𝕿𝖎𝖘 𝖞𝖔𝖚𝖗 𝖇𝖗𝖎𝖌𝖍𝖙 𝖆𝖓𝖉 𝖙𝖎𝖓𝖞 𝖘𝖕𝖆𝖗𝖐,
𝕷𝖎𝖌𝖍𝖙𝖘 𝖙𝖍𝖊 𝖙𝖗𝖆𝖛'𝖑𝖑𝖊𝖗 𝖎𝖓 𝖙𝖍𝖊 𝖉𝖆𝖗𝖐:
𝕿𝖍𝖔' 𝕴 𝖐𝖓𝖔𝖜 𝖓𝖔𝖙 𝖜𝖍𝖆𝖙 𝖞𝖔𝖚 𝖆𝖗𝖊,
𝕿𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖙𝖜𝖎𝖓𝖐𝖑𝖊, 𝖑𝖎𝖙𝖙𝖑𝖊 𝖘𝖙𝖆𝖗.
Technikalia
Karta Postaci
[>>>LINK<<<]
- Caitlyn
- Wilk Apokalipsy
Głód
- Posty: 611
- Płeć: Samica
- Siła: 70 (20+50)
- Zręczność: 100 (40+50+10)
- Czujność: 62 (12+50)
- Wiedza: 40
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 86
- Profesje: Toksykolog [1], Tropiciel [3]
- Tytuł: Kapłanka Lolth
Las
Uhm... Skinęła mu, i cóż — wybyła za nim.
/zt.
/zt.
𝓒𝓪𝓲𝓽𝓵𝔂𝓷 — 𝓦𝓲𝓵𝓴 𝓐𝓹𝓸𝓴𝓪𝓵𝓲𝓹𝓼𝔂 𝓖ł𝓸́𝓭
Ponadprzeciętnie długie włosy i ogon.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
ZAPACH: CZARNE RÓŻE, LEŚNY MECH.
•❅────✧❅✦❅✧─────❅•

•❅────✧❅✦❅✧─────❅•
Nie mam brudnych myśli, tylko seksowną wyobraźnie...

» LOVE: Desire, I'm hungry. I hope you feed me...I & O
POSIADANE: Amulet Zręczności.
Sztylet: KRWISTA ŁZA | KARTA POSTACI — INFORMACJE.
ODZNACZENIA: Piętno Cienia x1, Skrzydła Merkumere x5, Wrzeciono Lolth x4,
Skrzydła Freya x1, Lazur Bestii x3.
- Neffrea
- Cień
Kaileevandrel
- Posty: 537
- Płeć: Samica
- Ciąża: Tak
- Siła: 55 (25+30)
- Zręczność: 55 (25+30)
- Czujność: 35 (5+30)
- Wiedza: 40
- Życie: 92 (16.02)
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 18
- Profesje: Rzemieślnik [2]
- Tytuł: Kapłanka Svahrice
- Lokatt
- Formator

- Posty: 28
- Rodzice: Nieznani
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 10
- Zręczność: 25 (15 + 10)
- Czujność: 25 (15 + 10)
- Wiedza: 10
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 26
Las
Także poszła, nieco utykając.
/zt
/zt
Lokatt
««——♱◆♱——»»

««——♱◆♱——»»
««——♱◆♱——»»

««——♱◆♱——»»
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
MOCE
««——♱◆♱——»»ZAPACH
EKWIPUNEK
MOCE
● Smukła sylwetka, długie łapy, całkiem wysoka.
● Aksamitna sierść średniej długości, w odcieniach zbliżonych do jasnej szarości, z jaśniejszym podbrzuszem i charakterystycznymi znaczeniami na pysku. Szara zimowa jest dość gęsta i nieco dłuższa, niż letnia.
● Zdrowa, pełna sił, trochę zmęczona.
● Nieduża, porządnie już znoszona torba przy boku.
● Aksamitna sierść średniej długości, w odcieniach zbliżonych do jasnej szarości, z jaśniejszym podbrzuszem i charakterystycznymi znaczeniami na pysku. Szara zimowa jest dość gęsta i nieco dłuższa, niż letnia.
● Zdrowa, pełna sił, trochę zmęczona.
● Nieduża, porządnie już znoszona torba przy boku.
Zazwyczaj pachnie nieco wilgocią, jakby przez dłuższy czas przebywała w wilgotnej jaskini, z lekko żywiczną domieszką.
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
● Marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — czarna
● 1 x Krew
● Marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Piękna wstążka — wstążka jest naprawdę piękna i idealna do wiązania kokard. Nadaje się na włosy, ogon, szyję, łapę czy gdzie kto sobie ją zechce zawiązać. — czarna
● 1 x Krew
●Rozdarcie — formator tworzy rozdarcie w wymiarze, które wysysa i pochłania 15 PŻ wybranego celu.
Użyć: 2/miesiąc
Umiejętność — Kreacja — formator może wyciągnąć z przypadkowego wymiaru losowy, zgodny z realiami forum, mieszczący się w łapie przedmiot (tylko fabularny) Aby określić, co zostaje przywołane, wykonaj rzut k6. Jeśli wynik jest różny od 6, postać wyciąga dowolny inny przedmiot spełniający wyżej opisane kryteria.
Użyć: 2/miesiąc
Umiejętność — Kreacja — formator może wyciągnąć z przypadkowego wymiaru losowy, zgodny z realiami forum, mieszczący się w łapie przedmiot (tylko fabularny) Aby określić, co zostaje przywołane, wykonaj rzut k6. Jeśli wynik jest różny od 6, postać wyciąga dowolny inny przedmiot spełniający wyżej opisane kryteria.
- Promień Jutrzenki
- Demon
Flauros
- Posty: 196
- Rodzice: Biologiczni nieznani
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 50 (20+30)
- Zręczność: 40 (10+30
- Czujność: 45 (15+30)
- Wiedza: 5
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 217
Las
Mimowolnie się uśmiechnęła, dostrzegając to zaskoczenie w głosie Zmierzcha. Odebrała od niego patyk, mimo tego, że kiepski z niego będzie opał, kierując spojrzenie prosto na syna. Skinęła głową.Złocisty Zmierzch pisze:Przez dobry moment oglądał rozmaite patyki, czasami pewnie jakiś sobie złamał. A już na pewno złamał, gdy Promień Jutrzenki wspomniała o tym, iż ojciec go nie wyśmieje. Serce zabiło mu mocniej. Naprawdę chciał zaimponować ojcu i pragnął tego, by wilk był z niego po prostu dumny. Zakołysał ze zdenerwowania ogonem, wbił powoli spojrzenie w rodzicielkę, gdy zaczęła opowiadać o swoich własnych wątpliwościach. och. Ona też się obawiała, że się nie odnajdzie? ONA? Jakoś... niełatwo było mu w to uwierzyć.
— Ty miałabyś się nie odnaleźć? — spytał zaskoczony, podchodząc troszkę bliżej. Złapał jakiś kijaszek, żeby mieć dobry pretekst do tego, iż podszedł bliżej. Cóż, pewnie nie myślał nawet o tym, iż matka doskonale go rozczyta, zwłaszcza, iż patyk, który zgarnął, nawet nie był szczególnie nadający się na chrust. — Bo ja... — zaczął cicho, zwieszając spojrzenie. — Źle pomyślałem o Świcie, jak mi się nie udało z tym bażantem. Miałem w głowie... chaos... Ja naprawdę chcę być super ognistym, nie chcę mieć nic wspólnego z rozkładem i Cieniem... — mówił tak cicho, iż Jutrzenka mogła mieć pewne trudności, by go dosłyszeć, o ile nie skoncentrowała w porę całej uwagi i siły na wyłuskaniu sensu z mamrotania syna.
— No ja — odpowiedziała po prostu. — Wcześniej stada i żyjące w nich wilki obserwowałam tylko z boku. Miałam wątpliwości, czy odnajdę się w tak dużej grupie. Już pomijając sam fakt, że kraina, z której pochodzę była znacznie mniej... Niezwykła, niż tutejsze ziemie. Magia to było coś, o czy słyszało się w legendach, nie spotykało się na każdym kroku dowodów na jej istnienie — urwała na chwilę. Miała wrażenie, jakby to wszystko miało miejsce wieki temu, może nawet w innym życiu. Czasami trudno było jej uwierzyć w to, jak bardzo od tamtego czasu wszystko się zmieniło. Z nią włącznie. — A poza tym... Byłam najemnikiem. Wojowniczką, która walczy dla tego, kto więcej zapłaci, niekoniecznie dla tego, dla kogo powinna. Wielu takim nie ufa, czemu się właściwie nawet nie dziwię — dodała, postanawiając się z nim podzielić tą częścią swojej historii, tak naprawdę to po raz pierwszy w życiu. — Więc... Tak. Obawiałam się, że się tu nie odnajdę. Ale najwyraźniej się myliłam.
Urwała na moment, zamiast tego skupiając się na dalszych słowach syna. Samiec mamrotał dość niewyraźnie i naprawdę musiała się skupić, by wychwycić sens wypowiadanych przez niego zdań. Jednakże uczyniła to, nastawiając uważnie uszu, bo przecież kto jak kto, ale jej syn był w stu procentach warty poświęconej mu uwagi. A kiedy dotarło do niego, co powiedział, położyła uszy po sobie, robiąc zmartwioną minę.
— Źle pomyślałeś, ale czy zrobiłeś coś poza tym? Uderzyłeś go, obraziłeś, przysiągłeś sobie, że się na nim zemścisz kiedy najmniej się tego będzie spodziewał? No właśnie, nie — powiedziała, ujmując samca łapą za podbródek i podnosząc pysk, by móc spojrzeć mu w oczy. Gdy to uczyniła, Zmierzch ujrzał patrzące na niego z troską błękitne ślepia. — Myśli nie czynią wilka złym. Ani złość, zazdrość, czy żal. Takie uczucia są całkiem naturalne i każdy je czasem odczuwa. Ja również, także i twój ojciec. Nie można tylko pozwolić sobie na to, by tobą kierowały — wyjaśniła, przenosząc łapę na bark pasiastego syna, po którym lekko go pogładziła.
Promień Jutrzenki
•✧─────✧◆◆◆✧─────✧•
•✧─────✧◆◆◆✧─────✧•

•✧─────✧◆◆◆✧─────✧• KARTA POSTACI
•✧─────✧◆◆◆✧─────✧•
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
MOCE
ZAPACH
EKWIPUNEK
MOCE
● Wciąż odrobinę pulchniejsza, niż przed ciążą, powoli traci jednak nadprogramowe kilogramy.
● Szata letnia, odrobinę krótsza niż zimowa, wciąż jednak włosie pozostaje gęste i puszyste.
● Brak widocznych obrażeń, poza kilkoma starymi bliznami częściowo skrytymi pod sierścią.
● Zdrowa, w pełni sił, trochę niewyspana.
● Zazwyczaj nosi prostą, niezbyt dużą skórzaną torbę zawieszoną na kilku skórzanych pasach.
● Szata letnia, odrobinę krótsza niż zimowa, wciąż jednak włosie pozostaje gęste i puszyste.
● Brak widocznych obrażeń, poza kilkoma starymi bliznami częściowo skrytymi pod sierścią.
● Zdrowa, w pełni sił, trochę niewyspana.
● Zazwyczaj nosi prostą, niezbyt dużą skórzaną torbę zawieszoną na kilku skórzanych pasach.
Futro przesiąknięte zapachami partnera i dzieci, pomieszanymi z ledwie wyczuwalną wonią dymu i spalenizny.
● Mentolowy cukierek — ma się po nim wyjątkowo zimny oddech, na tyle, że jest w stanie zamrozić drugą postać na okres dwóch postów (w torbie)
● Niewielka sakiewka na bardziej kosztowne przedmioty, na chwilę obecną pusta (ukryta w wewnętrznej kieszeni torby)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
●Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Czerwona czapka z pomponem i białym obszyciem. Dostępna w wersji zwykłej lub udekorowanej licznymi gałązkami, szyszkami i liśćmi ostrokrzewu. Ciepła i chroni przed katarem. — wersja udekorowana
●1 x Jad kobry
● Niewielka sakiewka na bardziej kosztowne przedmioty, na chwilę obecną pusta (ukryta w wewnętrznej kieszeni torby)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
●Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Czerwona czapka z pomponem i białym obszyciem. Dostępna w wersji zwykłej lub udekorowanej licznymi gałązkami, szyszkami i liśćmi ostrokrzewu. Ciepła i chroni przed katarem. — wersja udekorowana
●1 x Jad kobry
● Opętanie — Demon opętuje ciało wilka słabszego od siebie (czyli takiego, z mniejszą sumą siły i zręczności) uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem. W ciągu tury, w której opętanie zostało rzucone, ofiarę można ocalić przytrzymując ją w miejscu za pomocą siły, bądź mocy rangowej/tytułu/przedmiotu, który posiada odpowiednie możliwości. Po ukończeniu tury, w której zostało użyte opętanie, ofiara natychmiastowo ląduje w lochach. [0/2]
● Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja) czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji).[2/3]
Umiejętność — Telepatia — demony potrafią kontaktować się ze sobą na odległość za pomocą mentalnych wiadomości.
● Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja) czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji).[2/3]
Umiejętność — Telepatia — demony potrafią kontaktować się ze sobą na odległość za pomocą mentalnych wiadomości.
•✧─────✧◆◆◆✧─────✧• KARTA POSTACI
- Złocisty Zmierzch
- Adept
Klan Ognia
- Posty: 108
- Rodzice: Promień Jutrzenki x Vaelcarth
- Płeć: Samiec
- Ciąża: Nie dotyczy
- Siła: 10
- Zręczność: 10
- Czujność: 10
- Życie: 100
- Punkty Doświadczenia: 56
Las
Promień Jutrzenki pisze: Mimowolnie się uśmiechnęła, dostrzegając to zaskoczenie w głosie Zmierzcha. Odebrała od niego patyk, mimo tego, że kiepski z niego będzie opał, kierując spojrzenie prosto na syna. Skinęła głową.
— No ja — odpowiedziała po prostu. — Wcześniej stada i żyjące w nich wilki obserwowałam tylko z boku. Miałam wątpliwości, czy odnajdę się w tak dużej grupie. Już pomijając sam fakt, że kraina, z której pochodzę była znacznie mniej... Niezwykła, niż tutejsze ziemie. Magia to było coś, o czy słyszało się w legendach, nie spotykało się na każdym kroku dowodów na jej istnienie — urwała na chwilę. Miała wrażenie, jakby to wszystko miało miejsce wieki temu, może nawet w innym życiu. Czasami trudno było jej uwierzyć w to, jak bardzo od tamtego czasu wszystko się zmieniło. Z nią włącznie. — A poza tym... Byłam najemnikiem. Wojowniczką, która walczy dla tego, kto więcej zapłaci, niekoniecznie dla tego, dla kogo powinna. Wielu takim nie ufa, czemu się właściwie nawet nie dziwię — dodała, postanawiając się z nim podzielić tą częścią swojej historii, tak naprawdę to po raz pierwszy w życiu. — Więc... Tak. Obawiałam się, że się tu nie odnajdę. Ale najwyraźniej się myliłam.
Urwała na moment, zamiast tego skupiając się na dalszych słowach syna. Samiec mamrotał dość niewyraźnie i naprawdę musiała się skupić, by wychwycić sens wypowiadanych przez niego zdań. Jednakże uczyniła to, nastawiając uważnie uszu, bo przecież kto jak kto, ale jej syn był w stu procentach warty poświęconej mu uwagi. A kiedy dotarło do niego, co powiedział, położyła uszy po sobie, robiąc zmartwioną minę.
— Źle pomyślałeś, ale czy zrobiłeś coś poza tym? Uderzyłeś go, obraziłeś, przysiągłeś sobie, że się na nim zemścisz kiedy najmniej się tego będzie spodziewał? No właśnie, nie — powiedziała, ujmując samca łapą za podbródek i podnosząc pysk, by móc spojrzeć mu w oczy. Gdy to uczyniła, Zmierzch ujrzał patrzące na niego z troską błękitne ślepia. — Myśli nie czynią wilka złym. Ani złość, zazdrość, czy żal. Takie uczucia są całkiem naturalne i każdy je czasem odczuwa. Ja również, także i twój ojciec. Nie można tylko pozwolić sobie na to, by tobą kierowały — wyjaśniła, przenosząc łapę na bark pasiastego syna, po którym lekko go pogładziła.
On chyba już dawno zapomniał o tym całym opale. Znaczy... Gdzieś tam z tyłu głowy oczywiście pamiętał, po co tutaj przyszli, chociaż coraz mocniej podejrzewał, że nie chodziło tylko o samo zbieranie patyków. Nie był pewien, czy mama chciała z nim porozmawiać, czy może udowodnić, że do czegoś się nadaje (bo w końcu z tymi bażantami wyszło mu słabo), ale czuł podskórnie, iż istniało tu jakieś drugie dno.
Pierwsza część wypowiedzi mamy pochłonęła uwagę adepta, a dwoje jasnoniebieskich oczu utknęło wlepionymi w jej facjatę. Mama świetnie funkcjonowała w klanie; nigdy nie podejrzewałby, że musiała się tego nauczyć, poniekąd. Gdzieś nawet, na którymś poziomie odczuwania, zrobiło mu się nawet troszkę smutno, iż Promień Jutrzenki nie miała stada, a do tego — co może zaskoczyło go jeszcze bardziej — wywodziła się z krainy bez magii na wyciągnięcie łapy. Dużo traciła, tak uważał Zmierzch.
— Zabijałaś? — spytał cicho, jakby samo okrucieństwo tego słowa odebrało mu głos. Walczyła dla tych, którzy więcej płacą. Niekoniecznie w słusznej sprawie. Przecież... to nie pasowało do wzorowej Ognistą, którą była. Czyli i dla niego chyba była jeszcze nadzieja. Musiał tylko, podobnie jak mama, mocno się postarać, nauczyć, walczyć.
Skulił się odruchem, gdy mama powtórzyła, iż "źle pomyślał". Reszta jej wypowiedzi docierała powoli, uderzając mocniej i mocniej, trafiając w samo serce młodego. Więc to, że się zezłościł, było... naturalne? Zastrzygł uchem. Mama nie była na niego zła, ba, zdawała się go rozumieć. Wyprostował się w końcu, odszukał spojrzeniem facjaty rodzicielki, chociaż palący wstyd wcale tego nie ułatwiał.
— Ja nie chcę być zły. Nie chcę się mścić ani uderzać — powiedział z przekonaniem.
Bo nie chciał. Nikogo. Nie wiedział, że czasami spływające na nas wydarzenia potrafią wszystko odmienić. Na razie się to dla niego nie liczyło; na razie wcale się nad tym nie zastanawiał. Cóż, nie był filozofem.
Pierwsza część wypowiedzi mamy pochłonęła uwagę adepta, a dwoje jasnoniebieskich oczu utknęło wlepionymi w jej facjatę. Mama świetnie funkcjonowała w klanie; nigdy nie podejrzewałby, że musiała się tego nauczyć, poniekąd. Gdzieś nawet, na którymś poziomie odczuwania, zrobiło mu się nawet troszkę smutno, iż Promień Jutrzenki nie miała stada, a do tego — co może zaskoczyło go jeszcze bardziej — wywodziła się z krainy bez magii na wyciągnięcie łapy. Dużo traciła, tak uważał Zmierzch.
— Zabijałaś? — spytał cicho, jakby samo okrucieństwo tego słowa odebrało mu głos. Walczyła dla tych, którzy więcej płacą. Niekoniecznie w słusznej sprawie. Przecież... to nie pasowało do wzorowej Ognistą, którą była. Czyli i dla niego chyba była jeszcze nadzieja. Musiał tylko, podobnie jak mama, mocno się postarać, nauczyć, walczyć.
Skulił się odruchem, gdy mama powtórzyła, iż "źle pomyślał". Reszta jej wypowiedzi docierała powoli, uderzając mocniej i mocniej, trafiając w samo serce młodego. Więc to, że się zezłościł, było... naturalne? Zastrzygł uchem. Mama nie była na niego zła, ba, zdawała się go rozumieć. Wyprostował się w końcu, odszukał spojrzeniem facjaty rodzicielki, chociaż palący wstyd wcale tego nie ułatwiał.
— Ja nie chcę być zły. Nie chcę się mścić ani uderzać — powiedział z przekonaniem.
Bo nie chciał. Nikogo. Nie wiedział, że czasami spływające na nas wydarzenia potrafią wszystko odmienić. Na razie się to dla niego nie liczyło; na razie wcale się nad tym nie zastanawiał. Cóż, nie był filozofem.
- Promień Jutrzenki
- Demon
Flauros
- Posty: 196
- Rodzice: Biologiczni nieznani
- Płeć: Samica
- Ciąża: Nie
- Siła: 50 (20+30)
- Zręczność: 40 (10+30
- Czujność: 45 (15+30)
- Wiedza: 5
- Życie: 100
- Energia: 100
- Punkty Doświadczenia: 217
Las
Spoważniała zaraz, słysząc pytanie, jakie zadał jej Zmierzch. Cóż, zdecydowanie wolałaby ukryć przed synem ten niekoniecznie chlubny fragment jej przeszłości. Być może nieco obawiała się nawet, czy przypadkiem całkowicie i bezpowrotnie nie zburzy to obrazu przykładnej matki i ot po prostu dobrej wilczycy, który zapewne do tej pory rysował się w głowie pasiastego samca. Co prawda z jednej strony uważała, iż najwyższa pora, by jej synowie przestali widzieć w swoich rodzicach chodzące ideały, gdyż na dłuższą metę do niczego dobrego to nie prowadzi. Lecz z drugiej... Cóż, obawiała się, co może sobie o niej pomyśleć. Może całkowicie się od niej odwróci? Może nią wzgardzi? Albo na dobre straci do niej zaufanie?
Westchnęła, po czym skinęła powoli głową.
— Tak — przyznała wreszcie. — Wtedy byłam przekonana o tym, że nie miałam innego wyboru. Dopiero kiedy dołączyłam do Klanu Ognia zdałam sobie sprawę z tego, iż się myliłam — dodała. Kto wie, jakby potoczyło się jej życie, gdyby wcześniej po prostu dołączyła do odpowiedniej watahy. Może dużo lepiej i teraz nie musiałaby żałować pewnych czynów.
Z drugiej jednak strony, czy nie oznaczałoby, że nigdy nie spotkałaby Vaela i stojący przed nią samczyk nigdy by nie istniał?
Uśmiechnęła się lekko, słysząc jego kolejne słowa, jednakże był to raczej smętny uśmiech. Niestety doskonale wiedziała, że prędzej, czy później Zmierzch przekona się, iż świat nie jest idealny. Westchnęła.
— To ci się chwali. Niestety, nie zawsze się tak da — powiedziała więc powoli. Lepiej, by usłyszał to od niej, niż przekonał się na własnej skórze. Odczekała chwilę, obserwując uważnie jego oblicze i zachodzące na nim zmiany. — Jeśli ktoś chce cię skrzywdzić, musisz być gotowy się bronić. Albo bronić tych, którzy tego potrzebują. Czasami trzeba walczyć. Dla siebie, czy też dla innych. Nie można pozwolić tym naprawdę złym, by robili to, co im się podoba. I niestety czasami nie można tego osiągnąć inaczej, niż siłą — urwała na moment, dając mu chwilę na przetrawienie tych zapewne niełatwych słów. — Zapytasz pewnie, co w takim razie jest złe. Złem jest krzywdzenie niewinnych. Mszczenie się za drobnostki. I czerpanie przyjemności z czyjeś krzywdy.
Westchnęła, po czym skinęła powoli głową.
— Tak — przyznała wreszcie. — Wtedy byłam przekonana o tym, że nie miałam innego wyboru. Dopiero kiedy dołączyłam do Klanu Ognia zdałam sobie sprawę z tego, iż się myliłam — dodała. Kto wie, jakby potoczyło się jej życie, gdyby wcześniej po prostu dołączyła do odpowiedniej watahy. Może dużo lepiej i teraz nie musiałaby żałować pewnych czynów.
Z drugiej jednak strony, czy nie oznaczałoby, że nigdy nie spotkałaby Vaela i stojący przed nią samczyk nigdy by nie istniał?
Uśmiechnęła się lekko, słysząc jego kolejne słowa, jednakże był to raczej smętny uśmiech. Niestety doskonale wiedziała, że prędzej, czy później Zmierzch przekona się, iż świat nie jest idealny. Westchnęła.
— To ci się chwali. Niestety, nie zawsze się tak da — powiedziała więc powoli. Lepiej, by usłyszał to od niej, niż przekonał się na własnej skórze. Odczekała chwilę, obserwując uważnie jego oblicze i zachodzące na nim zmiany. — Jeśli ktoś chce cię skrzywdzić, musisz być gotowy się bronić. Albo bronić tych, którzy tego potrzebują. Czasami trzeba walczyć. Dla siebie, czy też dla innych. Nie można pozwolić tym naprawdę złym, by robili to, co im się podoba. I niestety czasami nie można tego osiągnąć inaczej, niż siłą — urwała na moment, dając mu chwilę na przetrawienie tych zapewne niełatwych słów. — Zapytasz pewnie, co w takim razie jest złe. Złem jest krzywdzenie niewinnych. Mszczenie się za drobnostki. I czerpanie przyjemności z czyjeś krzywdy.
Promień Jutrzenki
•✧─────✧◆◆◆✧─────✧•
•✧─────✧◆◆◆✧─────✧•

•✧─────✧◆◆◆✧─────✧• KARTA POSTACI
•✧─────✧◆◆◆✧─────✧•
STAN
ZAPACH
EKWIPUNEK
MOCE
ZAPACH
EKWIPUNEK
MOCE
● Wciąż odrobinę pulchniejsza, niż przed ciążą, powoli traci jednak nadprogramowe kilogramy.
● Szata letnia, odrobinę krótsza niż zimowa, wciąż jednak włosie pozostaje gęste i puszyste.
● Brak widocznych obrażeń, poza kilkoma starymi bliznami częściowo skrytymi pod sierścią.
● Zdrowa, w pełni sił, trochę niewyspana.
● Zazwyczaj nosi prostą, niezbyt dużą skórzaną torbę zawieszoną na kilku skórzanych pasach.
● Szata letnia, odrobinę krótsza niż zimowa, wciąż jednak włosie pozostaje gęste i puszyste.
● Brak widocznych obrażeń, poza kilkoma starymi bliznami częściowo skrytymi pod sierścią.
● Zdrowa, w pełni sił, trochę niewyspana.
● Zazwyczaj nosi prostą, niezbyt dużą skórzaną torbę zawieszoną na kilku skórzanych pasach.
Futro przesiąknięte zapachami partnera i dzieci, pomieszanymi z ledwie wyczuwalną wonią dymu i spalenizny.
● Mentolowy cukierek — ma się po nim wyjątkowo zimny oddech, na tyle, że jest w stanie zamrozić drugą postać na okres dwóch postów (w torbie)
● Niewielka sakiewka na bardziej kosztowne przedmioty, na chwilę obecną pusta (ukryta w wewnętrznej kieszeni torby)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
●Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Czerwona czapka z pomponem i białym obszyciem. Dostępna w wersji zwykłej lub udekorowanej licznymi gałązkami, szyszkami i liśćmi ostrokrzewu. Ciepła i chroni przed katarem. — wersja udekorowana
●1 x Jad kobry
● Niewielka sakiewka na bardziej kosztowne przedmioty, na chwilę obecną pusta (ukryta w wewnętrznej kieszeni torby)
● kubek gorącej czekolady z bitą śmietaną i posypką — regeneruje 10PŻ
●Jagoda Brawury — złoto-pomarańczowy, półprzezroczysty owoc, po którego zjedzeniu na jedną fabułę przybywa wilkowi 10 punktów siły.
● marchewka — ma całe mnóstwo zastosowań: może służyć za nos bałwana, róg bałwana, kolec bałwana, pazur bałwana. Można nią zwabić zwierzę lubiące marchewki (nie trzeba spełniać wymagań czujności do upolowania tego zwierzęcia, ale marchewka zostaje zjedzona). Można też ją samemu zjeść (+5 PŻ i zdrowy wzrok).
● Dzwonek szczęścia — dzwoneczek na szyję i przyjemnym dla ucha tonie. Pozwala na jeden przerzut kostki.
● Czerwona czapka z pomponem i białym obszyciem. Dostępna w wersji zwykłej lub udekorowanej licznymi gałązkami, szyszkami i liśćmi ostrokrzewu. Ciepła i chroni przed katarem. — wersja udekorowana
●1 x Jad kobry
● Opętanie — Demon opętuje ciało wilka słabszego od siebie (czyli takiego, z mniejszą sumą siły i zręczności) uzyskując nad nim niemal całkowitą kontrolę. Ofiara zachowuje świadomość ale traci zdolność używania magii rangowej lub przedmiotu i staje się więźniem we własnym ciele Opętane ciało traci wrodzoną grację posiadającego je wilka i porusza się mechanicznie, niczym golem. W ciągu tury, w której opętanie zostało rzucone, ofiarę można ocalić przytrzymując ją w miejscu za pomocą siły, bądź mocy rangowej/tytułu/przedmiotu, który posiada odpowiednie możliwości. Po ukończeniu tury, w której zostało użyte opętanie, ofiara natychmiastowo ląduje w lochach. [0/2]
● Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja) czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji).[2/3]
Umiejętność — Telepatia — demony potrafią kontaktować się ze sobą na odległość za pomocą mentalnych wiadomości.
● Ognisty oddech — z pyska demona bucha ognista fala uderzeniowa. Demon ma prawo wybrać czy fala uderzeniowa zada po 30 PŻ i zrani 3 wilki (koszt 1 akcja) czy zada 90 PŻ jednemu wilkowi (koszt 2 akcji).[2/3]
Umiejętność — Telepatia — demony potrafią kontaktować się ze sobą na odległość za pomocą mentalnych wiadomości.
•✧─────✧◆◆◆✧─────✧• KARTA POSTACI









